Poradnia prawna
● Czy udział wspólnika w zyskach wolno obniżyć bez jego zgody
● Jak usunąć likwidatora ustanowionego przez sąd rejestrowy
● Jak kontynuować działalność, gdy zabraknie komandytariusza
● Czy wierzytelność wobec spółki da się potrącić z wierzytelnością przysługującą wobec udziałowca
● Jestem jednym z trzech wspólników sp.j. Zgodnie z umową zmiana wszystkich jej postanowień wymaga bezwzględnej większości głosów. Pozostali wspólnicy, powołując się na to, podjęli uchwałę o obniżeniu mojego udziału w zyskach z 1/3 do 1/4. Umowa w nowym brzmieniu została już zarejestrowana. Czy i ewentualnie jakie środki obrony przysługują mi w opisanej sytuacji? Dodam, że nie chcę zrezygnować z uczestnictwa w spółce. Nie zamierzam również żądać jej rozwiązania przez sąd.
Zasadą jest, iż zmiana postanowień umowy spółki jawnej wymaga zgody wszystkich wspólników. Kontrakt danego podmiotu może jednak wprowadzić odmienne uregulowania w tym zakresie, ustanawiając np. wymóg zachowania przy wprowadzaniu wszelkich (względnie - tylko określonych) modyfikacji - zwykłej, bezwzględnej albo kwalifikowanej większości głosów. Oznacza to, że w opisanym przypadku zmiana umowy spółki, polegająca na obniżeniu udziału czytelnika w zyskach podmiotu, mogła nastąpić jedynie za zgodą dwóch pozostałych wspólników bez udziału zainteresowanego.
Wyeksponować jednak należy, że strony zawierające umowę - a więc również spółki - mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) owego stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Wprawdzie zachowanie podejmujących wyżej cytowaną uchwałę nie wykracza przeciwko naturze stosunku spółki jawnej ani ustawie, jednakże równocześnie można doszukać się w nim znamion naruszenia zasad współżycia społecznego poprzez uszczuplenie prawa majątkowego czytelnika polegającego na zmniejszeniu - wbrew woli zainteresowanego - zakresu partycypacji w zyskach podmiotu.
Czynność prawna zaś sprzeczna z zasadami współżycia społecznego jest nieważna. Z uwagi na to czytelnik ma prawo wystąpić z pozwem o stwierdzenie nieważności uchwały wspólników w sprawie zmiany umowy spółki polegającej na obniżeniu jego udziału w zyskach podmiotu jako niezgodnej z zasadami współżycia społecznego, bo uszczuplającej - wbrew woli zainteresowanego - prawo do partycypacji w większej części profitów, co jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i regułą lojalności, która powinna obowiązywać wszystkich uczestników spółki.
Omawiany pozew wnosi się do właściwego - według siedziby spółki - sądu okręgowego - sądu gospodarczego (bo jest to sprawa ze stosunku spółki). Stała opłata sądowa wynosi tu 2 tys. zł.
Podstawa prawna
Art. 9 ustawy z 15 września 2000 r. - Kodeks spółek handlowych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1030), art. 58 par. 2 oraz art. 3531 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. z 1964 r. nr 16, poz. 93 z późn. zm.) w zw. z art. 2 k.s.h., art. 17 pkt 42, art. 40 oraz art. 189 ustawy z 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. z 1964 r. nr 43, poz. 296 z późn. zm.), art. 29 pkt 4 ustawy z 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 90, poz. 594 z późn. zm.), art. 2 ust. 2 pkt 2 ustawy z 24 maja 1989 r. o rozpoznawaniu przez sądy spraw gospodarczych (Dz.U. z 1989 r. nr 33, poz. 175 z późn. zm.).
● Jestem wspólnikiem spółki jawnej. Obecnie znajduje się ona w likwidacji, likwidatorem zaś jest inny uczestnik tego podmiotu (ustanowiony przez sąd rejestrowy). Uważam, że niewłaściwie wywiązuje się on ze swoich obowiązków (rozpoczyna nowe interesy, a nie jest to niezbędne do ukończenia spraw w toku). Drugi wspólnik nie podziela jednak mojego stanowiska. Uważa, że jestem do niego uprzedzony. Czy jest jakiś sposób na to, żebym to ja został likwidatorem? Dodam, że pozostali wspólnicy nie wyrażają na to zgody.
Sąd rejestrowy fakultatywnie - z ważnych powodów - odwołuje likwidatora spółki jawnej z urzędu bądź na wniosek wspólnika lub osoby mającej w tym interes prawny. Wniosek ów może dotyczyć zarówno likwidatora powołanego przez wspólników, jak i ustanowionego przez sąd. Likwidatora wybranego uchwałą wspólników wolno więc odwołać zarówno im (jednomyślnie, chyba że umowa spółki stanowi inaczej), jak i sądowi. Z kolei likwidatorów wyznaczonych przez sąd rejestrowy tylko on władny jest odwołać.
Rangę powodów, które skłoniły wspólników lub inne osoby mające w tym interes prawny do wystąpienia z wnioskiem o odwołanie likwidatora, ocenia sąd rejestrowy. Kodeks spółek handlowych nie zawiera ich katalogu, żadnych wskazówek w tej kwestii nie dostarcza też orzecznictwo. Wydaje się jednak, że da się do nich zaliczyć m.in.: chorobę likwidatora, rozpoczęcie nowych interesów, które nie są wymagane do zakończenia działalności podmiotu, narażenie spółki na szkodę, utratę zdolności do czynności prawnych czy podjęcie przez niego działalności konkurencyjnej.
Poza wspólnikami, osobami zainteresowanymi odwołaniem przez sąd rejestrowy likwidatora mogą być: wierzyciel spółki, wierzyciel osobisty wspólnika, syndyk, współmałżonek wspólnika, osoba wskazana przez spadkobierców wspólnika, a co do zaległości podatkowych - Skarb Państwa.
Wykreślenie likwidatorów odwołanych przez sąd rejestrowy (a nie wspólników) następuje z urzędu. Niezbędne jest więc zgłoszenie wniosku do KRS o wykreślenie likwidatora odwołanego przez wspólników. Istotne jest również, iż sąd po odwołaniu likwidatorów nie ma kompetencji do powołania z urzędu nowych. Konieczny jest zatem odpowiedni wniosek.
Czytelnik może więc wystąpić z wnioskiem do sądu rejestrowego o odwołanie aktualnego likwidatora, motywując to faktem, iż - mimo braku takiej konieczności - rozpoczyna on nowe interesy. Opłata sądowa wynosi tu 300 zł. W przypadku uwzględnienia wniosku czytelnik będzie mógł następnie wystąpić o ustanowienie jego jako likwidatora spółki, wskazując jako uzasadnienie, że wspólnicy nie są w stanie wypracować porozumienia co do osoby likwidatora (dobrze jest załączyć stosowny projekt uchwały zawierający jedynie podpis czytelnika - na potwierdzenie braku zgody pozostałych wspólników na objęcie przez niego funkcji likwidatora podmiotu), a czytelnik jest najbardziej zorientowany w sprawach spółki.
Podstawa prawna
Art. 73 ustawy z 15 września 2000 r. - Kodeks spółek handlowych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1030), art. 6942 ustawy z 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U.z 1964 r. nr 43, poz. 296 z późn. zm.), art. 59 ustawy z 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. z 2005 r. nr 167, poz. 1398 z późn. zm.), art. 22 ustawy z 20 sierpnia 1997 r. o Krajowym Rejestrze Sądowym (t.j. Dz.U. z 2007 r. nr 168, poz. 1186 z późn. zm.).
● Jestem wspólnikiem spółki jawnej i równocześnie dłużnikiem jednego z jej kontrahentów (chodzi o kwotę 10 tys. zł). Klient ten ma jednak również zaległość wobec spółki w wysokości 12 tys. zł. Twierdzi, że skoro ja jestem winien jemu 10 tys. zł, to on zapłaci spółce tylko 2 tys. zł, a nie - 12 tys. zł. Czy ma rację? Umowa spółki milczy na ten temat.
Nie, nie ma racji. Dłużnik spółki jawnej nie może przedstawić jej do potrącenia wierzytelności, jaka mu służy wobec jednego ze wspólników. Komentowany zakaz usytuowany jest w art. 36 par. 2 kodeksu spółek handlowych (dalej: k.s.h.), czyli w rozdziale - obejmującym art. 28-36 - poświęconym stosunkom zewnętrznym. W świetle zaś art. 34 k.s.h. niezgodne, ale jedynie z dyspozycją art. 31-33 k.s.h., regulacje kontraktowe nie wywierają skutków w sferze zewnętrznej, czyli wobec osób trzecich (mogą jedynie je wywołać w stosunkach wewnętrznych). Powołany zapis może zatem sugerować, że art. 36 par. 2 k.s.h. ma wyłącznie dyspozytywny charakter, w umowie wolno go w konsekwencji dowolnie modyfikować. Przyjmuje się jednak, że wszystkie przepisy znajdujące się w wymienionym rozdziale, a więc także art. 36 par. 2 k.s.h., mają charakter bezwzględnie obowiązujący. Ewentualne jego kontraktowe zmiany nie wywołają zatem żadnych konsekwencji poza spółką.
Zakaz przedstawienia do potrącenia wierzytelności spółki nie dotyczy sytuacji określonej w art. 35 k.s.h. Zgodnie z cytowaną normą wspólnik pozwany z tytułu odpowiedzialności za jej zobowiązania może bowiem przedstawić wierzycielowi zarzuty przysługujące podmiotowi względem niego, a więc m.in. procesowy zarzut potrącenia (oczywiście, przy założeniu, że spełnione zostały przesłanki do kompensacji w sensie materialnoprawnym).
Reasumując: dłużnik spółki jawnej, której wspólnikiem jest czytelnik, powinien uiścić na jej rzecz 12 tys. zł. Jeżeli zapłaci tylko 2 tys. zł, wówczas spółka będzie mogła wystąpić przeciwko niemu o dopłatę 10 tys. zł. Argument, że skoro czytelnik - jako uczestnik spółki - jest winien jego firmie 10 tys. zł, to spółce należy się od niego tylko 2 tys. zł, jest chybiony.
Podstawa prawna
Art. 34-35 oraz 36 par. 2 ustawy z 15 września 2000 r. - Kodeks spółek handlowych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1030).
● Jestem jednym z trzech komplementariuszy w spółce komandytowej. Jedyny komandytariusz po wypadku samochodowym zapadł w śpiączkę. Taki stan trwa od 3 miesięcy. Nie wiadomo, czy będzie żył. Zgodnie zaś z umową spółki śmierć komandytariusza stanowi przyczynę jej rozwiązania. My chcielibyśmy zaś kontynuować działalność w tej samej formie prawnej. Czy jest to dopuszczalne, a jeśli tak, to w jaki sposób? Dodam, że umowa spółki może być zmieniona większością 3/4 głosów.
W świetle art. 102 k.s.h. spółką komandytową jest spółka osobowa mająca na celu prowadzenie przedsiębiorstwa pod własną firmą, w której wobec wierzycieli za zobowiązania podmiotu co najmniej jeden wspólnik, tj. komplementariusz, odpowiada bez ograniczenia, odpowiedzialność zaś komandytariusza jest limitowana wysokością sumy komandytowej. Zatem w spółce znajdują się dwie grupy wspólników. Jest to sytuacja obligatoryjna. Nie mogą więc funkcjonować w tym podmiocie albo tylko komplementariusze, albo tylko komandytariusze. Gdyby tak się jednak stało, np. z powodu dokonania przez jedynego komandytariusza czy komplementariusza wypowiedzenia umowy spółki albo jego śmierci, wówczas okoliczność ta stanowiłaby przesłankę rozwiązania podmiotu. Jeżeli zatem jedyny komandytariusz - z przypadku opisanego przez czytelnika - umrze, a komplementariusze zamierzają kontynuować działalność w spółce, to mogą wybrać jedną z niżej opisanych opcji.
Pierwsza: jeden z dotychczasowych komplementariuszy - po uprzedniej zmianie umowy spółki - uzyska status komandytariusza. Z uwagi na to, iż - zgodnie z kontraktem podmiotu reprezentowanego przez czytelnika - modyfikacja umowy spółki następuje większością 3/4 głosów, to akceptacja owej zmiany jedynie przez komplementariuszy (pod warunkiem że wszystkich trzech) jest wystarczająca. Nie jest tutaj konieczne wyrażenie aprobaty przez komandytariusza. Omawiana zmiana podlega obowiązkowemu zgłoszeniu do KRS.
Druga: do spółki przystąpi w charakterze komandytariusza nowa osoba. W tym przypadku obligatoryjne będzie również dokonanie zmiany umowy podmiotu oraz zarejestrowanie tej modyfikacji. Podkreślenia wymaga także to, że taki komandytariusz będzie odpowiadał za zobowiązania podmiotu istniejące w chwili wpisania go do KRS.
Trzecia (najmniej korzystna, choćby ze względu na długotrwałość procesu): wszyscy trzej komplementariusze wystąpią przeciwko komandytariuszowi z pozwem o jego wyłączenie ze spółki, wskazując - jako ważny powód - jego stan zdrowotny, w międzyczasie zaś jeden z dotychczasowych komplementariuszy uzyska status komandytariusza (według pierwszej opcji) albo nowa osoba przystąpi do spółki jako komandytariusz (według drugiej opcji). Nawet zatem, gdy w toku procesu komandytariusz umrze, to i tak w spółce będzie już co najmniej jeden inny wspólnik posiadający ten status. Spółka będzie mogła więc kontynuować działalność.
Niezależnie, proponuję zmianę umowy spółki poprzez usunięcie zapisu, że śmierć komandytariusza jest przesłanką rozwiązania podmiotu. Wówczas bowiem zastosowanie znajdzie norma art. 124 par. 1 k.s.h., w świetle której zgon owego wspólnika nie stanowi przyczyny rozwiązania spółki komandytowej.
Podstawa prawna
Art. 9, 63 par. 2 oraz 64 w zw. z art. 103, 102, 110 par. 2, 111, 114 oraz 124 ustawy z 15 września 2000 r. - Kodeks spółek handlowych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1030), art. 22 ustawy z 20 sierpnia 1997 r. o Krajowym Rejestrze Sądowym (t.j. Dz.U. z 2007 r. nr 168, poz. 1186 z późn. zm.).
Anna Borysewicz
autorka jest adwokatem prowadzącym własną kancelarię w Płocku
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu