Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Ustawa z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (część II)

27 maja 2014

Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji reguluje zapobieganie i zwalczanie nieuczciwej konkurencji w działalności gospodarczej, w szczególności produkcji przemysłowej i rolnej, budownictwie, handlu i usługach – w interesie publicznym, przedsiębiorców oraz klientów. Publikacja zawiera aktualny tekst ustawy wraz z praktycznym komentarzem do każdego artykułu. Część II. komentarza obejmuje artykuły od 10 do 15b. Zapraszamy do lektury!

(tekst jednolity: Dz.U. z 2003 r. nr 153, poz. 1503 oraz zmiany: Dz.U. z 2004 r. nr 96, poz. 959; nr 162, poz. 1693; nr 172, poz. 1804; Dz.U. z 2005 r. nr 10, poz. 68; Dz.U. z 2007 r. nr 171, poz. 1206; Dz.U. z 2009 r. nr 201, poz. 1540)

Rozdział 1 - cd.

Przepisy ogólne

1. Czynem nieuczciwej konkurencji jest takie oznaczenie towarów lub usług albo jego brak, które może wprowadzić klientów w błąd co do pochodzenia, ilości, jakości, składników, sposobu wykonania, przydatności, możliwości zastosowania, naprawy, konserwacji lub innych istotnych cech towarów albo usług, a także zatajenie ryzyka, jakie wiąże się z korzystaniem z nich.

2. Czynem nieuczciwej konkurencji jest również wprowadzenie do obrotu towarów w opakowaniu mogącym wywołać skutki określone w ust. 1, chyba że zastosowanie takiego opakowania jest uzasadnione względami technicznymi.

Zakres przedmiotowy

Komentowany artykuł stanowi uzupełnienie norm prawnych wynikających z art. 8 i 9 u.z.n.k. poprzez rozszerzenie ochrony oznaczeń towarów i usług na dalsze ich elementy. W ust. 1 zamieszczone zostało przykładowe wyliczenie najistotniejszych właściwości produktów, które podlegają reżimowi ustawy.

Umieszczenie na końcu listy zwrotu "lub innych istotnych cech" oznacza, że przepis ten odnosi się również do pozostałych elementów zamieszczanych na etykietach lub w materiałach reklamowych, o ile mogą mieć one wpływ na decyzję klienta o wyborze danego towaru lub usługi. W praktyce zatem lista chronionych oznaczeń jest otwarta, a o zastosowaniu ustawowej sankcji decydować będą każdorazowo okoliczności danej sprawy.

Z zastosowaniem wprowadzających w błąd oznaczeń zrównany został ich brak, o ile jednak przepisy szczególne nakładają na przedsiębiorcę obowiązek ich zamieszczenia. Ich przykładem mogą być następujące akty prawne: ustawa z 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego (Dz.U. nr 141, poz. 1176 ze zm.), ustawa z 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz.U. z 2006 r. nr 171, poz. 1225), ustawa z 12 grudnia 2003 r. o ogólnym bezpieczeństwie produktów (Dz.U. z 2003 nr 229, poz. 2275) oraz wiele rozporządzeń wykonawczych określających szczegółowo informacje, jakie powinny znajdować się na etykietach towarów spożywczych, tekstylnych bądź elektronicznych.

Wprowadzenie w błąd

W pierwszej kolejności zwrócić należy uwagę, że ustawodawca wymaga jedynie wywołania możliwości wprowadzenia w błąd, nawet jeśli ostatecznie do tego nie dojdzie. Z punktu widzenia skutku, jakie ma wywołać działanie lub zaniechanie przedsiębiorcy posługującego się danymi oznaczeniami, bez znaczenia jest także stopień jego winy. Czyn nieuczciwej konkurencji opisany w niniejszym przepisie może zostać popełniony również nieumyślnie. Fakt ten będzie miał jednak wpływ na rodzaj grożącej sankcji.

Znaczenie ma natomiast postawa klienta dokonującego wyboru danego produktu lub usługi. W przypadku klienta-przedsiębiorcy - zobowiązany jest on bowiem do zachowania szczególnej staranności, wynikającej z profesjonalnego wykonywania danych czynności (art. 355 par. 2 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny; Dz.U. nr 16, poz. 93 ze zm.; dalej: k.c.). Jest to zatem poziom uważności wyższy niż przeciętny. Również konsument nie jest zwolniony z obowiązku dochowania chociażby podstawowych aktów staranności. Decydujący o możliwości wprowadzenia w błąd będzie model przeciętnego konsumenta, czyli takiego, który jest dostatecznie uważny, ostrożny i dokładnie poinformowany o właściwościach i cechach produktów danego rodzaju.

Z powyższego wynika, że komentowany przepis nie znajdzie zastosowania, jeżeli pomimo użycia przez sprzedawcę niewłaściwych oznaczeń lub opakowań klient będzie w stanie prawidłowo ocenić dany produkt. Racjonalny nabywca kosmetyków, środków czystości, bądź słodyczy zdaje sobie sprawę np. z tego, że ich opakowanie jest częstokroć większe od oferowanej w nim ilości produktu.

Cechy produktów i usług

Pierwszą z błędnych informacji, jakie mogą odnosić się do towarów lub usług, jest ich pochodzenie. Nie należy go jednakże mylić z oznaczeniem geograficznym, które chronione jest w oparciu o art. 8 u.z.n.k. Komentowany artykuł chroni bowiem pochodzenie produktu od danego wytwórcy. Chodzi zatem o taki dobór oznaczeń, który mógłby wywoływać błędne przekonanie u odbiorców co do producenta lub usługodawcy.

Efekt taki może zostać spowodowany wszelkimi środkami prowadzącymi do nadmiernego upodobnienia oferowanych produktów lub usług. W szczególności chodzi tutaj o znak towarowy, a także inne cechy produktu, w tym: kształt, formę, kolorystykę, sposób rozmieszczenia elementów graficznych na towarze. W grę wchodzić będzie również zastosowanie obcojęzycznych zwrotów bądź symboli, które mogłoby sugerować pochodzenie towaru od zagranicznego producenta. W pierwszej części komentarza (DGP nr 72 z 15 kwietnia 2014 r.) przywołano przykład nazwania whisky imieniem i nazwiskiem szkockiego bohatera narodowego oraz opatrzenia etykiety napisami w języku angielskim, co mogło sugerować klientom, że mają do czynienia ze szkocką whisky. Podobnie rozpatrywać należy umieszczenie na produkcie zdjęć charakterystycznych miejsc mogących kojarzyć się z innym producentem.

Ochrona w tym zakresie sięga tak daleko, że nawet wprowadzenie do obrotu przez przedsiębiorcę oznaczeń towarów podobnych do oznaczeń wykonywanych przez innego producenta w okresie, gdy ten ostatni wycofał z produkcji tak oznaczony towar, odczytać należy jako próbę korzystania z renomy danej marki i przejęcia dotychczasowych klientów, to jest jako czyn nieuczciwej konkurencji (postanowienie Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 13 października 2011 r., sygn. akt I ACz 1321/11).

Posłużenie się cudzym znakiem towarowym lub symbolem do niego zbliżonym narażać będzie naśladowcę także na odpowiedzialność wynikającą z ustawy - Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz.U. z 2003 r. nr 119, poz. 1117). Zastosowanie sankcji z omawianej tutaj ustawy nie wyłącza bowiem odpowiedzialności za tego typu naruszenie na mocy innych przepisów. Jeśli natomiast dany symbol nie korzysta z dodatkowej ochrony bądź wszczęto dopiero procedurę rejestracyjną, pokrzywdzonemu przysługiwać będzie roszczenie wynikające z naruszenia art. 10 u.z.n.k.

Wyjątkiem w tym zakresie jest posługiwanie się przez wytwórców tzw. zamienników nazwami producentów lub towarów, względem których owe zamienniki są zgodne. Przykładem może być wytwarzanie tuszy do drukarek. Do naruszenia ustawy doszłoby jedynie, gdyby sposób oznaczenia zamienników owych tuszy mógł wywołać u nabywcy wrażenie, iż kupuje on produkt oryginalny. Z naruszeniem praw własności przemysłowej mielibyśmy do czynienia, gdyby wytwórca zamienników oznaczał je nie tylko nazwą i typem odpowiedniej drukarki, lecz także znakiem towarowym jej producenta.

W przypadku natomiast świadczenia usług konfuzja może zostać wywołana poprzez upodobnienie wystroju lokalu do wystroju pomieszczeń konkurencji, szczególnie różnego typu punktów sieciowych. Innym przykładem będzie organizacja szkolenia, wykładu lub prezentacji, które rzekomo miała prowadzić powszechnie znana osoba, gdy tymczasem nie została ona faktycznie w tym celu zaangażowana.

Sposób oznaczenia ilości produktu wynika wprost z przepisów szczególnych, zwłaszcza z ustawy z 11 maja 2001 r. - Prawo o miarach (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1069). Zakazane będzie nie tylko stosowanie błędnych lub zawyżonych oznaczeń, lecz także sugerowanie, że dany produkt zawiera więcej niż towar bazowy. Przykładowo, czynem nieuczciwej konkurencji będzie wprowadzenie do obrotu produktu z oznaczeniem "+20 proc. gratis", jeśli dany producent oferuje towar tylko w jednym opakowaniu, zatem nie ma na rynku produktu mniejszego niż ten o rzekomo zwiększonej ilości.

Sformułowanie "20 proc. gratis" może natomiast wprowadzać w błąd w zakresie innej istotnej cechy towaru, którą bez wątpienia jest jego cena. Zastosowanie takiego oznaczenia do towaru, którego wartość nie została odpowiednio zmniejszona bądź ilość zwiększona, stanowić będzie naruszenie omawianego przepisu. Podobnie zamieszczenie na opakowaniu towaru wprowadzonego do obrotu jako towar promocyjny reklamy zawierającej informację nieprawdziwą co do ceny stanowi przekaz mylący konsumenta i mający na celu skłonienie go do wyboru tego towaru, mimo że w rzeczywistości cena nie jest ceną promocyjną (wyrok Sądu Najwyższego z 2 stycznia 2007 r., sygn. akt V CSK 311/2006).

Określenie "jakość towaru" - odnosi się do określeń typu "oryginalny", "pierwszej kategorii", "nowy", "używany", "dietetyczny" oraz wiązać się może również z dalszymi cechami produktu. W szczególności sposobem jego wytwarzania, który może być "tradycyjny", "ekologiczny", "chów ściółkowy" itp., a także składnikami, np. oznaczenie "z naturalnych składników", "bez cukru", "100 proc. soku" itp. W każdym przypadku chodzi o cechy obiektywnie weryfikowalne. Posługiwanie się zatem zwrotami typu "wspaniały", "idealny", "wyśmienity", "najlepszy" rozpatrywane może być co najwyżej w kategoriach naruszenia dozwolonej przesady reklamowej, którą sankcjonują przepisy art. 14 i 16 u.z.n.k.

Pamiętać w szczególności należy, że używanie w obrocie nazw takich, jak: masło, mleko, margaryna, sok, nektar itp. uzależnione jest od spełnienia przez produkt precyzyjnie określonych kryteriów. Posłużenie się zatem takim zwrotem na towarze niespełniającym danych wymagań stanowić będzie naruszenie komentowanego artykułu.

Przydatność produktu oznacza przede wszystkim okres jego ważności, w którym zachowuje on pożądane cechy bądź nie grozi zepsuciem. Dotyczy to w szczególności produktów spożywczych i naturalnych oraz kosmetyków, ale także wszelkich innych towarów o oznaczonym okresie zużywalności. Prócz daty ważności niezbędne jest oznaczenie także optymalnego sposobu przechowywania produktu przez nabywcę.

Możliwość zastosowania wiąże się natomiast z funkcjonalnością towaru oraz jego przeznaczeniem lub kompatybilnością z innymi urządzeniami. Przykładem tej ostatniej właściwości mogą być tusze do konkretnych typów drukarek czy też worki do różnych odkurzaczy. Cecha ta oznacza także sposób wykorzystania towaru, np. ceramika zewnętrzna lub wewnętrzna, a także jego moc lub wydajność.

Ze stosowaniem niektórych towarów może wiązać się określone ryzyko, np. poparzenia, porażenia prądem, uszkodzenia innych urządzeń lub materiałów. W takim wypadku producent zobowiązany jest do zamieszczenia stosownej informacji na produkcie lub jego opakowaniu. Kwestia ta została szczegółowo uregulowana w ustawie o ogólnym bezpieczeństwie produktów.

W przypadku produktów przeznaczonych do wielokrotnego użytku niezbędne jest zamieszczenie wskazówek dotyczących jego konserwacji (np. obuwia skórzanego, odzieży) lub naprawy - jeśli producent dopuszcza samodzielną naprawę przez nabywcę (w przeciwnym razie możliwe jest wskazanie, iż tego typu czynności spowodują utratę udzielonej gwarancji).

Opakowanie

Powyższe uwagi odnieść należy również do opakowań towarów wprowadzanych do obrotu. W szczególności chodzi tu o wielkość opakowania, ale także jego: kształt, formę, kolorystykę oraz sposób rozmieszczenia elementów graficznych na opakowaniu jednostkowym lub zbiorczym produktu. W niektórych bowiem przypadkach o wyborze danego towaru decyduje w pierwszej kolejności jego opakowanie, zwłaszcza gdy nie może ono zostać usunięte przez klienta przed zakupem danego produktu. Dotyczy to głównie produktów spożywczych, kosmetyków oraz takich towarów, dla których opakowanie spełnia dodatkowo rolę ochronną.

Ten ostatni przypadek uzasadniać może stosowanie opakowań o określonych kształtach bądź wielkości. Dodatkowa powierzchnia opakowania zapobiegać ma np. uszkodzeniu towaru w transporcie. Tyczyć to się będzie zatem głównie urządzeń elektronicznych oraz przedmiotów szklanych.

Jeśli zaś względy techniczne nie uzasadniają zastosowania opakowania o wielkości przewyższającej umieszczoną w nim ilość towaru, a sposób jego użycia nie jest w tym przypadku powszechny (tak jak np. przy produktach spożywczych i kosmetykach), to może dojść do naruszenia komentowanego przepisu.

1. Czynem nieuczciwej konkurencji jest przekazanie, ujawnienie lub wykorzystanie cudzych informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa albo ich nabycie od osoby nieuprawnionej, jeżeli zagraża lub narusza interes przedsiębiorcy.

2. Przepis ust. 1 stosuje się również do osoby, która świadczyła pracę na podstawie stosunku pracy lub innego stosunku prawnego - przez okres trzech lat od jego ustania, chyba że umowa stanowi inaczej albo ustał stan tajemnicy.

3. Przepisu ust. 1 nie stosuje się wobec tego, kto od nieuprawnionego nabył, w dobrej wierze, na podstawie odpłatnej czynności prawnej, informacje stanowiące tajemnicę przedsiębiorstwa. Sąd może zobowiązać nabywcę do zapłaty stosownego wynagrodzenia za korzystanie z nich, nie dłużej jednak niż do ustania stanu tajemnicy.

4. Przez tajemnicę przedsiębiorstwa rozumie się nieujawnione do wiadomości publicznej informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne przedsiębiorstwa lub inne informacje posiadające wartość gospodarczą, co do których przedsiębiorca podjął niezbędne działania w celu zachowania ich poufności.

Tajemnica przedsiębiorstwa stanowi jedną z jego najistotniejszych części składowych. Świadczy o tym chociażby umieszczenie jej, jako elementu przedsiębiorstwa w znaczeniu przedmiotowym, w przepisach kodeksu cywilnego regulujących obrót zorganizowanym zespołem składników niematerialnych i materialnych przeznaczonym do prowadzenia działalności gospodarczej (zob. art. 551 i nast. k.c.). Jej doniosłość wynika także z tego, iż stanowi ona zbiór danych, informacji i technologii umożliwiających przedsiębiorcy uczestniczenie oraz konkurowanie na rynku. Powyższe okoliczności sprawiły, że ustawodawca zdecydował się na wprowadzenie do komentowanej ustawy samodzielnej definicji tajemnicy przedsiębiorstwa.

Tajemnica przedsiębiorstwa

Zgodnie z ust. 4 omawianego artykułu tajemnicę przedsiębiorstwa stanowią informacje, które łącznie spełniają następujące przesłanki:

- są nieujawnione do informacji publicznej,

- stanowią wiedzę związaną z prowadzeniem działalności gospodarczej, w szczególności techniczną, technologiczną i organizacyjną,

- posiadają wartość gospodarczą,

- są chronione przez przedsiębiorcę.

Brak powszechnej znajomości pewnych danych nie oznacza wszakże, iż wiedzę na ich temat mieć może jedynie określony podmiot. Wystarczające jest w tym zakresie, aby informacja taka, będąc nawet w posiadaniu większej grupy przedsiębiorców, chroniona była przed dostępem publicznym. Przez ten ostatni natomiast należy rozumieć sytuację, w której każda osoba poszukująca danej wiedzy będzie mogła dotrzeć do takich informacji w sposób legalny. Nawet jeśli wiązać się to będzie z koniecznością poniesienia dodatkowych kosztów. Informacją funkcjonującą w przestrzeni publicznej będzie zatem wiadomość ujawniona w publikacji prasowej, internecie, broszurach, katalogach branżowych, a także podczas ogólnodostępnych wykładów i konferencji. Charakteru danych niejawnych nie utracą więc wiadomości przekazane tylko wąskiemu gronu współpracowników bądź klientów (np. na prywatnej prezentacji nowego produktu, na którą wstęp mają wyłącznie zaproszone osoby).

Zakres informacji mogących stanowić tajemnicę przedsiębiorstwa jest obecnie definiowany bardzo szeroko i obejmuje wszelkie wiadomości związane z organizacją procesu produkcji (technologie, receptury, procedury), urządzeniami w nim wykorzystywanymi (dane techniczne, parametry urządzeń, plany konstrukcyjne) oraz wewnętrzną i zewnętrzną organizacją zakładu (podział stanowisk, kompetencje pracowników, kanały zaopatrzenia i dystrybucji, rynki zbytu).

W myśl ustawowej definicji omawianego pojęcia mieścić się będzie w jego zakresie każda informacja - o ile posiadać będzie wartość gospodarczą. Ekonomiczna cena określonej informacji winna być jednakże rozpatrywana w sposób obiektywny. Czyli o jej wartości nie będzie decydowało jedynie przeświadczenie przedsiębiorcy, w którego posiadaniu się znajduje, ale przede wszystkim jej realna wartość rynkowa. Może się bowiem zdarzyć, że dany podmiot uznawać będzie za istotne posiadane wyłącznie przez niego wiadomości o procesie produkcji, który powszechnie uważany jest za przestarzały, nieefektywny lub szkodliwy. To zaś wpłynie na obiektywnie niską wartość takich informacji. Należy jednak mieć na względzie, że wartość gospodarcza powinna być relatywizowana do wielkości i obrotów danego przedsiębiorstwa. Dlatego też pakiet danych wycenianych na kilkanaście tysięcy złotych może mieć dla małego przedsiębiorcy dużą wartość, a dla innego zdecydowanie mniejszą. Reasumując, fakt posiadania wartości gospodarczej należy wiązać z jej obiektywną użytecznością i aktualnością. Natomiast drugorzędna jest jej wartość wyrażona kwotowo. Obecnie bowiem ustawodawca zrezygnował z zapisu, iż wartość ta ma być "istotna".

Niezależnie od powyższego, przedsiębiorca, pragnąc korzystać z ochrony przewidzianej w komentowanym artykule, winien wykazać, że podjął "niezbędne" środki mające na celu zachowanie danych wiadomości w tajemnicy. Ustawa nie precyzuje przy tym, jakie działania mogą wchodzić w grę. Bez wątpienia wskazać można na kilka odrębnych płaszczyzn, na których owa ochrona może zostać zapewniona. Pierwszą z nich jest ustanowienie zabezpieczeń fizycznych (ochrona obiektu, zabezpieczenia mechaniczne, montaż zamków, przechowywanie istotnych materiałów i dysków twardych w sejfie itp.). Kolejną - ustanowienie odpowiedniej organizacji wewnętrznej zakładu (system przepustek, dostęp do danych wrażliwych jedynie przez niektóre osoby, monitorowanie przypadków otwarcia plików itp.). Ostatnią formę ochrony stanowią zabezpieczenia prawne (klauzule poufności w umowach z kontrahentami, umowy o zakazie konkurencji zawierane z pracownikami, porozumienia w zakresie poufności danych itp.).

Ziszczenie się omówionych powyżej przesłanek, w tym podjęcie stosownych działań przez przedsiębiorcę, aktywuje publicznoprawną ochronę tajemnicy przedsiębiorstwa. Informacja traci zaś charakter niejawny, kiedy zostanie w sposób legalny upubliczniona. Zdarzenie to wyznacza zatem krańcowy moment ochrony udzielanej przedsiębiorcy przez omawiany przepis.

Na koniec tego fragmentu należy odróżnić tajemnicę przedsiębiorstwa od kilku innych, powszechnie używanych terminów. Zbiór wiadomości poufnych nie zawsze pokrywa się ze zbiorem informacji know-how. W pierwszym z pojęć mogą się bowiem mieścić także różnego typu schematy organizacyjne przedsiębiorstwa, które nie muszą stanowić jego know-how. Podobnie w drugim z pojęć znajdują się także elementy jawne, publicznie dostępne, które z tego względu nie będą stanowiły tajemnicy przedsiębiorstwa. W sytuacji tej zachodzi zatem stosunek krzyżowania się zakresu obu pojęć, przy zachowaniu elementów swoistych dla każdego z nich.

Wyraźnie odróżnić należy zaś tajemnicę przedsiębiorstwa od informacji niejawnych. Te ostatnie bowiem stanowią dane, których nieuprawnione ujawnienie spowodowałoby lub mogłoby spowodować szkody dla Rzeczypospolitej Polskiej albo byłoby z punktu widzenia jej interesów niekorzystne, także w trakcie ich opracowywania oraz niezależnie od formy i sposobu ich wyrażania.

Czyn nieuczciwej konkurencji

Ustawa szeroko zakreśla zachowania uznawane za czyn nieuczciwej konkurencji w odniesieniu do tajemnicy przedsiębiorstwa. Jest nim nie tylko wykorzystanie informacji poufnych innego podmiotu we własnej działalności, lecz także samo ich przekazanie innemu podmiotowi bez stosownego zezwolenia oraz nabycie w tego typu warunkach. Jak zatem wynika z ust. 1 komentowanego artykułu - przedmiotowego czynu dopuścić się może zarówno osoba przekazująca dane, jak i ich nabywca. Ma to zapewnić większą ochronę tajemnicy. Czynem nieuczciwej konkurencji może być również upublicznienie wiadomości niejawnych wbrew woli przedsiębiorcy.

W każdym z tych przypadków niezbędne jest, aby działanie takie naruszało bądź co najmniej groziło naruszeniem interesu pierwotnego posiadacza tychże danych. Interes ten należy rozpatrywać w znaczeniu ekonomicznym. Naruszać go będzie więc zarówno spowodowanie straty z uwagi na wyciek technologii do konkurentów, jak i możliwość utraty klienteli w przyszłości, np. w związku z przekazaniem wyników badań lub ekspertyz, na podstawie których dany produkt mógłby zostać ulepszony w przyszłości.

Nie będzie naruszeniem według art. 11 ust. 1 u.z.n.k. takie działanie, które upubliczniać będzie wiadomości o niezgodnym z prawem funkcjonowaniu przedsiębiorcy (np. zatrudnianiu pracowników na czarno, stosowaniu substancji zakazanych lub uznanych za szkodliwe dla zdrowia itp.).

Stosunki pracownicze

W czasie trwania umowy o pracę jednym z podstawowych obowiązków pracowniczych jest zachowanie w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę, a także przestrzegać tajemnicy przewidzianej w odrębnych przepisach (art. 100 par. 2 pkt 4 i 5 ustawy z 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy; t.j. Dz.U. z 1998 r. nr 21, poz. 94 ze zm.; dalej: k.p.). Obowiązek ten wszakże ustaje wraz z wygaśnięciem stosunku pracy. Brak stosownego przepisu ustawowego, przy jednoczesnym braku porozumienia stron w zakresie zawarcia dodatkowej umowy o zachowaniu poufności i zakazie konkurencji, oznaczałby, że były pracownik może swobodnie korzystać z informacji mogących stanowić tajemnicę przedsiębiorstwa.

Z tych też względów ustawodawca wprowadził stosowną regulację w art. 11 ust. 2 u.z.n.k. Z porównania obu przepisów wynika wszakże, iż komentowana ustawa chroni jedynie informacje uznawane za tajemnicę przedsiębiorstwa. Kodeks pracy posługuje się zaś pojęciem wszelkich wiadomości, których ujawnienie mogłoby być szkodliwe dla pracodawcy. Dlatego też pracodawca pragnący uzyskać szerszą ochronę powinien zadbać o zawarcie z pracownikiem lub byłym pracownikiem stosownej umowy.

W tym kontekście istotnym problemem wymagającym omówienia jest kwestia wykorzystywania wiedzy nabytej przez pracowników po wygaśnięciu stosunku pracy. Decydujące znaczenie ma tutaj aktywność pracodawcy. Wykorzystywanie bowiem przez pracownika we własnej działalności gospodarczej informacji, co do których pracodawca nie podjął działań niezbędnych w celu zachowania ich poufności, należy traktować jako wykorzystywanie wiedzy powszechnej, co do której przedsiębiorca nie ma żadnych ustawowych uprawnień (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 22 kwietnia 2008 r., sygn. akt I ACa 1467/07). Tylko zatem podjęcie środków zmierzających do zachowania określonych danych w tajemnicy w jeden z opisanych powyżej sposobów bądź zawarcie z byłym pracownikiem stosownej umowy obowiązującej po zakończeniu stosunku pracy chronić będzie pracodawcę przed tego typu sytuacjami.

Przyjmując, że dane informacje stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa w rozumieniu art. 11 ust. 1 u.z.n.k., były pracownik zobowiązany jest do ich nieujawniania, nieprzekazywania oraz niewykorzystywania we własnej działalności przez okres trzech lat od ustania stosunku pracy. Chyba że strony zmodyfikowały ten obowiązek mocą odrębnej umowy. Dopuszczalne jest zarówno skrócenie, jak i wydłużenie okresu ustawowego obowiązywania przedmiotowego zakazu.

Od obowiązku zachowania określonych informacji w poufności odróżnić należy zakaz konkurencji pracownika. Ten ostatni oznacza niemożność prowadzenia przez pracownika działalności konkurencyjnej wobec pracodawcy ani też świadczenia pracy w ramach stosunku pracy lub na innej podstawie na rzecz podmiotu prowadzącego taką działalność. Mocą stosownej umowy zakaz ten może obowiązywać także po ustaniu stosunku pracy. W takim jednakże wypadku wymagane jest, aby umowa została zawarta na piśmie pod rygorem nieważności, a w jej treści określono okres trwania zakazu oraz wynagrodzenie dla byłego pracownika z tego tytułu. Przy czym należne pracownikowi odszkodowanie nie może być mniejsze niż 25 proc. wynagrodzenia otrzymanego przez niego przed ustaniem stosunku pracy przez okres odpowiadający okresowi obowiązywania zakazu konkurencji; odszkodowanie może być wypłacane w miesięcznych ratach (zob. art. 1011-1014 k.p.).

Podsumowując, pracownik może być zobowiązany względem pracodawcy do niewykorzystywania określonych informacji w oparciu o następujące podstawy prawne:

- przepisy kodeksu pracy, określające podstawowe obowiązki pracownika względem pracodawcy, w tym nakaz przestrzegania tajemnicy przedsiębiorstwa,

- umowę o zakazie konkurencji w okresie trwania stosunku pracy,

- obowiązek ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa byłego pracodawcy wynikający z art. 11 ust. 2 u.z.n.k.,

- umowę o zachowaniu poufności informacji niejawnych, zmieniającą warunki określone w art. 11 ust. 2 u.z.n.k.,

- umowę o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy.

W związku z odróżnieniem zakazu konkurencji od obowiązku zachowania poufności danych przedsiębiorstwa wynika, że w okolicznościach konkretnej sprawy mogą obowiązywać oba tego typu ograniczenia bądź tylko jedno z nich. Jeśli np. pracodawca zawarł z byłym pracownikiem umowę o zakazie konkurencji na okres jednego roku po ustaniu stosunku pracy, to:

- w okresie jednego roku obowiązywać będzie byłego pracownika zarówno zakaz konkurencji, jak również obowiązek przestrzegania tajemnicy przedsiębiorstwa byłego pracodawcy,

- w okresie drugiego i trzeciego roku pracownik związany będzie jedynie obowiązkiem zachowania poufności tajemnicy przedsiębiorstwa,

- niezwłocznie po ustaniu stosunku pracy były pracownik będzie uprawniony do wykorzystywania innych informacji uzyskanych od byłego pracodawcy, które nie stanowią tajemnicy jego przedsiębiorstwa.

Powyższe zasady znajdują zastosowanie również do innych stosunków umownych, na mocy których świadczona jest praca na rzecz przedsiębiorcy (np. umowa o świadczenie usług, umowa o dzieło, umowa agencyjna itp.). Z tym wszakże zastrzeżeniem, że ograniczenie działalności konkurencyjnej byłego agenta możliwe jest tylko na okres dwóch lat od wygaśnięcia umowy, a należne mu z tego tytułu wynagrodzenie powinno być odpowiednie do korzyści osiągniętych przez dającego zlecenie na skutek ograniczenia działalności konkurencyjnej oraz utraconych z tego powodu możliwości zarobkowych agenta (zob. art. 7646 par. 4 k.c.).

Nabycie w dobrej wierze

Ustawodawca nie uważa za czyn nieuczciwej konkurencji przypadków, w którym osoba trzecia nabywa informacje stanowiące tajemnicę przedsiębiorstwa od osoby nieuprawnionej, jeżeli:

- czynność jest odpłatna,

- nabywca działał w dobrej wierze.

Pierwsza z przesłanek wyłącza spod wyjątku opisanego w art. 11 ust. 2 u.z.n.k. zarówno czynności nieodpłatne, jak i takie, w których wynagrodzenie jest jedynie symboliczne. Dobra wiara oznacza zaś stan, w którym nabywca nie wiedział i przy zachowaniu należytej staranności nie mógł przewidzieć lub sprawdzić, że sprzedawca nie jest uprawniony do przekazania mu określonych materiałów.

Istotne jest przy tym, że kodeks cywilny wprowadza domniemanie dobrej wiary (art. 7). Oznacza to, iż w toku ewentualnego procesu o odszkodowanie to pokrzywdzony musiałby wykazać, że nabywca nie działał w dobrej wierze (np. miał świadomość nielegalnego nabycia lub mógł sprawdzić legalność transakcji).

Nawet dobra wiara może nie wystarczyć do wyłączenia obowiązku zapłaty stosownego wynagrodzenia na rzecz przedsiębiorcy. Ta swoista opłata licencyjna może zostać orzeczona jedynie wyrokiem sądu. Ponadto sąd ma kompetencję, nie zaś obowiązek, do jej przyznania. Jej wysokość powinna zostać odniesiona do korzyści, jakie uzyskuje nabywca, oraz wysokości wolnorynkowego wynagrodzenia za przekazanie tego typu danych. Powyższe nie wyłącza roszczenia przedsiębiorcy o naprawienie szkody, które może on skierować do osoby, która przekazała tajemnicę nabywcy.

1. Czynem nieuczciwej konkurencji jest nakłanianie osoby świadczącej na rzecz przedsiębiorcy pracę, na podstawie stosunku pracy lub innego stosunku prawnego, do niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych albo innych obowiązków umownych, w celu przysporzenia korzyści sobie lub osobom trzecim albo szkodzenia przedsiębiorcy.

2. Czynem nieuczciwej konkurencji jest także nakłanianie klientów przedsiębiorcy lub innych osób do rozwiązania z nim umowy albo niewykonania lub nienależytego wykonania umowy, w celu przysporzenia korzyści sobie lub osobom trzecim albo szkodzenia przedsiębiorcy.

3. Przepisów ust. 1 i 2 nie stosuje się do, podejmowanych przez związki zawodowe, działań zgodnych z przepisami o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.

Komentowany artykuł definiuje dwa kolejne czyny nieuczciwej konkurencji, które polegać mają na:

1) nakłanianiu:

a) pracowników (ust. 1), lub

b) klientów (ust. 2),

2) do:

a) niewykonania, lub

b) nienależytego wykonania umowy zawartej z pokrzywdzonym przedsiębiorcą,

c) a w przypadku klientów przedsiębiorcy - także rozwiązania umowy,

3) o ile działanie takie podejmowane jest w celu:

a) przysporzenia korzyści sobie lub osobie trzeciej, albo

b) szkodzeniu poszkodowanemu przedsiębiorcy.

Z powyższego wynika, że omawiane przepisy nakierowane są na ochronę prawidłowego, uczciwego oraz zgodnego z prawem wykonywania stosunków zobowiązaniowych łączących przedsiębiorcę z osobami współpracującymi z nim w prowadzeniu działalności gospodarczej. Ze względu na różne sfery owej współpracy, czyny te nazywa się odpowiednio naruszeniem więzi wewnętrznych (w przypadku czynu opisanego w ust. 1) bądź więzi zewnętrznych przedsiębiorcy (w przypadku czynu opisanego w ust. 2).

Nakłanianie

Kluczowym pojęciem dla oceny, czy dane zachowanie stanowić może jeden z omawianych czynów nieuczciwej konkurencji, jest nakłanianie. Posłużenie się przez ustawodawcę takim terminem ma doniosłe znaczenie praktyczne, bowiem niesie ze sobą ważne wskazówki interpretacyjne. I tak:

- pozwala przyjąć, że doszło do naruszenia ustawy, także gdy osoba nakłaniająca nie uzyskała zakładanego efektu w postaci niewykonania, nienależytego wykonania bądź rozwiązania umowy przez pracownika lub kontrahenta; decydujące jest już samo podjęcie działań mających wywołać taki efekt;

- do popełnienia omawianego czynu niezbędne jest celowe działanie sprawcy - osoba taka musi świadomie nakłaniać współpracowników przedsiębiorcy do nieuczciwego postępowania z myślą bądź o uzyskaniu korzyści, bądź też zaszkodzeniu innemu przedsiębiorcy.

Od nakłaniania należy z całą stanowczością odróżnić pozyskiwanie klientów lub pracowników w sposób polegający na konkurowaniu o nich ceną, wynagrodzeniem bądź zakresem oferowanych albo świadczonych usług, bez jednoczesnego wywierania na nich presji w zakresie zakończenia dotychczasowych relacji pracowniczych lub gospodarczych. Przykładowo: dozwolone jest pozyskiwanie takich osób poprzez składanie im propozycji zawarcia umowy z oferentem, wysyłanie katalogów reklamowych, zapraszanie do udziału w procesach rekrutacyjnych - o ile nie wiąże się to z sugerowaniem konieczności rozwiązania dotychczasowych umów. Nie jest bowiem czynem nieuczciwej konkurencji sytuacja, która polega na tym, że kontrahent lub pracownik rozwiązuje dotychczasową umowę z uwagi na otrzymanie lepszej oferty od innego podmiotu - nawet bezpośredniego konkurenta przedsiębiorcy. Prawo nie może bowiem ograniczać podejmowania suwerennych decyzji gospodarczych przez takie osoby.

Nawet zatem nakłanianie wprost do zmiany pracy, a więc pośrednio do rozwiązania stosunku pracy z dotychczasowym pracodawcą, jest zwykłym i w zasadzie dozwolonym działaniem zmierzającym do pozyskiwania pracowników. Oferowanie lepszych warunków pracy na konkurencyjnym rynku nie jest więc generalnie ani nieuczciwe, ani nieetyczne. Jednak okoliczności, w których dochodzi do takich działań, mogą uzasadniać ich odmienną ocenę (wyrok Sądu Okręgowego w Toruniu z 20 czerwca 2007 r., sygn. akt VI GC 16/07).

Do naruszenia ustawy nie dojdzie nawet wtedy, gdy osoba zachęcająca do zawarcia z nią umowy będzie wielokrotnie o to zabiegać, składając coraz to nowe propozycje. Artykuł 12 u.z.n.k. zakazuje bowiem nakłaniania do podjęcia określonych działań w związku z istniejącymi już umowami z innym przedsiębiorcą, nie zaś oferowania zawierania innych kontraktów. Z tych też względów pod komentowany przepis nie będzie mogło zostać zakwalifikowane także działanie mające na celu zawarcie umowy przez dotychczasowego klienta przedsiębiorcy z inną osobą już po wygaśnięciu umowy łączącej klienta i przedsiębiorcę, a także sytuacje w których przedsiębiorcy rywalizują o tych samych, potencjalnych klientów.

Inaczej jednakże należy rozpatrywać przypadki, w których osoba trzecia nakłania do nieprzedłużania umowy z przedsiębiorcą, jeśli kontrakt zawiera opcję przedłużenia, a przedsiębiorca wyraża chęć kontynuowania takiej umowy. Sytuację taką zrównać można z nakłanianiem do rozwiązania umowy, co prowadzi do objęcia jej dyspozycją omawianego przepisu.

Reasumując: samo złożenie konkurencyjnej oferty pracownikowi bądź klientowi przedsiębiorcy nie stanowi jeszcze nakłaniania do niewykonania lub nienależytego wykonania, albo rozwiązania umowy, jednakże tylko wtedy, jeśli są zgodne z dobrym obyczajem i z prawem, a także z zasadami uczciwej konkurencji i swobody działalności gospodarczej. Deliktem nie są zachowania będące wynikiem suwerennej decyzji pracownika lub innej osoby świadczącej pracę na rzecz przedsiębiorcy. Dlatego dla ustalenia, iż w danej sytuacji doszło do czynu nieuczciwej konkurencji, istotne są okoliczności, w których dochodzi do takich działań, to jest czy rozwiązanie umowy (o pracę lub innego stosunku prawnego, którego treścią jest świadczenie pracy na rzecz określonego podmiotu - przedsiębiorcy) jest wynikiem nakłaniania przez osobę trzecią czy autonomicznej decyzji (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 15 listopada 2012 r., sygn. akt I ACa 1024/12).

Zakres podmiotowy

Co ważne, ustawa nie ogranicza kręgu osób, którym można zarzucić popełnienie omawianego czynu. Mogą to być zatem zarówno bezpośredni konkurenci, inni przedsiębiorcy, jak i osoby nieprowadzące działalności gospodarczej, a nawet współpracownicy poszkodowanego.

Inaczej rzecz się ma z osobą samego pokrzywdzonego, w tym przypadku przepisy wprost wskazują, że musi on być przedsiębiorcą. Czynem nieuczciwej konkurencji z art. 12 ustawy nie będzie zatem nakłanianie do nierzetelnego postępowania pracowników lub klientów podmiotu, który nie ma przymiotu przedsiębiorcy (np. stowarzyszenie albo spółka kapitałowa nieprowadzące działalności gospodarczej).

Przez pracowników natomiast należy rozumieć nie tylko osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę, pracą nakładczą bądź na podstawie spółdzielczego stosunku pracy, lecz także wszelkich innych współpracowników przedsiębiorcy wykonujących określoną pracę na jego rzecz. Będą to zatem w szczególności osoby samozatrudnione oraz takie, które zawarły w tym zakresie umowy o świadczenie usług, o dzieło, agencyjną oraz tym podobne. Podstawowym kryterium odróżniającym tego typu "pracowników" od klientów przedsiębiorcy jest wykonywanie przez te osoby zadań służących prowadzeniu działalności gospodarczej oraz wykonywaniu zleceń na rzecz kontrahentów. Przykładowo: osoba wykonująca projekty szyldów wykonywanych przez przedsiębiorcę na zlecenie osób trzecich, akwizytor pozyskujący nabywców itp.

Druga grupa umów chronionych komentowanym przepisem dotyczy wszelkich relacji biznesowych przedsiębiorcy, zarówno z jego stałą klientelą, jak i nowymi partnerami handlowymi. Kategorią tą objęci są zarówno odbiorcy towarów i usług, jak i dostawcy materiałów. Jednym słowem są to osoby, z którymi poszkodowany utrzymuje relacje gospodarcze. Nie jest przy tym istotna ich długość bądź intensywność.

W doktrynie zwraca się uwagę, że ustawodawca w art. 12 ust. 2 u.z.n.k. posłużył się zwrotem "klientów przedsiębiorcy lub innych osób", co sugerować mogłoby, że przesłanką tego czynu jest nakłanianie do określonego zachowania więcej niż jednego klienta bądź innej osoby. Przy takiej interpretacji zakazane nie byłoby podejmowanie opisanych wyżej czynności w stosunku tylko do jednego ze współpracowników przedsiębiorcy. Osoby zgłaszające taki pogląd wskazują jednocześnie, że tego typu działania byłyby jednakże czynem nieuczciwej konkurencji w rozumieniu art. 3 u.z.n.k. (zob. M. Sieradzka, M. Zdyb "Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Komentarz", Warszawa 2010).

Działanie osób nakłanianych

Jak już była o tym mowa wyżej, ustawa nie penalizuje działań polegających na uczciwej i konkurencyjnej walce o klienta lub pracownika, nawet jeśli jej finałem jest rozwiązanie dotychczasowych umów i przejście współpracowników przedsiębiorcy do innego podmiotu. Tylko jeśli działania takie podejmowane są za namową osoby trzeciej - można zarzucić jej popełnienie jednego z omawianych czynów nieuczciwej konkurencji, o ile spełnione będą również dalsze przesłanki.

Przez niewykonanie lub nienależyte wykonanie umów rozumieć natomiast należy postępowanie prowadzące do nieosiągnięcia zakładanych efektów w całości lub w części (np. niewykonanie lub nieterminowe albo wadliwe wykonanie zamówionego dzieła) bądź naruszenie innych obowiązków wynikających wprost z umowy albo ustawy (np. obowiązek zachowania w poufności określonych informacji, zakaz prowadzenia działalności konkurencyjnej, itp.). W przypadku pracowników w grę wchodzą dodatkowo regulacje kodeksu pracy, w szczególności zaś określające podstawowe obowiązki pracownika względem pracodawcy (zob. art. 100 k.p.).

Pracownik jest zobowiązany zatem m.in. do:

- sumiennego i starannego wykonywania pracy oraz stosowania się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy,

- przestrzegania czasu pracy ustalonego w zakładzie pracy,

- przestrzegania regulaminu pracy i ustalonego w zakładzie pracy porządku,

- dbałości o dobro zakładu pracy, ochrony jego mienia oraz zachowania w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę.

Bez wątpienia uchybienie ww. obowiązkom pracowniczym będzie mogło mieć wpływ na zakłócenie prawidłowego funkcjonowania zakładu przedsiębiorcy, to zaś może przyczynić się czy to do utraty klientów na rzecz nakłaniającego, czy też jedynie do powstania szkody po stronie danego przedsiębiorcy.

Czynem nieuczciwej konkurencji nie będzie zaś nakłanianie do niewykonania lub rozwiązania umowy, w przypadku gdy jest ona nieważna (np. umowa o pracę zawarta z osobą poniżej 13. roku życia, kontrakt podpisany z naruszeniem zasad reprezentacji spółki, który nie został przez nią potwierdzony), bądź bezskuteczna względem danej strony (np. umowa zawarta z osobą o ograniczonej zdolności do czynności cywilnoprawnych do czasu jej potwierdzenia przez jej przedstawiciela ustawowego, umowa zawarta w celu pokrzywdzenia wierzyciela, która została uznana przez sąd za bezskuteczna względem niego itp.). To samo należy odnieść do umów, od których jedna ze stron już odstąpiła albo ją wypowiedziała. W ostatnim z przypadków co prawda umowa nadal wiąże strony w okresie wypowiedzenia, niemniej brak jest zgodnej woli jej kontynuowania.

Nie sposób również zarzucić omawianych czynów osobom zajmującym się doradztwem gospodarczym, prawnym, księgowym itp. na rzecz pracowników lub kontrahentów danego przedsiębiorcy. Jego celem jest bowiem przedstawienie obiektywnej sytuacji gospodarczej, prawnej lub finansowej w odniesieniu do danego stosunku zobowiązaniowego. Sama zaś decyzja o konkretnym zachowaniu pozostaje po stronie pracownika lub klienta.

W tym kontekście należy również wspomnieć o tym, że pracownik nie jest zobowiązany do wykonywania poleceń pracodawcy, które nie dotyczą pracy bądź są sprzeczne z przepisami prawa lub umową o pracę (art. 100 par. 1 k.p.). Niewykonanie takiego polecenia, nawet na skutek namowy innej osoby - nie będzie stanowiło czynu nieuczciwej konkurencji. Tak samo oceniać należy przypadki, gdy kontrahent nie wykonuje niektórych obowiązków umownych z uwagi na nieważność postanowień, z których się one wywodzą (np. odmawia zapłaty kary umownej zastrzeżonej na okoliczność opóźnienia w zapłacie faktury - kara umowna nie może zostać bowiem zastrzeżona na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania pieniężnego).

Na koniec należy zwrócić uwagę, że niezależnie od oceny działań osoby nakłaniającej do niewywiązywania się z zawartej umowy bądź jej rozwiązania, konsekwencje prawne może ponieść także dopuszczający się takich zaniedbań pracownik lub kontrahent. W pierwszym przypadku w grę może wchodzić odpowiedzialność dyscyplinarna, rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia czy też odpowiedzialność materialna pracownika za szkodę wyrządzoną pracodawcy. Klient natomiast odpowiadać może za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy w oparciu o przepisy art. 471 i nast. k.c., które statuują kontraktową odpowiedzialność odszkodowawczą. Nadto może on się spotkać z odstąpieniem od umowy przez przedsiębiorcę z uwagi na nienależyte wykonanie zobowiązania wzajemnego (zob. art. 491 i nast. k.c.), a także obowiązkiem zapłaty kar umownych - jeśli zastrzeżono je w umowie. W każdym zatem przypadku podjęcia decyzji o naruszeniu obowiązków umownych zbadać należy uprzednio możliwe konsekwencje prawne i ekonomiczne takiego zachowania.

Cel działania

Niezbędnym elementem przedmiotowych czynów nieuczciwej konkurencji jest dążenie do osiągnięcia jednego ze wskazanych w art. 12 u.z.n.k. skutków, tj. osiągnięcia korzyści przez nakłaniającego lub osobę trzecią albo zaszkodzenie przedsiębiorcy. Pojęcie korzyści należy oceniać głównie w znaczeniu ekonomicznym, nie będzie nią jednakże wyłącznie osiągnięcie określonego, dodatkowego zysku z tytułu nowych zleceń, ale także przejęcie pracowników, czy też osłabienie renomy konkurencji, co w przyszłości może przyczynić się do przejęcia jej klienteli. To samo może mieć na celu działanie nakierowane na szkodzenie przedsiębiorcy. Nie jest wszakże wykluczone, że zamiar ten wynikać będzie z innych pobudek niż ekonomiczne. Dla przyjęcia, że dane zachowanie narusza art. 12 u.z.n.k., motywacja sprawcy szkodzącego przedsiębiorcy nie ma znaczenia. Podobnie nie jest konieczne osiągnięcie zamierzonego celu, a jedynie podejmowanie działań zmierzających do niego.

Wyłączenie związków zawodowych

Związki zawodowe reprezentują pracowników względem pracodawcy w sporach zbiorowych. Z tych też względów niektóre ich działania mogą być kwalifikowane jako nakłanianie do niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych. Najlepszym tego przykładem jest zorganizowanie strajku, który przecież polega na odmowie świadczenia pracy. Brak przepisu art. 12 ust. 3 u.z.n.k. w praktyce mógłby zatem ograniczać prawo do strajku, z uwagi na możliwe nałożenie na związek zawodowy i jego władze sankcji z ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Przepisy komentowanej ustawy mogą wszakże znaleźć zastosowanie, jeżeli działania związku zawodowego wykraczają poza dozwolone na mocy ustawy z 23 maja 1991 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych (Dz.U. z 1991 r. nr 55, poz. 236, ze zm.).

1. Czynem nieuczciwej konkurencji jest naśladowanie gotowego produktu, polegające na tym, że za pomocą technicznych środków reprodukcji jest kopiowana zewnętrzna postać produktu, jeżeli może wprowadzić klientów w błąd co do tożsamości producenta lub produktu.

2. Nie stanowi czynu nieuczciwej konkurencji naśladowanie cech funkcjonalnych produktu, w szczególności budowy, konstrukcji i formy zapewniającej jego użyteczność. Jeżeli naśladowanie cech funkcjonalnych gotowego produktu wymaga uwzględnienia jego charakterystycznej formy, co może wprowadzić klientów w błąd co do tożsamości producenta lub produktu, naśladowca jest zobowiązany odpowiednio oznaczyć produkt.

Przedmiot ochrony

Dla zrozumienia idei przyświecającej komentowanemu artykułowi należałoby odwrócić kolejność jego ustępów. Generalną zasadą zawartą w jego treści jest bowiem "wolność kopiowania". Czynami nieuczciwej konkurencji są natomiast tylko niektóre przejawy naśladownictwa, które podzielić można na dwie kategorie:

- tzw. niewolnicze naśladownictwo, o którym mowa w ust. 1,

- naśladowanie charakterystycznej formy produktu w warunkach opisanych w ust. 2.

Pozostałe formy wzorowania się na produktach konkurencji są dozwolone przez prawo, jako mające stanowić motor postępu technicznego oraz rozwoju gospodarczego, a także umożliwiać zaspokojenie zwiększonego zapotrzebowania na dany towar. Jedynym warunkiem w tym zakresie jest poszanowanie przysługujących innym podmiotom praw własności przemysłowej, w szczególności patentów, wzorów użytkowych czy też topografii układów scalonych, a także praw autorskich. Samo zatem naśladownictwo towarów innego przedsiębiorcy, które nie korzystają ze szczególnej ochrony wynikającej z praw wyłącznych, nie jest sprzeczne z zasadami konkurencji i nie uzasadnia przyjęcia istnienia czynu nieuczciwej konkurencji.

Dozwolone jest także posługiwanie się tzw. reverse engineering, który polega na rozłożeniu produktu na jego części składowe w celu poznania jego konstrukcji i zasad funkcjonowania (M. Mioduszewski, J. Sroczyński "Komentarz do art. 13 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji" w: M. Sieradzka, M. Zdyb "Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Komentarz", Warszawa 2010)

Niewolnicze naśladownictwo

Te określenie używane jest dla kopiowania zewnętrznego wyglądu produktu lub jego opakowania w sposób tak wierny, że może wprowadzać odbiorców w błąd. Nie jest przy tym wymagane, aby kopia danego towaru była w 100-proc. zgodna z wzorcem. Wystarczające jest, aby naśladownictwo ograniczało się do tych cech charakterystycznych produktu lub jego opakowania, które mogą wywołać zjawisko konfuzji u nabywcy.

Chodzić tu może przykładowo o fason ubrań, zestawienie kolorów i innych elementów ozdobnych, kształt mebli, który nie wynika tylko z ich funkcjonalności (np. oczywiste jest, że krzesło ma oparcie, jednakże jego fantazyjny kształt lub dekoracje nie są związane z podstawowym zadaniem tego elementu i jako takie nie mogą być legalnie kopiowane), wygląd urządzeń elektronicznych itp.

Od niewolniczego kopiowania odróżnić należy posługiwanie się tożsamą lub zbliżoną nazwą do renomowanej marki. Zachowanie takie wyczerpuje bowiem znamiona czynu niedozwolonego z art. 5 u.z.n.k.

Nie każde naśladownictwo, nawet niewolnicze, uznawane jest przez art. 13 u.z.n.k. za niedozwolone. Będzie nim tylko takie powielanie, które spełniać będzie łącznie dodatkowe przesłanki przewidziane przez ustawę, którymi są:

- wykorzystywanie technicznych środków reprodukcji,

- naśladowanie gotowego produktu,

- możliwość wprowadzenia w błąd co do tożsamości producenta lub produktu.

Pierwsze kryterium eliminuje, co do zasady, ręczne kopiowanie zewnętrznych cech towaru. Szczególnym przedmiotem ochrony niniejszego artykułu jest bowiem uczciwa konkurencja pomiędzy przedsiębiorcami. To zaś wymaga zorganizowanej i ciągłej produkcji na przemysłową (hurtową) skalę - nawet w ujęciu regionalnym czy lokalnym. Ręczne odwzorowywanie produktów i tworzenie ich replik jest natomiast czasochłonne, a powstałe egzemplarze mogą różnić się wyraźnie od oryginału - właśnie z uwagi na użycie innej techniki produkcji. Dlatego ustawodawca nie zakazuje tego typu praktyk, o ile nie naruszają przy okazji praw własności przemysłowej lub praw autorskich producenta oryginału. Przykładem może być własnoręczne zbudowanie repliki sportowego samochodu. Będzie to dozwolone, o ile w tak stworzonej konstrukcji nie znajdą się elementy chronione patentem lub prawem ochronnym na wzór użytkowy.

Pojęcie technicznych środków reprodukcji należy przy tym rozumieć szeroko. Będą to nie tylko specjalistyczne linie produkcyjne pozwalające na wytwarzanie podróbek w zbliżonej technologii, lecz także urządzenia pozwalające na powielanie techniką kserograficzną (np. pocztówek, książek itp.), a także drukarską (zwłaszcza przy użyciu drukarek 3D).

Dla zarzucenia konkurentowi popełnienia czynu nieuczciwej konkurencji niezbędne jest również, aby wierne odwzorowanie dotyczyło gotowych już produktów. Spod dyspozycji art. 13 u.z.n.k. wyłączone będzie zatem naśladowanie makiet, prototypów czy też stworzenie produktu w oparciu o plany i rysunki. Tego typu czyny mogą wszakże stanowić naruszenie art. 11 u.z.n.k., a także praw własności przemysłowej lub praw autorskich twórcy. Za gotowy należy rozumieć zatem towar, który może zostać wprowadzony do obrotu bez dodatkowych przeróbek bądź uzupełnień. Ustawa nie wymaga natomiast, aby produkt został już uprzednio wprowadzony do sprzedaży.

Naruszenie może dotyczyć także półproduktów, części składowych lub zamiennych danego towaru, jeśli oferowane są samodzielnie, niezależnie od produktu głównego.

Wprowadzenie w błąd dotyczyć może dwóch odmiennych sytuacji. Pierwszą z nich będzie wywołanie u klienta mylnego przeświadczenia, że kupuje towar określonego producenta (np. nabywa buty sportowe, sądząc, że ich producentem jest konkretna firma, chociaż nie jest w stanie rozpoznać modelu obuwia, to może sądzić, że jest to inny, nieznany mu dotychczas produkt danego wytwórcy). W drugim przypadku chodzi nie tylko o błąd w zakresie danego producenta ale i konkretnego towaru. O ile w pierwszym przykładzie obuwie mogło nie zostać wiernie odwzorowane, ale jedynie swoimi cechami nawiązywać do linii projektowej charakterystycznej dla określonej marki, o tyle w drugim wypadku niezbędne jest wierne skopiowanie produktu (np. zakup mebli wyglądających identycznie, jak markowe w okolicznościach mogących wywołać przeświadczenie u klienta, że nabywa określony towar [model] od znanego mu producenta).

Ryzyko wprowadzenia w błąd należy rozpatrywać w zależności od konkretnej sprawy, stosując przy tym wzorzec przeciętnego konsumenta, który jest dostatecznie dobrze poinformowany, uważny i ostrożny (art. 2 pkt 8 ustawy z 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, Dz.U. nr 171, poz. 1206). Należy jednakże pamiętać, że stopień uwagi i ostrożności jest mniejszy przy zakupie drobnych towarów życia codziennego, a większy - przy zakupach produktów luksusowych lub nabywanych jedynie okazjonalnie. Konsument może zatem wykazywać mniejszą staranność przy sprawdzeniu oryginalności produktów spożywczych niż markowej garderoby.

Brak którejkolwiek z ww. przesłanek sprawiać będzie, że dane zachowanie konkurenta nie zostanie uznane za czyn nieuczciwej konkurencji z art. 13 u.z.n.k., a jego odpowiedzialność będzie mogła wynikać co najwyżej z przepisów o ochronie własności przemysłowej bądź praw autorskich.

Naśladowanie formy produktu

Ustęp 2 komentowanego artykułu wyraża generalną zasadę wolności naśladownictwa, wskazując, że dotyczy ona w szczególności budowy, konstrukcji i formy zapewniającej jego użyteczność. Jest to tylko wyliczenie przykładowe, zatem dozwolone jest także kopiowanie wszelkich innych elementów towaru, z jednym tylko zastrzeżeniem.

Zakazane jest powielanie zewnętrznych cech produktu, które nie są związane z jego funkcjonalnością. Wykluczone jest zatem naśladowanie wszelkich motywów dekoracyjnych i estetycznych, które jedynie wpływają na ogólny wygląd kopiowanej rzeczy, nie zaś jej użyteczność bądź sposób działania. Przykładowo: kształt żelazka (butelki, ramy rowerowej itp.) sam w sobie związany jest ze sposobem użytkowania danego towaru, wpływając na jego ergonomię, trwałość i powszechnie znany sposób użytkowania. Jeżeli jednakże jeden z producentów dodałby jedynie w celach estetycznych do tego elementu wyróżniający się, fantazyjny motyw (kształt rączki żelazka, specyficzna szyja butelki, wygląd ramy rowerowej) - wówczas ich powielenie byłoby zakazane.

Naśladownictwo cech zewnętrznych będzie natomiast dozwolone, jeśli ich wygląd jest wprost związany z określoną funkcjonalnością. Najlepszym przykładem jest skopiowanie cech klocków Lego. Aby klocki innego producenta mogły się z nimi łączyć, musiałyby posiadać określony kształt, rozmiar i wielkość. Sytuacja ta dotyczy również wszelkich innych części składowych, zamiennych oraz elementów mogących być łączonymi z innymi produktami. W tym przypadku bowiem odwzorowanie formy zewnętrznej wiąże się z kompatybilnością różnych towarów. Nie sposób przecież wyprodukować np. futerału do telefonu lub komputera, jeśli nie powieli się cech zewnętrznych oryginalnych produktów tego typu. Przykłady w tym zakresie można by mnożyć dziesiątkami.

Istotne jest wszakże, że aby tego typu kopiowanie było legalne; niezbędne jest dochowanie przez producenta dodatkowego aktu staranności. Mianowicie: naśladowca zobowiązany jest do odpowiedniego oznaczenia swojego wytworu. Odpowiedniość oznacza zachowanie właściwej trwałości emblematu, a także dostosowanie jego wielkości do rozmiarów produktu lub jego opakowania. Klient musi zatem mieć możliwość łatwego rozróżnienia tego typu towarów od siebie. W podanym powyżej przykładzie klocków kompatybilnych z renomowanymi - aby uniknąć zarzutu popełnienia czynu nieuczciwej konkurencji - niezbędne byłoby zastosowanie odmiennego opakowania zbiorczego oraz wyraźnego oznaczenia poszczególnych klocków. W przedmiotowej sprawie ich wytwórca użył na każdym z nich litery "C", gdy tymczasem produkty Lego oznaczone są literą "L". Sąd zaś uznał, że zastosowanie wyraźnie odróżniającego się opakowania oraz innych symboli na klockach jest wystarczające do powołania się na wolność kopiowania (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 11 lipca 2002 r., sygn. akt I CKN 1319/00).

Odmiennie sytuacja przedstawiała się względem wytwórcy mebli kopiującego produkty renomowanej firmy z branży. Wyprodukowane kopie, które wizualnie były bardzo zbliżone do oryginału, zawierały jedynie małe papierowe zawieszki z nazwą faktycznego producenta, które dodatkowo można było łatwo usunąć. Sama zaś zawieszka spełniała głównie zadanie informowania o cenie towaru. Z uwagi na powyższe sąd uznał, że dopuszczono się niedozwolonego naśladownictwa (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 18 maja 2006 r., sygn. akt I ACa 1449/05).

Naruszenie dobrych obyczajów

Co do zasady przyjmuje się, że w przypadku czynów nieuczciwej konkurencji stypizowanych w części szczegółowej ustawy nie jest możliwe stosowanie klauzuli generalnej z art. 3 u.z.n.k. Przykładowo, skoro zakazano jedynie niewolniczego naśladownictwa przy użyciu technicznych środków reprodukcji, to nie należy wyprowadzać - na podstawie art. 3 u.z.n.k. - dodatkowego czynu niedozwolonego w postaci ręcznego powielania towarów. To samo tyczy się innych przesłanek niedozwolonego kopiowania wyartykułowanych w treści art. 13 ust. 1 i 2 u.z.n.k.

Jednakże nie wyczerpuje to wszystkich sytuacji; niekiedy działanie konkurenta - pomimo braku którejś z przesłanek odpowiedzialności z komentowanego artykułu - jest nacechowane świadomym działaniem w celu osiągnięcia zysku lub zaszkodzenia innemu przedsiębiorcy. W tego typu przypadkach, gdy naruszycielowi przypisać można naganność postępowania przyjmuje się, że jego czyn, chociaż nie narusza art. 13 u.z.n.k., może stanowić zakazaną praktykę nieuczciwej konkurencji na podstawie art. 3 u.z.n.k. Przykładem takiego zachowania może być skopiowanie zewnętrznych cech towaru i co prawda oznaczenie go w sposób umożliwiający odróżnienie od oryginału, ale sprzedawanie go razem z produktami oryginalnymi, gdy klient może nabrać błędnego przeświadczenia, że wszystkie oferowane produkty pochodzą od jednego dostawcy.

1. Czynem nieuczciwej konkurencji jest rozpowszechnianie nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd wiadomości o swoim lub innym przedsiębiorcy albo przedsiębiorstwie, w celu przysporzenia korzyści lub wyrządzenia szkody.

2. Wiadomościami, o których mowa w ust. 1, są nieprawdziwe lub wprowadzające w błąd informacje, w szczególności o:

1) osobach kierujących przedsiębiorstwem;

2) wytwarzanych towarach lub świadczonych usługach;

3) stosowanych cenach;

4) sytuacji gospodarczej lub prawnej.

3. Rozpowszechnianiem wiadomości, o których mowa w ust. 1, jest również posługiwanie się:

1) nieprzysługującymi lub nieścisłymi tytułami, stopniami albo innymi informacjami o kwalifikacjach pracowników;

2) nieprawdziwymi atestami;

3) nierzetelnymi wynikami badań;

4) nierzetelnymi informacjami o wyróżnieniach lub oznaczeniach produktów lub usług.

Zakres podmiotowy

Niniejszy artykuł należy do grupy przepisów komentowanej ustawy skierowanych na ochronę przedsiębiorców i konsumentów przed praktykami polegającymi na posługiwaniu się fałszywymi, nierzetelnymi bądź wprowadzającymi w błąd informacjami. Jest on zarazem najszerszym z nich. O ile bowiem art. 10 u.z.n.k. odnosi się wyłącznie do oznaczeń danego przedsiębiorcy, jego towarów (art. 8-9 u.z.n.k.), a art. 16 u.z.n.k. dotyczy jedynie nierzetelnej reklamy, o tyle omawiany przepis reguluje znacznie szersze spektrum przypadków. Objęte są nim wszelkiego rodzaju informacje handlowe, które nie muszą stanowić reklamy, a np. wypełniają ustawowy obowiązek oznaczenia produktu lub jego opakowania.

W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na zakres nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd informacji, który został nim objęty. Sferę jego oddziaływania należy przy tym rozpatrywać na dwóch płaszczyznach. Czynem tym będą, więc dane dotyczące:

- przedsiębiorcy dopuszczającego się przedmiotowego naruszenia, a także innej jednostki gospodarczej,

- przedsiębiorcy albo jego przedsiębiorstwa - naruszeniem art. 14 u.z.n.k. będzie zatem także rozpowszechnianie informacji odnoszących się do składników przedsiębiorstwa w znaczeniu przedmiotowym (np. fatalnego stanu urządzeń, braku licencji, patentów itp.).

Naruszenia art. 14 u.z.n.k. można dopuścić się przy tym w dwójnasób. Po pierwsze poprzez rozpowszechnianie wiadomości o sobie jako przedsiębiorcy bądź o swoim przedsiębiorstwie. Po wtóre zaś o innym przedsiębiorcy lub przedsiębiorstwie Ustawa nie wymaga jednakże istnienia stosunku konkurencji pomiędzy sprawcą i poszkodowanym.

Sprawcą omawianego czynu będzie przede wszystkim przedsiębiorca, a także inna jednostka organizacyjna, i to nawet jeśli nie prowadzi działalności gospodarczej (zob. szerzej komentarz do art. 1 i 3 u.z.n.k.). Wyklucza się natomiast naruszenie komentowanego artykułu przez konsumenta. Wynika to z zakresu ustawy u.z.n.k., której celem jest zapobieganie i zwalczanie nieuczciwej konkurencji w działalności gospodarczej. Nie oznacza to wszakże, iż konsument rozpowszechniający nieprawdziwe lub błędne informacje o przedsiębiorcy będzie wolny od odpowiedzialności. Będzie on bowiem ponosił odpowiedzialność odszkodowawczą za czyn niedozwolony (art. 415 k.c.) bądź naruszenie dóbr osobistych przedsiębiorcy (art. 23 i 24 k.c.). Nie jest także wyłączona odpowiedzialność karna za zniewagę lub zniesławienie.

Z brzmienia art. 14 ust. 1 u.z.n.k. wywodzi się także, iż postępek w nim opisany może zostać popełniony nie tylko przez przedsiębiorcę, lecz także jego pracowników - ustawa posługuje się bowiem zwrotem "swoim przedsiębiorstwie". Jest to o tyle zrozumiałe, że w przypadku podmiotów zbiorowych status przedsiębiorcy przysługuje np. spółce, a nie jej personelowi zarządzającemu. Niemniej jednak czyn ten może zostać zarzucony również pracownikom, nawet najniższego szczebla, oraz osobom świadczącym pracę w oparciu o umowy cywilnoprawne (zleceniobiorcy, samozatrudnieni, wykonawcy dzieła, agenci itp.).

Zakres przedmiotowy

Czynem nieuczciwej konkurencji w myśl art. 14 u.z.n.k. jest rozpowszechnianie wiadomości nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd. Pierwszą grupę stanowią informacje podlegające weryfikacji na zasadzie prawda, fałsz, np. dane dotyczące składu produktu, statusu przedsiębiorcy jako autoryzowanego dealera, posiadania lub braku atestu, certyfikatu lub patentu na dany produkt.

Z danymi wprowadzającymi w błąd mamy natomiast do czynienia, gdy ich treść nie odnosi się wprost do rzeczywistości, a jedynie w jakiś sposób sugeruje klientowi wyobrażenie o niej, wpływa na postrzeganie przez klienta rzeczywistych cech produktu. Przykładem może być informacja, że dany towar zawiera najwięcej substancji określonego rodzaju bądź znajduje się w nim ich wskazana na opakowaniu ilość. Naruszeniem będzie również powołanie się na fakt posiadania prawa wyłącznej dystrybucji towaru czy też uzyskania przez niego różnego typu atestów bądź nagród. O tym, czy informacja wprowadza w błąd czy też nie, decyduje sposób jej odbioru przez adresatów, a nie tylko jej obiektywna treść (wyrok Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie z 13 listopada 2003 r., sygn. akt I ACa 382/03).

Ustawodawca zdecydował się na wprowadzenie w art. 14 ust. 2-3 u.z.n.k. przykładowego wyliczania przypadków i sytuacji, które kwalifikowane są jako omawiany czyn nieuczciwej konkurencji. Są nimi zatem nieprawdziwe albo błędne wiadomości dotyczące:

- osób kierujących przedsiębiorstwem - chodzi tutaj nie tylko o bezpośrednią kadrę zarządzającą, lecz także o wspólników spółek osobowych prowadzących jej sprawy, a także osoby zajmujące co prawda niższe stanowiska w przedsiębiorstwie, ale reprezentujące je względem klientów i konsumentów (np. dyrektorzy czy kierownicy departamentów). Nieprawdziwą informacją będzie przypisanie im np. tytułów zawodowych lub naukowych, których nie posiadają (np. doktor - względem lekarza, profesor - względem nauczyciela, adwokat - względem prawnika bez stosownej aplikacji), wcześniejszego zatrudnienia (np. w celu podkreślenia ich doświadczenia zawodowego i profesjonalizmu), posiadanych kwalifikacji i certyfikatów, których w istocie nie zdobyli. Naruszenie tego typu może odnosić się również do przekazywania informacji negatywnych (np. o zwolnieniu dyscyplinarnym z poprzedniej pracy, skazaniu za przestępstwo gospodarcze);

- wytwarzanych towarach lub świadczonych usługach - w tej grupie znajdą się wskazywane już wyżej odwołania do składu towarów (zwłaszcza spożywczych i elektronicznych), ich właściwościach, sposobie funkcjonowania, a także uzyskanych certyfikatach, nagrodach, miejscach w rankingach (np. powołanie się na wydanie pozytywnej opinii przez ośrodek badawczy, uzyskanie medalu na targach, wyróżnieniu w rankingu przeprowadzonym w prasie branżowej). Co ważne, czyn zostanie popełniony także, gdy co prawda przedsiębiorca uzyskałby tego typu wyróżnienia, ale na inny produkt, bądź w poprzednich edycjach konkursów - o ile przy danej informacji nie zamieszczono stosownej wzmianki (np. Nagroda Grand Prix za 2013 rok). W przypadku usług możliwe jest podawanie nieprawdziwych informacji o technice ich wykonania albo używanych materiałach. W błąd wprowadzać może natomiast podawany przez wykonawcę okres trwałości wykonanych prac bądź efekt, do którego miałyby one doprowadzić. W ujęciu negatywnym naruszenie to polegałoby na rozpowszechnianiu informacji np. o niepełnowartościowości danego towaru, czy też nieskuteczności oferowanych usług. Kolejną grupą naruszeń mieszczących się w omawianej kategorii będzie błędne wskazanie wagi towaru bądź też jego mylące oznaczenie (np. masło zamiast margaryna, sok zamiast nektar, czekolada zamiast wyrób czekoladopodobny itp.), jak również oznaczanie go powszechnie rozpoznawalnymi symbolami, mającymi sugerować jego ekologiczny, zdrowy charakter (np. używanie zwrotu "light", "chów ściółkowy", "uprawa ekologiczna", "produkt naturalny" itp.);

- stosowanych cenach - na wstępie należy wskazać na ustawową definicję ceny, którą jest wartość wyrażona w jednostkach pieniężnych, którą kupujący jest obowiązany zapłacić przedsiębiorcy za towar lub usługę; w cenie uwzględnia się podatek od towarów i usług oraz podatek akcyzowy, jeżeli na podstawie odrębnych przepisów sprzedaż towaru (usługi) podlega obciążeniu podatkiem od towarów i usług oraz podatkiem akcyzowym (art. 3 ust. 1 pkt 1 ustawy z 5 lipca 2001 r. o cenach; t.j. Dz.U. z 2013 r., poz. 385). Produkt lub usługa powinny zostać zatem oznaczone ceną zawierającą jej wszystkie składniki, a także jasno określać stosowaną walutę oraz objętość lub ilość oferowanych za nią towarów bądź świadczonych usług. Czynem nieuczciwej konkurencji będzie także zamieszczanie informacji o upustach, obniżkach, rabatach, a także akcjach promocyjnych, jeżeli podawane w nich ceny przed obniżeniem zostały uprzednio dodatkowo podwyższone (np. towar o wartości 100 zł przed wyprzedażą zostaje oznaczony ceną 150 zł, a następnie od tej ostatniej ceny sprzedawca oferuje 30-proc. upust, w konsekwencji "obniżona" cena towaru wynosi 105 zł), bądź też jeżeli wbrew oznaczeniu na opakowaniu ich cena pozostaje bez zmian. Przypisanie zaś konkurentowi tego typu praktyki, pomimo jej niestosowania, stanowić będzie omawiany czyn w ujęciu negatywnym. Podobnie - czynem takim będzie też rozpowszechnianie wiadomości o zawyżaniu cen przez innego przedsiębiorcę;

- sytuacji gospodarczej lub prawnej - częściej spotykane w tym kontekście jest rozpowszechnianie nieprawdziwych lub błędnych informacji o innych przedsiębiorcach, w szczególności ich złej sytuacji finansowej, dużej ilości zaciągniętych kredytów czy też rzekomych sporach sądowych, które dany przedsiębiorca prowadzi. Tego typu wiadomości mają najczęściej zdyskredytować konkurenta w oczach potencjalnych klientów. Drugą postacią przedmiotowych naruszeń będzie natomiast upublicznianie fałszywych informacji o własnym przedsiębiorstwie (jego wyniku finansowym, liczbie klientów, skuteczności, zawartych kontraktach, współpracy ze znanymi firmami itp.), a także przemilczenie wiadomości niekorzystnych (np. pomimo postawienia przedsiębiorcy w stan upadłości lub likwidacji nieużywanie w treści firmy dodatku "w upadłości", "w likwidacji").

Przyjmuje się również, że dane dotyczące warunków loterii promocyjnej, w tym w szczególności liczby przewidzianych w niej nagród, należą do wiadomości o przedsiębiorstwie chronionych w oparciu o art. 14 u.z.n.k. (wyrok Sądu Najwyższego z 13 marca 2008 r., sygn. akt III CSK 337/07). W sprawie tej pozwana spółka umieszczała w reklamie informację o loterii promocyjnej "Miliony lodów do wygrania", podczas gdy pula nagród wynosiła tylko 950 000 sztuk lodów. Informacja ta była zatem nieprawdziwa, wygrać bowiem można było mniej niż milion sztuk danego produktu. Nadto miała ona cechy wiadomości wprowadzającej w błąd, konsument, nie będąc w stanie zweryfikować prawdziwości oświadczenia producenta, mógł bowiem mylnie przypuszczać, że pula nagród jest większa. Przedsiębiorcy można przypisać także działanie w celu osiągnięcia korzyści, im większa szansa na wygraną - co przejawia się w ilości dostępnych nagród - tym większe bowiem zainteresowanie daną loterią. To zaś przekładało się wprost na zwiększone zapotrzebowanie na towary pozwanego objęte promocją.

Rozpowszechnianie

Przez rozpowszechnianie na gruncie komentowanego artykułu należy rozumieć każdą formę upublicznienia danej wiadomości. Nie jest przy tym ważne, czy będzie ona publicznie dostępna, czy też zostanie przekazana wyłącznie wąskiemu gronu odbiorców, nawet z obowiązkiem zachowania jej w poufności (M. Mioduszewski, J. Sroczyński "Komentarz do art.14 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji", LEX/el.).

Ustawa w art. 14 ust. 3 u.z.n.k. zawiera przykładowe wyliczenie zdarzeń, które kwalifikowane są również jako rozpowszechnianie informacji nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd. Podobnie jak w przypadku wyliczenia zawartego w ust. 2 komentowanego artykułu także i w tym wypadku sytuacje te powinny być odnoszone zarówno do osoby lub przedsiębiorstwa sprawcy, jak i poszkodowanego.

Inne przesłanki

Omawiany czyn nieuczciwej konkurencji musi zostać popełniony w celu przysporzenia korzyści lub wyrządzenia szkody. Oba te terminy należy rozumieć zarówno jako zyski i straty czysto majątkowe (np. dodatkowy przychód lub strata finansowa w związku z przejściem klienta), jak i niemajątkowe (np. utrata renomy). Na temat rozumienia pojęć "korzyści" i "szkody" zobacz szerzej komentarz do art. 12 u.z.n.k.

Uczynienie przesłanką przedmiotowego naruszenia określonego celu, do którego jego sprawca winien zmierzać, przesądza o tym, że czyn ten może zostać popełniony wyłącznie z winy umyślnej. Przypadkowe podanie nieprawdziwych lub błędnych informacji, a także uczynienie tego w innym niż wskazany cel, nie będzie stanowiło naruszenia art. 14 u.z.n.k. W okolicznościach konkretnego przypadku nie jest jednakże wykluczone uznanie, że dane zachowanie stanowić będzie niestypizowany czyn nieuczciwej konkurencji (zob. komentarz do art. 3 u.z.n.k.). Przedsiębiorca np. świadomie rozpowszechnia nieprawdziwe informacje o swoim konkurencie bez zamiaru wyrządzenia mu szkody, a ich znikome znaczenie nie może mieć wpływu na decyzje gospodarcze klientów poszkodowanego.

Jednakże czynem zakazanym przez ustawę będzie takie postępowanie sprawcy, które świadomie zmierzało do wyrządzenia szkody lub osiągnięcia korzyści, ale z przyczyn niezależnych do tego nie doszło. Komentowany przepis nie wymaga bowiem wyrządzenia szkody jako przesłanki naruszenia (wyrok Sądu Najwyższego z 26 stycznia 2006 r., sygn. akt V CSK 83/05).

1. Czynem nieuczciwej konkurencji jest utrudnianie innym przedsiębiorcom dostępu do rynku, w szczególności przez:

1) sprzedaż towarów lub usług poniżej kosztów ich wytworzenia lub świadczenia albo ich odprzedaż poniżej kosztów zakupu w celu eliminacji innych przedsiębiorców,

2) nakłanianie osób trzecich do odmowy sprzedaży innym przedsiębiorcom albo niedokonywania zakupu towarów lub usług od innych przedsiębiorców,

3) rzeczowo nieuzasadnione, zróżnicowane traktowanie niektórych klientów,

4) pobieranie innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży,

5) działanie mające na celu wymuszenie na klientach wyboru jako kontrahenta określonego przedsiębiorcy lub stwarzanie warunków umożliwiających podmiotom trzecim wymuszanie zakupu towaru lub usługi u określonego przedsiębiorcy.

2. Czyn, o którym mowa w ust. 1 pkt 5, może polegać w szczególności na:

1) ograniczeniu w istotny sposób lub wyłączeniu możliwości dokonywania przez klienta zakupu u innego przedsiębiorcy,

2) stworzeniu sytuacji powodujących pośrednio lub bezpośrednio narzucenie klientom przez podmioty trzecie konieczności dokonania zakupu u danego przedsiębiorcy lub u przedsiębiorcy, z którym dany przedsiębiorca pozostaje w związku gospodarczym,

3) emisji, oferowaniu oraz realizacji znaków legitymacyjnych podlegających wymianie na towary lub usługi oferowane przez jednego przedsiębiorcę lub grupę przedsiębiorców pozostających w związku gospodarczym, w okolicznościach wskazanych w pkt 1 lub 2.

3. Czynem nieuczciwej konkurencji jest także utrudnianie małym przedsiębiorcom, w rozumieniu ustawy z dnia 19 listopada 1999 r. - Prawo działalności gospodarczej (Dz. U. Nr 101, poz. 1178, z 2000 r. Nr 86, poz. 958 i Nr 114, poz. 1193, z 2001 r. Nr 49, poz. 509, Nr 67, poz. 679, Nr 102, poz. 1115 i Nr 147, poz. 1643, z 2002 r. Nr 1, poz. 2, Nr 115, poz. 995 i Nr 130, poz. 1112 oraz z 2003 r. Nr 86, poz. 789 i Nr 128, poz. 1176), dostępu do rynku przez sprzedaż towarów lub usług w obiektach handlowych o powierzchni sprzedaży powyżej 400 m2 po cenie nieuwzględniającej marży handlowej, z zastrzeżeniem ust. 5.

4. Utrudnianiem dostępu do rynku, o którym mowa w ust. 3, jest również:

1) emitowanie oraz realizacja znaków legitymacyjnych podlegających wymianie na towary lub usługi, oferowanych poniżej ich wartości nominalnej,

2) emitowanie oraz realizacja znaków legitymacyjnych podlegających wymianie na towary lub usługi o cenie przewyższającej wartość nominalną znaku.

5. Nie stanowi czynu nieuczciwej konkurencji sprzedaż, o której mowa w ust. 3, jeżeli jest dokonywana w ramach:

1) wyprzedaży posezonowej, dokonywanej dwa razy w roku na koniec sezonu letniego i zimowego, trwającej każdorazowo nie dłużej niż miesiąc,

2) wyprzedaży ze względu na upływający termin przydatności towarów do spożycia lub upływającą datę minimalnej trwałości,

3) likwidacji obiektu handlowego, o ile sprzedaż taka trwa nie dłużej niż 3 miesiące od dnia podania do publicznej wiadomości informacji o likwidacji tego obiektu, a w przypadku likwidacji wszystkich obiektów handlowych przedsiębiorcy w związku z zaprzestaniem przez niego działalności handlowej - nie dłużej niż rok.

Utrudnianie dostępu do rynku

Komentowany artykuł zawiera przykładowe wyliczenie czynów nieuczciwej konkurencji, uznanych przez ustawodawcę za przejawy utrudniania dostępu do rynku innym przedsiębiorcom. Przed przejściem do omawiania poszczególnych zachowań napiętnowanych w tym przepisie poczynić należy kilka uwag o charakterze ogólnym. Przede wszystkim wymienione sposoby postępowania nie będą naruszały ustawy, jeśli nie będą stwarzały realnej przeszkody w uczciwym dostępie do danego rynku. Chodzi tu zarówno o wejście nań nowego przedsiębiorcy, jak i uczestnictwo i rozwój dotychczasowych sprzedawców lub usługodawców. Utrudnianiem będą zatem zarówno czynności uniemożliwiające włączenie się do gry rynkowej, jak i nakierowane na wyeliminowanie z rynku jednego lub kilku obecnych na nim konkurentów. Brak możliwości zaistnienia takiego efektu wyłączać będzie uznanie opisanych w art. 15 u.z.n.k. zachowań za nieuczciwe praktyki rynkowe.

Z innej wszakże strony w przepisach omawianego artykułu wymienione zostały tylko najczęściej spotykane w praktyce czynności oraz te, które ustawodawca uznał za najbardziej dotkliwe z punktu widzenia ochrony konkurencji. Oznacza to, że również każde inne zachowanie, które może doprowadzić do utrudnienia dostępu do rynku innemu przedsiębiorcy, stanowić będzie czyn zakazany. Będą to zwłaszcza działania zbliżone do już opisanych, a także całkiem nowe. Przykładem pierwszych będzie sprzedaż towarów po cenach odpowiadających kosztom produkcji, jeśli celem takiej praktyki jest eliminacja konkurenta, a z uwagi na specyfikę danego rynku - efekt taki będzie realny. Do drugiej grupy zaliczyć można natomiast czynności podejmowane w internecie. Mogą one polegać zarówno na wykorzystywaniu złośliwego oprogramowania, mającego blokować strony konkurentów, jak i na ustawieniu odpowiednich parametrów sklepu internetowego, które uniemożliwiać będą dodawanie lub wyszukiwanie towarów określonego producenta.

