Rzecznik umywa ręce od problemu sztucznej inteligencji
To smutny dzień, gdy rzecznik praw obywatelskich rzuca ręcznik na ring jeszcze przed pierwszym ciosem – tak jak zrobił to w sprawie sztucznej inteligencji. Ale od początku.
Zgodnie z unijnym rozporządzeniem – Akt o sztucznej inteligencji (AI Act) organy lub podmioty publiczne państw członkowskich, które nadzorują lub egzekwują przestrzeganie obowiązków wynikających z prawa Unii w zakresie ochrony praw podstawowych, w tym prawa do niedyskryminacji, w odniesieniu do wykorzystywania systemów AI wysokiego ryzyka mogą uzyskać prawo dostępu do dokumentacji dotyczącej wykorzystywania takich systemów. To ważne uprawnienie, bo ma służyć ochronie praw osób – do czego podmioty te zostały powołane – w zderzeniu z systemami sztucznej inteligencji, które mają znaczący, szkodliwy wpływ na zdrowie, bezpieczeństwo i prawa podstawowe, bo właśnie takie zostaną na gruncie rozporządzenia AI Act sklasyfikowane jako systemy wysokiego ryzyka.
Mogą to być systemy do rozpoznawania emocji, kategoryzacji biometrycznej, oceny zdolności kredytowej, kwalifikowania do świadczeń opieki zdrowotnej, oceny przy przyjmowaniu do szkoły czy pracy itd. Znajdą się w każdej dziedzinie życia obywateli Unii Europejskiej. Stąd też potrzeba specjalnych uprawnień dla organów ochrony praw podstawowych, aby mogły skutecznie działać, gdy dana sprawa wiąże się z zastosowaniem AI wysokiego ryzyka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.