Nawet niewykonywanie zobowiązań o niewielkiej wartości oznacza niewypłacalność
Sąd Najwyższy o odpowiedzialności za składki
Pozwany organ rentowy stwierdził odpowiedzialność odwołującej się J.Z. za składki niezapłacone przez spółkę z o.o. ZDCD w okresie od listopada 2003 r. do listopada 2005 r. Podstawą odpowiedzialności były przepisy art. 116 par. 1 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 749 ze zm.; dalej: o.p.) oraz art. 31 i 32 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1442 ze zm.; dalej: u.s.u.s.).
Sąd okręgowy uwzględnił odwołanie J.Z. i zmienił decyzje w ten sposób, że ustalił, iż nie ponosi ona odpowiedzialności za należności z tytułu składek na ubezpieczenie społeczne, zdrowotne, Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych za okresy i w kwotach szczegółowo wskazanych w zaskarżonych decyzjach. Sąd ustalił, że spółka miała trudności finansowe już od 2000 r. Zgłaszane były wnioski o upadłość spółki w 2002 r. i w 2003 r. Były one odrzucane lub cofane. Następnie w 2004 i w 2005 r. i były one zwracane. J.Z. została członkiem zarządu spółki od grudnia 2003 r. Wraz z objęciem funkcji wskazano jej na konieczność podjęcia niezbędnych działań zmierzających do przeprowadzenia procesu upadłości spółki. W dniu objęcia przez nią funkcji członka zarządu spółka nie posiadała już zasobów finansowych. Zaległość z tytułu składek wynosiła ok. 500 000 zł. Z końcem 2003 r. wszystkim pracownikom zostały wręczone wypowiedzenia umów o pracę z przyczyn leżących po stronie pracodawcy. Wniosek o upadłość spółki J.Z. złożyła 30 grudnia 2003 r. Został on zwrócony, gdyż stwierdzono braki w adresach czterech wierzycieli. J.Z. doznała udaru mózgu w listopadzie 2004 r. i do maja 2005 r. przebywała na zwolnieniu lekarskim. Potem była całkowicie i częściowo niezdolna do pracy. W czasie choroby podpisywała dokumenty spółki, lecząc się w szpitalu. Dług składkowy spółki pozwany zabezpieczony miał hipotekami na jej nieruchomości. W październiku 2004 r. pozwany udzielił promesy dotyczącej zwolnienia z zabezpieczenia hipotetycznego nieruchomości pod warunkiem przekazania mu części kwoty uzyskanej ze sprzedaży nieruchomości w wysokości 270 000 zł. Spółka sprzedała nieruchomość za 1 200 000 zł. Sąd okręgowy stwierdził, że nieruchomość została sprzedana poniżej realnej wartości, gdyż jej wartość "zdecydowanie przekraczała kwotę 2 000 000 zł". Z transakcji do spółki spłynęło 100 000 zł na realizację roszczeń pracowniczych. Pozostała kwota 1 100 000 zł została przeznaczona na spłatę zobowiązań. Wszyscy wierzyciele, którzy otrzymali kwoty wynegocjowane przy umowie sprzedaży, wykreślili hipoteki ustanowione na nieruchomości i umorzyli zaległości w pozostałym zakresie, z wyjątkiem pozwanego. Środki pochodzące ze sprzedaży nieruchomości wystarczyły na pokrycie 50 proc. zobowiązań wskazanych w księgach spółki. J.Z. zachorowała, kiedy rozpoczęły się negocjacje w sprawie sprzedaży nieruchomości. W czerwcu 2005 r. odwołująca się złożyła rezygnację z funkcji członka zarządu spółki. Sąd rejonowy wyrokiem z maja 2006 r. rozwiązał spółkę. Postanowieniem z października 2006 r. natomiast ustanowił likwidatora dla spółki.
Sąd okręgowy uwolnienie odwołującej się od odpowiedzialności za składki uzasadnił dwojako. Wpierw wskazał na jej niezdolność do pracy po udarze mózgu. Ponadto stwierdził, że pozwany nie wykazał bezskuteczności egzekucji. Miał hipoteki na nieruchomości spółki i udzielił promesy dotyczącej zwolnienia z zabezpieczenia hipotecznego nieruchomości pod warunkiem przekazania mu części kwoty uzyskanej ze sprzedaży w wysokości 270 000 zł. Organ rentowy poprzestał zatem na egzekwowaniu części majątku spółki, wychodząc z błędnego przekonania o bezskuteczności egzekucji w dalszym zakresie. Pozwany miał realny wpływ na wynik egzekucji i jej skuteczność, gdyż negocjował z kupującym kwotę na zaspokojenie swoich roszczeń oraz wyraził zgodę na zapłatę na jego rzecz kwoty 270 000 zł, zobowiązując się jednocześnie do zwolnienia z zabezpieczenia hipotecznego. Działania pozwanego pozostawiają zatem wiele wątpliwości co do tego, że egzekwowana wierzytelność nie mogła być zaspokojona w większym zakresie lub też w całości z majątku spółki. Pozwany nie wykazał więc przesłanek odpowiedzialności z art. 116 o.p. Znaczenie dla uwolnienia od odpowiedzialności, po zwróceniu złożonego przez odwołującą się 30 grudnia 2003 r. wniosku o upadłość ma wykazanie, że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło bez winy. Odwołująca wykazała, iż braków formalnych wniosku o ogłoszenie upadłości nie uzupełnia bez swojej winy. Braki dotyczyły adresów czterech wierzycieli spółki, których nie dało się usunąć, gdyż część tych podmiotów już nie istniała. Ponadto po złożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości, który został zwrócony, J.Z. zachorowała i nie miała fizycznej możliwości złożenia wniosku. Było kilka wniosków o upadłość składanych w 2002 r., 2003 r., 2004 r. i 2005 r. Bezsporne jest, że w dniu objęcia funkcji członka zarządu przez odwołującą się spółka nie posiadała już zasobów finansowych. Organ rentowy nie prowadził egzekucji, pomimo że spółka była niewypłacalna znacznie wcześniej.
Sąd apelacyjny w części uwzględnił apelację pozwanego i zmienił wyrok sądu okręgowego i oddalił odwołanie J.Z. od decyzji pozwanego w zakresie jej odpowiedzialności za składki za okres od listopada 2003 r. do października 2004 r., w pozostałym zakresie zaś apelację oddalił. Stwierdził, iż nie było podstaw do przyjęcia braku odpowiedzialności J.Z. za składki za cały sporny okres od listopada 2003 r. do listopada 2005 r. Istotnym momentem było pogorszenie jej stanu zdrowia po udarze mózgu z listopada 2004 r. i dlatego po tej dacie nie może ponosić odpowiedzialności. Oceny tej nie zmienia składanie podpisów na dokumentacji przygotowywanej przez inne osoby, w tym złożenie podpisu pod umową sprzedaży nieruchomości spółki w styczniu 2005 r. Bezzasadnie natomiast sąd okręgowy uznał, że J.Z. nie odpowiada za zaległości składkowe spółki powstałe przed 11 listopada 2004 r. Z ustaleń sądu I instancji wynika, że postępowanie egzekucyjne prowadzone przez organ rentowy zostało umorzone postanowieniem naczelnika Urzędu Skarbowego z uwagi na brak majątku. Spółka sprzedała nieruchomość obciążoną wcześniej hipotekami i organ rentowy został zaspokojony w części (270 000 zł). Pozostałej kwoty długu spółka nie spłaciła. Nie jest rzeczą wierzyciela odpowiedzialność za cenę nieruchomości, jaką się uzyska w toku egzekucji. Błędnie ocenił sąd pierwszej instancji rolę organu rentowego w sprzedaży nieruchomości, skoro bezsporny był brak majątku spółki. J.Z. nie złożyła skutecznego wniosku o ogłoszenie upadłości. Miała świadomość trudności finansowych spółki i nieuregulowania należności. Wnioski o upadłość były zwracane.
Odwołująca się zaskarżyła wyrok sądu apelacyjnego skargą kasacyjną.
SN uznał zarzuty skargi kasacyjnej za niezasadne i skargę oddalił. Podkreślił, iż zarzuty materialne skargi naruszenia art. 116 par. 1 o.p. (pkt 1 lit. a i b) nie są zasadne, dlatego że na podstawie tego przepisu skarżąca zdaje się koncentrować na przesłance bezskuteczności egzekucji. Pomija jednak, iż pozwany nie prowadził i nie musiał prowadzić egzekucji z nieruchomości spółki w 2004 r. i w 2005 r., nawet gdy miał wpis hipoteki. W regulacji z art. 116 par. 1 o.p. chodzi zasadniczo o egzekucję rozumianą jako przymus określony w procedurze, czyli rozpoczęty wnioskiem wierzyciela i skierowany do wskazanego majątku dłużnika. To, że pozwany miał zabezpieczenie hipoteczne na nieruchomości, nie oznacza, że wszczął i prowadził egzekucję z nieruchomości. Prowadzenie takiej egzekucji wymagałoby wpierw uzyskania tytułu egzekucyjnego, a dalej egzekucja nie mogłaby pomijać hipotek pozostałych wierzycieli. Nie można oceniać braku egzekucji w kategoriach zaniechania i przyczynienia się wierzyciela do zmniejszenia zaspokojenia z dwóch zasadniczych względów. Po pierwsze utrwalone jest już w orzecznictwie, że organ rentowy ograniczony jest jedynie terminem przedawnienia odpowiedzialności i do tego czasu sam decyduje, kiedy i jakie czynności egzekucyjne powinny być podjęte. Po wtóre nieuprawnione jest odwoływanie się do przyczynienia się jako przesłanki odpowiedzialności rozumianej tak jak w przypadku odpowiedzialności członków zarządu spółki na podstawie prawa handlowego, gdyż odpowiedzialność członków zarządu za składki na podstawie art. 116 par. 1 o.p. w związku z art. 31 i 32 u.s.u.s. nie jest z nią tożsama. Bezskuteczność egzekucji w rozumieniu art. 116 par. 1 o.p. zależy od stanu majątkowego dłużnej spółki. Prawnego znaczenia nie ma to, jak starannie i szybko organ rentowy wprowadza zaległość składkową do windykacji oraz prowadzi jej egzekucję. To, jak wierzyciel prowadzi egzekucję, nie umniejsza zakresu odpowiedzialności dłużnika.
SN uznał za niezasadne także dalsze zarzuty łączone z naruszeniem art. 116 par. 1 pkt 1 lit. b w związku z art. 116 par. 4 o.p. SN podkreślił, iż nawet jeżeli przyjąć, że to brak adresów niektórych wierzycieli był przyczyną zwrotu wniosku o ogłoszenie upadłości, to brak taki mógł zostać usunięty tylko przez wnioskodawcę, czyli przez spółkę reprezentowaną przez skarżącą. W aspekcie uwolnienia się od odpowiedzialności członka zarządu znaczenie ma tylko wniosek o upadłość wniesiony skutecznie i we właściwym czasie. Zwrot przez sąd wniosku o upadłość z powodu nieuzupełnienia jego braków formalnych jest równoznaczny z brakiem takiego wniosku. Sytuacja taka wyklucza możliwość uwolnienia się przez członka zarządu spółki od odpowiedzialności za jej zobowiązania z powołaniem się na zgłoszenie takiego wniosku we właściwym czasie. Natomiast druga argumentacja skarżącej, że skoro spółka miała wartościową nieruchomość, to usprawiedliwione było niezgłaszanie wniosku o upadłość, nie jest trafna. Spółka miała znaczne długi pieniężne i od dłuższego czasu ich nie płaciła. W takiej sytuacji samo zadłużenie wymagało skutecznego wniosku o upadłość. Są dwie niezależne podstawy ogłoszenia upadłości spółki kapitałowej. Każda z dwóch przyczyn ogłoszenia upadłości ma samodzielny charakter, a to oznacza, że dysponujący nawet sporym majątkiem dłużnik będzie uznany za upadłego, jeżeli zaprzestał w sposób trwały płacenia długów.
Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną.
z 18 marca 2014 r., sygn. akt II UK 372/13
KOMENTARZ EKSPERTA
@RY1@i02/2014/103/i02.2014.103.03300040e.802.jpg@RY2@
dr Wojciech Ostaszewski asystent sędziego w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego
Zgodnie z art. 11 ustawy z 28 lutego 2003 r. - Prawo upadłościowe i naprawcze (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 1112 ze zm.) dłużnika uważa się za niewypłacalnego, jeżeli nie wykonuje swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych (art. 11 ust. 1), a dłużnika będącego osobą prawną albo jednostką organizacyjną nieposiadającą osobowości prawnej, której odrębna ustawa przyznaje zdolność prawną, uważa się za niewypłacalnego także wtedy, gdy jego zobowiązania przekroczą wartość jego majątku, nawet wówczas, gdy na bieżąco te zobowiązania wykonuje (art. 11 ust. 2). Każda z tych dwóch przyczyn ma samodzielny charakter. Przesłanki te mają ponadto charakter alternatywny i równorzędny. Zaistnienie chociażby jednej z nich pozwala na ogłoszenie upadłości (wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu z 8 grudnia 2009 r., sygn. akt I SA/Wr 973/09, LEX nr 560637). Ponadto dodać należy, iż nieistotny jest rozmiar niewykonywanych przez dłużnika zobowiązań. Nawet niewykonywanie zobowiązań o niewielkiej wartości oznacza jego niewypłacalność w rozumieniu art. 11 prawa upadłościowego i naprawczego (wyrok WSA w Łodzi z 20 lipca 2010 r., sygn. akt I SA/Łd 224/10, LEX nr 673733). Reasumując, zgodnie z art. 11 ust. 1 wskazanej ustawy dłużnik jest niewypłacalny, jeżeli nie wykonuje swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych. W świetle tej definicji każdorazowo brak realizacji zobowiązania w wymaganym terminie będzie skutkował uznaniem, iż w przypadku dłużnika zachodzi stan jego niewypłacalności. Nie ma tutaj znaczenia, z jakiego powodu nie wypełnia on swoich wymagalnych zobowiązań, jaki jest okres tego opóźnienia, ani też jaka jest wysokość długu w porównaniu do stanu jego aktywów. Nie ma również znaczenia, czy są to zobowiązania publicznoprawne czy cywilnoprawne oraz to, czy są one stwierdzone tytułem egzekucyjnym czy wykonawczym (wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 14 lutego 2013 r., sygn. akt I ACa 24/13, LEX nr 1313462). Powstanie sytuacji, w której dłużnik zaprzestał wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań, nakłada obowiązek zgłoszenia w sądzie wniosku o ogłoszenie upadłości, nawet jeżeli nie znajduje się on w sytuacji, w której jego majątek nie wystarcza na zaspokojenie długów, a niewykonanie takiego obowiązku może wiązać się z odpowiedzialnością karną za występek określony w art. 586 kodeksu spółek handlowych (postanowienie SN z 8 stycznia 2013 r., sygn. akt III KK 117/12, OSNKW 2013/3/25).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu