Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

SN pyta TSUE o prezydencki test niezawisłości i bezstronności sędziego

22 stycznia 2024
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Legalizacja neosędziów w Sądzie Najwyższym – temu zdaniem SN mają służyć prezydenckie przepisy, zgodnie z którymi tzw. testy niezawisłości i bezstronności sędziego są przeprowadzane przez Sąd Najwyższy w I instancji w składach pięcioosobowych, a w II instancji – w składach aż siedmioosobowych.

Teza ta pojawia się w uzasadnieniu pytań prejudycjalnych, które zadała Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN. Ich autorem jest Władysław Pawlak, zaliczany do grona tzw. starych sędziów SN. Sytuacja nie jest typowa, gdyż pytania zostały przedstawione w składzie jednoosobowym, podczas gdy do rozstrzygnięcia sprawy (wniosku o wyłączenie sędziego), na kanwie której zrodziły się wątpliwości przedstawione TSUE, został wyznaczony skład pięcioosobowy. Jak jednak czytamy w uzasadnieniu, Luksemburg dopuszcza taką możliwość, gdyż „każdy członek składu orzekającego, na każdym etapie sprawy powinien mieć na względzie konieczność zapewnienia stronie prawa do rozpatrzenia sprawy przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony ustawą, w ważnym postępowaniu”. Potwierdza to wiele orzeczeń TSUE, na które powołuje się SN (np. uzasadnienia wyroków TSUE z 16 listopada 2021 r., sprawy od C-748/19 do C-754/19).

Sędzia Pawlak pyta trybunał o wprowadzone prezydencką nowelą przepisy mówiące o tzw. teście niezależności i bezstronności sędziego. Przeprowadzenia takiego testu mogą się domagać strony lub uczestnicy postępowania przed SN, przy czym okoliczności towarzyszące powołaniu testowanego sędziego SN „nie mogą stanowić wyłącznej podstawy do podważania orzeczenia wydanego z udziałem tego sędziego lub kwestionowania jego niezawisłości i bezstronności”. I właśnie to ograniczenie wzbudza wątpliwości autora pytań do TSUE. Uważa on, że badanie przez sąd rozpatrujący wniosek o przeprowadzenie testu wyłącznie bezstronności i niezawisłości sędziego, w sytuacji gdy ten został powołany na wniosek obecnej Krajowej Rady Sądownictwa, prowadzi do konwalidacji wad, do jakich doszło podczas procedury nominacyjnej. Tymczasem, czytamy w uzasadnieniu postanowienia, nie jest to możliwe, „gdyż sąd nie ma kompetencji do zastępowania Krajowej Rady Sądownictwa i do dokonania następczej oceny, czy sędzia wadliwie powołany zostałby jednak powołany na stanowisko sędziowskie także przy hipotetycznym założeniu, iż Krajowa Rada Sądownictwa nie byłaby wadliwym organem konstytucyjnym”.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.