Przejęcie nie przekreśla niezapłaconych rachunków
Zakup zakładu energetycznego przez inną firmę spowodował przejście na nią wierzytelności z tytułu zarówno sprzedaży energii, jak i opłat dystrybucyjnych
Sprawa rozpoczęła się jeszcze w 2001 r., kiedy ówczesny górnośląski zakład energetyczny wszczął postępowanie przeciwko hucie Ł., znajdującej się w tarapatach finansowych. Zakład żądał od niej ponad 16,5 mln zł z tytułu sprzedanej energii elektrycznej oraz opłat za jej przesył.
Dwa lata później huta zawarła z wierzycielami układ określający zakres i sposób spłaty długów, które ją obciążały. Układem nie objęto jednak zobowiązań spornych. Postępowanie o zapłatę toczyło się i w sądzie I instancji zakład energetyczny uzyskał korzystny wyrok. Huta miała zapłacić wielomilionowy dług z odsetkami. Odwołała się od orzeczenia. W styczniu 2007 r. została postawiona w stan upadłości układowej. Sąd apelacyjny orzekł, że wysokość kwoty do spłaty powinna być uzależniona od postanowień zawartego i zatwierdzonego układu pomiędzy hutą a jej wierzycielami.
W tym samym roku górnośląski zakład, którego głównym udziałowcem była spółka energetyczna V., został przejęty przez firmę T. W tym samym roku zaczęły też obowiązywać przepisy unijne nakazujące rozdzielenie sprzedaży i dystrybucji energii elektrycznej. W efekcie w ramach grupy kapitałowej firmy T. powstały spółki córki T.P. Energia i T. Dystrybucja. Wierzyciel huty - zakład energetyczny - został sprzedany spółce T.P. Energia, a tymczasem dług wobec niego obejmował także opłaty za przesył energii.
SN wyrokiem z 29 lutego 2008 r. (sygn. akt V CSK 457/07) nakazał ponowne rozpoznanie sprawy, wskazując, że w II instancji jej nie rozstrzygnięto, a ponadto że sąd apelacyjny odniósł się w wyroku bezpośrednio do układu huty z wierzycielami, czego nie powinien robić. Sąd apelacyjny orzekł, że biorąc pod uwagę zawarty już z wierzycielami i zatwierdzony sądownie układ, huta powinna zapłacić 40 proc. wartości długu w ratach.
Od tego orzeczenia odwołały się obydwie strony. Huta podnosiła kwestię ważności postępowania. Twierdziła, że długi wobec dawnego zakładu energetycznego tylko w części mogły przejść na spółkę T.P. Energia. W części obejmującej opłaty za dystrybucję - już nie. Nie może więc ona występować jako powód w sprawie.
Sąd Najwyższy zakończył proces, oddalając obydwie skargi kasacyjne. W uzasadnieniu wskazał, że powództwo zostało wytoczone przed wejściem zakładu energetycznego w skład spółki T.P. Energia. - Nie budzi wątpliwości, że wierzytelność przeszła na powoda - stwierdził sędzia Grzegorz Misiurek.
Michał Culepa
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 16 kwietnia 2014 r. sygn. akt V CSK 285/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu