Nieuczciwą umowę można unieważnić w całości
Orzeczenie
Krajowe regulacje mogą przewidywać nieważność umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, jeżeli zawiera ona jedno lub kilka nieuczciwych postanowień. Państwa UE mogą bowiem zapewnić konsumentom lepszą ochronę, niż daje im unijny standard. Tak orzekł luksemburski Trybunał Sprawiedliwości, odpowiadając na pytanie słowackiego sądu rejonowego, który zastanawiał się, czy może stwierdzić nieważność umowy kredytu konsumenckiego.
Słowacki kredyt
Dwoje Słowaków Jana Pereniczova i Vladislav Perenicz pożyczyło od SOS financ spol., czyli firmy udzielającej zawodowo kredytów konsumenckich, równowartość niespełna 5 tysięcy euro. Zgodnie z umową, jaką zawarli przez przystąpienie, na podstawie wzorca umów przygotowanego przez pożyczkodawcę, mieli spłacić należność w ciągu 32 miesięcy, w równych ratach, wynoszących niemal 200 euro. Do tego miała być doliczona jeszcze jedna rata, równa całej kwocie udzielonego kredytu. Ostatecznie Pereniczovie byli SOS winni 11 352 euro. W umowie, którą zaaprobowali, było też napisane, że rzeczywista roczna stopa oprocentowania, czyli całość kosztów, co określa się jako RRSO kredytu, wyniesie 48,63 proc. Słowacki sąd, do którego zwrócili się o stwierdzenie nieważności tej umowy, sam policzył RRSO i okazało się, że kredytodawca zataił prawdziwą wysokość kosztów. W rzeczywistości było to bowiem o prawie 10 proc. rocznie więcej, czyli 58,76 proc. Kredytodawca nie wliczył bowiem do RRSO opłat związanych z udzieleniem kredytu.
W zgodzie z dyrektywą
Sąd rejonowy z Preszov zwrócił się w tej sytuacji do Trybunału Sprawiedliwości o ocenę, czy wolno mu orzec nieważność całej nieuczciwej umowy kredytowej bez łamania postanowień dyrektywy Rady 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Stanowi ona bowiem, że nieuczciwe warunki nie powinny być wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części nadal może obowiązywać, o ile będzie to możliwe po wyłączeniu niedozwolonych klauzul. Z drugiej jednak strony dyrektywa ta pozwala państwom członkowskim przyjąć albo utrzymać bardziej rygorystyczne przepisy, które lepiej chroniłyby konsumenta. Sąd krajowy chciał się więc dowiedzieć, czy może orzec nieważność umowy Pereniczovów, co spowodowałoby, że byliby winni kredytodawcy - prócz pożyczonego kapitału - jedynie 9 proc. odsetek za zwłokę związaną z terminem oddania pieniędzy, a nie całość nieuczciwie naliczonych przez SOS kosztów.
Trybunał stwierdził, że praktykę handlową polegającą na zaniżaniu w umowach kredytowych RRSO należy uznać za wprowadzającą w błąd w rozumieniu dyrektywy 2005/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady o nieuczciwych praktykach handlowych. Jeżeli więc powoduje ona lub choćby może powodować, że konsument, który zawarł transakcję, nie zaakceptowałby jej, gdyby znał prawdziwe warunki umowy, to sąd krajowy powinien wziąć to pod uwagę. I chociaż z przepisów dyrektyw nie wynika, że zawierająca nieuczciwe klauzule umowa jest nieważna, to jednak państwom członkowskim wolno ustanowić własne regulacje lepiej chroniące konsumentów.
Kraje mogą chronić konsumentów lepiej, niż robią to unijne przepisy
Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk
dobromila.niedzielska@infor.pl
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-453/10 Jana Pereniczova i Vladislav Perenicz przeciwko SOS financ spol. s r. o.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu