Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
VAT

Czy VAT może być przyjazny? Okazuje się, że tak

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 22 minuty

W Wielkiej Brytanii najwyższa stawka podatku od wartości dodanej wynosi 20 proc., a rozliczenia polegają głównie na kwartalnym zwrocie, a nie comiesięcznych wpłatach jak w Polsce

Wyobraźmy sobie kwartalny zwrot VAT bez obligatoryjnego comiesięcznego odprowadzania podatku do urzędu skarbowego. Oszustwo? Nie, to tylko przyjazny przedsiębiorcom system podatku od wartości dodanej (odpowiednik polskiego VAT) w Wielkiej Brytanii, zachęcający do otwierania własnego biznesu.

Od historii do codzienności

Odkąd na masową skalę rozpowszechnił się obrót towarem i usługami, państwo zaczęło się dokładniej przyglądać temu procesowi, ale do XX wieku nie miało pomysłu, jak sprawnie dobrać się do portfela przedsiębiorców. Dopiero w 1954 roku szef francuskiego urzędu podatkowego Maurice Lauré, bazując na pomysłach niemieckiego przemysłowca Wilhelma von Siemensa, opracował założenia "podatku od wartości dodanej" mającego ujednolicić poprzedni znany dobrze podatnikom i fiskusowi, ale chaotyczny system. Od tego momentu unikatowa danina na rzecz państwa, nakładana na towary i usługi, zyskała aprobatę nie tylko we Francji, ale także w innych krajach europejskich i na całym świecie. W uprzemysłowionym, dynamicznie zmieniającym się społeczeństwie przyjęto nowoczesny podatek równie szybko, jak coca-colę, a francuski skrót TVA (Taxesur la Valeur Ajoutée) przekształcono na popularniejszy angielski - VAT (Value Addend Tax).

Obecnie VAT doliczany jest do ceny większości towarów i usług oraz jest on przedmiotem skrupulatnej kontroli ze strony instytucji państwowych. Zarówno w Polsce, jak i w Wielkiej Brytanii na przedsiębiorców nałożony jest obowiązek fakturowania i odprowadzania fiskusowi VAT przyjętego wraz z zapłatą za swoje usługi czy towary. Wpływy te stanowią znaczące źródło dochodów państwa.

W Polsce przedsiębiorcy muszą odprowadzać VAT według odpowiednich stawek. Obok podstawowej 23-proc., na niektóre towary i usługi przewidziano stawki niższe: 8 proc. i 5 proc. Z kolei stawka 0 proc. obowiązuje na eksport towarów oraz dostawę towarów wewnątrz UE. Kwartalnie lub miesięcznie polscy przedsiębiorcy pozbywają się cennego kapitału na rzecz obowiązkowych opłat podatkowych. W Wielkiej Brytanii odbywa się to w bardziej przyjazny sposób w ramach kwartalnych zwrotów.

VAT-owcy

Zarówno angielski - VAT payer (osoba płacąca VAT), jak i polski płatnik VAT to de facto przedsiębiorca, na którego państwo nakłada ten obowiązek podatkowy.

Przedsiębiorca jest zobligowany do prowadzenia księgowości, co pochłania dodatkowy czas i finanse, ale takie działania mają konkretny cel, gdyż VAT lub jego część możemy odzyskać. VAT najbardziej obciąża finalnego odbiorcę dóbr i usług, a w mniejszym stopniu przedsiębiorcę będącego właścicielem towarów i usług. Od kwoty należnego na rzecz państwa VAT przyjętego wraz z zapłatą za usługę, firma może odliczyć VAT zapłacony wcześniej za towary i usługi potrzebne do wytworzenia oferowanego przez nią produktu.

Przykładowo fryzjerka musi odprowadzać VAT ujęty w cenie oferowanych usług. Jednak może od tej sumy odliczać VAT zapłacony przy zakupie sprzętu niezbędnego do wykonywania zawodu, np. suszarki czy lokówki, a także VAT wliczony w rachunek za prąd. Tym samym zwrot na rzecz państwa zostaje znacznie zredukowany.

Takiego komfortu nie mają niestety osoby fizyczne - konsumenci nabywający dobra. Pan Kowalski, jadąc samochodem do wspomnianego zakładu fryzjerskiego, nie może prosić o zwrot VAT zapłaconego wraz z paliwem. Odliczenia są możliwe tylko w przypadku podmiotów gospodarczych znajdujących się w środku łańcucha dostaw. Umieszczony na końcu konsument płaci podatek w całości, bez możliwości ubiegania się choćby o częściowy zwrot.

Kto jest płatnikiem

W Wielkiej Brytanii każdy podmiot gospodarczy mający roczny obrót powyżej 77 tys. funtów jest objęty bezwzględnym obowiązkiem rejestracji jako płatnik VAT oraz prowadzenia pełnej księgowości z tym związanej. Przy obrocie poniżej tego progu składanie deklaracji VAT-owskich nie jest obowiązkowe.

Polacy prowadzący w Wielkiej Brytanii działalność na zasadach self-employed (samozatrudnienie), partnership (partnerstwo) lub firm limited (z o.o.) i mający wysokie koszty prowadzenia działalności chętnie zostają płatnikami VAT. Mimo że muszą angażować księgowych do wystawiania faktur, prowadzenia ewidencji i wykonywania kwartalnych rozliczeń, wizja zwrotu dużej części kosztów jest bardzo kusząca. Osoby, które są obowiązkowymi podatnikami VAT na Wyspach i pamiętają polski przymus comiesięcznego oddawania pieniędzy państwu, bardzo chwalą sobie możliwość kilkumiesięcznego obrotu środkami przyjętymi od klientów. Oprócz braku obowiązku comiesięcznego odprowadzania zaliczek na podatek dochodowy i składek do ZUS, dłuższy niż w Polsce termin zwrotu VAT świadczy o przyjaźniejszym, probiznesowym nastawieniu brytyjskiego systemu podatkowego.

Z odliczeń VAT w Wielkiej Brytanii masowo korzystają np. piekarnie. Sprzedawane przez nie towary zazwyczaj nie zawierają w cenie VAT, natomiast w kosztach prowadzenia biznesu jest on zawarty. W ten sposób w wyniku kwartalnych rozliczeń zamiast płacić VAT, dostają zwrot od państwa. [przykład]

Na Wyspach...

Brytyjski podatek od dóbr i usług oprócz korzystniejszego systemu rozliczania z fiskusem jest niższy niż w Polsce, co dla konsumentów jest ogromną zaletą. Obecnie obowiązują 3 stawki - standardowa 20-proc., zredukowana 5-proc. oraz zerowa. Pierwsza obejmuje najszerszą paletę towarów i usług oferowanych w Zjednoczonym Królestwie. Druga stawka jest naliczana na niektóre specyficzne towary, takie jak np. wyposażenie sanitarne, sprzęt energooszczędny czy samochodowe foteliki dla dzieci. Stawka zerowa dotyczy m.in. sprzedaży i wynajmu samolotów, sprzętu dla niepełnosprawnych, napoi oraz podstawowych produktów żywnościowych. Poza tym jest grupa towarów i usług wykluczonych z systemu VAT, są to m.in. ubezpieczenia oraz większość usług oferowanych przez lekarzy i dentystów.

Czym takie towary wykluczone różnią się od tych objętych zerowym VAT? Przedsiębiorcy sprzedający towary lub oferujący usługi z zerowym podatkiem są zarejestrowani jako płatnicy VAT i mogą odliczać podatek zapłacony w kosztach (por. przykład piekarni). Firmy oferujące usługi wyłączone z systemu VAT i niebędące płatnikami tego podatku tym samym nie mogą ubiegać się o jego zwrot.

Doradca finansowy zajmujący się ubezpieczeniami i inwestycjami nie otrzyma od państwa zwrotu VAT zapłaconego przy zakupie komputera czy drukarki. W tej sytuacji jest traktowany jak konsument, a nie jak przedsiębiorca.

W sytuacji gdy firma oferuje część usług z VAT (nawet tym zerowym), a część wykluczonych, nie będzie mogła domagać się zwrotu całości VAT zapłaconego w toku swojej działalności.

Firmy, które nie ponoszą kosztów VAT i z racji swojego niewielkiego obrotu nie są w Wielkiej Brytanii jego ustawowymi płatnikami, mogą oferować klientom lub kontrahentom swoje usługi bez tego podatku. Jeśli przedsiębiorca utrzyma stałą marżę, dla konsumentów może to w teorii oznaczać tańszą usługę, pomniejszoną o VAT. Jeśli jednak usługodawca zdecyduje się podnieść cenę do poziomu oferowanego przez konkurencję naliczającą VAT, jego marża wzrasta automatycznie o 20 proc.

W Polsce wiele podmiotów gospodarczych z mocy prawa jest podatnikami VAT, bez względu na obrót, z wykluczeniem kilku specyficznych form działalności (np. firmy pośrednictwa finansowego, ośrodki naukowe czy jednostki służby zdrowia i administracji publicznej).

Podatek od towarów i usług jest trzecim największym źródłem dochodów królewskiego skarbca po podatku dochodowym oraz wpłatach w ramach National Insurance Contributions (odpowiednik polskich składek ZUS-owskich). VAT zastąpił wcześniejsze brytyjskie podatki konsumpcyjne wraz z wejściem do Unii Europejskiej w 1973 r.

...w Unii Europejskiej i na świecie

Każdy płatnik, w Polsce czy w Wielkiej Brytanii, zobowiązany jest do naliczania i wykazywania VAT na fakturach. Wyjątkiem jest sytuacja wymiany między dwoma przedsiębiorcami zarejestrowanymi w systemie VAT, ale w różnych krajach Unii Europejskich. W tym przypadku polska firma A wytwarzająca i sprzedająca brytyjskiemu hurtownikowi B produkt obłożony podstawową stawką VAT, może wystawić fakturę z zerowym podatkiem. Tym samym jest w stanie zaoferować cenę sprzedaży o 23 proc. niższą niż ta dla polskich kontrahentów. Dzięki temu staje się bardziej konkurencyjna cenowo na rynku Zjednoczonego Królestwa. Może także podnieść ją o 23 proc., aby była równa z tą dla partnerów krajowych, ale ponieważ nie zawiera VAT, stanowi całkowity zysk niepodlegający zwrotowi. Obie opcje są korzystne dla przedsiębiorcy A. W sytuacji, gdyby jednak firma naliczyła VAT, otrzymałaby większą zapłatę, co zasiliłoby na krótki czas jej konto. Niestety, dla przedsiębiorcy B równałoby się to z przymusem odzyskiwania VAT w Polsce, co byłoby kłopotliwe i mogło wpływać na relacje biznesowe.

Przedsiębiorca podróżujący po terenie Unii Europejskiej w celach biznesowych teoretycznie ma prawo starać się o zwrot VAT zapłaconego wraz z paliwem. Niestety, tak jak w opisanym wyżej przykładzie zarówno producent, jak i hurtownik będą zmuszeni do złożenia odpowiedniej deklaracji w kraju zakupu, co w praktyce jest bardzo rzadko spotykane.

Wysokość VAT ciągle różni się w krajach Unii Europejskiej, mimo prób ujednolicenia polityki fiskalnej państw członkowskich. Udało się jedynie ustalić próg minimalny - 15 proc. Stosuje go jedynie Luksemburg, Cypr ma 17 proc., Malta 18 proc., Niemcy 19 proc., a pozostałe państwa stosują stawkę 20-proc. lub wyższą. Najbardziej obciążeni są konsumenci na Węgrzech - 27 proc. oraz w Danii i Szwecji - 25 proc. Najniższe stawki VAT w Europie obowiązują w Andorze 4,5 proc., Szwajcarii i Liechtensteinie 8 proc. Na świecie w bardziej egzotycznych miejscach stawki mogą być jeszcze niższe, np. Iran 4 proc., Japonia 5 proc., Tajwan 5 proc., Malediwy 6 proc., Panama i Tajlandia 7 proc.

Ryczałtowa opłata

Brytyjski system fiskalny może zaskoczyć przybyłego nad Tamizę polskiego przedsiębiorcę jednym bardzo oryginalnym i nieznanym nad Wisłą rozwiązaniem. Chodzi o flat rate, czyli uproszczony, dosłownie płaski sposób rozliczenia VAT z fiskusem. Rozwiązanie to jest bardzo popularne z racji prostszej i tańszej księgowości oraz możliwych zysków w postać płacenia mniejszego podatku. W schemacie flat rate nie ma konieczności dokładnego monitorowania i ewidencjowania, a następnie wyliczania należnego państwu VAT. Daje to więcej czasu i energii na prowadzenie biznesu, zmniejsza ryzyko pomyłek w rozliczeniu oraz ewentualnych kar z HM Revenue & Customs, a także ułatwia planowanie wydatków (zawsze wiemy, jaki procent przychodu musimy oddać co kwartał).

Co ważne dla nowych firm, w pierwszym roku w schemacie flat rate uzyskujemy jednoprocentową obniżkę, która pozwala zatrzymać w firmie jeszcze więcej gotówki.

Stawki do zwrotu są różne dla odrębnych branży. Zostały one opracowane przez brytyjskich urzędników bazujących na abstrakcyjnym modelu firmy, dla której została wyliczona część przychodów i wydatków, jaką stanowią produkty objęte VAT podstawowym, zredukowanym i zerowym. Tym samym, dla firm z branży reklamowej flat rate ustalono na poziomie 11 proc. (część produktów reklamowych, np. broszury i ulotki ma zerową stawkę), a dla hurtowników płodów rolnych 8 proc. (większość żywności nieprzetworzonej jest obłożone zerowym VAT). Należy jednak pamiętać, że flat rate nie dla wszystkich jest korzystny. Jeśli koszty danej firmy zawierają VAT, natomiast przychody w całości lub w znacznej mierze nie są nim obłożone, flat rate może oznaczać wpłacanie państwu więcej niż wynikałoby to z dokładnej księgowości.

Przykładem może być wspomniana hurtownia płodów rolnych, która wybierając pochopnie flat rate, a sprzedając tylko produkty z zerowym VAT traci. Nalicza się jej 8-proc. VAT, którego nigdy nie przyjęła. W takiej sytuacji korzystniejsza jest normalna księgowość VAT-owska. Jeśli nowi przedsiębiorcy nie znają dobrze struktury swoich wydatków i przychodów, decyzja o przyjęciu płaskiego VAT może być prawdziwa loterią.

Flat rate

Jeśli roczny obrót przedsiębiorstwa nie przekracza 150 tys. funtów, to zamiast robić dokładne rozliczenia płaconego i przyjmowanego VAT (co wymaga sporej precyzji z powodu obecności stawki podstawowej, zredukowanej i zerowej na różne towary i usługi), można zastosować uproszczone rozliczenie. Polega ono na odliczeniu od swojego przychodu na korzyść królewskiego skarbca z góry określonego procentu, mającego w domyśle reprezentować dłużny VAT.

PRZYKŁAD

Sprzedaż pieczywa

Brytyjski sklep ustalił wartość chleba na 1 funta. Ponieważ w Wielkiej Brytanii sprzedaż podstawowych produktów żywnościowych jest objęta zerową stawką podatku od wartości dodanej, to cena chleba wyniesie 1 funt. Mimo że sprzedawca nie nalicza VAT, będzie mógł w rozliczeniach odliczyć VAT, jaki zapłacił, by pozyskać towar. Zatem w kwartalnym rozliczeniu otrzyma zwrot VAT.

W Polsce wartość chleba wynosi 3 zł. Ponieważ sprzedaż chleba jest opodatkowana 5-proc. stawką VAT, cena bochenka wyniesie 3,15 zł [3 zł + (3 zł x 5 proc.)]. W rozliczeniach z urzędem skarbowym polski podatnik może obniżyć VAT należny o VAT naliczony.

@RY1@i02/2012/175/i02.2012.175.07100100h.802.jpg@RY2@

Monika Sharma właścicielka biura księgowo-doradczego Mega Business Services Ltd.

Monika Sharma

właścicielka biura księgowo-doradczego Mega Business Services Ltd.

www.hmrc.gov.uk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.