Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Żydowscy spadkobiercy pozywają Niemcy i Węgry

Niemieccy marszandzi żydowskiego pochodzenia zakupili kolekcję składającą się z 82 elementów w 1929 r. od księcia Brunszwiku Ernesta Augusta III Hanowerskiego. Sześć lat później sprzedali 42 z nich, przedstawicielom władz III Rzeszy. Na zdjęciu wystawa kolekcji Welfów odbywająca się w Kolonii w 1930 r.
Niemieccy marszandzi żydowskiego pochodzenia zakupili kolekcję składającą się z 82 elementów w 1929 r. od księcia Brunszwiku Ernesta Augusta III Hanowerskiego. Sześć lat później sprzedali 42 z nich, przedstawicielom władz III Rzeszy. Na zdjęciu wystawa kolekcji Welfów odbywająca się w Kolonii w 1930 r.
8 grudnia 2020
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Wczoraj przed federalnym Sądem Najwyższym odbyły się wysłuchania stron w dwóch sprawach dotyczących restytucji mienia ofiar Holocaustu. Wyroki mogą mieć charakter precedensowy

W sprawie „RFN przeciwko Philipp” chodzi o warty dziś ok. 230 mln dol. zestaw dzieł sztuki zwany Kolekcją Welfów. W 1929 r. zakupiła ją grupa żydowskich marszandów, a po przejęciu władzy w Niemczech przez Adolfa Hitlera została pod presją zmuszona do jej sprzedaży za niską cenę. Miało to miejsce w 1935 r., na siedem lat przed konferencją w Wannsee, podczas której nazistowska wierchuszka podjęła decyzję o „ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej”. Pełnomocnicy rządu w Berlinie oraz spadkobierców handlarzy dziełami sztuki spierają się o to, w jakich okolicznościach doszło do sprzedaży i czy właściciele, godząc się na nią, faktycznie nie mieli wyjścia. Obrazy i inne artefakty są przechowywane w Berlinie. W 2014 r. toczyły się, niewiążące prawnie, mediacje pod auspicjami Komisji Doradczej ds. Zwrotu Dzieł Sztuki Zagrabionych w Czasach Nazizmu powołanej w 2003 r. przez rząd RFN. Orzekła przeciwko oddaniu kolekcji spadkobiercom.

Ich prawnicy pozwali Niemcy przed amerykańskim sądem federalnym w Dystrykcie Kolumbii, czyli Waszyngtonie. Na podstawie przyjętej w 1976 r. Foreign Sovereign Immunity Act (ustawie o immunitecie obcych państw) nie można przed sąd w USA pozwać innego kraju, za wyjątkiem sytuacji, że prowadzi on lub wspiera działalność terrorystyczną. Pełnomocnicy właśnie na ten wyjątek się powołują, twierdząc, że kiedy doszło do przejęcia majątku z pogwałceniem norm prawa międzynarodowego, to można mówić o terroryzmie. Niemcy wygrały przed pierwszą instancją w Waszyngtonie, potem przed Okręgowym Sądem Apelacyjnym dla Dystryktu Kolumbii. Sędziowie uznali, że sprawa nie spełnia kryteriów wyjątków. Teraz toczy się przed Sądem Najwyższym. Rząd USA stoi po stronie RFN.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.