Dziennik Gazeta Prawana logo

Sędziowie i kontrolerzy, dylematy równowagi władz

7 grudnia 2011

Jeśli instytucja zabezpieczenia w stosunku do raportów NIK znajdzie akceptację w naszym systemie ustrojowym, to będziemy mieli do czynienia nie tylko z ograniczeniem jawności, sprzyjającym budowaniu tajnego państwa, ale też z ograniczoną możliwością kontrolowania podmiotów gospodarczych

W uzasadnieniu wyroku (U 4/06) dotyczącego granic władzy parlamentu Trybunał Konstytucyjny zauważył, że w demokracji konstytucyjnej Sejm może dużo, ale nie może wszystkiego. To bowiem, co może, musi mieścić się w granicach wyznaczonych konstytucją i ustawami; konstytucja przecież odrzuciła nadrzędność którejkolwiek z władz. Ustawa zasadnicza wyklucza także nadrzędność władzy sądowniczej, której znaczenie we współczesnych państwach demokratycznych - z wielu powodów - w widomy sposób urasta. Owszem, także sąd może dużo, ale przecież nie może wszystkiego. Problem wyznaczenia granic władzy sądowniczej nie jest nowy - tego właśnie zagadnienia dotyczyło historyczne rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych z 1803 roku w sprawie Marbury v. Madison, którego przedmiotem było przecież pytanie o zakres kompetencji sądu w systemie podziału władz.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.