Dziennik Gazeta Prawana logo

Za spory zapłacą uczciwi odbiorcy i podatnicy

30 czerwca 2018

Projektowane przepisy spowodują wzrost liczby składania reklamacji przez odbiorców niepłacących za media.

Już od zeszłego roku trwa w sejmie debata nad poselskim projektem nowelizacji prawa energetycznego - małym trójpakiem. Pierwotny projekt znacznie się rozrósł i obecnie zawiera także część przepisów, które miały być objęte dużym trójpakiem energetycznym. Wśród nich znalazły się postanowienia regulujące skutki wniesienia reklamacji przez odbiorcę paliw gazowych lub energii elektrycznej w gospodarstwie domowym, a także przez odbiorcę końcowego ciepła. Projektowane przepisy dotyczą tylko tych odbiorców, do których przedsiębiorstwo energetyczne wysyła powiadomienie o zamiarze wstrzymania dostarczania paliw gazowych, energii lub ciepła, jeżeli dany odbiorca nie ureguluje zaległych i bieżących należności w okresie 14 dni.

Zgodnie z projektem, jeżeli reklamacja takiego odbiorcy nie zostanie uwzględniona przez przedsiębiorstwo energetyczne, a odbiorca wystąpi do sądu polubownego lub do prezesa URE z wnioskiem o rozpatrzenie sporu, to przedsiębiorstwo energetyczne nie będzie mogło wstrzymać dostarczania paliw gazowych, energii czy też ciepła aż do rozstrzygnięcia - wydania wyroku przez sąd polubowny lub wydania decyzji przez prezesa URE. Z kolei, jeżeli przedsiębiorstwo energetyczne wstrzymało dostarczanie, to po złożeniu reklamacji przez odbiorcę będzie zobowiązane je wznowić i kontynuować aż do czasu rozstrzygnięcia.

Projektowane przepisy zawierają mechanizm niejako automatycznego wydłużenia okresu dostarczania mediów do odbiorcy w sytuacji, gdy ten złoży najpierw reklamację, a później skargę do prezesa URE. Treść jego skargi nie będzie tu miała istotnego znaczenia. Samo jej wniesienie spowoduje, że przedsiębiorstwo energetyczne będzie zobowiązane do dalszego dostarczania mediów. Takie rozwiązanie obciąża kosztami przedsiębiorstwo energetyczne, które musi dostarczać media odbiorcy niepłacącemu za dostawy. Jest prawdopodobne, że wykreowany mechanizm spowoduje znaczny wzrost liczby składania reklamacji i wniosków do prezesa URE przez tych odbiorców, którzy nie regulują swoich rachunków. W każdym tego typu przypadku prezes URE musi rozpoznać skargę w trybie postępowania administracyjnego. Postępowanie administracyjne przed prezesem URE jest wolne od opłat, mimo że ma on obowiązek zebrać wszystkie dowody wnioskowane przez odbiorcę, np. z zeznań świadków na okoliczność, iż opłaty były uiszczane w kasie itd. Na koniec postępowania prezes URE musi wezwać odbiorcę, aby ten zapoznał się z materiałem dowodowym zebranym w sprawie i ewentualnie złożył dalsze wnioski dowodowe. Tego rodzaju postępowanie może, bez wysiłku ze strony odbiorcy, trwać co najmniej rok. W tym czasie przedsiębiorstwo energetyczne będzie dostarczało mu media, a prezes URE zaangażuje dziesiątki swoich pracowników, aby należycie przeprowadzili wspomniane postępowania administracyjne. Na końcu zaś za wszystko zapłacą uczciwi odbiorcy i podatnicy. Koszty kalkulowania cen przez przedsiębiorstwa energetyczne będą musiały bowiem uwzględniać także koszty dostarczanych za darmo mediów dla nierzetelnych odbiorców, podatnicy zaś będą musieli zapłacić za zaangażowanych przez prezesa URE pracowników, którzy poprowadzą postępowania administracyjne.

W obecnym stanie prawnym w razie nieuzasadnionego wstrzymania dostarczania mediów odbiorca może wystąpić do prezesa URE z żądaniem rozpatrzenia sporu. Prezes URE może zaś wydać postanowienie, w którym nakaże kontynuowanie dostawy mediów do czasu rozpatrzenia sporu. Dotychczasowa praktyka pokazuje, że prezes URE często wydaje takie postanowienia. Obowiązujące przepisy umożliwiają więc uczciwemu odbiorcy dochodzenie swoich racji, z kolei nieuczciwy odbiorca nie może wykorzystywać prawa na koszt innych. Powstaje więc pytanie: czy wprowadzenie projektowanych postanowień leży w interesie odbiorców?

@RY1@i02/2013/089/i02.2013.089.16700030k.801.jpg@RY2@

Rafał Przystański adwokat w kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr

Rafał Przystański

adwokat w kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.