Choroba członka rady nadzorczej nie musi paraliżować spółki
Jeśli jednak weźmie on udział w posiedzeniu, musi się liczyć z odebraniem zasiłku z ZUS. A wówczas – jeśli zdecyduje się zaskarżyć decyzję organu do sądu – może próbować argumentować, że jego udział w pracach rady był wymuszony okolicznościami
W czasie pandemii może się zdarzyć, że większość członków rady nadzorczej znajdzie się na kwarantannie lub w izolacji albo na zwolnieniu lekarskim, a podjęcie niezbędnych uchwał okaże się utrudnione. Jeśli czują się dobrze, mogą uczestniczyć w posiedzeniu zdalnie, a jeśli nie są podejrzani o COVID-19 i chorują na coś innego, nierzadko uczestniczą w posiedzeniu w normalnym trybie. Problem pojawia się, gdy są zatrudnieni w innych firmach i za okres choroby pobierają zasiłek chorobowy. Uczestnictwo w posiedzeniu, także zdalne, najprawdopodobniej spowoduje, że ZUS odbierze zasiłek. Czy wówczas taka osoba można się bronić, że udział w posiedzeniu był konieczny, bo zbliża się np. walne zgromadzenie wspólników? Czy powód, dla którego dana osoba wzięła udział w posiedzeniu, ma w ogóle jakieś znaczenie? Z analizy decyzji wynika, że ZUS podchodzi restrykcyjnie do przepisów zasiłkowych i nie bierze pod uwagę powodów, dla których pobierający zasiłek daną czynność wykonał. Orzecznictwo także nie daje jednoznacznej odpowiedzi.
Rzadko konkretny termin
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.