Prowadzenie gier na automatach o niskich wygranych może być kontynuowane tylko do czasu wygaśnięcia zezwoleń
Sądy orzekają, że cała ustawa o grach hazardowych nie zawierała przepisów technicznych, a więc nie wymagała też uzgodnienia z Komisją Europejską. Firmy nie mogą zatem kwestionować obowiązujących wymogów
Podmioty, które mają obowiązek stosowania ustawy z 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych (dalej: ustawa o grach hazardowych), twierdziły, że ustawodawca powinien uzgodnić (notyfikować) projekt ustawy z Komisją Europejską, ponieważ wprowadziła ona przepisy techniczne. Firmy upatrywały w tym szansy na zakwestionowanie całej ustawy, która jest niekorzystna dla branży. Twierdziły, że skoro ustawodawca nie dopełnił obowiązku skonsultowania ustawy o grach hazardowych z Komisją Europejską, to organy podatkowe i celne nie mogły jej stosować. Spółki powoływały się m.in. na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Unilever (C-443/98), zgodnie z którym skutkiem niedopełnienia obowiązku notyfikacji jest to, że nie można zastosować przepisów technicznych.
Wyjaśnijmy, że ustawa o grach hazardowych wprowadziła ograniczenia w prowadzeniu gier na automatach o niskich wygranych. Zgodnie z nią zezwolenia na działalność w zakresie gier na automatach nie mogą zostać przedłużone, a dotychczasową działalność polegającą na organizowaniu gier na automatach o niskich wygranych można prowadzić jedynie w kasynach.
Polską ustawą o grach hazardowych zajął się Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z 19 lipca 2012 r. w sprawach połączonych C 213/11, C 214/11 i C 217/11 Fortuna Grand Forta przeciwko dyrektorowi Izby Celnej w Gdyni. Trybunał nie przesądził jednak sprawy i wskazał, że powinny to zrobić polskie sądy. Zgodnie z najnowszymi wyrokami wojewódzkich sądów administracyjnych ustawa o grach hazardowych nie wymagała notyfikacji Komisji Europejskiej. W efekcie firmy nie mogą kwestionować wymogów, które nałożyła na nie ta ustawa. Sprawy nie rozstrzygnął jednak jeszcze WSA w Gdańsku, który musi odnieść się do wyroku TSUE.
Wyrok TSUE
Trybunał Sprawiedliwości UE w wyrokach w sprawach połączonych C 213/11, C 214/11 i C 217/11 orzekł, że przepisy dyrektyw należy interpretować w ten sposób, że przepisy krajowe, takie jak ustawa z 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych, które mogą powodować ograniczenie, a nawet stopniowe uniemożliwienie prowadzenia gier na automatach o niskich wygranych poza kasynami i salonami gry, stanowią potencjalnie "przepisy techniczne" w rozumieniu art. 1 pkt 11 dyrektywy 98/34/WE Parlamentu Europejskiego i Rady, zmienionej dyrektywą Rady 2006/96/We z 20 listopada 2006 r. W związku z tym projekt ustawy o grach hazardowych powinien zostać przekazany Komisji zgodnie z art. 8 ust. 1 akapit pierwszy dyrektywy, w wypadku ustalenia, że przepisy te wprowadzają warunki mogące mieć istotny wpływ na właściwości lub sprzedaż produktów. Dokonanie tego ustalenia TSUE pozostawił sądom krajowym.
W uzasadnieniu trybunał wskazał m.in., że chociaż przepisy przejściowe ustawy o grach hazardowych przewidują zakaz wydawania, przedłużania i zmiany zezwoleń na prowadzenie działalności w zakresie gier na automatach o niskich wygranych, to jednak zgodnie z art. 129 ust. 1 tej ustawy działalność w zakresie gier na automatach o niskich wygranych prowadzona na podstawie zezwoleń udzielonych przed dniem wejścia w życie ustawy może być kontynuowana do czasu wygaśnięcia tych zezwoleń.
Trybunał wyjaśnił więc, że przepis ten pozwala na dalsze prowadzenie działalności w zakresie gier na automatach o niskich wygranych, a zatem na dalsze użytkowanie tych automatów po dniu wejścia w życie ustawy o grach hazardowych.
Trybunał orzekł też, że przepisy przejściowe ustawy o grach hazardowych nakładają warunki mogące wpływać na sprzedaż automatów do gier o niskich wygranych. Zakaz wydawania, przedłużania i zmiany zezwoleń na prowadzenie działalności w zakresie gier na automatach o niskich wygranych poza kasynami może bowiem bezpośrednio wpływać na obrót tymi automatami.
TSUE wskazał że polskie sądy muszą zbadać m.in., czy takie zakazy, których przestrzeganie jest obowiązkowe w odniesieniu do użytkowania automatów do gier o niskich wygranych, mogą wpływać w sposób istotny na właściwości lub sprzedaż tych automatów. Ponadto, sąd musi rozstrzygnąć, czy automaty do gier o niskich wygranych mogą zostać zaprogramowane lub przeprogramowane w celu wykorzystywania ich w kasynach jako automaty do gier hazardowych, co pozwoliłoby na wyższe wygrane, a więc spowodowałoby większe ryzyko uzależnienia graczy.
Polskie orzeczenia
Zapadły już pierwsze polskie wyroki WSA, a po ich ogłoszeniu specjalny komunikat wydało Ministerstwo Finansów.
Zgodnie z komunikatem WSA w Kielcach 28 września (sygn. akt II SA/Ke 180/12) oddalił skargę spółki z branży hazardowej na decyzję odmawiającą przedłużenia zezwolenia na prowadzenie działalności w zakresie gier na automatach o niskich wygranych. Sąd orzekł, że zamieszczone w ustawie o grach hazardowych przepisy dotyczące działalności w zakresie gier na automatach o niskich wygranych nie mają charakteru przepisów technicznych. Nie ma jeszcze pisemnego uzasadnienia tego wyroku. Ministerstwo wskazało też na wyrok WSA w Gorzowie Wielkopolskim z 27 września (sygn. akt II SA/Go 564/12).
Sprawa dotyczyła kwestii proceduralnej, a mianowicie, czy organy celne miały obowiązek zawiesić postępowanie w sprawie spółki do czasu wydania wyroku przez TSUE. Organ wezwał spółkę do przedstawienia umowy, z której będzie wynikało, że ma prawo do dysponowania lokalem, w którym jest punkt gier. Spółka zwróciła się do organu celnego o wyznaczenie nowego terminu na przedłożenie umowy oraz o zmianę zezwolenia w zakresie lokalizacji punktu gier. Wniosła też o zawieszenie postępowania, ponieważ uznała, że wyrok TSUE będzie miał wpływ na jej sprawę. Organy celne odmówiły zawieszenia i w efekcie sprawa trafiła do sądu. WSA orzekł, że organy prawidłowo odmówiły zawieszenia postępowania. Odnosząc się do wyroku TSUE z 19 lipca tego roku, sąd stwierdził, że wyrok ten nie daje podstawy do kwestionowania wszystkich przepisów ustawy o grach hazardowych.
Podobny wniosek wynika z wyroku WSA we Wrocławiu z 22 sierpnia 2012 r. (sygn. akt I SA/Wr 678/12), w którym sąd wyjaśnił, że przedmiotem rozważań TSUE w wyroku z 19 lipca nie była kategoria przepisów technicznych w postaci zasad dotyczących usług. Działalność w zakresie gier na automatach o niskich wygranych należy bowiem zakwalifikować jako usługę.
W kolejnym wyroku (z 25 lipca 2012 r., sygn. akt III SA/Wa 1564/11) WSA w Warszawie wyjaśnił, że art. 139 ust. 1 ustawy o grach hazardowych, określający zryczałtowaną stawkę podatku od gier, nie wymagał notyfikacji Komisji Europejskiej, bo nie jest przepisem technicznym. Sąd uznał więc, że wyrok TSUE z 19 lipca nie miał zastosowania w sprawie. Podobnie stwierdził WSA w Gliwicach w wyroku z 22 sierpnia 2012 r. (sygn. akt I SA/Gl 198/12). Dotyczył on stawki podatku od gier.
Z dotychczasowych wyroków WSA wynika więc, że sądy odmawiają zastosowania orzeczenia TSUE do innych przepisów ustawy o grach hazardowych niż te, które były przedmiotem pytania prejudycjalnego zadanego przez WSA w Gdańsku (w sprawach o sygn. akt III SA/Gd 261/10, III SA/Gd 262/10 i III SA/Gd 352/10).
Wyjaśnijmy, że WSA w Gdańsku nie wydał jeszcze wyroków w sprawach, które były powodem skierowania pytania prejudycjalnego do TSUE.
Łukasz Zalewski
Podstawa prawna
Ustawa z 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych (Dz.U. nr 201, poz. 1540 z późn. zm.).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu