Nie wolno używać nawet krótkich próbek dźwiękowych bez pozwolenia autora
Muzycy oraz agencje reklamowe muszą uzyskać zgodę pierwotnego twórcy na wykorzystanie wytworzonych przez niego próbek brzmienia. Chyba że zostaną one przerobione nie do poznania – tak wynika z niedawnego wyroku TSUE
Ponad 20 lat zajęło rozstrzygnięcie sporu, czy wykorzystanie dwusekundowej próbki dźwiękowej (z ang. sample) z cudzego utworu jest dozwolone. Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z 29 lipca 2019 r. (sprawa C-476/17) stwierdził, że nie. Zdaniem ekspertów to rewolucja.
Doktor Zbigniew Okoń, radca prawny i partner w kancelarii Maruta Wachta, uważa, że wyrok może znacząco wpłynąć na twórczość innych muzyków, którzy często wykorzystują próbki dźwiękowe i fragmenty utworów swoich idoli jako formę złożenia im hołdu. Może być również istotny dla reprezentujących ich wytwórni fonograficznych, które zwielokrotniają kopie ich piosenek. A także dla agencji reklamowych i marketingowych, które w swojej komunikacji audiowizualnej też używają fragmentów znanych piosenek, gdyż przyciąga to uwagę konsumentów i budzi w nich pozytywne skojarzenia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.