Dziennik Gazeta Prawana logo

Zamiast sprawdzić w rejestrze, żądają zaświadczeń i oświadczeń

24 lutego 2017

Ochronić obywateli i przedsiębiorców przed nadmierną biurokracją w kontaktach z urzędami - to jedno z założeń wynikające wprost z kodeksu postępowania administracyjnego. W celu jego realizacji chciano wykorzystać potencjał elektronicznych rejestrów. Niestety, praktyka rozminęła się z zamiarami ustawodawcy

Okazuje się, że urzędnicy ignorują wyraźny ustawowy zakaz domagania się w trakcie prowadzonych przez siebie postępowań administracyjnych przedkładania przez obywateli i firmy zaświadczeń i oświadczeń. Zgodnie z art. 220 ustawy z 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (dalej: k.p.a., t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 23 ze zm.) organy nie mogą żądać potwierdzania przez strony faktów, które są możliwe do ustalenia m.in. na podstawie rejestrów publicznych posiadanych albo przez sam organ, albo przez inne podmioty publiczne, do których organ prowadzący sprawę ma dostęp w drodze elektronicznej na zasadach określonych w ustawie z 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1114 ze zm.). Otwierając strony internetowe urzędów znaleźliśmy w krótkim czasie ponad 20 przykładów, w których wymagano zaświadczeń przy załatwianiu różnych spraw. Najwięcej nieprawidłowości dotyczyło CEIDG i ksiąg wieczystych, ale były i wymagania dostarczania dokumentów z PESEL czy CEPIK.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.