Akademicki, choć wcale nie taki rzadki przykład sprzeczności interesów
Sąd nie może dopuszczać do tego, aby oskarżeni przyznający się do winy i ci zaprzeczający popełnieniu czynu byli reprezentowani przez tego samego adwokata
Czterech mężczyzn zostało oskarżonych o to, że w 2011 r. uprowadzili mężczyznę, a następnie przetrzymywali go jako zakładnika. Grozili mu przy tym pozbawieniem życia, zmuszając go do kradzieży. Dwóch z nich dostało kary 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, jeden został skazany na 2 lata pozbawienia wolności, a ostatni - na 10 miesięcy. Obrońcy wszystkich oskarżonych wnieśli apelację. Ale nie na uprowadzeniu będziemy się koncentrować. Otóż jeden z adwokatów sformułował zarzut obrazy art. 6 kodeksu postępowania karnego (prawo do obrony) w zw. z art. 85 par. 1,2,3 k.p.k. oraz art. 80 k.p.k. Mecenas wykazał bowiem, że obrońcy reprezentujący jednego z oskarżonych wykonywali czynności obrończe - osobiście lub za pośrednictwem aplikanta adwokackiego - również w stosunku do dwóch innych oskarżonych, pozostających z pierwszym z klientów, jak i między sobą, w konflikcie interesów.
Sąd apelacyjny uchylił wyrok w stosunku do trzech oskarżonych i w tej części przekazał sprawę do ponownego rozpoznania (wyrok SA w Gdańsku z 20 marca 2014 r., sygn. akt II AKa 54/14). Wskazał m.in., że jeden z oskarżonych ustanowił obrońcę z wyboru już na etapie postępowania przygotowawczego i był nim adwokat T.B. Mecenas wykonywał obowiązki również na etapie postępowania sądowego, z tym że na poszczególnych rozprawach zastępował go - w ramach upoważnienia substytucyjnego - aplikant J.P. Aplikant zastępował T.B. także na etapie śledztwa. Ten sam J.P. w postępowaniu przygotowawczym był zastępcą obrońców dwóch innych oskarżonych. Ponadto adwokat T.B. udzielił substytucji aplikantce M.N., która w postępowaniu przygotowawczym i na rozprawie przed sądem występowała jako obrońca innego oskarżonego. Podobnych układów wzajemnych zastępstw substytucyjnych było jeszcze kilka.
Otóż - zdaniem sądu - nie budzi najmniejszej wątpliwości, że interesy dwóch oskarżonych pozostawały w ewidentnej sprzeczności z interesami pozostałych. Ci pierwsi przyznawali się bowiem do sprawstwa, natomiast dwaj pozostali zaprzeczali popełnieniu przestępstwa. Skoro tak, to aplikant broniąc delikwenta, który przyznał się do popełnienia czynu, a wcześniej będąc obrońcą oskarżonych zaprzeczających, że czyn popełnili - nie mógł pełnić prawidłowo swej roli w postępowaniu sądowym. Sąd apelacyjny stwierdził wyraźnie, że stan równoważny z brakiem obrońcy obligatoryjnego następuje również w warunkach sprzeczności interesów oskarżonych reprezentowanych przez tego samego obrońcę.
Sąd wskazał przy tym na wyrok Sądu Najwyższego z 1971 r. (sygn. akt V KRN 375/71), który określa, że sprzeczność interesów oskarżonych zachodzi wtedy, gdy obrona jednego z nich w sposób nieuchronny naraża dobro drugiego albo gdy wyjaśnienia jednego z oskarżonych czy też dowody przez niego powołane oraz ich ocena godzą w interesy innego oskarżonego, w rezultacie czego rodzi się kolizja interesów prowadząca w takiej sytuacji do unicestwienia roli obrońcy w procesie karnym.
Tak samo trafne jest stanowisko zawarte w wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie (sygn. akt II AKa 93/98). Podniósł on, że: "gdy interesy oskarżonych są sprzeczne, sąd nie powinien wyrazić zgody, by ich obrońcy wzajemnie się zastępowali w toku rozprawy, gdyż grozi to prawu do obrony. Nie mają przy tym znaczenia jakiekolwiek deklaracje stron. Zapewnienie obrony oskarżonego należy do najważniejszych zadań sądu, choćby sam oskarżony o to nie dbał".
Nie budzi także wątpliwości pogląd prezentowany przez Sąd Apelacyjny w Szczecinie (sygn. akt II AKa 56/11), według którego "w sytuacji kolizji interesów (art. 85 par. 1 k.p.k.) nawet czasowe przeniesienie umocowania może skutkować sytuacją, iż jeden obrońca będzie deponentem wiedzy, która może być wykorzystana tylko na rzecz jednego oskarżonego, z jednoczesnym pogorszeniem sytuacji drugiego".
Sąd wskazał też, że już sama możliwość powstania sprzeczności interesów procesowych współoskarżonych uniemożliwia adwokatowi prowadzenie jednoczesnej obrony tych osób.
Poza tym sąd zwrócił uwagę na art. 85 par. 2 k.p.k., który mówi o tym, że stwierdzając sprzeczność interesów, sąd zakreśla oskarżonym termin do ustanowienia innych obrońców. Oznacza to, że ujawnienie kolizji interesów oskarżonych powoduje, że obrońca, który dotąd bronił dwóch lub więcej oskarżonych, nie może pozostać przy obronie żadnego z nich. Obrońca zmuszony jest zatem zrezygnować z obrony wszystkich klientów w tym procesie, a obronę każdego z nich obejmuje inny adwokat. Chodzi w tym o wyłączenie możliwości kontynuacji obrony osób, co do których wystąpiła kolizja interesów, oraz odsunięcie podejrzenia, że adwokat mógłby wykorzystać dotychczas uzyskane informacje z naruszeniem interesów nadal bronionego oskarżonego.
Nawet czasowe przeniesienie umocowania może skutkować sytuacją, iż obrońca zyska informacje, które mogą być wykorzystane tylko na rzecz jednego oskarżonego, z jednoczesnym pogorszeniem sytuacji drugiego
KOMENTARZ
adwokat, karnista
Wyrok nie dziwi. To akademicki przykład sprzeczności interesów. Do oceny, czy interesy oskarżonych pozostają w sprzeczności, zobowiązany jest w pierwszej kolejności sam obrońca. Nawet krótkotrwałe zastępstwo może powodować sytuację, kiedy jeden obrońca będzie deponentem wiedzy, która może być wykorzystana na korzyść jednego oskarżonego z pogorszeniem sytuacji drugiego. Nie ma żadnego znaczenia, że klienci godzą się na to. Zagadnienie sprzeczności interesów dotyczy także bardziej złożonych sytuacji. Istotne rozbieżności w relacjach oskarżonych o przebiegu zdarzenia mogą godzić w ich interes procesowy, choćby żaden nie przyznawał się do popełnienia czynu. Dowody powoływane w interesie jednego z oskarżonych mogą w sposób niezamierzony pogorszyć sytuację procesową drugiego.
Prawidłowe wykonywanie obrony wyklucza sytuację, w której obrońca waży interesy bronionych przez siebie osób. Z drugiej strony ewentualne naruszenie prawa oskarżonego do obrony winno być rozważane przez ocenę charakteru podejmowanych czynności procesowych. Zauważenie sprzeczności interesów bezpośrednio po przyjęciu obrony, gdy obrońca nie był jeszcze w stanie zapoznać się z linią obrony oskarżonych i wpływać na ich sytuację procesową, nie musi prowadzić do rezygnacji z udziału w sprawie. Wtedy jeszcze zasada swobody wyboru obrońcy nie jest mniej ważna od zakazu obrony w sytuacji sprzeczności interesów.
Sprzeczności interesów zdarzają się i będą się zdarzać, zwłaszcza w postępowaniu przygotowawczym. Częściej z przyczyn leżących po stronie klientów niż obrońców. Podejrzani zmieniają wyjaśnienia, zdarza się, że obrońca dowiaduje się o tym już po fakcie, gdyż "zapomniano" zawiadomić go o terminie przesłuchania albo "klient zrezygnował z obecności obrońcy". W postępowaniu sądowym sytuacje takie zdarzają się rzadko. Częściej natomiast z przyczyn leżących po stronie obrońców. Skutek zawsze jest ten sam - niedopuszczalność kontynuowania obrony lub konieczność uchylenia wyroku.
@RY1@i02/2014/217/i02.2014.217.07000050a.807.jpg@RY2@
FOT. WOJTEK GÓRSKI
Ewa Maria Radlińska
Ewa Maria Radlińska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu