Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo

Terminy procesowe w TK nie obowiązują, czyli nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi

1 października 2019
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

W łaśnie minęły trzy miesiące od ogłoszenia wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie dotyczącej art. 138 kodeksu wykroczeń przewidującego sankcję za odmowę świadczenia usługi bez uzasadnionej przyczyny (sygn. akt K 16/17). Wyrok był głośny z uwagi na sprawę łódzkiego drukarza, który odmówił wykonania zlecenia poligraficznego na rzecz środowiska LGBT. Na kanwie tej właśnie sprawy – po przegranej we wszystkich instancjach, a ostatecznie również przed Sądem Najwyższym – prokurator generalny zdecydował się złożyć odpowiedni wniosek do TK i poddać przepis art. 138 k.w. testowi konstytucyjności.

Nie jest moim zamiarem w tym miejscu polemizowanie ad meritum z kierunkiem rozstrzygnięcia TK z 26 czerwca 2019 r. Ale nie dlatego, że nie mam w tym przedmiocie własnego zdania. Wręcz przeciwnie. Wyrobiłem je sobie, rozpoznając sprawy na kanwie wzmiankowanego przepisu, których nawet obecnie w moim referacie jest kilka. Przyczyną braku podjęcia dyskusji nie jest nawet okoliczność, że w składzie trybunału zasiadała osoba wybrana przez Sejm VIII kadencji na zajęte już miejsce, będąc notabene sprawozdawcą. Idąc śladem Kato Starszego, który każde swoje wystąpienie bez względu na jego temat kończył frazą: „a poza tym sądzę, że Kartagina musi być zniszczona” nie byłbym sobą, gdybym nie przypomniał w tym miejscu, a robię tak zawsze, pisząc o wyrokach TK, że zgodnie z treścią judykatów z 3 i 9 grudnia 2015 r. (sygn. akt K 34/15 i 35/15) wiceprezes TK Mariusz Muszyński został wybrany przez Sejm na zajęte już miejsce sędziowskie.

Nie było uzasadnienia, choć powinno być

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.