Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Jak skutecznie wyjść z pułapki kredytowej

Spowolnienie gospodarcze zaczyna wpływać na sytuację na rynku pracy. Według Ministerstwa Pracy stopa bezrobocia w lutym wzrosła do 10,9 proc. Bez pracy jest coraz więcej osób i liczba ta będzie rosła, jeśli kryzys będzie się pogłębiał. Wzrost ryzyka utraty pracy to jeden z głównych powodów, dla którego banki tak ostrożnie udzielają dzisiaj nowych kredytów. Według danych Krajowego Rejestru Długów kwota należności zagrożonych osób fizycznych w naszych bankach wzrosła pod koniec 2008 roku do ponad 12 mld złotych. Na razie jednak odsetek złych kredytów nie jest wysoki i wynosi średnio ok. 4 proc. W niektórych segmentach rynku ten wskaźnik rośnie jednak do 6-7 proc. (kredyty gotówkowe, w karcie kredytowej, kredyty na kupno papierów wartościowych). Najbezpieczniejsze z punktu widzenia banków są kredyty mieszkaniowe. Problemy z ich spłatą są tylko w wypadku 1 proc. udzielonych kredytów. Charakterystyczne, że kredyty walutowe są lepiej spłacane niż kredyty złotowe. Kredyt mieszkaniowy to ostatni kredyt, którego spłatę przeciętny Polak zawiesza. Dzieje się tak tylko w ostateczności, gdy rzeczywiście kredytobiorca stracił pracę i brakuje mu środków do życia.

- Jeśli spodziewamy się kłopotów ze spłatą kredytu, to najlepiej udać się do banku na rozmowę nieco wcześniej niż wtedy, gdy już stracimy pracę i nie zapłacimy raty kredytu. Wtedy nasza pozycja w rozmowach z bankiem będzie dużo lepsza - mówi Mateusz Ostrowski z Open Finance.

Zdaniem wszystkich ekspertów zawsze lepiej uprzedzić bank, że mamy problemy finansowe. Klient jest wówczas traktowany w inny sposób i bank ma czas na zaproponowanie rozwiązań, które umożliwią jednak spłatę kredytu. Jeśli problemy finansowe są krótkookresowe, to rozwiązaniem mogą być wakacje kredytowe. Są one w ofercie większość banków.

- Nasi klienci mogą skorzystać co roku z miesięcznych wakacji kredytowych, ale dopiero po roku terminowej spłaty kredytu - mówi Agnieszka Nachyła z banku Millennium.

Trzeba jednak pamiętać, że okresowe zawieszenie spłaty kredytu nie oznacza, że bank nie będzie naliczał żadnych odsetek. Są one doliczane do kwoty kredytu. Po wakacjach kredytowych miesięczna spłata naszej pożyczki będzie więc nieco większa.

- Nawet banki, które w swojej standardowej ofercie nie mają wakacji kredytowych, jeśli kredytobiorca zgłasza się i twierdzi, że przez jakiś okres może mieć problemy ze spłatą kredytu, idą klientowi na rękę i udostępniają takie wakacje kredytowe - twierdzi Jarosław Sadowski z Expandera.

Wymaga to jednak zwykle aneksu do umowy, a to może kosztować nawet kilkaset złotych. W wyjątkowych sytuacjach takie wakacje kredytowe mogą trwać stosunkowo długo. Bank może nawet na kilka miesięcy zawiesić spłatę rat albo w dłuższym okresie pobierać tylko odsetki od kredytu.

Banki, przynajmniej oficjalnie, jeśli ich klient ma kłopoty finansowe, są otwarte na renegocjacje umów kredytowych.

- Taka możliwość istnieje zawsze - mówi Ewa Szerszeń z ING BSK.

Nie spodziewajmy się jednak, że bank zrezygnuje z należnych mu odsetek. Może je jedynie odsunąć w czasie. Jednak okres niższych rat kapitałowych może pozwolić kredytobiorcy stanąć finansowo na nogi, bo rata kredytu może być wówczas niższa nawet o połowę. Jeżeli ktoś ma jednak prawdziwe problemy finansowe, stracił pracę lub z powodu wzrostu kursu franka nie jest w stanie obsługiwać swojego kredytu, to wakacje kredytowe nie rozwiązują jego problemów.

- Można wówczas wnioskować o wydłużenie okresu kredytowania, co pozwoli zmniejszyć wysokość płaconej raty - radzi Mateusz Ostrowski.

W grę wchodzi też możliwość zamiany kredytu złotowego na walutowy. W obecnej sytuacji, jeśli bank zaproponuje nam przyzwoitą marżę, znowu kredyt we frankach jest zdecydowanie tańszy od kredytu złotowego. W ten sposób również można uzyskać efekt w postaci spadku miesięcznego obciążenia kredytem domowego budżetu. Dla części nowych kredytobiorców, którzy muszą szybko zmniejszyć miesięczny koszt obsługi kredytu, dobrym rozwiązaniem jest też zamiana rat malejących na równe. Jeśli dla banku do tej pory byliśmy dobrym, rzetelnym klientem, to na takie udogodnienia możemy liczyć.

- Czasem, aby móc wydłużyć czas spłaty, konieczne może być ustanowienie dodatkowego zabezpieczenia - przyznaje Magdalena Załubska-Król z Pekao.

- Najczęściej w umowach kredytowych banki umieszczają klauzule, dające im możliwość ustanowienia dodatkowych zabezpieczeń - twierdzi Aneta Styrnik z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Jest to w praktyce możliwe, gdy wartość nieruchomości spada poniżej wartości udzielonego kredytu, a z taką sytuacją bardzo często mamy do czynienia obecnie.

- Decyzje o przyjęciu dodatkowych zabezpieczeń podejmowane są zawsze indywidualnie - mówi Magdalena Załubska-Król z Pekao.

- W sytuacji znaczącego spadku wartości nieruchomości rozwiązanie tego typu może mieć miejsce - przyznaje Maciej Kazimierski z PKO BP.

W najlepszej sytuacji są kredytobiorcy, którzy mają korzystne ubezpieczenie kredytu.

- Jeśli mamy ubezpieczenie od bezrobocia, to jest szansa, że przez najbliższe miesiące to ubezpieczyciel będzie spłacał nasze raty kredytu. Trzeba jeszcze spełnić wymagania zawarte w polisie - mówi Mateusz Ostrowski.

To oznacza np., że posiadacz kredytu musiał zostać zwolniony z pracy i nie może to być zwolnienie dyscyplinarne, nie mógł odejść za porozumieniem stron czy odrzucić propozycji obniżenia pensji. Warto sprawdzić, czy posiadamy takie ubezpieczenie.

● Warto wcześniej poinformować bank o problemach finansowych - lepiej nie czekać, aż pojawią się w banku zaległości finansowe.

● Można wydłużyć termin spłaty kredytu lub zmienić walutę kredytu (ryzykowne) - rata miesięczna będzie mniejsza.

● Można zamienić raty malejące na równe.

● Można zaproponować bankowi zawieszenie na jakiś czas spłaty rat kapitałowych

● Jeśli przewiduje to umowa kredytowa, warto w takiej sytuacji skorzystać z wakacji kredytowych.

● Jeśli wartość kredytu jest niższa niż obecna wartość nieruchomości, można ją sprzedać - ostateczność!

27910382-0ea5-4dcb-8c03-302e28c11c49-38887225.jpg

Zarówno dla banku, jak i dla kredytobiorcy sprzedaż nieruchomości to ostateczność.

- Kredytobiorca może sprzedać nieruchomość, na której ciąży hipoteka, bez konieczności uzyskania zgody banku, kredytodawcy - mówi Marta Chmielewska z Komisji Nadzoru Finansowego.

Takie zapisy są jednak w niektórych umowach kredytowych. Przede wszystkim jednak na taką transakcje musi się zgodzić nabywca.

- Kupujący musi mieć świadomość, że bank wyda zgodę na wykreślenie hipoteki dopiero, gdy kredyt w całości zostanie spłacony - mówi Agnieszka Nachyła.

W praktyce nieruchomość, której wartość jest mniejsza niż ciążące na niej zabezpieczenie hipoteczne, sprzedamy tylko w sytuacji, gdy zagwarantujemy całkowitą spłatę kredytu i wyczyścimy hipotekę. Warto też wiedzieć, że za wcześniejszą spłatę całego kredytu czasem trzeba dodatkowo zapłacić (najczęściej w pierwszych 2-3 latach od udzielenia kredytu). Zwykle taka opłata to od 0,5 do 2 proc. wartości pozostałego do spłaty kredytu. Sprzedający traci wówczas też dach nad głową lub musi się przeprowadzić do mniejszego lub gorszego lokalu. Jeśli nie dochodzi do porozumienia między kredytobiorcą, który ma problemy finansowe, i bankiem, to w ostateczności bank także może zdecydować się na licytację zadłużonej nieruchomości. Ten instrument jest niekorzystny także dla banku. Bank traci spodziewane dochody z kredytu, a oprócz tego niekoniecznie odzyska całą pożyczoną kwotę. Jeśli ktoś chce szybko sprzedać nieruchomość, to musi znacznie obniżyć cenę, a ceny są dzisiaj często poniżej wartości kredytu. Dla obu stron najlepszym rozwiązaniem jest więc porozumienie i takie rozłożenie spłaty kredytu, by kredytobiorca był w stanie go spłacać, a bank miał szansę na odzyskanie zainwestowanych pieniędzy z odsetkami.

Kredyty hipoteczne są zaciągane na kilkadziesiąt lat. Nie jest więc wykluczone, że sytuacja finansowa kredytobiorcy ulegnie zmianie.

- Zgodnie z ustawą - Prawo bankowe banki mogą zażądać od kredytobiorcy informacji i dokumentów niezbędnych do oceny jego sytuacji finansowej i gospodarczej w każdej chwili w czasie trwania umowy kredytowej - mówi Marta Chmielewska-Racławska z Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego.

Szczegółowe zasady określają także regulaminy banku, które są częścią umów kredytowych. W razie obniżenia zdolności kredytowej i zagrożenia opóźnieniami w spłacie rat warto udać się do banku i, jeśli okaże się to konieczne, negocjować zmiany warunków umowy.

Zapieczenie zależy od rodzaju kredytu. Wśród zabezpieczeń spłaty należności rozróżnia się zabezpieczenia osobiste i rzeczowe. Pierwsze, czyli na przykład poręczenie cywilne, poręczenie wekslowe, gwarancja bankowa, przelew wierzytelności na zabezpieczenie czy przystąpienie do długu, charakteryzują się tym, że wierzyciel może dochodzić spłaty swojej należności z całości majątku teraźniejszego i przyszłego dłużnika lub osoby udzielającej poręczenia. Zabezpieczenia rzeczowe, na przykład kaucja, zastaw, hipoteka i przewłaszczenie, dają z kolei możliwości zaspokojenia wierzyciela tylko z konkretnego przedmiotu, bez względu na to, kto jest jego właścicielem.

Innym rozwiązaniem do zastosowania w takich przypadkach jest zmiana warunków spłaty kredytu. Warunki te mogą polegać tylko na wydłużeniu okresu spłaty albo na zmianie waluty kredytu. Spadek zdolności kredytowej można także zniwelować poprzez spłatę zobowiązań lub rezygnację z produktów, które dają możliwość zadłużania się (np. kart kredytowych).

Nim na horyzoncie pojawi się zagrożenie roszczeń ze strony banku, związanych z niekorzystną dla kredytobiorcy oceną jego zdolności kredytowej, kredytobiorca może ratować się, występując do innego banku o kredyt na spłatę zagrożonego kredytu. Decydując się na zaciąganie takiego zobowiązania, należy jednak uważać, żeby nie wpaść w pułapkę kredytową. Z uzyskaniem nowego kredytu wiążą się bowiem dodatkowe koszty, np. prowizja czy marża.

Można również zdecydować się na kredyt refinansowy. Po podpisaniu nowej umowy kredytowej bank, który udziela kredytu, spłaca zadłużenie w poprzedniej instytucji. Obowiązkiem kredytobiorcy jest zmiana wpisu hipotecznego w księdze wieczystej nieruchomości. W sądzie wieczystoksięgowym zostają wykreślone informacje o właśnie spłaconym zobowiązaniu, a składany jest wniosek o dokonanie kolejnego wpisu - tym razem na rzecz banku, który udzielił kredytu refinansowego.

Zaciągnięcie nowego kredytu jest opłacalne jedynie, gdy łączy się on z niższym oprocentowaniem. Należy jednak pamiętać o dodatkowych kosztach, które pociąga za sobą zaciągnięcie nowego zobowiązania. Obecny bank może wymagać prowizji za wcześniejsze wycofanie się z umowy. Być może dodatkowo trzeba będzie zapłacić za wycenę mieszkania. Możliwe, że konieczne będzie również ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. Dodatkowo do czasu uzyskania wpisu w hipotece kredytobiorca poniesie koszt ubezpieczenia przejściowego. Listę zamyka opłata sądowa za zmianę wpisu w hipotece.

Wypowiedzenie umowy kredytowej przez bank to ostateczność. Dopiero gdy kredytobiorca nie jest w stanie przedstawić dodatkowych zabezpieczeń i zalega przynajmniej z dwiema ratami, bank wypowie umowę. Termin wypowiedzenia, o ile strony nie określą w umowie dłuższego terminu, wynosi 30 dni. Wbrew powszechnemu przekonaniu, wypowiedzenie umowy jest również niekorzystne dla banku. Dlatego powinien chętnie pójść kredytobiorcy na rękę i poszukać wspólnie z nim dogodnego dla obu stron rozwiązania.

Od 31 marca kredytobiorcy będą mogli skorzystać z nowego sposobu wyjścia z finansowego dołka. Osoba fizyczna, która stała się niewypłacalna na skutek wyjątkowych i niezależnych od niej okoliczności, będzie mogła ogłosić bankructwo, spłacając tylko część zadłużenia i korzystając z umorzenia pozostałych długów. Takie rozwiązanie wprowadziła nowelizacja ustawy - Prawo upadłościowe i naprawcze, zgodnie z którą raz na dziesięć lat osoba fizyczna będzie mogła ogłosić upadłość konsumencką, składając wniosek do właściwego miejscowo sądu.

Z wnioskiem o ogłoszenie upadłości będzie mógł wystąpić tylko zadłużony konsument. Upadłości kredytobiorcy nie będzie więc mógł domagać się na przykład bank, nawet wówczas, gdy kredytobiorca zaprzestanie płacenia rat, będzie ukrywał się przed bankiem i nie podejmie z nim negocjacji co do obniżenia rat, przedłużenia terminu płatności czy zezwolenia na zawieszenie na pewien okres obowiązku spłacania rat. Instytucja kredytowa nie będzie przy tym pokrzywdzona, gdyż kredyty hipoteczne zabezpieczone są najczęściej mieszkaniem, na zakup którego zostały zaciągnięte.

W przypadku upadłości bank skorzysta więc z zabezpieczenia hipoteką, jako uprzywilejowany przed innymi wierzycielami.

W razie ogłoszenia bankructwa upadły powinien wydać syndykowi cały majątek. Dotyczy to również posiadanego mieszkania lub domu. Następnie majątek dłużnika zostanie spieniężony, a w razie, gdyby uzyskane w ten sposób środki nie wystarczyły na zaspokojenie wierzycieli, upadły będzie musiał spłacać pozostałe należności przez pięć lat. Jeśli w skład masy upadłości wchodzi nieruchomość, upadły otrzyma kwotę w wysokości równowartości czynszu za 12 miesięcy na opłacenie wynajmowanego mieszkania. Wysokość tej kwoty zależeć będzie od potrzeb mieszkaniowych upadłego i zamieszkujących z nim najbliższych. Jeśli upadły nie opuści mieszkania albo domu jednorodzinnego, sąd nie wyda postanowienia o ustaleniu planu spłaty, nie określi zakresu i czasu uregulowania należności niezaspokojonych według planu podziału i wielkości umorzenia spłaty.

W okresie spłat dłużnik nie będzie mógł zaciągać nowych pożyczek czy kredytów ani robić zakupów na raty. Nie powinien też dokonywać czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu swoim mieniem, aby w ten sposób nie uszczuplić majątku, którego w tym czasie dorobił się. W przeciwnym razie sąd na wniosek wierzycieli i po przeprowadzeniu rozprawy może uchylić plan spłaty i umorzyć postępowanie. Ponadto co rok upadły ma składać sprawozdania o wykonywaniu planu spłat, osiąganych przychodach i nabytych składnikach majątku. W razie pojawienia się przejściowych kłopotów uniemożliwiających spłatę dłużnik będzie mógł wystąpić o modyfikację planu. W uzasadnionych przypadkach sąd przedłuży okres spłaty najwyżej o dwa lata. Niemożliwe będzie natomiast obniżenie kwoty wierzytelności przeznaczonych do spłaty.

● Z wnioskiem może wystąpić tylko osoba fizyczna, która nie jest w stanie sama spłacić swoich długów, z powodu wyjątkowych i niezależnych od siebie okoliczności

● Upadłości można się domagać raz na dziesięć lat

● Sąd nie musi przyjąć wniosku konsumenta o ogłoszenie upadłości

● Do masy upadłości wchodzą zarówno ruchomości, jak i nieruchomości

● Dłużnik musi wyprowadzić się do wynajętego mieszkania. Sąd przyzna mu sumę pieniężną o równowartości rocznego czynszu

● Wierzyciele niezaspokojeni z masy upadłości będą spłacani przez kolejne pięć lat.

Podstawa prawa

Według badań przeprowadzonych przez Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych oraz Instytut Rozwoju Gospodarczego wśród osób posługujących się kartami kredytowymi na koniec stycznia odsetek osób mających problemy z obsługą swoich zobowiązań wzrósł do 5,6 proc. z 3,8 proc. na koniec lipca ubiegłego roku.

Coraz więcej osób korzysta też z przyznanego im kredytu i nie spłaca swoich zobowiązań w tzw. okresie bezodsetkowym (na ogół jest to 50-56 dni). I to pomimo to, że kredyty na kartach tradycyjnie należą do najdroższych wśród wszystkich pożyczek - nierzadko oprocentowanie przekracza 20 proc., podczas gdy tzw. ustawa antylichwiarska ustala obecne maksymalne oprocentowanie kredytów na 22 proc. (czterokrotność stopy lombardowej NBP).

- Powoli zaczynam obserwować pierwsze sygnały pogorszenia się sytuacji finansowej klientów banków. Co prawda na razie nie jest to poważny problem, bo spowolnienie gospodarcze dopiero się zaczyna. Jednak w miarę wzrostu bezrobocia i zmniejszania się dynamiki wzrostu wynagrodzeń przybywać będzie osób, które nie będą w stanie regularnie spłacać zaciągniętych kredytów - uważa Mateusz Ostrowski, analityk firmy Open Finance.

Pokusa, by korzystać z kredytu w karcie, jest bardzo duża - nie musimy składać dodatkowej aplikacji o kredyt, a nasze wydatki ogranicza jedynie limit zadłużenia. Dodatkowo bank nie wymaga od nas spłaty od razu całości zadłużenia, jedynie jego część, co dodatkowo i niepostrzeżenie może sprawić, że nasze zadłużenie na karcie urośnie do takich rozmiarów, że nagle będziemy mieli kłopot z jego spłatą.

Co wtedy zrobić? Na pewno nie należy odkładać decyzji na później i jak najszybciej skontaktować się z bankiem. Brak spłaty wymagalnego zadłużenia spowoduje, że bank naliczy nam karę za nieterminowa spłatę, dodatkowo naliczy nam karne odsetki od kredytu.

Dlatego najlepiej powiadomić od razu bank o swoich problemach ze spłatą zadłużenia. Warto zwrócić się do banku z prośbą o zamianę kredytu na karcie na kredyt ratalny. Wiele banków - m.in. BZ WBK, Polbank EFG, bank Millennium, MultiBank, Citi Handlowy czy Getin Bank - ma w swojej ofercie kredyt ratalny w karcie i by odzyskać pożyczone klientowi pieniądze, może zgodzić się na rozłożenie spłaty kredytu na raty. Oczywiście wiąże się to z zamknięciem istniejącego limitu kredytowego na karcie, nie powoduje jednak wzrostu zadłużenia i umożliwia klientowi spłacenie istniejącego długu w ciągu roku, a nawet dłużej.

Co jednak zrobić, gdy bank nie zgodzi się na rozłożenie spłaty na raty? Jak już powiedzieliśmy, kredyt na karcie kredytowej jest w wielu przypadkach najdroższym dostępnym na rynku, a jego oprocentowanie w dużej grupie banków sięga wspomnianych 22 proc. Warto więc poszukać tańszego kredytu, który spłaciłby nasze zadłużenie z tytułu drogiego kredytu na karcie.

- Kartę można spłacić albo kredytem gotówkowym, albo przelać zadłużenie na inną kartę kredytową. Oba sposoby są szybkie i łatwe, jednak ten drugi w wielu wypadkach może obyć się bez konieczności przedstawiania jakichkolwiek dokumentów finansowych. Banki oferują bowiem specjalne procedury przenoszenia kart wraz z zadłużeniem - mówi Paweł Majtkowski, analityk firmy Finamo.

Jak dodaje, zadłużenie powinniśmy przenosić tylko do banku, który oferuje specjalne, niskie oprocentowanie. Na przykład MultiBank oferuje obecnie oprocentowanie wynoszące 9,9 proc. przez rok od wydania karty, czyli dużo mniej niż w przypadku oprocentowania większości kart kredytowych na rynku.

● Zadłużajmy się w stosunku do spodziewanych przychodów, a nie kierując się przyznanym przez bank limitem kredytowym. Limit na karcie może być nawet kilkakrotnie wyższy niż nasze miesięczne dochody.

● Pilnujmy terminu spłaty kredytu. Za brak terminowej spłaty bank może naliczyć nam karę (min. kilkadziesiąt złotych) plus karne odsetki.

● Nie przekraczajmy limitu. Za to bank też nalicza kary. Warto też pamiętać, że limit wyczerpuje nie tylko sam kredyt, ale także odsetki naliczane od pożyczonej kwoty.

● Jeżeli mamy taką możliwość, spłacajmy całość zadłużenia, a z kredytu korzystajmy jedynie w tzw. okresie bezodsetkowym (na ogół trwa on 50-56 dni). Wtedy za kredyty nie zapłacimy nic (oprócz rocznej opłaty za kartę, jeżeli taka istnieje).

● Spłacajmy jak najwięcej. Nie warto ograniczać się jedynie do spłaty tzw. kwoty minimalnej sugerowanej przez bank (na ogół jest 5 proc. całości zadłużenia). Im mniej pożyczymy, tym mniej zapłacimy odsetek.

● Pamiętajmy, że kredyt w karcie jest jednym najdroższych na rynku i może sięgać nawet maksymalnego pułapu określanego przez ustawę antylichwiarską (obecnie jest to 23 proc.). Warto zastanowić się, czy na pewno nie mamy możliwości skorzystania z innej, tańszej pożyczki (np. debet w rachunku).

● Nie używać karty do wyciągania gotówki z bankomatu. Oprócz prowizji za taką usługę (nawet 5 proc. kwoty transakcji), bank automatycznie zaksięguje ją jako kredyt, nawet jeśli została dokonana w tzw. okresie bezodsetkowym.

● Jeżeli mamy kłopoty z kontrolą wydatków - zrezygnujmy z karty.

Co zrobić, gdy i nas spotka taki problem? Nie należy na pewno chować głowy w piasek i udawać, że nic się nie stało. Wbrew pozorom bankowi nie zależy na automatycznym wypowiedzeniu umowy kredytowej. Zamiast zajmować samochód, który jest zabezpieczeniem kredytu, czy oddawać sprawę do windykacji lub nasyłać na klienta komornika, znacznie skuteczniejsze bywa dogadanie się z kredytobiorcą i poluzowanie mu nieco warunków umowy kredytowej - to dużo korzystniejsze zarówno dla banku, jak i przede wszystkim dla jego klienta. Problemy ze spłatą zobowiązań wobec banków najczęściej pojawiają się w dwóch przypadkach: po pierwsze - w sytuacjach losowych, np. utrata pracy, po drugie - z winy kredytobiorcy, który przecenił swoje możliwości finansowe i nabrał za dużo kredytów, co spowodowało obciążenia, których nie daje rady potem regulować z bieżących dochodów. W obu przypadkach warto spróbować znaleźć wspólnie z bankiem (bankami) rozwiązanie problemu.

Dlatego zawsze warto negocjować restrukturyzację zadłużenia. Trzeba spróbować wynegocjować z bankiem takie zmiany umowy kredytowej, które pozwolą udźwignąć zobowiązanie. Zbierz dokumenty świadczące o tym, że wpadłeś w tarapaty niezupełnie z własnej winy, np. zaświadczenie o utracie pracy, bądź o tym, że zredukowano ci pensję. Przygotuj też sobie maksymalną wartość raty, którą byłbyś w stanie co miesiąc spłacać. W banku mogą cię o to zapytać.

Kolejnym elementem, jaki może zaproponować nam bank, jest spłata tylko rat lub tylko odsetek - bank mógłby zgodzić się na to, byś przez pewien czas spłacał tylko same raty kapitałowe (odsetki byłyby doliczane do wartości kredytu i spłaciłbyś je później) albo same odsetki. Podobnie działają wakacje kredytowe - bank mógłby zawiesić spłatę kredytu na kilka lub kilkanaście miesięcy. Bank może też zaproponować, by spłacać kredyt np. nie przez dwa, ale przez cztery lata. Dzięki temu miesięczna rata będzie niższa, przez co łatwiej będzie ją udźwignąć.

Popularna w ostatnim czasie jest też konsolidacja kredytów. Jeśli masz kilka wysoko oprocentowanych kredytów, to może opłacać się skupienie ich w ramach jednej umowy - de facto oznaczałoby to udzielenie nowego kredytu, który posłużyłby na spłatę istniejących już zobowiązań wynikających ze starszych kredytów.

Gdy nie pomoże żadna z wymienionych metod, ostatecznością może okazać się ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Z końcem miesiąca wejdzie w życie odpowiednia ustawa, która będzie umożliwiała ogłoszenie bankructwa przez osoby fizyczne.

Państwo pomoże osobom, które z powodu zwolnienia z pracy nie są w stanie spłacać kredytu mieszkaniowego. Najpóźniej na początku maja rząd ma rozpocząć realizację programu pomocy w spłacie kredytów hipotecznych. Na jego podstawie bezrobotni maksymalnie przez 12 miesięcy będą otrzymywać wsparcie w spłacie rat kredytu hipotecznego. Jeżeli ktoś znajdzie pracę wcześniej, pieniądze dostanie jeszcze przez miesiąc po zatrudnieniu.

Zwrot nieoprocentowanej i nieobłożonej dodatkowymi opłatami pożyczki nastąpi dopiero po dwóch latach od zakończenia dopłat, choć niewykluczone jest rozpoczęcie spłaty przed tym terminem.

O wsparcie będą mogły ubiegać się wszystkie osoby, które straciły pracę, z wyjątkiem tych, które zostały zwolnione w trybie dyscyplinarnym. Tak więc dotyczy to także osób, które zwolniły się z pracy w drodze porozumienia z pracodawcą. Procedura przyznania państwowej pomocy będzie maksymalnie uproszczona.

Wystarczy, że osoba zarejestrowana w urzędzie pracy jako bezrobotna od 1 lipca 2008 r. przedstawi informację o stanie swojego zadłużenia i miesięcznych ratach. Starosta wyda decyzję w sprawie pomocy bezrobotnemu po rozpoznaniu sytuacji finansowej takiej osoby.

Wypłatą pieniędzy z Funduszu Pracy zajmie się Bank Gospodarstwa Krajowego. Maksymalna wysokość wsparcia ma wynosić 1200 zł. Jeżeli więc rata kredytu hipotecznego wynosi 800 zł, to potrzebujący dostanie całość na jej spłatę. W sytuacji gdy rata takiego kredytu jest wyższa, np. 1500 zł, kredytobiorca będzie musiał sam dopłacić nadwyżkę.

Pieniędzy nie otrzyma spłacający kredyt. Trafią one bezpośrednio do banków, w których osoby uzyskujące pomoc zaciągnęły kredyty.

● straciła pracę (z wyjątkiem osób zwolnionych dyscyplinarnie)

● po 1 lipca 2008 r. zarejestrowała się w urzędzie pracy jako bezrobotna

● musi spłacać kredyt hipoteczny

● poświadczy posiadanie kredytu odpowiednim dokumentem.

● pożyczka jest nieoprocentowana i nieobłożona dodatkowymi opłatami

● państwo spłaca raty kredytu do wysokości maks. 1200 zł. miesięcznie

● pieniądze przekazywane są bezpośrednio do banku, który udzielił kredytu

● zwrot następuje dopiero po dwóch latach od terminu zakończenia dopłat

● spłata będzie musiała nastąpić w ciągu ośmiu lat

Sąd oddali wniosek o ogłoszenie upadłości, jeżeli niewypłacalność dłużnika nie powstała wskutek wyjątkowych i niezależnych od niego okoliczności. Chodzi zwłaszcza o sytuacje, gdy dłużnik zaciągnął zobowiązanie, będąc niewypłacalnym, albo do rozwiązania stosunku pracy dłużnika doszło z przyczyn leżących po stronie pracownika lub za jego zgodą.

Ustawa przewiduje także inne sytuację, w których sąd oddali pani wniosek. Przede wszystkim nastąpi to, jeśli w stosunku do dłużnika w okresie dziesięciu lat przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości prowadzono postępowanie upadłościowe lub inne postępowanie, w którym umorzono całość lub część jego zobowiązań albo w którym zawarto układ.

Podobnie oddalenie nastąpi, gdy prowadzono postępowanie upadłościowe, w którym nie zaspokojono wszystkich wierzycieli, a dłużnik po zakończeniu lub umorzeniu postępowania zobowiązań swych nie wykonał lub prowadzono postępowanie upadłościowe, które umorzono z innych przyczyn niż na wniosek wszystkich wierzycieli.

Także gdy czynność prawna dłużnika została prawomocnie uznana za dokonaną z pokrzywdzeniem wierzycieli, sąd oddali wniosek o ogłoszenie upadłości.

Podstawa prawa

Nie. Wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej może złożyć jedynie sama osoba fizyczna, która stała się niewypłacalna na skutek wyjątkowych i niezależnych od niej okoliczności.

Nie ma więc możliwości, aby z wnioskiem takim wystąpił bank lub inny wierzyciel niewypłacalnej osoby, nawet jeśli ukrywa dochody, unika negocjacji co do spłaty należności czy nie spłaca zaległych rat. W większości przypadków bank skorzysta jednak z zabezpieczenia hipoteką jako uprzywilejowany przed innymi wierzycielami.

Podstawa prawa

Jeżeli upadły z powodu przemijającej przeszkody nie może wywiązać się z obowiązków określonych w planie spłaty wierzycieli, sąd na jego wniosek, po wysłuchaniu wierzycieli, może zmienić plan spłaty wierzycieli. Sędzia przedłuży wówczas termin spłaty lub zmieni wysokość poszczególnych płatności. Jednak łączny okres, o który można przedłużyć termin spłaty wierzytelności, nie może przekroczyć dwóch lat. Oczywiście na takie postanowienie sądu przysługuje zażalenie.

Należy pamiętać, że możliwa jest także zmiana planu spłaty przez podwyższenie kwot przypadających wierzycielom. Nastąpi to w razie istotnej poprawy sytuacji majątkowej upadłego w okresie wykonywania planu spłaty wierzycieli, wynikającej z innych przyczyn niż zwiększenie się wynagrodzenia za pracę lub dochodów uzyskiwanych z osobiście wykonywanej przez upadłego działalności zarobkowej.

W takiej sytuacji z wnioskiem o zmianę planu może wystąpić każdy z wierzycieli. O zmianie planu spłaty wierzycieli orzeknie sąd po przeprowadzeniu rozprawy, o której zawiadamia się upadłego i wierzycieli objętych planem spłaty. Także tutaj na postanowienie sądu przysługuje zażalenie.

Jeśli jednak upadły zwyczajnie nie chce wykonywać obowiązków ustalonych w planie spłaty wierzycieli, sąd na wniosek wierzyciela, po przeprowadzeniu rozprawy, uchyla plan spłaty wierzycieli oraz umarza postępowanie upadłościowe. Ta sama procedura będzie miała zastosowanie, gdy upadły w sprawozdaniu z wykonania planu spłaty wierzycieli zataił swoje przychody lub w okresie wykonywania planu spłaty wierzycieli dokonywał czynności przekraczających granice zwykłego zarządu, lub gdy okaże się, że upadły ukrywał majątek bądź czynność prawna upadłego została prawomocnie uznana za dokonaną z pokrzywdzeniem wierzycieli.

Podstawa prawa

Tak. Mechanizm sprzedaży obciążonego kredytem mieszkania może jednak wydawać się dość skomplikowany. W transakcji uczestniczą bowiem cztery, a nawet więcej osób - kupujący, sprzedający, bank kredytujący i sąd wieczystoksięgowy. Aby sprzedać nieruchomość, należy poinformować bank o swoim zamiarze. Należy zwrócić się do kredytodawcy o wystawienie zaświadczenia do całkowitej spłaty kredytu, określającej pozostałą do zapłacenia należność.

Kwota ze sprzedaży mieszkania (wpisana w akcie notarialnym) przeznaczona jest w pierwszym rzędzie na pokrycie całości salda kredytu hipotecznego. Pozostała suma może być przekazana zbywcy. Następnym etapem będzie wystawienie przez bank zaświadczenia o spłacie całości kredytu i wystawienie wniosku do sądu o wykreślenie hipoteki. Koszt wykreślenia hipoteki to połowa opłaty, jaką trzeba było ponieść za jej wpisanie.

Nie są to kwoty astronomiczne. Na przykład za wykreślenie hipoteki kaucyjnej i wpisanie nowej (obie na kwotę 200 tys. zł) zapłacimy 889 zł.

Podstawa prawa

Tak. Bank uzależnia przyznanie kredytu od zdolności kredytowej kredytobiorcy. Przez zdolność kredytową rozumie się zdolność do spłaty zaciągniętego kredytu wraz z należnymi odsetkami w terminach określonych w umowie.

W czasie obowiązywania umowy kredytu kredytobiorca jest obowiązany przedstawić - na każde żądanie banku - infor macje i dokumenty niezbędne do oceny jego sytuacji finansowej i gospodarczej. Musi także umożliwić kontrolę wykorzystania i możliwości spłaty kredytu. Bank może żądać przedstawienia informacji w każdym czasie.

Podstawa prawa

Bank może wypowiedzieć umowę kredytową. Ogólna regulacja zawarta w prawie bankowym daje bankowi prawo do wypowiedzenia umowy niemalże przy każdym naruszeniu jej warunków. Termin wypowiedzenia, o ile strony nie określą w umowie dłuższego terminu, wynosi 30 dni, a w razie zagrożenia upadłością kredytobiorcy - siedem dni.

Wypowiedzenie umowy kredytu z powodu utraty przez kredytobiorcę zdolności kredytowej lub zagrożenia jego upadłością nie może nastąpić, jeżeli bank zgodził się na realizację przez kredytobiorcę programu naprawczego. Przepis ten stosuje się przez cały okres realizacji programu naprawczego, chyba że bank stwierdzi, iż program naprawczy nie jest w sposób należyty realizowany.

Jeśli jednak kredyt został zakwalifikowany do kategorii konsumenckiej, bank może wypowiedzieć umowę, tylko jeżeli konsument nie zapłacił w terminach określonych w umowie pełnych rat kredytu za co najmniej dwa okresy płatności. Może to zresztą uczynić dopiero po uprzednim wezwaniu konsumenta, w trybie określonym w umowie kredytowej, do zapłaty zaległych rat lub ich części w terminie nie krótszym niż siedem dni od otrzymania wezwania pod rygorem wypowiedzenia umowy.

Termin wypowiedzenia umowy nie może być krótszy niż 30 dni.

Podstawa prawa

Bankowy tytuł egzekucyjny, po nadaniu mu przez sąd klauzuli wykonalności, może być podstawą egzekucji przeciw osobie, która złożyła wcześniej pisemne oświadczenie o poddaniu się egzekucji. Egzekucja może być prowadzona wyłącznie przeciwko osobie, która bezpośrednio z bankiem dokonywała czynności bankowej albo jest dłużnikiem banku z tytułu zabezpieczenia wierzytelności banku wynikającej z czynności bankowej oraz gdy roszczenie objęte tytułem wynika bezpośrednio z tej czynności bankowej lub jej zabezpieczenia.

Najczęściej klient, podpisując umowę z bankiem, wyraża zgodę na poddanie się czynnościom egzekucyjnym w zakresie roszczeń wynikających z umowy kredytowej, wraz z należnymi odsetkami oraz innymi opłatami wynikającymi z umowy i jej realizacji, a w szczególności kosztami egzekucji, opłatami sądowymi.

Wniosek banku o nadanie klauzuli wykonalności sąd rozpoznaje niezwłocznie, nie później jednak niż w terminie trzech dni od dnia jego złożenia.

Rozpatrzenie odbywa się na posiedzeniu niejawnym, co oznacza, że klient nie ma możliwości obrony i przedstawienia swojego stanowiska. Jeśli sąd wyda postanowienie - nadanie tytułowi klauzuli wykonalności, wtedy do egzekucji długu przystępuje komornik, a jego postępowaniem może być objęty zarówno majątek trwały dłużnika, jak i jego dochody. Tym, którzy uważają, że roszczenia banku są niesłuszne, pozostaje w takiej sytuacji wystąpienie do sądu o wytoczenie tzw. powództwa przeciwegzekucyjnego.

Podstawa prawa

Umowa zawierana jest między bankiem i kredytobiorcą, a udzielone poręczenie stanowi formę zabezpieczenia kredytu i jest elementem umowy. Wobec tego każda zmiana warunków umowy może być dokonana jedynie za zgodą obu stron umowy. Z kolei w przypadku gdy bank uzna, że ustanowione zabezpieczenie kredytu może okazać się niewystarczające, wówczas ma prawo zwrócić się do kredytobiorcy o ustanowienie innego zabezpieczenia, w tym również zmiany poręczyciela.

Podstawa prawa

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.