Nie trzeba likwidować małych sądów
W połowie 2009 roku ma być zlikwidowanych 110 sądów rejonowych w kraju. Pozostanie ich 219. Likwidacją mają być objęte sądy rejonowe w powiatach, w których orzeka mniej niż 10 sędziów.
Nieprawdą jest, jak wskazują projektodawcy, że są to małe sądy, w których każdy sędzia pełni funkcję i pobiera z tego tytułu dodatek. Sąd rejonowy w obsadzie siedmiu lub dziewięciu sędziów nie jest małym sądem, gdyż składa się on z wydziałów cywilnego, karnego, rodzinnego, pracy i ksiąg wieczystych. Nie zawsze powstaje też konieczność tworzenia oddzielnych wydziałów. W sądach, w których orzeka np. pięciu sędziów, wystarczy otworzenie sekcji o zmniejszonym dodatku funkcyjnym dla jej szefa. Nawet jeżeli sędziów orzekających jest więcej, to przecież nie w każdym przypadku muszą w danym sądzie funkcjonować wszystkie wydziały. Sprawy ze stosunku pracy może przejąć sąd z sąsiedniego powiatu. Podobnie sprawy rodzinne - jeśli jest ich bardzo niewiele, to można przydzielić je wydziałom cywilnym i karnym. W przeszłości było to regułą. Dominowały, podobnie jak dziś, sprawy alimentacyjne, a sprawy o rozwód należały, podobnie jak obecnie, do właściwości wydziałów cywilnych w sądach okręgowych (dawniej zwanych wojewódzkimi). Struktura organizacyjna sądów należy do problemów, które mogą zostać rozwiązane w drodze administracyjnej, a do tego nie jest konieczna likwidacja małych sądów. Wbrew jednak opinii projektodawców małe sądy są dziś bardzo dobrze zorganizowane, o czym może świadczyć brak zaległości w rozstrzyganiu spraw. Nieporozumieniem jest więc likwidacja małych, dobrze funkcjonujących sądów, tylko z tego względu, że są one małe.
Najważniejszym argumentem przeciw likwidacji sądów jest ułatwiony dostęp wymiaru sprawiedliwości dla mieszkańców wsi i małych miast. Pisał o tym na łamach prasy krakowski sędzia Waldemar Żurek, jako przedstawiciel Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iusticia. Jego opinii nie należy lekceważyć. W okresie II Rzeczpospolitej w małych miastach i gminach bardzo sprawnie działały sądy pokoju i sądy grodzkie. Obsada tych sądów była przeważnie dwuosobowa, a pomimo tego władza państwowa nie dopuszczała myśli o ich likwidacji. Małe powiaty pozbawione własnego sądu będą się czuły zdegradowane. Czy ktokolwiek się zastanawiał, jakie będą skutki, jeżeli miejscowe władze sprzeciwią się likwidacji sądu? Czy wbrew ich stanowisku Ministerstwo Sprawiedliwości będzie forsowało likwidację małych sądów? Jeśli tak, to byłoby to naruszeniem zasad demokracji.
Reforma polegająca na likwidacji małych sądów ma na celu oszczędności w granicach kilku do kilkunastu milionów złotych rocznie. W skali budżetu państwa jest to kropla w morzu. Dodatkowo likwidacja generuje koszty w sąsiednich, większych powiatach, które muszą zapewnić nowym sędziom lokale i sprzęt do pracy. Powstaje także pytanie, co zrobić z dotychczasowymi budynkami sądów i ich wyposażeniem.
Czy warta skórka wyprawki. Jest jeszcze czas na zastanowienie się i cofnięcie nieprzemyślanej do końca decyzji. Apeluję o rozsądek.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.