Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo internetu i ochrony danych

UODO: pracodawcy sami nie mogą badać pracowników alkomatem

3 lipca 2019
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

27 czerwca 2019 r. Urząd Ochrony Danych Osobowych opublikował na swojej stronie internetowej długo obiecywane (i wyczekiwane) stanowisko dotyczące tego, czy pracodawcy mogą sami – zwłaszcza w kontekście obowiązującej od 4 maja nowelizacji kodeksu pracy – kontrolować trzeźwość osób u nich zatrudnionych. Przypomnijmy przy tym, że to od publikacji w DGP rozpoczęła się w polskich mediach dyskusja na temat dopuszczalności takich praktyk, przede wszystkim gdy chodzi o przeprowadzanie kontroli prewencyjnych bez szczególnego uzasadnienia. W „Tygodniku Gazecie Prawnej” z 12 kwietnia 2019 r. („RODO i zmiany w kodeksie pracy zablokują losowe badania alkomatem”) wskazywaliśmy, że z jednej strony na przeszkodzie temu stoją przepisy ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (z 26 października 1982 r., t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 2137 ze zm.), które mówią, że kontrola trzeźwości pracownika powinna być przeprowadzona wyłącznie przez uprawniony organ (np. policję) i tylko wtedy, gdy mamy uzasadnione podejrzenie, że zatrudniony spożywał alkohol. Jednocześnie wątpliwości co do legalności badania pracowników alkomatem wynikają z brzmienia przepisów o ochronie danych osobowych – zarówno wynikających z RODO, jak i kodeksu pracy. Jeśli bowiem uznamy, że w wyniku badania trzeźwości pracowników dochodzi do zbierania danych szczególnej kategorii, to można je przetwarzać tylko wtedy, gdy pracownik sam o to wystąpi. W toku dyskusji dr Maciej Kawecki z Ministerstwa Cyfryzacji sugerował, by przepisy kodeksu pracy uznać za lex specialis w stosunku do ustawy o wychowaniu w trzeźwości, a losowe kontrole trzeźwości traktować jako jedną z dopuszczalnych form monitoringu. Jeszcze inny pogląd prezentowali na naszych łamach prawnicy: dr Janusz Żołyński i prof. Arkadiusz Sobczyk. Ci argumentowali, że badania alkomatem są legalne jako niezbędne do realizacji obowiązku praco dawcy ochrony zdrowia i życia zatrudnionych. Teraz zaś pojawia się stanowisko UODO i – jak się wydaje – wcale nie zamyka sprowokowanej przez nas dyskusji. Wraca bowiem w swej argumentacji do podstaw, czyli do ustawy o wychowaniu w trzeźwości, i przekonuje, że akt ten nie daje pracodawcom prawa do samodzielnych kontroli. Stwierdza też, że informacja o nietrzeźwości jest daną o stanie zdrowia, a zatem przynależy do danych szczególnej kategorii, które od 4 maja mogą być przetwarzane wyłącznie z inicjatywy pracownika. Nie wyklucza jednak, że w obliczu potrzeb pracodawców być może potrzebne byłyby zmiany w prawie, lecz inicjatywa ich wprowadzenia powinna wyjść od samych zainteresowanych. Teraz czas więc na ich ruch. Ale również rządzących. Tylko który resort powinien zająć się sprawą? Odpowiedź na to pytanie nie będzie łatwa, bo ustawa pochodzi z okresu stanu wojennego, a ostatnio zmiany w niej inicjował... resort sportu i turystyki. © ℗ C3

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.