Pełnomocnik niewolnikiem sądu
Pisma sądowe nadane e-mailem będą uznane za doręczone następnego dnia po wysłaniu. Terminy do złożenia np. apelacji będą płynąć, nawet jeśli adwokat nie odczyta dokumentu
Wśród pełnomocników zawrzało. W projekcie nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego wprowadzającym e-licytację nieruchomości w ramach egzekucji sądowej znalazły się też zmiany do specustawy covidowej w zakresie postępowań cywilnych. I tak np. projektuje się dodanie art. 15zzs9, zgodnie z którym w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii „oraz w ciągu roku od odwołania ostatniego z nich” pierwsze pismo procesowe wnoszone przez profesjonalnego pełnomocnika w sprawach cywilnych powinno zawierać adres służbowej poczty elektronicznej i numer telefonu.
Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że zgodnie z par. 3 tego przepisu „cyfrowe odwzorowania pism procesowych, zawiadomień, wezwań i orzeczeń uznaje się za doręczone w następnym dniu roboczym od chwili wprowadzenia ich przez sąd do środka komunikacji elektronicznej w taki sposób, żeby adresat mógł zapoznać się z jego treścią”. A to oznacza, że skutek w postaci doręczenia następuje następnego dnia po wysłaniu pisma z sądu, niezależnie, czy adwokat lub radca zapoznał się z nim ani czy choćby potwierdził jego odbiór.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.