W ramach UE orzeczenia o powrocie dziecka wykonuje się automatycznie
Orzeczenie
Sąd polski nie może wstrzymać wykonania orzeczenia sądu państwa członkowskiego Unii Europejskiej, nakazującego powrót do kraju pochodzenia dziecka wywiezionego bezprawnie do Polski przez jedno z rodziców - orzekł Sąd Najwyższy.
Źródłem sprawy był spór byłych małżonków - Erica P. i Kristiny J. o opiekę nad ich małoletnim synem. Zarówno Eric P. - Francuz, jak i Kristina J. - z pochodzenia Polka zamieszkiwali na stałe we Francji. Tu też urodził im się syn Adrian. Po rozwodzie Kristina J. wywiozła dziecko do Polski, pozbawiając je wszelkich kontaktów z ojcem.
W tej sytuacji Eric P. zdecydował się wystąpić do sądu o realizację swoich praw rodzicielskich. Jednak przed sądami polskimi nie udało mu się uzyskać orzeczenia, pozwalającego na powrót syna do Francji. Wobec tego skierował swoje żądania do sądu francuskiego. Możliwość taką przewiduje unijne rozporządzenie nr 2201/2003 z 27 listopada 2003 r. dotyczące jurysdykcji oraz uznawania i wykonywania orzeczeń w sprawach małżeńskich oraz w sprawach dotyczących odpowiedzialności rodzicielskiej. Art. 11 ust. 8 tego aktu stanowi bowiem, że niezależnie od orzeczenia o odmowie powrotu dziecka każde następne orzeczenie przeciwnej treści wydane przez sąd właściwy podlega wykonaniu zgodnie z przepisami tego rozporządzenia - w celu zabezpieczenia powrotu dziecka. Orzeczenie obowiązku powrotu Adriana do Francji wydał ostatecznie w kwietniu 2013 r. Sąd Wielkiej Instancji w Paryżu.
Z tym orzeczeniem Eric P. zgłosił się do warszawskiego sądu okręgowego. Sąd ten nadał orzeczeniu paryskiemu klauzulę wykonalności, którą z kolei zaskarżyła matka - Kristina J. Jej pełnomocnik twierdził, że orzeczenie to jest sprzeczne z polskim porządkiem prawnym, a poza tym sąd polski nie rozpoznał w ogóle sprawy merytorycznie, pomijając ustalenie, czy powrót do Francji służyłby dobru dziecka. Argumenty te odrzucił jednak warszawski sąd apelacyjny, oddalając apelację matki. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego, który również oddalił jej skargę kasacyjną.
Uzasadniając orzeczenie SN wskazał, że sytuacje, w których jeden z rodziców zabiera dziecko do swojego ojczystego kraju, pozbawiając je kontaktów z drugim opiekunem, nie są wyjątkiem. Dlatego też wydane zostało rozporządzenie nr 2201/2003. Wprowadza ono szczególny tryb realizacji orzeczeń sądów zagranicznych, który ma z jednej strony zapobiegać uprowadzeniom dzieci, a z drugiej - umożliwić szybką realizację orzeczeń zasądzających powrót dziecka do kraju pochodzenia.
SN przypomniał, że ostatnim miejscem pobytu małoletniego Adriana była Francja, rodzice również mieli obywatelstwo francuskie. Wprawdzie sądy polskie oddaliły wnioski ojca o powrót nieletniego, ale sprawa trafiła do sądu w Paryżu jako do ostatecznej instancji. I sąd ten wydał stosowne orzeczenie.
SN podkreślił, że zgodnie z art. 42 ust. 1 rozporządzenia nr 2201/2003, takie orzeczenia o powrocie dziecka są wykonywane automatycznie, nawet bez potrzeby nadania klauzuli wykonalności w drugim państwie - w tym wypadku w Polsce.
- Dura lex sed lex. Sądy polskie nie mogą w takim wypadku odmówić wykonania orzeczenia sądu francuskiego, nie może ono być też przedmiotem kontroli sądowej w Polsce - podkreśliła sędzia Irena Gromska-Szuster.
Uczestnik postępowania mógłby podważyć to orzeczenie - ale przed właściwym sądem francuskim - wskazał w konkluzji SN.
Szczególny tryb ma zapobiegać rodzicielskim porwaniom i umożliwiać szybkie odzyskanie dziecka
Michał Culepa
ORZECZNICTWO
Postanowienie Sądu Najwyższego z 17 września 2014 r., sygn. akt I CSK 426/13.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu