Do rekompensaty powinni być uprawnieni ci, którzy nie otrzymali odszkodowania
WITOLD PAHL: Najważniejsze, by ustawodawca skonstruował takie przepisy, które mogłyby się ostać w obrocie prawnym w razie przeprowadzenia kontroli ich zgodności z konstytucją
Co powinno się znaleźć w nowej ustawie reprywatyzacyjnej z perspektywy problemów Warszawy?
Przede wszystkim powinien zostać jak najszybciej uchylony art. 215 ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami. Zgodnie z nim przepisy ustawy o gospodarce nieruchomościami dotyczące odszkodowań stosuje się odpowiednio do odszkodowań z dekretu Bieruta. Ponadto powinna zostać wyłączona możliwość prowadzenia postępowań administracyjnych w trybach nadzwyczajnych, w tym na podstawie art. 156 kodeksu postępowania administracyjnego.
Kto powinien być uprawniony do otrzymania rekompensaty?
Moim zdaniem uprawnieni powinni być wszyscy byli właściciele gruntów warszawskich lub ich następcy prawni, w tym przede wszystkim spadkobiercy, z wyjątkiem tych, którzy otrzymali już zwroty nieruchomości w naturze, oraz tych, którzy dostali już odszkodowania na podstawie przepisów dotychczasowych dotyczących odszkodowań za przejęte grunty warszawskie lub przepisów odrębnych (art. 160 k.p.a.) lub układów indemnizacyjnych. Czyli mówiąc krótko: wszyscy ci, którzy nie otrzymali jeszcze odszkodowania.
Dodatkowo każda osoba współuprawniona z tytułu utraty własności nieruchomości powinna móc złożyć wniosek o rekompensatę za udział w prawach niezależnie od pozostałych osób współuprawnionych. Wyeliminuje to ewentualne wątpliwości co do tego, czy jeżeli wniosek złoży jedna z osób uprawnionych, to należy poszukiwać pozostałych. No i jeszcze jedna rzecz. Przy konstruowaniu ustawowego kręgu osób uprawnionych do rekompensat trzeba przeanalizować powojenne akty prawne dotyczące osób narodowości niemieckiej, osób, ,,które zbiegły do nieprzyjaciela", mienia poniemieckiego oraz układów indemnizacyjnych i inne, tak by wykluczyć z niego osoby, którym rekompensaty się nie należą z uwagi na uzasadnione konfiskaty mienia lub na fakt otrzymania już odszkodowania lub zwrotu mienia w naturze w innym trybie albo jego zasiedzenia. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że obrót prawami i roszczeniami dekretowymi odbywał się od 1945 r. do chwili obecnej. A zatem jeżeli np. zostały one sprzedane w 1948 r. (np. dom z roszczeniem o prawo własności czasowej do gruntu, na którym on stoi), a następnie w 1953 r. państwo komunistyczne przejęło daną nieruchomość od nabywców, którzy nigdy już jej nie odzyskali, to prawo do rekompensaty winno służyć spadkobiercom nabywców, a nie spadkobiercom zbywców.
W jakiej wysokości powinny być wypłacane rekompensaty?
Poziom 20 proc. wartości nieruchomości wydaje się optymalny. Przy czym środki na wypłaty powinny pochodzić w 100 proc. z budżetu państwa lub Funduszu Reprywatyzacji, który jest uregulowany w art. 56 ustawy z 30 sierpnia 1996 o komercjalizacji i niektórych uprawnieniach pracowników (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1055). Warszawa jako miasto nie powinna ponosić kosztów nacjonalizacji wprowadzonej kilkadziesiąt lat temu przez władze państwowe, gdyż nie przyczyniła się w żaden sposób do tej sytuacji oraz dlatego, że obowiązana jest zaspokajać aktualne potrzeby mieszkańców i realizować zadania gminy, powiatu, a także zadania wynikające ze swojej stołeczności.
Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiada roczny termin na składanie wniosków o wypłatę rekompensat. Nie za krótko?
