Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Tekst jednolity statutu nie zawsze musi trafić do KRS

8 kwietnia 2014
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Sądy nie powinny wzywać do uzupełnienia braków za każdym razem, gdy do wniosku o wpis zmian dotyczących kapitału zakładowego nie zostanie dołączona aktualna wersja umowy spółki

W praktyce postępowań rejestrowych stosunkowo często zmiany dotyczące podstawowego parametru spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, jakim jest wysokość kapitału zakładowego, traktowane są jako zmiany umowy spółki. Oczywiście tego rodzaju pogląd znajduje - na pierwszy rzut oka - uzasadnienie w art. 157 par. 1 pkt 3 ustawy z 15 września 2000 r. - Kodeks spółek handlowych; dalej: k.s.h. Skoro bowiem umowa ta powinna określać m.in. wysokość kapitału zakładowego, twierdzenie, iż wszelkie zmiany w tym zakresie wymagają zmiany owego kontraktu, wydaje się zasadne. Równocześnie przypomnieć trzeba, że art. 9 ust. 3 ustawy z 20 sierpnia 1997 r. o Krajowym Rejestrze Sądowym (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1203; dalej: u.k.r.s.) przewiduje, iż do wniosku o wpis podmiotu do rejestru oraz wniosku dotyczącego zmiany umowy lub statutu podmiotu wpisanego do rejestru, działającego na podstawie umowy lub statutu, dołącza się także tekst jednolity umowy lub statutu, z uwzględnieniem wprowadzonych zmian.

Niejednokrotnie w praktyce się zdarza, że w przypadku wnoszenia wszelkiego rodzaju wniosków dotyczących - bezpośrednio lub pośrednio - zmian wysokości kapitału zakładowego sądy rejestrowe wzywają wnioskodawcę do uzupełnienia złożonego pisma poprzez przedłożenie tekstu jednolitego umowy spółki uwzględniającego konsekwencje wynikające z zaistnienia rzeczonych modyfikacji. W niektórych przypadkach tego rodzaju działanie będzie jednak wadliwe. Poniżej przedstawione zostaną właśnie dwa spośród nich.

Po pierwsze przywołać warto art. 257 par. 1 k.s.h. Z jego brzmienia jednoznacznie wynika przecież, że oprócz podwyższenia kapitału zakładowego ze zmianą umowy spółki w pełni możliwe jest również dokonanie takiego, które "konstrukcyjnie" owej zmiany nie wymaga. Skoro więc podwyższenie takie ze swej natury dokonywane jest właśnie w opozycji do wymogu zmiany umowy spółki, nie mieści się również - co jasne - w ramach hipotezy art. 9 ust. 3 u.k.r.s.

Po drugie, w analogiczny sposób potraktować należy instytucję umorzenia udziałów z czystego zysku, stosownie do art. 199 par. 6 k.s.h. Określona ona została wyżej jako pośrednio związana ze zmianą wysokości kapitału zakładowego, jako że intuicyjnie wydaje się, że umorzenie udziałów pociągać winno za sobą obniżenie kapitału. W tym wypadku tego rodzaju zależność jednak nie zachodzi. Choć zazwyczaj w wypadku umorzenia udziałów obniżenie kapitału zakładowego służy zapewnieniu korelacji między iloczynem wartości nominalnej jednego udziału i liczbą udziałów a wysokością kapitału zakładowego spółki, przy umorzeniu z czystego zysku w pełni dopuszczalne jest zaistnienie (a nawet: trwanie) niespójności w tym zakresie.

Przypomnieć trzeba, że stosownie do poglądu wyrażonego przez Sąd Najwyższy w uchwale z 9 kwietnia 1997 r. (sygn. akt III CZP 15/97) w razie umorzenia w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością części udziałów z czystego zysku dopuszczalne jest powzięcie przez wspólników uchwały zmieniającej umowę spółki i dostosowującej wartość pozostałych po umorzeniu udziałów do nie zmienionej wysokości kapitału zakładowego. Skoro więc podjęcie przedmiotowej uchwały jest dopuszczalne, stanem niejako naturalnym jest w tym wypadku istnienie niespójności między wysokością kapitału zakładowego a iloczynem wartości nominalnej jednego udziału i liczbą udziałów po dokonanym umorzeniu. Jednocześnie, jako że samo umorzenie nie następuje w tym wypadku dopiero wraz ze zmianą umowy spółki, również i w tej sytuacji nie będą zachodziły uwarunkowania objęte hipotezą art. 9 ust. 3 u.k.r.s.

@RY1@i02/2014/068/i02.2014.068.215000600.802.jpg@RY2@

dr Jacek Kołacz radca prawny w kancelarii Kołacz, Ligara i Współpracownicy

dr Jacek Kołacz

radca prawny w kancelarii Kołacz, Ligara i Współpracownicy

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.