Dziennik Gazeta Prawana logo

Polski rząd w imię walki o innowacyjność idzie do TSUE

26 maja 2019

Zastrzeżenia naszego kraju budzi przepis przyjętej niedawno dyrektywy, który według krytyków ma zobowiązywać do filtrowania treści

Chodzi o obrośniętą mitami i budzącą powszechne emocje dyrektywę o prawach autorskich na jednolitym rynku cyfrowym. Polska zdecydowała się zaskarżyć ją do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. – Uważamy, że niektóre artykuły, zwłaszcza obecny 17, dawny 13, czyli popularnie mówiąc, związany z filtrowaniem treści, to jest artykuł, który zagraża wolności w internecie i jest sprzeczny z podstawowymi wartościami UE, dotyczącymi wolności słowa, idei, kreowania nowych treści – przekonywał w czwartek wicepremier Piotr Gliński. W piątek Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdziło, że skarga została złożona. Nie ujawniło natomiast jej treści.

Z wypowiedzi premiera Glińskiego wynika, że skarga na pewno obejmie art. 17 dyrektywy. Zobowiązuje on największe platformy internetowe do zawierania umów licencyjnych z właścicielami praw autorskich, np. z producentami muzycznymi czy filmowymi. Jeżeli takie umowy nie zostaną zawarte, platformy te będą musiały dołożyć wszelkich starań, aby zagwarantować, że treści, na których wykorzystanie nie udzielono zezwolenia, nie będą udostępnione na ich stronie internetowej. Zdaniem krytyków tej regulacji oznacza ona de facto obowiązek filtrowania treści, np. umieszczanych przez internautów i usuwania tych, które mogą naruszać prawa autorskie. To zaś jest postrzegane jako forma cenzury.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.