To rzecz wtórna. Może to być rok, mogą być dwa lata. Ważne, aby termin był zawity i ściśle określony. Tak, aby po jego upływie niemożliwe było jego przywrócenie. Trzeba wprowadzić zasadę nieposzerzania możliwości zwrotu nieruchomości na rzecz byłych właścicieli lub ich następców prawnych. Innymi słowy, nie może być kolejnego terminu na składanie wniosków zwrotowych. Ale te, które już zostały złożone, należy rozpoznać. Pomysł umorzenia spraw zwrotowych będących w toku jest wątpliwy z konstytucyjnego punktu widzenia. Powstaje pytanie: jakie skutki umorzeń projekt przewiduje? Czy oznaczają one, że stanowiące prywatną własność budynki dekretowe (art. 5 dekretu) staną się własnością gminy lub Skarbu Państwa jako właścicieli gruntów, na których one stoją? Oznaczałoby to kolejne wywłaszczenia bez odszkodowań na terenie m.st. Warszawy.
Taki przepis mógłby oznaczać np., że nie tylko wygasną roszczenia do gruntu i prawo własności budynków, np. w postaci kamienic czynszowych w Śródmieściu, lecz także np. domów jednorodzinnych na peryferiach Pragi lub willi na Saskiej Kępie, w których mieszkają następcy prawni, w tym często spadkobiercy przedwojennych właścicieli. To budzi wątpliwości w świetle art. 21 oraz art. 64 Konstytucji RP.
Czy są jeszcze jakieś zastrzeżenia natury konstytucyjnej do założeń projektu Ministerstwa Sprawiedliwości?
Tak. Zbyt wąski, arbitralnie wyznaczony krąg osób uprawnionych niezgodny z przepisami polskiego prawa cywilnego. Spotka się to z zarzutami nieuprawnionego zróżnicowania sytuacji poszczególnych grup spadkobierców, prowadzącego do dyskryminacji spadkobierców osób, które np. w swoim życiu nie zawarły związków małżeńskich i nie miały dzieci, osób bezdzietnych, które miały małżonków, ale ich przeżyły, a nawet osób, które miały dzieci, ale te zmarły przed nimi. Spadkobiercy ci - dziedziczący w linii bocznej - mogli np. przez wiele lat opiekować się osobą uprawnioną i być z nią bardzo związani.
Z innej strony znane są przypadki, że zstępni są wydziedziczani przez wstępnych ze względu na swe naganne wobec nich postępowanie. Powstaje zatem pytanie, czy powinni oni cieszyć się przywilejem uprawnienia do ubiegania się o rekompensatę w trybie nowej ustawy? Problem techniczny będzie taki, że organ będzie musiał gromadzić materiał dowodowy na okoliczność statusu wnioskodawców jako zstępnych, zamiast oprzeć się na prawomocnym postanowieniu spadkowym wydanym przez sąd.
Pytam o zastrzeżenia natury konstytucyjnej, bo urzędnicy resortu sprawiedliwości kpią, że dla warszawskich urzędników wszystko, co prowadzi do ograniczenia patologii reprywatyzacyjnych, jest niezgodne z konstytucją.
To złośliwości bez żadnego pokrycia w faktach. Część rozwiązań jest szalenie potrzebnych. Przykładowo w pełni popieram wprowadzenie zakazu obrotu roszczeniami zwrotowymi oraz roszczeniami odszkodowawczymi - zarówno tymi, które przewidywać będzie projekt, jak i tymi opartymi na obecnie obowiązujących przepisach. Ale nie możemy tworzyć ustawy w zupełnym oderwaniu od konstytucji. Najważniejsze bowiem, by ustawodawca skonstruował takie przepisy, które mogłyby się ostać w obrocie prawnym w razie przeprowadzenia kontroli ich zgodności z konstytucją. W przeciwnym razie projektowane przepisy będą skutkować gigantycznym chaosem prawnym w zakresie reprywatyzacji. A to ostatnie czego teraz nam wszystkim potrzeba. ⒸⓅ
@RY1@i02/2017/204/i02.2017.204.18300110b.801.jpg@RY2@
fot. Wojtek Górski
Witold Pahl wiceprezydent Warszawy
Rozmawiał Patryk Słowik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu