Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Uznanie sędziowskie jest istotą wymiaru sprawiedliwości

16 czerwca 2019
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Oceniając wagę popełnionego przez sprawcę czynu, nie należy zapominać o warunkach i jego właściwościach osobistych. Obowiązujące rozwiązania są w pełni wystarczające

W ostatnim dodatku DGP „Prawnik” prok. Tomasz Szafrański był łaskaw skomentować kilka tez zawartych w moim felietonie z 4 czerwca 2019 r. „Tego nie da się poprawić”. Pisałem w nim o niektórych zmianach obowiązujących przepisów, jakie znalazły się w głośnej nowelizacji kodeksu karnego. Moje uwagi dotyczyły głównie: art. 37a, art. 60 par. 3, art. 200, art. 212 par. 2a i art 306a k.k., które pan prokurator określił w swej wypowiedzi frywolnie mianem „michałków”. Mając na uwadze zakres projektowanych zmian, ich niecelowość oraz brak systemowej zgodności, mnie do śmiechu nie jest. Wszystkie postawione tezy podtrzymuję w całości, zaś w szczegółach odsyłam do tekstu z 4 czerwca.

Polemista nie przekonał mnie do zmiany wyrażonych zapatrywań, a fakt wycofania się przez MS z części propozycji świadczy o ich nie najwyższym poziomie. Można się pewnie spierać w nieskończoność o potrzebę zmiany treści art. 37a k.k., art. 200 k.k. czy dyskutować o wpadce związanej ze zdublowanym w legislacyjnym zapale art. 306a k.k. Przy tym ostatnim wyczynie z zakresu prawotwórstwa chciałbym zwrócić panu prokuratorowi uwagę na fakt, że los tego przepisu niemal alegorycznie oddaje atmosferę pośpiechu i amatorszczyzny, jaka wkradła się w proces legislacyjny. Nie ma sensu brnąć w meandry sofistyki prawniczej, czyli po prostu odwracać kota ogonem, by na końcu wywodu stwierdzić, że przecież art. 306a (zawierający stypizowany czyn cofania liczników samochodowych) jeszcze nie wszedł w życie, więc przepis w procedowanej noweli kodeksy karnego o zupełnie innej treści nie mógł mieć innego oznaczenia redakcyjnego. Zaiste rozpaczliwa to obrona godna lepszej sprawy. Przecież w istocie nie ma znaczenia, czy przepis odbywał vacatio legis w momencie procedowania nowego brzmienia art. 306a k.k., o czym najwyraźniej zapomniano. Po prostu w systemie prawnym nie może być przepisów mających to samo oznaczenie jednostki redakcyjnej. To wiedza, którą powinien mieć student wstępu do prawoznawstwa. Przyznanie się do błędu ujmy nie przynosi, natomiast zaklinanie rzeczywistości prawnej już tak.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.