Jak zjeść filmową żabę i zarobić
Francja będzie się starała wykorzystać brexit do wypromowania swojej twórczości w Europie
Europejczycy nie mogą na okrągło oglądać „The Crown” i „Downton Abbey”. Przynajmniej nie w państwach Unii Europejskiej. Skoro Wielka Brytania opuściła Wspólnotę, to jej produkcje filmowe i serialowe nie powinny dłużej cieszyć się uprzywilejowaną pozycją. Do takiego wniosku doszli decydenci w Brukseli, którzy mają zaproponować zmianę regulacji. Na razie Komisja Europejska wysłała pismo w tej sprawie do 27 krajów członkowskich, co opisał brytyjski dziennik „The Guardian”.
Na mocy dyrektywy o usługach audiowizualnych europejskie produkcje muszą stanowić 30 proc. internetowych platform wideo jak Netflix czy HBO GO. Chociaż Wielka Brytania wyszła z UE w 2019 r., jej tytuły są w tej regulacji nadal definiowane jako „europejskie”. Brukseli przestało się to jednak podobać, bo może oznaczać „nieproporcjonalną obecność” brytyjskich treści i zagrożenie dla europejskiej „różnorodności”. „Wysoka dostępność treści z Wielkiej Brytanii w usługach wideo na żądanie, a także przywileje wynikające z kwalifikowania ich jako produkcje europejskie mogą skutkować nieproporcjonalną obecnością treści z Wielkiej Brytanii w europejskich serwisach wideo na żądanie i utrudnić dostęp do większej różnorodności utworów europejskich (w tym z mniejszych krajów lub w rzadziej używanych językach)” – cytuje „The Guardian” za unijnym dokumentem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.