Artykuł 15 u.z.n.k. nie odwołuje się ani do winy umyślnej, ani zamiaru bezpośredniego sprawcy, niemniej jednak większość z opisanych w nim czynności podejmowana będzie świadomie. Poszkodowanym z tytułu omawianych czynów może zostać inny przedsiębiorca. Nie jest przy tym wymagany bezpośredni stosunek konkurencji pomiędzy sprawcą a pokrzywdzonym.

W niektórych wypadkach, zwłaszcza gdy sprawcą opisywanych czynów byłby podmiot dominujący na danym rynku, mogłoby dojść do kumulatywnego naruszenia u.z.n.k. oraz ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Jeśli natomiast na przedmiotowych praktykach ucierpieliby również konsumenci, np. w związku z odmową sprzedaży określonych towarów, to postępowanie takie mogłoby naruszać ustawę o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym.

Rynek

Przedmiotowa ustawa pomimo wielokrotnego posługiwania się terminem "rynek" nie zawiera jego legalnej definicji. Posiłkowo stosować można w tym zakresie definicję rynku właściwego, zawartą w art. 4 pkt 9 ustawy z 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurenci i konsumentów (Dz.U. nr 50, poz. 331 ze zm.). Zgodnie z nią pod pojęciem tym rozumie się rynek towarów, które ze względu na ich przeznaczenie, cenę oraz właściwości, w tym jakość, są uznawane przez ich nabywców za substytuty oraz są oferowane na obszarze, na którym, ze względu na ich rodzaj i właściwości, istnienie barier dostępu do rynku, preferencje konsumentów, znaczące różnice cen i koszty transportu, panują zbliżone warunki konkurencji.

W każdym jednak przypadku ocenę utrudnienia dostępu do rynku relatywizować należy do okoliczności danej sprawy. Niekiedy bowiem ograniczenia wprowadzane będą przez bezpośrednich konkurentów (np. przedsiębiorca nakłaniający klientów do bojkotu towarów konkurenta), innym razem przez przedsiębiorców działających w różnych segmentach (np. producent towarów i sklep wielkopowierzchniowy pobierający dodatkowe opłaty za przyjęcie produktów do sprzedaży, dostawca dyskryminujący niektórych spośród swoich odbiorców itp.).

Sprzedaż poniżej kosztów

Czyn ten może przyjąć dwie postacie opisane wprost w przepisie. Pierwszą jest oferowanie towarów lub usług poniżej kosztów wytworzenia, a zatem zachowanie to dotyczy producenta lub usługodawcy. Drugą jest odsprzedaż takich produktów po cenie niższej niż zostały zakupione, dotyczyć to będzie zatem przedsiębiorców oferujących towary, których nie są producentami.

Aby doszło do popełnienia przedmiotowego czynu, niezbędne jest łączne ziszczenie się dwóch warunków. Pierwszym z nich jest stosowanie cen skalkulowanych w wyżej wymieniony sposób. Drugim zaś cel takiego postępowania, który ma zmierzać do eliminacji z rynku innych przedsiębiorców - nawet jeśli nie są bezpośrednimi konkurentami sprawcy. Do naruszenia ustawy nie dojdzie zatem przede wszystkim w następujących wypadkach:

- gdy jeden z przedsiębiorców obniża znacznie ceny, ale pomimo tego utrzymują się one powyżej kosztów produkcji lub zakupu, np. z uwagi na uprzednie ich utrzymywanie na wysokim poziomie,

- celem obniżki nie jest eliminacja konkurenta, ale np. wejście na inny segment rynku z nowym produktem, wyprzedaż posezonowa bądź obniżenie ceny produktów okazjonalnych (związanych ze świętami lub konkretnymi wydarzeniami), po tym jak dane zdarzenie miało już miejsce,

- nastąpiło dotarcie do tańszego dostawcy półproduktów, co pozwoliło zmniejszyć koszty produkcji, stąd nawet utrzymanie marży na tym samym poziomie doprowadzi do obniżenia ceny.

Omawianym czynem nieuczciwej konkurencji nie będzie także obniżenie cen poniżej kosztów wytworzenia towarów, jeśli uzasadnione to będzie np. wyprzedażą sezonową, nawet gdy doprowadziłoby to do faktycznego utrudnienia dostępu do rynku innemu producentowi. Przepis zakazuje bowiem jedynie podejmowania działań w ściśle określonym celu, sprzecznym z zasadami uczciwej gry rynkowej. Stosowanie natomiast okresowych obniżek cen jest normalną praktyką konkurencyjną, która jako taka nie może zostać zakazana.

Bojkot

Zachowanie opisane w art. 15 ust. 1 pkt 1 u.z.n.k. nazywane jest powszechnie bojkotem i polega na tym, że jeden z przedsiębiorców nakłania osoby trzecie do odmowy sprzedaży lub zakupu towarów, bądź usług u innego uczestnika rynku. Z powyższego wynika, że do ziszczenia się omawianego czynu niezbędne jest istnienie trzech kategorii osób:

- nakłaniającego,

- osób bojkotujących, wśród których może znaleźć się również sam nakłaniający,

- bojkotowanego.

W przypadku jeżeli nakłaniający byłby jednocześnie jedynym bojkotującym, nie doszłoby do popełnienia tego czynu, a mielibyśmy do czynienia z dyskryminacją. Zważyć jednak należy, że zakazane jest już samo nakłanianie, nawet jeśli nie wywoła ono pożądanego przez nakłaniającego skutku.

Konstrukcja niniejszego czynu zakłada również, że z przekazu nakłaniającego ma wynikać zamierzony cel, tj. odmowa wejścia w relację gospodarczą z bojkotowanym. Działanie polegające na samym przekazywaniu negatywnych informacji o innym przedsiębiorcy bez jednoczesnego sugerowania określonych zachowań, w szczególności bez prób wywierania nacisku na klientów, nie będzie stanowiło bojkotu. Może zaś być kwalifikowane jako naruszenie art. 14 u.z.n.k. (rozpowszechnianie nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd informacji) lub art. 16 u.z.n.k. (zakazana reklama).

Dyskryminacja

Wspominane wyżej działanie polegające na odmowie sprzedaży lub zakupu towarów bądź usług w stosunkach pomiędzy dwoma przedsiębiorcami może być traktowane jako dyskryminacja. Stanie się tak, gdy tego typu postępowanie skutkować będzie utrudnieniem klientowi dostępu do rynku. Wyłącza to wprost spod dyspozycji tegoż przepisu konsumentów, odmowa zawarcia umowy w układzie przedsiębiorca-konsument nie będzie bowiem skutkowała utrudnieniem dostępu do rynku innym przedsiębiorcom, a wręcz może przyczynić się do wzrostu ich obrotów.

Omawiany czyn nie zostanie także popełniony, gdy pomimo odmowy nawiązania określonych stosunków gospodarczych nie będzie to miało wpływu na możliwość wejścia na rynek przez innego przedsiębiorcę. Dziać się tak będzie zwłaszcza w sytuacjach, gdy dostawców danego towaru (np. półproduktu) jest wielu, a przedsiębiorca, który nie zdołał go zakupić u jednego z nich, będzie mógł dokonać tego u innego. Sytuacja odwrotna, gdy dystrybutorem danej rzeczy jest tylko jeden sprzedawca i odmawia on jego zbycia tylko niektórym klientom, wypełniać może przedmiotowy czyn zakazany.

Nie tylko jednakże odmowa sprzedaży objęta jest omawianą regulacją. Dotyczy ona bowiem wszelkich przejawów nieuzasadnionego zróżnicowania sytuacji kontrahentów. Będą zatem nimi także czynności polegające na zróżnicowaniu cen bądź stosowaniu różnych wzorców umów, z których jedne są zdecydowanie mniej korzystne dla odbiorców od innych (np. wymagają wnoszenia zabezpieczeń, przewidują dodatkowe kary umowne bądź możliwość szybkiego ich rozwiązania przez dostawcę).

Kluczowe pozostaje zatem rozkodowanie terminu "rzeczowego nieuzasadnienia". Jest nim mianowicie takie postępowanie, które w sposób rażący nie znajduje oparcia w regułach uczciwej gry rynkowej, w tym w rachunku ekonomicznym. Możliwe jest więc różnicowanie czy to cen, czy treści umów, jeśli wynika to np. z wieloletniej współpracy przedsiębiorców, a także stosowanie zasady, iż przy zakupie większej ilości danego towaru zostanie udzielony rabat.

Dodatkowe opłaty

Przepis ten dotyczy stosowanej przez sklepy wielkopowierzchniowe praktyki pobierania półkowego, czyli dodatkowej opłaty za sam fakt przyjęcia towaru do sprzedaży i umieszczenia go na półce (stąd zwyczajowa nazwa tej opłaty). W warunkach uczciwej konkurencji tego typu obiekty powinny czerpać swój zysk wyłącznie z marży, czyli różnicy pomiędzy ceną detaliczną produktów, a kosztem ich zakupu od dostawców. Pobieranie innych opłat uznawane jest za sprzeczne z dobrymi obyczajami.

W zakresie półkowego wyróżnić należy trzy odrębne przypadki spotykane w praktyce handlowej:

- naliczanie przedmiotowego wynagrodzenia wprost za przyjęcie towaru do sprzedaży,

- ukrywanie opłaty pod pozorem świadczenia innych usług, w szczególności promocyjnych, marketingowych, logistycznych lub doradczych,

- wliczanie półkowego w marżę handlową.

O ile pierwszy przypadek nie nastręcza większych wątpliwości, o tyle dwa pozostałe mogą stwarzać problemy dowodowe przy ewentualnym sporze.

W drugiej sytuacji istotne jest wykazanie, czy dane usługi były faktycznie świadczone oraz jaka była ich realna wartość. Oderwanie się wysokości tychże opłat od ich faktycznej ceny świadczyć będzie o naruszeniu omawianej normy. Dziać się tak będzie, zwłaszcza gdy naliczane jest wynagrodzenie procentowe od wartości sprzedaży. Pamiętać również należy, że w przeważającej liczbie przypadków wszelkiego rodzaju akcje promocyjne dotyczyć będą towarów należących już do danego hipermarketu (uprzednio zakupionych), a nie produktów dostawcy. Dlatego też będą one nakierowane na zbycie własnego asortymentu sklepu, nie zaś reklamę jego producentów. Czyn nie zostanie natomiast popełniony, jeżeli pobierane opłaty będą ekwiwalentne do świadczonych przez sklep usług (np. transportowych).

W ostatnim wypadku wykazać należałoby bądź znaczny wzrost marży po zaprzestaniu pobierania dodatkowych opłat, bądź też jej ogólne wygórowanie względem marż handlowych powszechnie stosowanych na rynku.

Nie jest przy tym istotne, czy półkowe zostało zastrzeżone wprost w umowie dostawy, czy też dla ukrycia charakteru tej opłaty posłużono się odrębną umową (np. o świadczenie usług promocyjnych i marketingowych), usługi te nie były natomiast faktycznie wykonywane albo ich wartość jest znacznie mniejsza niż zastrzeżone wynagrodzenie.

Wymuszenie wyboru kontrahenta

Przykłady omawianego czynu zostały zamieszczone przez ustawodawcę w ust. 2 komentowanego artykułu. Będą to zatem wszelkie działania, prawne lub faktyczne, których skutkiem może być uniemożliwienie lub ograniczenie wyboru dostawcy towaru bądź usługi.

W grupie tej mieścić się będą zarówno postanowienia umowne, nakazujące korzystanie ze wskazanych punktów (np. w zakresie naprawy gwarancyjnej), jak i faktyczne blokady nakładane na urządzenia - tak, aby nie współpracowały z produktami innych producentów, pomimo istnienia takiej technicznej możliwości. Przykładem może być brak współpracy telefonu komórkowego posiadającego standardowy port z urządzeniami peryferyjnymi innych producentów, obsługiwanymi przez taki port, w szczególności wytwórcami akcesoriów "nieoryginalnych" (zob. M. Mioduszewski, J. Sroczyński "Komentarz..." w: M. Sieradzka, M. Zdyb "Ustawa...").

Ostatni z punktów art. 15 ust. 2 u.z.n.k. dotyczy emisji, oferowania oraz realizacji różnego typu bonów towarowych, które umożliwiają zakup towarów lub usług. Możliwe są przy tym dwa rozwiązania. Pierwszym jest umieszczenie na bonach określonej wartości pieniężnej i zaliczanie jej na poczet ceny. Drugim - stosowanie procentowego rabatu o wysokości wskazanej na znaku legitymacyjnym. Procedura taka stanowi czyn nieuczciwej konkurencji, tylko jeżeli ogranicza lub uniemożliwia wybór kontrahenta przez posiadacza bonów. Sytuacja taka będzie miała zatem miejsce, gdy tego typu kupony będą mogły zostać zrealizowane wyłącznie w określonych punktach wystawcy. Nie będą to zatem bony wydawane przez organizacje lub systemy, do których będzie zapewniona swoboda przystąpienia innym przedsiębiorcom.

Dodatkowo, aby doszło do przedmiotowego naruszenia, przydzielenie takich talonów musi wiązać się ze swoistą presją, mającą wyłączać ich posiadaczom wybór sklepu bądź usługodawcy, z którego skorzystają. Wskazuje się, że warunek ten zostanie spełniony, gdy bony zostaną zakupione z funduszu socjalnego pracodawcy bądź zostanie w nich wypłacona premia albo część wynagrodzenia pracownika. W takim układzie pracownik, aby spożytkować swoją premię lub pensję, zmuszony będzie do zakupów u ściśle określonego przedsiębiorcy (zob. M. Mioduszewski, J. Sroczyński, "Komentarz...").

Utrudnienia dla małych przedsiębiorców

Kolejnym czynem nieuczciwej konkurencji, związanym z emisją bonów towarowych, jest emitowanie ich przez sklepy wielkopowierzchniowe (o pow. sprzedaży powyżej 400 mkw.) w warunkach nieuwzględniających marży handlowej sprzedawcy. Efekt taki może zostać osiągnięty na dwa sposoby opisane w ust. 4 komentowanego przepisu. Zachowanie takie jest zakazane, za wyjątkiem przypadków wprost wskazanych w art. 15 ust. 5 u.z.n.k. Niedozwolone jest również oferowanie wprost towarów i usług po cenie ich zakupu lub wytworzenia, również za wyjątkiem sytuacji, o których mowa w ust. 5.

Czyn ten zostanie popełniony tylko wtedy, jeżeli efektem takich działań będzie utrudnienie dostępu do rynku (zob. uwagi wyżej) małym przedsiębiorcom. Obecnie pojęcie to zostało zdefiniowane w art. 105 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej oraz oznacza przedsiębiorcę, który w co najmniej jednym z dwóch ostatnich lat obrotowych:

- zatrudniał średniorocznie mniej niż 50 pracowników oraz

- osiągnął roczny obrót netto ze sprzedaży towarów, wyrobów i usług oraz operacji finansowych nieprzekraczający równowartości w złotych 10 mln euro lub sumy aktywów jego bilansu sporządzonego na koniec jednego z tych lat nie przekroczyły równowartości w złotych 10 mln euro.

Emitowanie oraz realizacja wszelkiego rodzaju kuponów promocyjnych i rabatowych nie będzie zakazana, jeżeli tego typu praktyka nie będzie wpływać na możliwość oferowania swoich produktów oraz utrzymania się na rynku przez małych przedsiębiorców.

Czynem nieuczciwej konkurencji polegającym na przekupstwie osoby pełniącej funkcję publiczną jest określone w art. 229 Kodeksu karnego zachowanie osoby fizycznej:

1) będącej przedsiębiorcą;

2) działającej na rzecz przedsiębiorcy w ramach uprawnienia do jego reprezentowania albo podejmowania w jego imieniu decyzji lub wykonywania nad nim kontroli;

3) działającej na rzecz przedsiębiorcy, za zgodą osoby, o której mowa w pkt 2.

Komentowany przepis wprowadza dodatkowe konsekwencje na gruncie prawa cywilnego zachowań stypizowanych w prawie karnym pod pojęciem przestępstwa przekupstwa czynnego. Zgodnie ze wskazanym w jego treści art. 229 ustawy z 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz.U. z 1997 nr 88, poz. 553 ze zm.; dalej: k.k.), jest nim działanie polegające na udzielaniu albo obietnicy udzielenia korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną w związku z pełnieniem tej funkcji. Zagrożenie karą za tego typu przestępstwo zostało uzależnione od wielkości i rodzaju proponowanych przez przekupującego korzyści, i tak występek ten zagrożony jest:

- w wariancie podstawowym - karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności,

- w wypadku mniejszej wagi sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2,

- w wypadku korzyści majątkowej znacznej wartości (przekraczającej 200 000 zł) karą od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.

Dla określenia znamion ww. przestępstwa, a co za tym idzie również odpowiedzialności na gruncie komentowanej ustawy, niezbędne jest także wyjaśnienie pojęcia osoby pełniącej funkcję publiczną. Zgodnie z definicją zawartą w kodeksie karnym jest nią nie tylko funkcjonariusz publiczny, lecz także członek organu samorządowego, osoba zatrudniona w jednostce organizacyjnej dysponującej środkami publicznymi, chyba że wykonuje wyłącznie czynności usługowe, a także inna osoba, której uprawnienia i obowiązki w zakresie działalności publicznej są określone lub uznane przez ustawę lub wiążącą Rzeczpospolitą Polską umowę międzynarodową (art. 115 par. 19 k.k.). Funkcjonariuszami publicznymi są zaś:

- prezydent Rzeczypospolitej Polskiej,

- poseł, senator, radny,

- poseł do Parlamentu Europejskiego,

- sędzia, ławnik, prokurator, funkcjonariusz finansowego organu postępowania przygotowawczego lub organu nadrzędnego nad finansowym organem postępowania przygotowawczego, notariusz, komornik, kurator sądowy, syndyk, nadzorca sądowy i zarządca, osoba orzekająca w organach dyscyplinarnych działających na podstawie ustawy,

- osoba będąca pracownikiem administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego, chyba że pełni wyłącznie czynności usługowe, a także inna osoba w zakresie, w którym uprawniona jest do wydawania decyzji administracyjnych,

- osoba będąca pracownikiem organu kontroli państwowej lub organu kontroli samorządu terytorialnego, chyba że pełni wyłącznie czynności usługowe,

- osoba zajmująca kierownicze stanowisko w innej instytucji państwowej,

- funkcjonariusz organu powołanego do ochrony bezpieczeństwa publicznego albo funkcjonariusz Służby Więziennej,

- osoba pełniąca czynną służbę wojskową,

- pracownik międzynarodowego trybunału karnego, chyba że pełni wyłącznie czynności usługowe (art. 115 par. 19 k.k.).

W przeciwieństwie do kodeksu karnego, u.z.n.k. ogranicza krąg podmiotów mogących popełnić czyn nieuczciwej konkurencji. Na gruncie prawa karnego przestępstwo łapownictwa czynnego jest bowiem występkiem powszechnym, co oznacza, że jego sprawcą może być każda osoba. Natomiast komentowana ustawa pozwala uznać działanie spenalizowane w art. 229 k.k. za czyn opisany w art. 15a u.z.n.k. tylko wówczas, gdy jego sprawcą będzie:

a) przedsiębiorca,

b) osoba działająca na jego rzecz w ramach uprawnienia do jego reprezentowania albo podejmowania w jego imieniu decyzji lub wykonywania nad nim kontroli,

c) działająca na jego rzecz, za zgodą osoby, o której mowa w lit. b.

W pierwszym przypadku chodzi o osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą oraz o wspólników spółek cywilnych, którym również przysługuje status przedsiębiorcy. Drugi krąg osób to przede wszystkim członkowie organów podmiotów zbiorowych będących przedsiębiorcami (zwłaszcza spółek handlowych), a także ich prokurenci oraz pełnomocnicy. Osoby uprawnione do wykonywania kontroli nad przedsiębiorcą to w szczególności podmioty dominujące, spółki matki, spółki head-office oraz inne struktury mające wpływ na zarządzanie i funkcjonowanie przedsiębiorcy. Na gruncie ustawy z 15 września 2000 r. - Kodeks spółek handlowych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1030) spółka dominująca została zdefiniowana w art. 4 par. 1 pkt 4 jako jednostka, która:

- dysponuje bezpośrednio lub pośrednio większością głosów na zgromadzeniu wspólników albo na walnym zgromadzeniu, także jako zastawnik albo użytkownik, bądź w zarządzie innej spółki kapitałowej (spółki zależnej), także na podstawie porozumień z innymi osobami, lub

- jest uprawniona do powoływania lub odwoływania większości członków zarządu innej spółki kapitałowej (spółki zależnej) albo spółdzielni (spółdzielni zależnej), także na podstawie porozumień z innymi osobami, lub

- jest uprawniona do powoływania lub odwoływania większości członków rady nadzorczej innej spółki kapitałowej (spółki zależnej) albo spółdzielni (spółdzielni zależnej), także na podstawie porozumień z innymi osobami, lub

- więcej niż połowa członków zarządu spółki kapitałowej to jednocześnie członkowie zarządu spółki zależnej albo spółdzielni zależnej, lub

- dysponuje bezpośrednio lub pośrednio większością głosów w spółce osobowej zależnej albo na walnym zgromadzeniu spółdzielni zależnej, także na podstawie porozumień z innymi osobami, lub

- wywiera decydujący wpływ na działalność spółki kapitałowej zależnej albo spółdzielni zależnej, w szczególności na podstawie umów.

Powyższa definicja spółki dominującej jest szczególnie istotna z dwóch względów. Po pierwsze - spółki handlowe stanowią znaczną część przedsiębiorców, po wtóre - bardzo zbliżony katalog cech podmiotu dominującego znajduje się w innych ustawach szczególnych.

Ostatni przypadek dotyczy osób, które nie są członkami organów, reprezentantami przedsiębiorcy, a także nie uczestniczą w jego strukturze właścicielskiej. Podejmują jednakże za jego zgodą i wiedzą działania mające na celu przekupienie osoby pełniącej funkcję publiczną. Najczęściej są nimi podmioty świadczące usługi w zakresie różnego typu doradztwa inwestycyjnego i gospodarczego, które prócz przygotowania niezbędnych dokumentów do przeprowadzenia określonej procedury administracyjnej mogą oferować przedsiębiorcy "pomoc" w pozytywnym załatwieniu takiego wniosku w zamian za korzyści majątkowe lub osobiste.

1. Czynem nieuczciwej konkurencji jest wytwarzanie, import, dystrybucja, sprzedaż, najem lub oddawanie do używania pod innym tytułem prawnym oraz posiadanie, w celach zarobkowych, urządzeń niedozwolonych, w rozumieniu przepisów o ochronie niektórych usług świadczonych drogą elektroniczną opartych lub polegających na dostępie warunkowym.

2. Czynem nieuczciwej konkurencji jest także instalacja, serwis lub wymiana urządzeń niedozwolonych, w celach zarobkowych oraz wykorzystywanie przekazu informacji handlowej do promocji tych urządzeń lub związanych z nimi usług.

O ile wcześniejszy przepis art. 15a u.z.n.k. wiązał popełnienie czynu nieuczciwej konkurencji ze znamionami przestępstwa stypizowanego w kodeksie karnym, o tyle przedmiotowy artykuł nawiązuje do zachowań zabronionych na gruncie ustawy z 5 lipca 2002 r. o ochronie niektórych usług świadczonych drogą elektroniczną opartych lub polegających na dostępie warunkowym (Dz.U. nr 126, poz. 1068).

W myśl tej ustawy urządzenia niedozwolone oznaczają sprzęt lub oprogramowanie, które zostały zaprojektowane lub przystosowane w celu umożliwienia korzystania z usług chronionych bez uprzedniego upoważnienia usługodawcy (art. 2 pkt 6).

Natomiast usługi chronione to:

a) rozpowszechnianie i rozprowadzanie programów telewizyjnych i radiowych w rozumieniu przepisów o radiofonii i telewizji,

b) inne usługi świadczone na indywidualne żądanie usługobiorcy drogą elektroniczną bez jednoczesnej obecności stron,

- jeśli są świadczone za wynagrodzeniem i oparte na dostępie warunkowym.

W przepisie tym chodzi zatem o handel oraz instalację i serwis urządzeń lub oprogramowania, których zadaniem jest przełamywanie nałożonych przez producentów blokad i zabezpieczeń przed powszechnym dostępem do świadczonych przez nich usług telewizyjnych, radiowych albo elektronicznych.

Tytułem przykładu można wskazać na różnego typu sprzęt umożliwiający oglądanie zakodowanych programów telewizji satelitarnej lub kablowej albo nawet ich odbiór bez dekodera dostarczanego przez ich dystrybutora. Czynem nieuczciwej konkurencji będzie również przerobienie urządzeń dostarczonych przez producenta lub dostawcę usług telekomunikacyjnych. Podobnie oceniać należy instalację oprogramowania, które umożliwia korzystanie z chronionych programów komputerowych, czy to ich uruchomienie, czy też dalsze użytkowanie pomimo upływu darmowego okresu próbnego.

Z ust. 2 komentowanego przepisu wynika, iż zakazane są nie tylko wytwarzanie i obrót tego typu urządzeniami i oprogramowaniem, ale również świadczenie innych usług z nimi związanych. Z tym wszakże zastrzeżeniem, że muszą być one świadczone w celach zarobkowych, czyli za wynagrodzeniem. To samo tyczy się działań opisanych w ust. 1 komentowanego artykułu.

Bezpłatne wykonywanie tego typu czynności nie będzie zatem czynem nieuczciwej konkurencji z art. 15b. Nie wyklucza to wszakże uznania, iż działanie takie zakazane jest na podstawie art. 3 u.z.n.k. (klauzula generalna czynów niedozwolonych). Nadto osoba podejmująca tego typu praktyki może narazić się na odpowiedzialność odszkodowawczą za czyn niedozwolony na zasadach ogólnych (art. 415 k.c.) czy też z tytułu naruszenia praw autorskich (art. 79 i nast. ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 90, poz. 631), a także na odpowiedzialność karną na podstawie ustawy z 5 lipca 2002 r. o ochronie niektórych usług świadczonych drogą elektroniczną (art. 6-7; Dz.U. nr 126, poz. 1068). Uwagę tę należy odnieść także do osób dopuszczających się czynów opisanych w komentowanym artykule wyłącznie na własny użytek.

Sporne jest natomiast, czy do popełnienia czynu, o którym mowa w ust. 1, niezbędne jest wprowadzenie do obrotu więcej niż jednego urządzenia, czy też wystarczające będzie jednorazowe dokonanie tego typu czynności (zob. J. Szwaja [red.] "Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Komentarz", Warszawa 2013; E. Nowińska, M. Du Vall "Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Komentarz", Warszawa 2012). Przedmiotowy artykuł posługuje się zwrotem "urządzenia niedozwolone" w liczbie mnogiej, co mogłoby sugerować konieczność wprowadzenia do obrotu co najmniej kilku sztuk urządzeń niedozwolonych. Niekiedy jednakże dostarczenie nawet jednego egzemplarza zakazanego sprzętu bądź też jednej kopii programu komputerowego może umożliwiać wielokrotny dostęp do usług chronionych bądź też czynić możliwym taki dostęp dla większej liczby osób. Przykładem może być przerobienie anteny zbiorczej w sposób umożliwiający odbiór kodowanych programów wszystkim osobom z niej korzystającym czy też wgranie oprogramowania na lokalny serwer.

Niezależnie od powyższego, jeśli nawet w okolicznościach konkretnej sprawy dany czyn w istocie będzie polegał na zachowaniu jednorazowym oraz umożliwiał będzie nielegalny dostęp do treści chronionych tylko jednej osobie, nie jest wykluczone uznanie i takiego postępowania za nieuczciwą konkurencję na podstawie art. 3 u.z.n.k., a także pociągnięcie sprawcy do odpowiedzialności odszkodowawczej, a nawet karnej.

Część III komentarza opublikujemy 24 czerwca.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.