Liczy się miejsce wypadku, a nie obywatelstwo poszkodowanego
Termin przedawnienia roszczeń określa prawo kraju, w którym doszło do wypadku, a nie przepisy właściwe dla państwa, z którego pochodzi poszkodowany. Dotyczy to również sytuacji, gdy w miejsce tego ostatniego wstępuje fundusz ubezpieczeniowy – uznał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Pytania prejudycjalne w tej sprawie zadał portugalski sąd, przed którym toczy się proces o wypłatę odszkodowania przez tamtejszego ubezpieczyciela. Chodzi o wypadek z 2010 r., kiedy to śruba napędowa motorówki uderzyła nurkującego nieopodal plaży turystę z Francji. Doznał on bardzo poważnych obrażeń i musiał przejść kilka operacji najpierw w Portugalii, a w później we Francji.
Po powrocie do ojczystego kraju poszkodowany zażądał wypłaty odszkodowania. Istotne jest to, że we Francji w tego typu wypadkach kompensatę wypłaca specjalny fundusz gwarancji dla ofiar aktów terrorystycznych i innych przestępstw (Fonds de garantie des victimes d’actes de terrorisme et d’autres infractions, FGTI). Zgodził się na odszkodowanie w wysokości 230 tys. euro. Następnie jednak zażądał zapłaty tej sumy od firmy, w której właściciel łodzi wykupił polisę ubezpieczeniową. Ta jednak odmówiła, powołując się na przepisy portugalskie, które przewidują trzyletni termin przedawnienia roszczeń. We Francji wynosi on 10 lat.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.