Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Co ze statusem "neosędziów"? RPO: Wyrok TSUE to sygnał ws. ustawy praworządnościowej

Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE)
Trybunał Sprawiedliwości UE udzielił dziś odpowiedzi na pytanie prejudycjalnego poznańskiego sędziego oraz prezesa Iustitii Bartłomieja Przymusińskiego.nieznane
24 marca, 10:05

Wtorkowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości potwierdził, że niedopuszczalny jest automatyzm przy wyłączaniu sędziów powołanych przy udziale nowej KRS. To fundamentalny sygnał, że ustawa praworządnościowa opiera się na złych założeniach – mówi DGP RPO Marcin Wiącek

Pytanie prejudycjalne do TSUE, na kanwie sprawy o zapłatę należności z tytułu umowy, w 2021 r. zadał sędzia Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto, a obecnie również prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” Bartłomiej Przymusiński. W jednym z postępowań cywilnych powód wniósł bowiem o wyłączenie sędzi ze względu na fakt, że ta powołana została przy udziale KRS już na podstawie zmienionych przepisów. Sędzia argumentowała, że nie ma powodów, by wątpić w jej bezstronność, a wniosek o wyłączenie trafił do sędziego Przymusińskiego, który ostatecznie zwrócił się do TSUE. Celem było przesądzenie, czy skład orzekający, w którym zasiada sędzia powołana w wyniku procedury, w której udział brała KRS w „nowym składzie” i w której nierekomendowani kandydaci pozbawieni byli skutecznego środka prawnego przed sądem, można uznać za „niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony uprzednio na mocy ustawy w rozumieniu prawa Unii”.

To nie kształt KRS stanowi o niezawisłości

Jak stwierdził we wtorek TSUE – można. Ale zależy to od całościowej oceny sprawy. Sam fakt, że sędzia brał udział w takiej procedurze, nie jest podstawą do jego wyłączenia. Nieprawidłowość przy powołaniu nie oznacza bowiem od razu, że sędzia nie jest niezawisły. - Wymóg sądu ustanowionego uprzednio na mocy ustawy może zostać podważony wyłącznie, gdy dochodzi do nieprawidłowości, które ze względu na swój charakter i wagę mogą, rozpatrywane łącznie, stwarzać rzeczywiste ryzyko ingerencji pozostałych władz w proces powołania, oraz budzić w przekonaniu jednostek uzasadnione wątpliwości co do niezawisłości i bezstronności danej sędzi – wskazał Trybunał w Luksemburgu.

Ciężar zbadania wszystkich okoliczności towarzyszących danej sprawie każdorazowo spadnie więc na konkretny sąd krajowy, do którego wpłynął wniosek o wyłączenie. To w zasadzie potwierdzenie stanu faktycznego. Wynikającym z niego zagrożeniem jest ryzyko zupełnie różnych linii orzeczniczych. Zgodnie z oczekiwaniem TSUE – „w celu przywrócenia zaufania publicznego do systemu sądownictwa” – zaapelował więc o właściwe „ramy normatywne”, czyli ustawę, która wreszcie problem rozwiąże kompleksowo.

RPO: kolejny sygnał ws. ustawy praworządnościowej

Wtorkowy wyrok jest potwierdzeniem stanowiska wyrażonego we wcześniejszej opinii rzecznika generalnego Deana Spielmanna. Jak podkreśla w rozmowie z DGP rzecznik praw obywatelskich Marcin Wiącek, jest on również zbieżny ze stanowiskiem przedstawianym przez RPO w toku postępowania. - W uzasadnieniu Trybunał odniósł się bezpośrednio do sytuacji sędzi, która miała być wyłączona ze sprawy – wskazał, że wcześniej była asystentką sędziego, a jej kandydatura została pozytywnie zaopiniowana przez kolegium oraz zgromadzenie sędziów sądu. Te okoliczności nie wskazywały na to, by wniosek o wyłączenie był w tej sytuacji zasadny – wymienia prof. Wiącek.

Jego zdaniem wyrok jest też „fundamentalnym sygnałem”, że proponowana przez resort sprawiedliwości ustawa praworządnościowa nie opiera się na prawidłowych założeniach. – W tym przypadku uznano bowiem, że każdy sędzia zaopiniowany przez „nową KRS” wydaje orzeczenia naruszające prawo UE oraz nie ma statusu sędziego w rozumieniu konstytucji – zauważa. Taki wniosek nie wynika jednak wcale z wydanego właśnie wyroku TSUE.

Głównym zarzutem pod adresem proponowanych przez resort sprawiedliwości przepisów jest też arbitralny podział sędziów na trzy grupy w zależności od okoliczności powołania. Dość łaskawym okiem na te przepisy spojrzała jednak Komisja Wenecka, która w swojej opinii stwierdziła, że w obliczu bezprecedensowego charakteru sytuacji przyjęte przez resort ramy generalnie są odpowiednie. Komisja pochwaliła wycofanie się z wcześniejszych, dalej idących rozwiązań zakładających m.in. unieważnienie powołań sędziowskich. Zarekomendowała jednocześnie, by ponowne postępowania przed KRS prowadzić w ten sposób, by w priorytetowy sposób potraktować obsadę Sądu Najwyższego. Sędziowie z grupy „żółtej” i „czerwonej” – z ewentualnym wyjątkiem sędziów IKNiSP oraz tych, którzy wcześniej orzekali w Izbie Dyscyplinarnej – do czasu zakończenia nowych postępowań mieliby też pozostać na swoich stanowiskach.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.