Nie ma odwołań od pozytywnej decyzji
Orzeczenie
Nie można odwoływać się od korzystnej części decyzji związanej z rejestracją znaków towarowych i wzorów - orzekł luksemburski sąd. Stronom postępowania w europejskim Urzędzie Harmonizacji Rynku Wewnętrznego w tej dziedzinie (OHIM) wolno więc zaskarżyć decyzję niższej instancji do izby odwoławczej jedynie w zakresie, w jakim była ona dla nich niekorzystna.
Skutek tego jest taki, że nie wolno składać odwołań od całości decyzji, jeżeli ekspert odrzucił zgłoszenie wspólnotowego znaku towarowego tylko w odniesieniu do określonych towarów, a dopuścił rejestrację dla wskazanych przez zainteresowanego usług.
Usługi tak, towary nie
Znak słowny NEO pozostaje własnością Airbusa SAS dla oznaczenia usług polegających m.in. na nawigacji, transporcie lotniczym, odzyskiwaniu i ponownym wykorzystywaniu czy certyfikowaniu samolotów, a także eksploatacji lotnisk i tankowaniu w powietrzu. Nie zostanie jednak zarejestrowany np. dla silników samolotów, maszyn, obrabiarek, turbin, rakiet, satelit czy balonów. Europejski sąd pierwszej instancji stwierdził bowiem nieważność niekorzystnej dla Airbusa decyzji izby odwoławczej tylko wobec tego, co zostało wcześniej przez OHIM przyjęte z korzyścią dla tej spółki.
Co do reszty, czyli produktów związanych z lotnictwem, sąd uznał, że Izba Odwoławcza miała rację, utrzymując w mocy odmowę rejestracji słownego znaku towarowego NEO.
Odpowiednie określenie
Znak towarowy musi nie tylko odróżniać towary czy usługi nim oznaczone, lecz także powinien wyraźnie wskazywać ich pochodzenie od określonego przedsiębiorcy. To jego podstawowa funkcja, bez wykazania której nie można zarejestrować żadnego znaku. Także w poszczególnych państwach członkowskich Unii.
I mimo że wielu producentom czy usługodawcom wydaje się, że określenie zachwalające ich produkt może być znakiem towarowym, to jednak zgodnie z prawem europejskim żadnego, chociażby zawartego w jednym słowie hasła promocyjnego nie da się zarejestrować. I to nawet wtedy, kiedy taka konotacja pojawia się chociażby w jednym języku państwa Unii.
W ten sposób rozporządzenie 207/2009 w sprawie wspólnotowego znaku towarowego stoi na przeszkodzie przyznaniu wyłączności na używanie pozytywnych określeń cech towarów i usług. Chodzi bowiem o to, by wszyscy mogli ich używać w celach reklamowych.
Skutkiem tego niedopuszczalne jest rejestrowanie wskazówek opisowych mogących służyć w obrocie do oznaczania rodzaju, jakości, ilości, przeznaczenia, wartości, pochodzenia geograficznego lub czasu produkcji towaru lub świadczenia usługi. A za takie właśnie pozytywnie wartościujące, bez wskazania pochodzenia towarów określenie, uznał NEO ekspert urzędu, a potem jego izba odwoławcza.
Wystarczy pomyłka
Urzędnicy OHIM napisali w odmowie rejestracji, że NEO kojarzy się wszelkim odbiorcom towarów - także profesjonalnym, czyli szczególnie uważnym - z nowością lub aktualizacją za pomocą najnowocześniejszych technologii. Sąd zgodził się z taką argumentacją i przypomniał, że "neo" w sześciu językach Unii oznacza "nowy". Tymczasem do odrzucenia wniosku o rejestrację wystarczyłaby taka sytuacja już choćby w jednym państwie członkowskim, jeżeli użycie słowa "nowy" byłoby mylące, ponieważ nie kojarzyłoby się wyłącznie z towarami właściciela praw do oznaczenia.
Ważne
Nie można rejestrować wskazówek opisowych mogących służyć w obrocie do oznaczeń np. rodzaju towaru
Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk
dobromila.niedzielska@infor.pl
ORZECZNICTWO
Wyrok w sprawie T-236/12.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu