Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Menedżer może zapłacić za nierzetelne sprawozdanie spółki

9 grudnia 2014
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Im łatwiej dostępna dla członka organu była wiedza o zafałszowaniu kondycji finansowej podmiotu, tym większy będzie stopień jego winy

Analiza DGP

Czasem pojawiające się na rynku informacje są dobrym powodem dla opisu interesującego problemu prawnego. Ostatnio uwagę zwracają dwa wydarzenia: komunikat organu nadzoru o ukaraniu Polimex-Mostostal za sporządzenie niezgodnych z prawem sprawozdań za 2012 rok oraz podjęte kilka dni temu uchwały walnego zgromadzenia tej spółki. WZ wyraziło zgodę na dochodzenie od byłych członków zarządu roszczeń o naprawienie szkód wyrządzonych w związku ze wskazanymi sprawozdaniami.

Z prawnego punktu widzenia ta, wydawałoby się, typowa sytuacja jest dość skomplikowana. Po pierwsze, powoduje konkurencję reżimów odpowiedzialności - tej związanej z nałożonymi na spółkę karami administracyjnymi oraz odpowiedzialności osoby, której decyzje doprowadziły do deliktu, wykrytego przez organ nadzoru. Po drugie, rozmiar szkody spółki nie zależy tylko od konkretnego postępowania jednostki. Jej zakres zwiększa jeszcze - konieczna dla prawidłowości działania rynku - komunikacja publiczna w zakresie uchybień i nakładanych kar.

Zaniedbanie

Nikogo, kto obserwuje aktorów na rynku kapitałowym, nie dziwi podejmowanie ryzyka gospodarczego przez osoby zarządzające spółkami. To przecież ta właśnie cecha często jest przedsmakiem zwycięstwa biznesowego. Niekiedy jednak - co zdarza się również uznanym na rynku menedżerom - okoliczności mogą skłonić ich do pewnych, czasem nawet stosunkowo niewielkich ustępstw w staranności informacyjnej dotyczącej kondycji zarządzanego przez nich podmiotu. Niemniej żadna z tych sytuacji nie pozostaje bez negatywnego wpływu na kondycję podmiotu gospodarczego oraz perspektywy jego rozwoju. Sięgając do rynku regulowanego jako tego, gdzie proces informacyjny spółek i organu nadzoru odgrywa największą rolę, zwróćmy uwagę, że zaniedbanie określonych obowiązków przez spółkę stanowi nie tylko formalne naruszenie, ale w istocie uderza w wartości, na jakich opiera się rynek, a mianowicie w potrzebę ochrony jego uczestników. Inaczej rzecz ujmując, zaniedbania informacyjne spółki, np. wprowadzanie w błąd odnośnie do jej wyniku finansowego, wprost podważają bezpieczen´stwo i przejrzystos´c´ rynku kapitałowego. Spółka nie zapewnia bowiem dostatecznego, powszechnego i równego doste?pu do informacji, bezwzględnie koniecznej dla prawidłowości działania mechanizmów rynkowych. Niekiedy wyrządzana w ten sposób szkoda może się również wiązać z konkretnym przysporzeniem dla osoby prowadzącej sprawy majątkowe podmiotu, jak np. w przypadku wypłacenia premii za wynik spółki ujawniany w niezgodnym z prawdą sprawozdaniu finansowym.

Trzy reżimy

Powstanie szkody wynikłej z odpowiedzialności administracyjnej spółki, utraty zaufania wobec niej czy w końcu z ubytku środków w związku z premiami dla członków zarządu rodzi pytanie o odpowiedzialność jednostki, której powierzono prowadzenie spraw majątkowych przedsiębiorstwa. Wyobrażalne są trzy reżimy, w jakich spółka mogłaby dochodzić roszczeń odszkodowawczych.

Pierwszym jest ogólny system odpowiedzialności cywilnoprawnej, a zatem naprawienie szkody wyrządzonej zawinionym działaniem osób decydujących o sprawach spółki (art. 415 i nast. kodeksu cywilnego). Drugim jest system odszkodowania za pośrednictwem środków kompensacyjnych lub uwzględnienia powództwa cywilnego w procesie karnym (art. 46 kodeksu karnego i 415 kodeksu postępowania karnego). W tym zakresie od 1 lipca 2015 r. dojdzie najprawdopodobniej do radykalnej zmiany i podstawowym sposobem uzyskania rekompensaty będzie nie powództwo cywilne, zintegrowane z postępowaniem karnym, ale wprost środki naprawcze lub nawiązka, orzekane przez sąd karny. I w końcu reżim trzeci - odpowiedzialność członka organu spółki za bezprawne zachowanie się, które nie spełnia standardów należytej staranności wynikającej z zawodowego charakteru wykonywanych czynności, o ile sprawca nie wykaże, że nie ponosi winy za konkretne zdarzenie (art. 483 kodeksu spółek handlowych). W orzecznictwie sądów powszechnych wypowiedziano przy tym tezę, że ta właśnie podstawa odpowiedzialności członka zarządu, w obrębie stosunku organizacyjnego pomiędzy spółką a menedżerem, ma charakter autonomiczny, wyłączający możliwość dochodzenia roszczeń na zasadach ogólnych.

Z pewnością możemy wskazać co najmniej dwa powody, dla których trzeci ze wskazanych reżimów odpowiedzialności powinien być wiodący. Po pierwsze, zdarzenie stanowia?ce podstawe? faktyczna? orzeczenia wydanego przez sa?d cywilny oraz podstawa prawna tego orzeczenia nie pokrywaja? sie? w pełni z podstawa? faktyczna? i prawna? roszczenia o naprawienie szkody wyrza?dzonej ewentualnym przeste?pstwem. Po drugie, stosunek między członkiem organu spółki prawa handlowego a nią samą i jej właścicielami - właśnie ze względu na owo organizacyjne wyodrębnienie podmiotu - wymaga dostosowanych do własnego charakteru reguł.

Znaczenie komunikatu

Ostatnia sprawa która wymaga wyjaśnienia, to znaczenie informacji publicznej o naruszeniu, publikowanej przez organ nadzoru, dla dochodzenia roszczeń odszkodowawczych przez spółkę. Nie ma wątpliwości, że komunikat nadzoru może być wynikiem oceny zdarzeń, która dla zarządcy kierującego się właściwymi zawodowymi standardami była nieprzewidywalna lub mało prawdopodobna. Szkoda jednak będzie taka sama, jak gdyby ocena nadzoru była niemal pewna. Inaczej natomiast będą się kształtować możliwości obrony członka organu spółki i podejście nowych jej władz do inicjowania procesu odszkodowawczego od poprzedników. Im łatwiej bowiem dostępna dla członka organu spółki była wiedza o naruszeniu obowiązku czy zafałszowaniu kondycji finansowej spółki, tym większy będzie stopień jego winy. Nie mam wątpliwości, że sam komunikat nadzoru o ocenie sytuacji w spółce, wyrażony w nałożonej karze, stanowi wystarczającą podstawę do próby dochodzenia od zarządcy roszczeń odszkodowawczych.

@RY1@i02/2014/238/i02.2014.238.183000700.802.jpg@RY2@

prof. UW dr hab. Michał Królikowski adwokat, associate partner w kancelarii Prof. Marek Wierzbowski Partnerzy

prof. UW dr hab. Michał Królikowski

adwokat, associate partner w kancelarii Prof. Marek Wierzbowski Partnerzy

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.