Strony fotografów są dziurawe. Twoje zdjęcia mogą krążyć po internecie
Fotografowie towarzyszą klientom już nie tylko podczas ślubów, ale coraz częściej uwieczniają akty i sesje ciążowe, a nawet porody. Zamawiający oczekują, że intymne fotosy są odpowiednio zabezpieczone. Tymczasem nie zawsze tak jest. Powszechnie używane przez fotografików szablony stron internetowych – a dokładniej tzw. strefy klienta – mają lukę. Link do jednego znajdującego się w danej galerii zdjęcia, którego zdobycie wcale nie jest trudne, często umożliwia dostęp do wszystkich fotosów znajdujących się w tym miejscu. Wszystko dzięki opcji ”zbadaj element„, zawartej chociażby w popularnej przeglądarce internetowej Google Chrome.
Większość fotosów jest wgrywana seriami. Chcąc obejrzeć niewidoczne zdjęcia, wystarczy w polu adresowym podmienić numer tego widocznego. Bez znaczenia jest, że wejście do galerii danego klienta zabezpieczone jest hasłem.
Konsekwencje wycieku zdjęć mogą być poważne. Począwszy od upomnienia i kary finansowej od UODO, a skończywszy na odszkodowaniu za naruszenie prawa do prywatności oraz wizerunku. ©℗ C7
JAS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu