Kredyty we frankach: potrzeba ustawy, która będzie chronić większość, a nie tylko najgłośniejszych
W Polsce trwa obecnie debata nad nową inicjatywą legislacyjną, potocznie nazywaną ustawą frankową. Projekt ten ma na celu rozładowanie zatorów sądowych wywołanych lawiną pozwów dotyczących kredytów frankowych (CHF) oraz przywrócenie równowagi w tej kwestii, która głęboko spolaryzowała polskie społeczeństwo. Jednak bliższa analiza pokazuje, że projekt nie realizuje żadnego z tych celów. Wręcz przeciwnie – grozi on instytucjonalizacją niepewności prawnej, pogłębieniem podziałów społecznych oraz przerzuceniem kosztów ryzykownych decyzji kredytowych na państwo i podatników.
To najnowszy rozdział w trwającej od ponad dekady sadze prawno-politycznej. Aby zrozumieć, co naprawdę jest stawką, należy wrócić do początków – jak kredyty we frankach szwajcarskich stały się rozwiązaniem problemu mieszkaniowego w Polsce i jak ich traktowanie przez sądy i decydentów po kryzysie finansowym stworzyło precedens, który blokuje system sądownictwa i zagraża stabilności całego systemu finansowego.
Narzędzie polityki publicznej
Wbrew powszechnemu przekonaniu, że kredyty CHF były bezrefleksyjnie narzucane nieświadomym konsumentom, instrumenty te były w rzeczywistości wspierane i promowane przez decydentów już na początku lat 2000. W sytuacji gdy polskie stopy procentowe były skrajnie wysokie, kredyty walutowe były realną dostępną ścieżką do własnego mieszkania dla rosnącej klasy średniej. Szeroka dostępność kredytów denominowanych we frankach umożliwiła całemu pokoleniu budowę lub zakup mieszkań – co bezpośrednio przyczyniło się do rozwoju urbanistycznego całego kraju.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.