Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Chiny, Turcja i zamęt w ustawie

Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Uchwalona właśnie polska wersja ochrony rynku zamówień publicznych przynosi więcej wątpliwości niż rozwiązań

Po orzeczeniach TSUE w sprawach C-652/22 Kolin oraz C-266/22 Qingdao, a także wyroku Sądu Zamówień Publicznych ws. Solaris przyszedł czas na polskiego ustawodawcę. Uchwalona właśnie nowelizacja ustawy – Prawo zamówień publicznych ma umożliwić ograniczanie dostępu do polskiego rynku zamówień publicznych przedsiębiorcom z państw trzecich, np. z Chin czy Turcji. Czy jednak przyjęte rozwiązania odpowiadają rzeczywistym wyzwaniom? Po analizie przyjętych przepisów można mieć co do tego poważne wątpliwości.

Kontekst

Impulsem do zmiany prawa są wyroki TSUE potwierdzające, że wykonawcy z państw, które nie zawarły z Unią porozumień o wzajemnej liberalizacji dostępu do rynku zamówień publicznych, nie mogą liczyć w UE na traktowanie na równi z wykonawcami unijnymi. W rezultacie mogą być bez przeszkód eliminowani z przetargów w UE i nie mogą zaskarżać takich działań na podstawie przepisów unijnych, co z kolei w czerwcu potwierdził polski Sąd Zamówień Publicznych. Trybunał zaznaczył przy tym wyraźnie, że zamawiający mogą decydować o dopuszczeniu takich wykonawców do udziału w konkretnych postępowaniach, państwa członkowskie nie mogą jednak wprowadzać aktów prawnych generalnie otwierających rynek dla takich podmiotów.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.