Co ze statusem "neosędziów"? RPO: Wyrok TSUE to sygnał ws. ustawy praworządnościowej
Wtorkowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości potwierdził, że niedopuszczalny jest automatyzm przy wyłączaniu sędziów powołanych przy udziale nowej KRS. To fundamentalny sygnał, że ustawa praworządnościowa opiera się na złych założeniach – mówi DGP RPO Marcin Wiącek
Pytanie prejudycjalne do TSUE, na kanwie sprawy o zapłatę należności z tytułu umowy, w 2021 r. zadał sędzia Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto, a obecnie również prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” Bartłomiej Przymusiński. W jednym z postępowań cywilnych powód wniósł bowiem o wyłączenie sędzi ze względu na fakt, że ta powołana została przy udziale KRS już na podstawie zmienionych przepisów. Sędzia argumentowała, że nie ma powodów, by wątpić w jej bezstronność, a wniosek o wyłączenie trafił do sędziego Przymusińskiego, który ostatecznie zwrócił się do TSUE. Celem było przesądzenie, czy skład orzekający, w którym zasiada sędzia powołana w wyniku procedury, w której udział brała KRS w „nowym składzie” i w której nierekomendowani kandydaci pozbawieni byli skutecznego środka prawnego przed sądem, można uznać za „niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony uprzednio na mocy ustawy w rozumieniu prawa Unii”.
To nie kształt KRS stanowi o niezawisłości
Jak stwierdził we wtorek TSUE – można. Ale zależy to od całościowej oceny sprawy. Sam fakt, że sędzia brał udział w takiej procedurze, nie jest podstawą do jego wyłączenia. Nieprawidłowość przy powołaniu nie oznacza bowiem od razu, że sędzia nie jest niezawisły. - Wymóg sądu ustanowionego uprzednio na mocy ustawy może zostać podważony wyłącznie, gdy dochodzi do nieprawidłowości, które ze względu na swój charakter i wagę mogą, rozpatrywane łącznie, stwarzać rzeczywiste ryzyko ingerencji pozostałych władz w proces powołania, oraz budzić w przekonaniu jednostek uzasadnione wątpliwości co do niezawisłości i bezstronności danej sędzi – wskazał Trybunał w Luksemburgu.
Ciężar zbadania wszystkich okoliczności towarzyszących danej sprawie każdorazowo spadnie więc na konkretny sąd krajowy, do którego wpłynął wniosek o wyłączenie. To w zasadzie potwierdzenie stanu faktycznego. Wynikającym z niego zagrożeniem jest ryzyko zupełnie różnych linii orzeczniczych. Zgodnie z oczekiwaniem TSUE – „w celu przywrócenia zaufania publicznego do systemu sądownictwa” – zaapelował więc o właściwe „ramy normatywne”, czyli ustawę, która wreszcie problem rozwiąże kompleksowo.
RPO: kolejny sygnał ws. ustawy praworządnościowej
Wtorkowy wyrok jest potwierdzeniem stanowiska wyrażonego we wcześniejszej opinii rzecznika generalnego Deana Spielmanna. Jak podkreśla w rozmowie z DGP rzecznik praw obywatelskich Marcin Wiącek, jest on również zbieżny ze stanowiskiem przedstawianym przez RPO w toku postępowania. - W uzasadnieniu Trybunał odniósł się bezpośrednio do sytuacji sędzi, która miała być wyłączona ze sprawy – wskazał, że wcześniej była asystentką sędziego, a jej kandydatura została pozytywnie zaopiniowana przez kolegium oraz zgromadzenie sędziów sądu. Te okoliczności nie wskazywały na to, by wniosek o wyłączenie był w tej sytuacji zasadny – wymienia prof. Wiącek.
Jego zdaniem wyrok jest też „fundamentalnym sygnałem”, że proponowana przez resort sprawiedliwości ustawa praworządnościowa nie opiera się na prawidłowych założeniach. – W tym przypadku uznano bowiem, że każdy sędzia zaopiniowany przez „nową KRS” wydaje orzeczenia naruszające prawo UE oraz nie ma statusu sędziego w rozumieniu konstytucji – zauważa. Taki wniosek nie wynika jednak wcale z wydanego właśnie wyroku TSUE.
Głównym zarzutem pod adresem proponowanych przez resort sprawiedliwości przepisów jest też arbitralny podział sędziów na trzy grupy w zależności od okoliczności powołania. Dość łaskawym okiem na te przepisy spojrzała jednak Komisja Wenecka, która w swojej opinii stwierdziła, że w obliczu bezprecedensowego charakteru sytuacji przyjęte przez resort ramy generalnie są odpowiednie. Komisja pochwaliła wycofanie się z wcześniejszych, dalej idących rozwiązań zakładających m.in. unieważnienie powołań sędziowskich. Zarekomendowała jednocześnie, by ponowne postępowania przed KRS prowadzić w ten sposób, by w priorytetowy sposób potraktować obsadę Sądu Najwyższego. Sędziowie z grupy „żółtej” i „czerwonej” – z ewentualnym wyjątkiem sędziów IKNiSP oraz tych, którzy wcześniej orzekali w Izbie Dyscyplinarnej – do czasu zakończenia nowych postępowań mieliby też pozostać na swoich stanowiskach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu