Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
VAT

Sześciokrotny wzrost zatrzymanych wypłat

Ten tekst przeczytasz w 364 minuty

W 2016 r. kwota zatrzymanych przez urzędy kontroli skarbowej zwrotów VAT wyniosła 1,028 mld zł. Dla porównania w 2015 r. było to zaledwie 168 mln zł

Ile ostatecznie stracą przedsiębiorcy na nieodzyskanym VAT? W dużej mierze będzie to zależeć od sądów, do których od decyzji fiskusa będą zapewne odwoływać się podatnicy. Przy czym - jak podkreśla Ministerstwo Finansów - do kwoty zatrzymań nie wlicza się kwot wstrzymanych zwrotów. To oznacza, że kwota zatrzymań może jeszcze wzrosnąć, gdyż różnica między kwotami zatrzymanymi a wstrzymanymi polega na tym, że w stosunku do tych pierwszych urzędy kontroli skarbowej (dalej: UKS) już podjęły formalne postanowienia o odmowie zwrotu, natomiast wstrzymanie oznacza, że urząd dopiero prowadzi postępowanie, w którym bada, czy zwrócić VAT, czy nie.

RAMKA 1

Zatrzymane przez UKS zwroty

2013

66,8

2014

227,1

2015

167,9

2016

1028,0

Dane ministerstwa

Dotyczące UKS dane nie pokazują też całego obrazu zatrzymań. Postanowienia w tym zakresie wydają również naczelnicy urzędów skarbowych. Przy czym, jak wynika z danych Ministerstwa Finansów, na dzień 27 października 2016 r. decyzje dotyczące zatrzymania zwrotu VAT (wydane zarówno przez urzędy kontroli skarbowej, jak i urzędy skarbowe) opiewały łącznie na 3,2 mld zł. Przy czym kwota ta obejmuje odmowy zwrotu podatku nie tylko w ubiegłym roku, lecz także w latach poprzednich. Tymczasem na 31 grudnia 2015 r. wartość zatrzymanych zwrotów (dane obejmują także lata poprzednie) wyniosła 2,6 mld zł. Zestawiając dane rok do roku, można zauważyć, że w ubiegłym roku fiskus wydał rekordową liczbę decyzji odmawiających zwrotu VAT.

Ministerstwo tłumaczy, że zwiększenie wartości zatrzymanych zwrotów VAT dotyczy działań kontroli skarbowej, która koncentruje się na wyrafinowanych oszustwach podatkowych (w większości w VAT). Średnia kwota ustaleń na jedną kontrolę w trzech pierwszych kwartałach 2016 r. wyniosła 2,17 mln zł, podczas gdy w analogicznym okresie 2015 r. było to 1,72 mln zł. Resort podkreśla, że kontrolerzy coraz skuteczniej typują do kontroli podmioty, gdzie zachodzi podejrzenie wysokiego ryzyka próby wyłudzenia. - W ten sposób udaje się m.in. przerywać karuzele podatkowe i chronić budżet przed próbami oszustw podatkowych - wyjaśnia resort.

WAŻNE

Zwrot zatrzymany oznacza, że urząd kontroli skarbowej podjął formalne postanowienie o odmowie. Zwrot wstrzymany oznacza, że jeszcze toczy się postępowanie.

Przez 10 miesięcy 2016 r. organy podatkowe zwróciły VAT w łącznej kwocie 73,7 mld zł. W tym samym okresie 2015 r. organy zwróciły 72,5 mld zł VAT, a w całym 2015 r. - 87 mld zł.

Pomocne przepisy

W walce z szarą strefą pomagają także wprowadzone zmiany przepisów.

RAMKA 2

Co od 2017 r. zmieniło się...

. W przypadku wydłużenia terminu na zwrot VAT, urząd skarbowy na wniosek podatnika dokonuje zwrotu różnicy podatku w terminie 60 dni, jeżeli podatnik wraz z wnioskiem złoży w urzędzie skarbowym zabezpieczenie majątkowe w kwocie odpowiadającej kwocie wnioskowanego zwrotu podatku.

. Weryfikacja zasadności zwrotu różnicy podatku może obejmować sprawdzenie rozliczenia podatnika, rozliczeń innych podmiotów biorących udział w obrocie towarami lub usługami, będącymi przedmiotem rozliczenia podatnika, oraz sprawdzenie zgodności tych rozliczeń z faktycznym przebiegiem transakcji.

. Naczelnik urzędu skarbowego przedłuża podatnikowi termin zwrotu różnicy podatku na podstawie żądania zgłoszonego przez komendanta głównego policji, szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego, szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego lub prokuratora generalnego w związku z prowadzonym postępowaniem na okres wskazany w żądaniu, nie dłuższy niż 3 miesiące. Żądanie zawiera uzasadnienie.

Po zmianach w VAT wprowadzonych od 1 stycznia tego roku postanowienie w sprawie przedłużenia terminu zwrotu powinno wskazywać konkretną datę, do której naczelnik urzędu skarbowego wydłuża termin zwrotu w stosunku do terminu ustawowego. Przedłużenie terminu zwrotu nie powinno wykraczać poza termin, który jest konieczny w celu weryfikacji rozliczenia podatnika. Od 1 stycznia 2017 r. zmieniono również zasady uzyskania zwrotu podatku w terminie 25 dni, licząc od dnia złożenia rozliczenia przez podatnika.

Zgodnie z nim organy mogą żądać dokumentów także od podmiotów prowadzących działalność gospodarczą uczestniczących w dostawie tego samego towaru lub świadczeniu tej samej usługi będących zarówno dostawcami, jak i nabywcami biorącymi udział pośrednio lub bezpośrednio w dostawie towaru lub świadczeniu usługi.

Szczególnie pomocny jest pakiet paliwowy, który pozwolił ograniczyć nieprawidłowości na rynku paliw. Przy czym resort finansów podkreśla równocześnie, że organy podatkowe (naczelnicy urzędów skarbowych) dokładają wszelkiej staranności, aby dokonywać zwrotów VAT w ustawowych terminach (25, 60, 180 dni - przyp. red.). Jeśli bowiem urząd po weryfikacji stwierdzi, że zwrot VAT jest zasadny, musi wypłacić należną kwotę wraz z odsetkami.

Można walczyć z przedłużeniem terminu

Podatnik może złożyć zażalenie na postanowienie o przedłużeniu terminu zwrotu VAT. Takie uprawnienie potwierdziła uchwała Naczelnego Sądu Administracyjnego

Postanowienie o przedłużeniu terminu zwrotu może oznaczać zarówno wydłużenie zwrotu o co najmniej dwa miesiące, jak i czekanie na niego latami. Podatnik nie pozostaje jednak w takiej sytuacji bezradny, choć wiele firm ma takie poczucie.

Co może organ

Organy podatkowe na zwrot VAT mają co do zasady 60 dni. Ustawa o VAT przewiduje też termin przyspieszonego zwrotu, który wynosi 25 dni i termin wydłużony - 180 dni. Zgodnie z przepisami (art. 87 ust. 2 zd. 2 ustawy o VAT), jeżeli zasadność zwrotu wymaga dodatkowego zweryfikowania, organ podatkowy może przedłużyć ten termin do czasu zakończenia weryfikacji rozliczenia podatnika dokonywanego w ramach czynności sprawdzających, kontroli podatkowej lub postępowania podatkowego na podstawie ordynacji podatkowej lub postępowania kontrolnego na podstawie przepisów o kontroli skarbowej.

Jak wskazuje Maciej Sobiech, doradca podatkowy w Instytucie Studiów Podatkowych, art. 87 ustawy o VAT nie wskazuje jasnych przesłanek pozwalających organowi na przedłużenie terminu zwrotu podatku. Nie wskazuje też okresu, o jaki termin zwrot podatku może zostać przedłużony.

Z kolei Łukasz Blak, doradca podatkowy w Certus LTA, zwraca uwagę, że w praktyce każda wątpliwość w zakresie rozliczeń podatnika (np. wątpliwości co do prawa do odliczenia i momentu odliczenia, wysokości podatku należnego, statusu kontrahentów i deklarowania przez nich VAT należnego, wątpliwości co do związku podatku naliczonego z obrotem opodatkowanym, co do stawki VAT itp.) może być dla organu podatkowego pretekstem do przedłużenia terminu zwrotu. - Jeżeli postanowienie w tym zakresie jest właściwie uzasadnione (co jednak nie jest regułą), to podatnikowi trudno podważyć zasadność przedłużenia terminu - przyznaje Łukasz Blak.

Jeśli chodzi o termin przedłużenia, to - jak tłumaczy ekspert - odbywa się to do momentu zakończenia weryfikacji, co w praktyce może trwać bardzo długo, a w skrajnych przypadkach nawet wiele lat.

Zbigniew Błaszczyk, doradca podatkowy z Tax-US Podatki, Doradztwo, przyznaje, że brak zakreślonego czasu weryfikacji zasadności zwrotu służy wydłużaniu całej procedury. - Problem występuje często w sytuacjach, gdy wymogi formalne są spełnione, a mimo to organ kwestionuje prawo do zwrotu - przyznaje ekspert.

Zwraca uwagę, że przeciąganie kontroli jest jednak niedopuszczalne, na co wskazuje orzecznictwo sądów.

Przewlekłość postępowania

W praktyce organ podatkowy, który chce zbadać zasadność zwrotu VAT, wszczyna jeden z trybów postępowania: czynności sprawdzające, kontrolę lub postępowanie podatkowe albo postępowanie kontrolne (na podstawie przepisów o kontroli skarbowej). Jednocześnie wydaje postanowienie o przedłużeniu terminu zwrotu VAT z uwagi na konieczność zbadania zasadności zwrotu.

Organ uzasadnia zwykle swoje poczynania potrzebą wyjaśnienia istotnych okoliczności dla wyniku sprawy i zebrania kolejnych dowodów.

Podatnicy w takiej sytuacji mogą jednak złożyć ponaglenie na niezałatwienie sprawy podatkowej w terminie. Zgodnie bowiem z art. 139 par. 1 ordynacji podatkowej, załatwienie sprawy wymagającej przeprowadzenia postępowania dowodowego powinno nastąpić bez zbędnej zwłoki, jednak nie później niż w ciągu miesiąca, a sprawy szczególnie skomplikowanej - nie później niż w ciągu 2 miesięcy od dnia wszczęcia postępowania. W praktyce jednak organy podatkowe przedłużają termin kolejnymi postanowieniami. Podatnik z kolei w ponagleniu, które składa się do organu wyższego stopnia (jeśli postępowanie prowadzi dyrektor urzędu kontroli skarbowej - jest to generalny inspektor kontroli skarbowej, a jeśli naczelnik urzędu skarbowego - dyrektor izby skarbowej), powinien wskazać, że organ prowadzi postępowanie przewlekle. Jeśli organ II stopnia nie przychyli się do ponaglenia, podatnik może złożyć skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Procedura jest więc analogiczna do tej stosowanej w przypadku bezczynności organu.

- Procedura jest więc dość długa, jednakże największym problemem jest to, że w jej ramach podatnik powinien udowodnić nie to, że zwrot jest zasadny, ale że organ nie powinien mieć wątpliwości co do zasadności zwrotu. A to już jest znacznie trudniejsze - stwierdza Łukasz Blak.

Podatnik może jednak wnioskować do sądu o to, aby ten zobowiązał organ do wydania postanowienia o zwrocie lub odmowie zwrotu w określonym terminie. Zgodnie bowiem z art. 149 par. 1 prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U z 2016 r. poz. 718 ze zm.) sąd, uwzględniając skargę na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania przez organy:

1) zobowiązuje organ do wydania w określonym terminie aktu, interpretacji albo do dokonania czynności,

2) zobowiązuje organ do stwierdzenia albo uznania uprawnienia lub obowiązku wynikających z przepisów prawa,

3) stwierdza, że organ dopuścił się bezczynności lub przewlekłego prowadzenia postępowania.

Jak wynika z art. 149 par. 1a wskazanego powyżej aktu prawnego, jednocześnie sąd stwierdza, czy bezczynność organu lub przewlekłe prowadzenie postępowania przez organ miały miejsce z rażącym naruszeniem prawa.

W wyroku NSA z 24 kwietnia 2015 r. (sygn. akt I FSK 1881/14) przyznał, że prowadzenie kontroli dotyczącej zwrotu VAT przez kilkanaście miesięcy jest przewlekłym prowadzeniem postępowania. Co więcej, organ nie potrafił w jego trakcie wskazać terminu załatwienia sprawy - ani podatnikowi, ani sądowi. Oznaczało to - zdaniem NSA - że organ rażąco naruszył prawo. "Przewlekłość postępowania kontrolnego jest szczególnie dolegliwa dla podatnika. Zbyt długo trwające postępowanie może doprowadzić podmiot prowadzący działalność gospodarczą do upadłości, zwłaszcza gdy wiąże się to z przedłużeniem terminu zwrotu podatku od towarów i usług" - wskazał NSA. Podobne wyroki wydały też inne sądy - np. WSA we Wrocławiu (wyrok z 6 września 2016 r., sygn. akt I SAB/Wr 14/16). Nie jest to jednak reguła. Każdy sąd, badając daną sprawę, może orzec odmiennie. Nie ma w tym zakresie jednolitej linii orzeczniczej.

Sądy zwracają jednak uwagę, że organy podatkowe lub skarbowe powinny podać podatnikowi przewidywany termin zakończenia np. czynności sprawdzających (wyrok WSA w Białymstoku z 16 lipca 2014 r., sygn. akt I SA/Bk 217/14, prawomocny).

WAŻNE

Problemem jest to, że kontrole mogą trwać miesiącami, a nawet latami, a organ co jakiś czas wydaje kolejne postanowienia o przedłużeniu terminu zwrotu VAT.

Zmiana od 1 stycznia 2017 r.

Jak wskazuje Maciej Sobiech, od 1 stycznia 2017 r. jeszcze rozszerzono zakres weryfikacji zasadności zwrotu różnicy VAT. Od początku roku może ona obejmować sprawdzenie rozliczenia nie tylko samego podatnika, lecz także rozliczeń innych podmiotów biorących udział w obrocie towarami lub usługami, będącymi przedmiotem rozliczenia podatnika oraz sprawdzenie zgodności tych rozliczeń z faktycznym przebiegiem transakcji. - W takiej sytuacji weryfikacja zasadności zwrotu może trwać w nieskończoność - przyznaje Maciej Sobiech.

W każdym trybie

Skład siedmiu sędziów NSA w uchwale z 24 października 2016 r. (sygn. akt I FPS 2/16) przesądził, że w przypadku przedłużenia terminu zwrotu VAT naczelnik urzędu skarbowego musi wydać postanowienie. Podatnikowi zaś przysługuje na nie zażalenie, niezależnie od tego, w jakim trybie prowadzona jest weryfikacja jego rozliczeń (kontrola, postępowanie podatkowe, postępowanie kontrolne). Z kolei jeśli dyrektor izby skarbowej nie uwzględni zażalenia, podatnik może złożyć skargę do sądu administracyjnego.

- Uchwała przesądziła więc, że podatnik może zaskarżyć postanowienie o przedłużenie terminu w formie zażalenia - wskazuje Maciej Sobiech. Jego zdaniem, możliwość ochrony interesu podatnika poprzez zaskarżenie postanowienia o przedłużeniu terminu w drodze zażalenia może okazać się jednak ochroną iluzoryczną ze względu na wskazane wcześniej braki w ustawie o VAT. Chodzi o to, że nie ma jasnych przesłanek stosowania instytucji przedłużenia terminu zwrotu podatku oraz o to, że ustawa nie wskazuje, na jak długo zwrot podatku może zostać przedłużony.

Weryfikacja zasadności zwrotu różnicy VAT może teraz obejmować sprawdzenie rozliczenia nie tylko samego podatnika, lecz także rozliczeń innych podmiotów biorących udział w obrocie towarami lub usługami, będącymi przedmiotem rozliczenia podatnika.

Organy podatkowe za często przedłużają termin

Zdaniem Łukasza Blaka organy zdecydowanie nadużywają instrumentu przedłużania terminu do zwrotu. Jego zdaniem, obecnie przedłużanie wydaje się mieć charakter wręcz systemowy - najmniejsza wątpliwość co do prawidłowości rozliczeń podatnika lub też jego kontrahentów może być przyczyną wstrzymania zwrotu. - Z mojej praktyki wynika, że w znacznej części przypadków wstrzymania zwrotów są niezasadne, bowiem po zakończeniu weryfikacji dochodzi do zwrotu - stwierdza ekspert.

Jego zdaniem motywatorem do wstrzymywania zwrotów są dla urzędów przepisy ustawy VAT. - W przypadku gdy zwrot okaże się zasadny, podatnik z tytułu zwłoki organu w dokonaniu zwrotu otrzymuje jedynie odsetki w wysokości opłaty prolongacyjnej (50 proc. odsetek za zwłokę) - tłumaczy ekspert.

Inaczej jest tylko w przypadku, gdy uchylone zostanie postanowienie o przedłużeniu terminu zwrotu. - Jest to więc dość niskokosztowy sposób finansowania deficytu budżetowego, stąd jego powszechność - stwierdza Łukasz Blak.

Bezczynność fiskusa da się zaskarżyć, ale wygrać będzie trudno

Podatnik, któremu przez dłuższy czas urzędnicy nie zwrócili VAT, może się poskarżyć na ich opieszałość. Sądy administracyjne często jednak stają po stronie organów skarbowych

W większości spraw, które trafiają na wokandę, sędziowie nie mają wątpliwości, że fiskus bezczynny nie był, a więc nie może być za swoje działania ukarany.

Podstawowy problem polega więc na tym, w jaki sposób ocenić sprawność działania urzędników. Zgodnie z art. 125 ordynacji podatkowej powinni oni działać wnikliwie i szybko, posługując się możliwie najprostszymi środkami, które pomogą załatwić daną sprawę. Niezwłocznie powinni załatwiać te problemy, które nie wymagają zbierania dowodów, informacji lub wyjaśnień. Zgodnie z art. 139 ordynacji podatkowej równie szybko (niezwłocznie) powinni załatwiać sprawy, które mogą rozpatrzyć na podstawie dowodów, które przedstawiła strona, lub na podstawie faktów powszechnie znanych i dowodów znanych fiskusowi z urzędu. Ten sam przepis ordynacji określa terminy dyscyplinujące urzędników. Jest to miesiąc, a w przypadku sprawy szczególnie skomplikowanej dwa miesiące.

Bezczynność a zwroty

Tak określonych terminów nie da się jednak w prosty sposób przełożyć na postępowanie w sprawie zwrotu nadwyżki VAT. Co do zasady, urząd ma na to 60 dni (25 i 180 to terminy odpowiednio przyśpieszony i wydłużony). Przepisy pozwalają jednak wydłużyć te terminy, jeśli zasadność zwrotu wymaga dodatkowego zweryfikowania. Co jednak istotne, urzędnicy powinni wyjaśnić podatnikowi, dlaczego się na to zdecydowali. Takie wydłużanie terminów zwrotu VAT jest częstą praktyką z uwagi na walkę Ministerstwa Finansów z wyłudzeniami. Jednym z najczęściej stosowanych przez przestępców scenariuszy jest właśnie wyłudzenie nienależnego zwrotu daniny. W konsekwencji organy podatkowe, jeśli np. badają rozliczenia podatnika poza granicami UE, mogą nie oddawać nadwyżki podatku nawet przez kilka lat. To właśnie wielu przedsiębiorców uważa za bezczynność. Nie jest to jednak takie proste. Eksperci nie mają wątpliwości, że o bezczynności urzędników można mówić wtedy, gdy termin na załatwienie sprawy jest przedłużany, a fiskus nie podejmuje w tym czasie żadnych czynności. To zaś trudno udowodnić urzędnikom, weryfikującym, czy zwrot VAT był należny. Co więcej, skarga na bezczynność nie w każdym przypadku może być też wniesiona do sądu.

Dopiero po ponagleniu

Podatnik, który się na to zdecyduje, musi bowiem wcześniej wyczerpać wszystkie środki zaskarżenia. Chodzi o ponaglenie na niezałatwienie sprawy we właściwym terminie przesyłane zgodnie z art. 141 ordynacji podatkowej. Takie ponaglenie należy kierować do organu wyższego stopnia (od marca izba administracji skarbowej) albo w niektórych przypadkach do ministra finansów.

Jeśli organ wyższego stopnia uzna, że ponaglenie jest uzasadnione, to powinien wyznaczyć dodatkowy termin na załatwienie sprawy i zarządzić wyjaśnienie przyczyn oraz ustalić winnych jej wcześniejszego niezałatwienia. Co więcej, fiskus może zmienić swoje stanowisko i nawet ukarać pracownika odpowiedzialnego za błędy karą porządkową albo dyscyplinarną W razie potrzeby urzędnicy powinni też podjąć środki zapobiegające podobnym sytuacjom w przyszłości, a także zbadać, czy doszło do rażącego naruszenia prawa. Rozpatrzenie ponaglenia przez organ wyższej instancji albo upływ 30 dni od jego wniesienia jest warunkiem, aby podatnik mógł w ogóle podejmować dalsze kroki.

WAŻNE

Załatwienie sprawy wymagającej przeprowadzenia postępowania dowodowego powinno nastąpić bez zbędnej zwłoki, jednak nie później niż w ciągu miesiąca, a sprawy szczególnie skomplikowanej - nie później niż w ciągu 2 miesięcy od dnia wszczęcia postępowania.

Wszystko o skardze

Skargę, zgodnie z art. 54 prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, należy wnieść za pośrednictwem tego samego organu, który podatnik oskarżył o bezczynność. Nie ma też jednego terminu na wniesienie skargi, a więc podatnik może się na to zdecydować w każdym czasie, o ile wcześniej urzędnicy zostali ponagleni. Organ, któremu podatnik wytyka bezczynność, powinien przekazać dalej (do właściwego sądu administracyjnego) skargę w terminie 30 dni od jej wniesienia (wraz z aktami sprawy). Powinien też przekazać własną odpowiedź na argumenty, które podał skarżący podatnik. Nawet na tym etapie urzędnicy mogą uwzględnić je w całości (aż do dnia rozpoczęcia rozprawy). Najczęściej jednak sprawa trafia ostatecznie do sądu. Te mogą rozpatrywać skargę na bezczynność urzędniczą zgodnie z art. 3 par. 2 pkt 8 p.p.s.a. Zgodnie natomiast z art. 149 ordynacji podatkowej sąd, jeśli uwzględni skargę, może rozstrzygnąć problem na kilka sposobów:

zobowiązać organ do wydania w określonym terminie aktu, interpretacji albo do dokonania czynności;

zobowiązać organ do stwierdzenia albo uznania uprawnienia lub obowiązku wynikających z przepisów prawa;

stwierdzić, że organ dopuścił się bezczynności lub przewlekłego prowadzenia postępowania.

W tym ostatnim przypadku sąd powinien także ocenić, czy była to bezczynność z rażącym naruszeniem prawa. Może też orzec z urzędu albo na wniosek strony o wymierzeniu organowi grzywny w wysokości określonej w art. 154 par. 6 p.p.s.a., lub przyznać od organu na rzecz skarżącego sumę pieniężną do wysokości połowy tej kwoty. Przepis mówi o karze wymierzanej do wysokości dziesięciokrotnego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej w roku poprzednim, ogłaszanego przez prezesa Głównego Urzędu Statystycznego na podstawie odrębnych przepisów.

6517tyle skarg na bezczynność organów i przewlekłe prowadzenie postępowania wpłynęło w 2015 r. do wojewódzkich sądów admini-stracyjnych

RAMKA 3

6 kroków do zaskarżenia postanowienia o przedłużeniu terminu zwrotu

Podatnik występuje do naczelnika urzędu skarbowego o zwrot bezpośredni nadwyżki VAT wykazanej w deklaracji VAT-7

Naczelnik urzędu skarbowego wszczyna kontrolę podatkową

W toku kontroli naczelnik wydaje postanowienie o przedłużeniu terminu zwrotu VAT

Podatnikowi przysługuje zażalenie na postanowienie o przedłużeniu terminu zwrotu (np. do dyrektora izby skarbowej)

Dyrektor izby skarbowej nie uwzględnia zażalenia

Podatnik może złożyć skargę do wojewódzkiego sadu administracyjnego

RAMKA 4

Orzeczenia korzystne i niekorzystne

Sprawa dotyczyła spółki, która w grudniu 2010 r. złożyła deklarację VAT za listopad i wykazała w niej nadwyżkę podatku naliczonego nad należnym do zwrotu w terminie 60 dni. W lutym 2011 r. naczelnik urzędu skarbowego wszczął kontrolę podatkową, której celem było zbadanie zasadności zwrotu. Tego samego dnia organ wydał postanowienie, którym przedłużył termin zwrotu VAT do czasu zakończenia czynności wyjaśniających. W lutym kolejnego roku naczelnik wszczął postępowanie podatkowe w sprawie rozliczenia VAT za listopad 2010 r. Organ przedłużał następnie terminy zwrotu aż do 2016 r. W styczniu tego roku spółka złożyła ponaglenie do dyrektora izby skarbowej o zwrot VAT, zarzucając naczelnikowi bezczynność. Dyrektor uznał ponaglenie za nieuzasadnione. Sprawa trafiła w efekcie do sądu. Spółka domagała się stwierdzenia bezczynności . WSA zgodził się ze spółką, że doszło do bezczynności. Przypomniał, że organ może przedłużyć termin zwrotu VAT, o ile widzi konieczność dodatkowego zweryfikowania zasadności zwrotu. Musi jednak wydać postanowienie w tej sprawie przed upływem terminu zwrotu podatku. Co więcej, weryfikować zasadność zwrotu można w ramach czterech rodzajów postępowań: czynności sprawdzających, kontroli podatkowej lub postępowania podatkowego (procedury wynikające z ordynacji podatkowej) lub postępowania kontrolnego na podstawie przepisów o kontroli skarbowej. A zatem termin zwrotu VAT można przedłużać tylko do czasu zakończenia tej weryfikacji w ramach jednego z powyższych rodzajów postępowań. Sąd nie wymierzył jednak grzywny urzędnikom.

Sąd odrzucił skargę podatnika na bezczynność z uwagi na to, że ten nie wyczerpał wszystkich środków zaskarżenia. Przed skierowaniem sprawy na wokandę nie skierował do urzędników fiskusa ponaglenia.

Sąd oddalił skargę na bezczynność. Zwrócił uwagę, że dla oceny, czy organ jest albo nie jest bezczynny, istotne jest, czy podejmuje czynności, które pozwolą skutecznie i bez zwłoki sprawdzić zasadność zwrotu. Oznacza to, że tak długo, jak długo organ sam lub przy udziale innych organów kontroluje podatnika lub jego kontrahentów - nie pozostaje on w bezczynności, ani w zwłoce. W tym przypadku urzędnicy najpierw wszczęli kontrolę podatkową za czerwiec i wrzesień 2013 r., a następnie wszczęli postępowanie podatkowe, w ramach którego prowadzą czynności sprawdzające i weryfikujące swoje ustalenia. Organ podatkowy wydał też postanowienia o przedłużeniu terminu zwrotu za weryfikowane miesiące i uczynił to we właściwym czasie.

Sąd oddalił skargę na bezczynność. Z uwagi na brak definicji pojęć "bezczynność" oraz "przewlekłość" postępowania, sąd administracyjny powinien ocenić, czy wniesiona skarga jest skargą na bezczynność, czy też skargą na przewlekłość postępowania organu administracji (np. wyrok NSA z 5 września 2015 r., sygn. akt II OSK 3141/14). W tym przypadku skarga dotyczyła bezczynności, a o niej mowy nie ma. Organ podejmował odpowiednie działania weryfikacyjne, aby zbadać, czy zwrot podatku był zasadny.

Sąd oddalił skargę na bezczynność. Naczelnik urzędu skarbowego wydał postanowienie o przedłużeniu terminu zwrotu, które jest skuteczne także w sytuacji "przejścia" weryfikacji w tryb kontroli podatkowej.

Sąd oddalił skargę na bezczynność. Wyjaśnił, że organ w toku postępowania podejmował szereg czynności zmierzających do wyjaśnienia sprawy, w tym przeprowadzał dowody z dokumentów, przesłuchania świadków, zwracał się do organów zagranicznych w celu uzyskania niezbędnych do wyjaśnienia sprawy informacji dotyczących podmiotów biorących udział łańcuchu transakcji. Niezależnie od tego organ podjął czynności zmierzające o zainicjowania postępowania przez odpowiedniego dyrektora UKS i czynności te podjęto bezpośrednio po wszczęciu postępowania podatkowego.

Sąd oddalił skargę na bezczynność. Wyjaśnił, że organ podatkowy miał prawo uzależniać zakończenie prowadzonej kontroli podatkowej od uprzedniego uzyskania informacji o wynikach kontroli podatkowych u kontrahentów. Od uzyskania tych informacji zależy to, czy zwrot VAT jest należny. Nie ma mowy o bezczynności.

@RY1@i02/2017/024/i02.2017.024.18300030b.802(c).jpg@RY2@

Jakie możliwości ma podatnik

OPINIA EKSPERTA

Udowodnić bezczynność jest trudno, ale wywalczyć odsetki już łatwiej

@RY1@i02/2017/024/i02.2017.024.18300030b.801.jpg@RY2@

Łukasz Warmiński doradca podatkowy w WTA Warmiński Tax Attorneys

Skarga na bezczynność fiskusa w postępowaniu podatkowym niezwykle rzadko jest skuteczna. Organy podatkowe dbają o to, aby w trakcie takiego postępowania wykonywać czynności, które choć nie mają istotnego znaczenia dla sprawy, uzasadniają jednak dalsze przesuwanie terminu jej załatwienia. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na orzecznictwo dotyczące przewlekłości w zakresie zwrotów VAT. Wejście na drogę postępowania sądowego może być mimo wszystko dobrym wyborem dla podatnika, chociażby w celu odzyskania odsetek wynikających z przewlekłości działania organów. Jak wskazał bowiem WSA w Krakowie w wyroku z 9 października 2013 r., sygn. akt I SA/Kr 1226/13 nie ma "(...) znaczenia dla sprawy, czy opóźnienie to wynikło z bezpodstawnej przewlekłości postępowania podatkowego, czy też prawidłowego wykonywania przez organy podatkowe ich ustawowych kompetencji, w szczególności w zakresie gromadzenia materiału dowodowego czy rzetelnej i niekiedy czasochłonnej realizacji kolejnych etapów postępowania. Dlatego też powoływanie przez organ podatkowy twierdzenia, że nie miał możliwości terminowego stwierdzenia nadpłaty wobec (istniejącej w przeświadczeniu organu) konieczności uprzedniego określenia wysokości zobowiązania podatkowego, nie mają w świetle ustawy żadnego wpływu na powstanie prawa do oprocentowania nadpłaty czy też jej wysokości".

Zwrócić trzeba jednak uwagę na fakt, że w trakcie długo trwających postępowań organy starają się wykazać, że to podatnik ponosi winę za przewlekłość postępowania. Takie podejście organów przejawia się np. w wyznaczaniu podatnikom niemożliwych do spełnienia terminów do wykonania danej czynności. Następnie, gdy podatnicy tym terminom uchybią, urzędnicy prowadzą dalsze postępowanie w nieograniczonym zakresie, twierdząc, że za badany okres nie należą się odsetki. Takie działanie stoi w sprzeczności z podstawowymi zasadami prowadzenia postępowania, w szczególności w zakresie działania w sposób budzący zaufanie podatników. Na ten temat wypowiadał się także WSA w Krakowie we wspomnianym już wyroku z 9 października 2013 r. "Gdyby przyjąć koncepcję Kolegium, dla uniknięcia oprocentowania organ powinien wysłać wezwanie do uzupełnienia jakichkolwiek braków tuż przed upływem 2 miesięcy od dnia złożenia wniosku. Zakreślić niemożliwy do zachowania termin, a następnie stwierdzić, że skoro już minęły dwa miesiące od dnia złożenia wniosku, to organ może bez żadnych następstw prowadzić postępowanie przez wiele lat. W ocenie Sądu taki sposób rozumowania jest nie do przyjęcia" - stwierdził skład orzekający. Podsumowując, o ile samoistna przewlekłość postępowania będzie trudna do wykazania na drodze sądowej, o tyle - jeśli w tle istnieją potencjalne odsetki - warto rozważyć złożenie skargi.

Przeniesienie nadwyżki jak żądanie zwrotu

Podatnik, który ma nadwyżkę podatku naliczonego nad należnym, może domagać się jej zwrotu lub przeniesienia na poczet zobowiązań za kolejne miesiące

Wniosek o przeniesienie nadwyżki VAT na poczet przyszłych zobowiązań w tym podatku to alternatywa dla bezpośredniego zwrotu VAT. Podatnik, który w deklaracji VAT wykazuje nadwyżkę podatku naliczonego nad należnym (jest to uprawnienie, a nie obowiązek), może wskazać, którą z tych opcji wybiera. Nie musi więc składać dodatkowego wniosku do deklaracji (inaczej jest np. w przypadku gdy podatnik chce zwrotu w 25-dniowym, przyspieszonym terminie).

Zwróćmy uwagę, że jeśli podatnik zdecyduje się na przeniesienie nadwyżki na kolejny okres, to skompensuje się ona z podatkiem należnym za ten okres. Nie ma też przeszkód, aby przenosić nadwyżkę wiele razy. Co więcej, jeśli podatnik w deklaracji np. za styczeń zażąda przeniesienia nadwyżki na kolejny okres rozliczeniowy, a w lutym podatek należny nie skompensuje się w całości z nadwyżką, to podatnik znów ma do wyboru dwie opcje: przenieść nadwyżkę na poczet zobowiązań za kolejny okres (marzec) lub poprosić o zwrot bezpośredni VAT.

Nie ma obecnie wątpliwości, że organ może badać, czy zasadny jest zwrot VAT. Taka możliwość wynika bezpośrednio z art. 87 ust. 2 ustawy o VAT. Z orzecznictwa sądów administracyjnych wynika, że niejako żądanie przeniesienia nadwyżki VAT na poczet przyszłych zobowiązań powinno być traktowane tak samo jak żądanie zwrotu VAT bezpośredniego. Oznacza to, że organ może badać zasadność wniosku o przeniesienie nadwyżki VAT. W takim przypadku wydaje postanowienie o przedłużaniu terminu zwrotu VAT i w tym czasie bada zasadność zwrotu. Dopóki nie zakończy się to postępowanie, organ nie może zaliczyć nadwyżki na poczet przyszłych zobowiązań podatnika.

Takie wnioski płyną z orzecznictwa NSA. Przykładowo w wyroku NSA z 7 grudnia 2016 r. (sygn. akt II FSK 3211/14) sąd wyjaśnił, że podatnik może dysponować wykazanym zwrotem jedynie w sytuacji, gdy zostanie on uznany za zasadny. Dopiero wtedy będzie możliwe zaliczenie go na poczet zaległych bądź przyszłych zobowiązań podatkowych. NSA wskazał, że zastosowanie mają tu zarówno przepisy ustawy o VAT, jak i ordynacji podatkowej. W ramach tej ostatniej ustawy organ dokonuje bowiem zwrotu bezpośredniego lub przeniesienia nadwyżki na poczet przyszłych zobowiązań lub zaległości podatkowych (zwrot pośredni).

NSA w przywołanym wyroku wyjaśnił, że w art. 87 ust. 2 ustawy o VAT jest mowa o zwrocie różnicy podatku na rachunek bankowy podatnika. Organ może przedłużyć termin zwrotu, gdy zasadność zwrotu wymaga zweryfikowania. Zaliczenie zwrotu na poczet zaległości podatkowych czy na poczet przyszłych zobowiązań to ostatni etap czynności podejmowanych w przypadku zadeklarowania przez podatnika zwrotu VAT. Sąd zaznaczył, że czym innym jest jednak prawo do zwrotu VAT wykazanego w deklaracji podatkowej, a czym innym prawo do dysponowania owym zwrotem podatku przez podatnika. Jedynie w sytuacji, gdy organ uzna, że zwrot jest zasadny, możliwe będzie zaliczenie go na poczet zaległych bądź przyszłych zobowiązań podatkowych.

"Skoro art. 87 ust. 1 i 2 ustawy o VAT przewiduje przedłużenie terminu zwrotu podatku wykazanego przez podatnika w złożonej deklaracji do czasu zakończenia postępowania wyjaśniającego, co do zasadności zwrotu podatku i uzależnia jego zwrot od wyników postępowania wyjaśniającego, to również zaliczenie podatku na zaległości lub zobowiązania wskazane w art. 76 ordynacji podatkowej będzie możliwe po zakończeniu wszczętych przez organ postępowań, które wykażą zasadność zwrotu podatku" - stwierdził NSA.

W przeciwnym wypadku, gdyby zwrot nie był zasadny, nie będzie możliwe zaliczenie żądanego przez podatnika zwrotu na poczet zaległości lub zobowiązań podatkowych. Zaliczeniu podlega więc zwrot, który nie budzi wątpliwości, a zaliczenie go na poczet bieżących bądź zaległych zobowiązań podatkowych jest pośrednią formą dokonania zwrotu. Tak samo orzekał NSA w wyrokach z: 25 sierpnia 2016 r. (sygn. akt I FSK 847/16) i 13 października 2016 r. (sygn. akt II FSK 2234/14).

WAŻNE

Żądanie przeniesienia nadwyżki VAT na poczet przyszłych zobowiązań powinno być traktowane tak samo jak żądanie zwrotu VAT bezpośredniego.

OPINIA EKSPERTA

Firma musi ocenić, które rozwiązanie jest lepsze

@RY1@i02/2017/024/i02.2017.024.18300030b.803.jpg@RY2@

Janina Fornalik doradca podatkowy i partner w MDDP

Przenoszenie nadwyżki podatku naliczonego nad należnym na kolejne miesiące może być dobre w tych firmach, które wiedzą, że ta nadwyżka zostanie w przyszłości skompensowana z VAT należnym do zapłaty. Czyli wówczas, gdy wykazywanie nadwyżki nie jest sytuacją permanentną, lecz jednorazową lub przejściową, zaś w innych miesiącach z rozliczeń wynika VAT do zapłaty. Organy podatkowe/skarbowe oczywiście mogą również kontrolować firmy, które przenoszą nadwyżki, ale zazwyczaj tego nie robią. Kontrole są zwykle spowodowane wystąpieniem o zwrot VAT. Przenoszenie nadwyżki jest jednak zupełnie nieopłacalne w firmach, które ze względu na specyfikę działalności wykazują permanentnie nadwyżkę podatku naliczonego, np. dokonują zakupów krajowych według stawki podstawowej, zaś sprzedaż jest opodatkowana niższą stawką 8 proc. bądź 0 proc. w zakresie wewnątrzwspólnotowych dostaw lub eksportu towarów. Z punktu widzenia przepływów pieniężnych (cash flow) takie przenoszenie nadwyżki jest nieefektywne, a może nawet spowodować całkowitą utratę płynności finansowej, co niestety również ma miejsce w sytuacji wstrzymywania zwrotu VAT przez urząd skarbowy. Wystąpienie o zwrot VAT może być również konieczne w przypadku poniesienia jednorazowo dużych wydatków, np. na zakup nieruchomości, które spowodują istotną kwotowo nadwyżkę podatku naliczonego, a jej skompensowanie z podatkiem do zapłaty zajęłoby nawet kilka lat.

Zatem każda firma powinna indywidualnie ocenić swoją sytuację pod kątem decyzji o wystąpieniu o zwrot bądź przeniesieniu nadwyżki na kolejne okresy rozliczeniowe, uwzględniając zarówno pozycję podatkową w kolejnych okresach, jak i możliwość wstrzymania zwrotu przez urząd skarbowy.

Inne zobowiązania też można pokryć

Podatnik może zażądać, aby organ podatkowy przekazał nadwyżkę VAT na poczet zaległości lub przyszłych zobowiązań w innych podatkach niż VAT

Przykładowo nadwyżkę podatku naliczonego nad należnym w danym okresie rozliczeniowym można przeznaczyć na zobowiązania w podatku dochodowym od osób fizycznych, prawnych, a nawet na podatek od nieruchomości. W tym przypadku mamy do czynienia z podobnymi problemami, jak w przypadku przeznaczenia nadwyżki VAT na inne zobowiązania. A zatem nadwyżka podatku naliczonego nad należnym jest traktowana jako tzw. zwrot pośredni VAT. Oznacza to, że organy podatkowe mogą badać zasadność zwrotu VAT i przedłużać jego termin. Tym samym przedłużenie terminu zwrotu oznacza przedłużenie terminu przekazania nadwyżki VAT na poczet innych zobowiązań podatkowych.

Złożenie wniosku o przekazanie nadwyżki VAT na poczet innych zobowiązań podatkowych nie jest więc antidotum na problemy z badaniem zasadności zwrotu przez organy podatkowe. Takie same problemy będzie więc miał podatnik, który wnioskuje o zwrot nadwyżki VAT, jak i ten, który domaga się przeniesienia nadwyżki na poczet zobowiązań np. w podatku dochodowym.

W praktyce podatnicy napotykają trudności dotyczące zaliczenia nadwyżki VAT na poczet podatku od nieruchomości. Organy podatkowe twierdzą bowiem, że problemem jest to, że VAT jest rozliczany przez urząd skarbowy i jest dochodem budżetu państwa. Natomiast podatek od nieruchomości rozliczamy w gminach i jest dochodem gminy, na terenie której położona jest nieruchomość, której ta danina dotyczy.

W sprawie tego problemu wypowiedział się w jednym z wyroków Naczelny Sąd Administracyjny (orzeczenie z 8 kwietnia 2016 r., sygn. akt II FSK 79/16). Dotyczył on co prawda sytuacji odwrotnej - przeznaczenia nadpłaty w podatku od nieruchomości na poczet innych zobowiązań podatkowych - ale w zasadzie jest to identyczny problem jak omawiany.

NSA przyznał, że zgodnie z art. 76 par. 1 ordynacji podatkowej można zaliczyć nadpłatę w podatku od nieruchomości na poczet przyszłych zobowiązań podatkowych, dla których właściwy jest inny organ podatkowy, niż organ właściwy dla rozliczeń podatku od nieruchomości. Do zaliczenia nadpłaty w podatku od nieruchomości jest właściwy ten sam organ podatkowy, który jest właściwy rzeczowo i miejscowo dla podatnika tego podatku. Innymi słowy, wniosek o zaliczenie podatku od nieruchomości na poczet np. zobowiązań w VAT trzeba złożyć do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, właściwego dla rozliczenia podatku od nieruchomości w danej sprawie.

Zwróćmy uwagę, że do możliwości zaliczenia nadwyżki VAT na poczet zobowiązań w podatku od nieruchomości odniósł się NSA w wyroku z 20 stycznia 2012 r. (sygn. akt I FSK 577/11). Sąd przyznał, że nadwyżkę VAT można przeznaczyć na przyszłe zobowiązania w podatku od nieruchomości. W takim przypadku - wyjaśnił NSA - spółka musi złożyć wraz z deklaracją VAT-7 wykazującą VAT do zwrotu stosowny wniosek opisujący charakter zobowiązania podatkowego (podatek od nieruchomości) oraz organ podatkowy właściwy dla tego zobowiązania (wójta, burmistrza, prezydenta miasta).

Organy mogą kontrolować

Zbigniew Błaszczyk, doradca podatkowy z kancelarii Tax-US podatki, doradztwo, przyznaje, że firmy raczej nie mają problemów z przeniesieniem nadwyżki na poczet innych zobowiązań. - Nie spotkałem się dotychczas, by organy podatkowe nie realizowały dyspozycji podatników dotyczących przeniesienia nadwyżki na poczet innych zobowiązań albo nie regulowały z urzędu zaległości podatkowych - mówi ekspert.

Przyznaje również, że skoro przeniesienie nadwyżki podatku naliczonego nad należnym jest traktowane jak jego zwrot, to organom przysługują wszelkie narzędzia kontroli. Podstawowym są czynności sprawdzające. - Ich wadą jest to, że podatnik nie ma całkowitej pewności, nawet w przypadku otrzymania zwrotu podatku. Znane mi są z praktyki kontrole podatkowe, a w ślad za nimi postępowania, które unieważniały ustalenia dokonane w ramach czynności sprawdzających - mówi Zbigniew Błaszczyk.

Organy mogą też przeprowadzać klasyczne kontrole podatkowe, które kończą się protokołem kontroli. - Jeśli wskazuje on na błędy, to po otrzymaniu protokołu podatnik ma prawo dokonania korekty i wpłaty podatku w wysokości wynikającej z tej korekty, wraz z odsetkami - wyjaśnia ekspert. Jeśli tego nie zrobi - dodaje - nie zgadzając się z ustaleniami kontroli, organ rozpocznie postępowanie podatkowe, które zakończy się decyzją określającą, wymiarową.

RAMKA 5

Jak złożyć wniosek o przeniesienie nadwyżki VAT na poczet innych zobowiązań

Wystarczy zaznaczyć odpowiednie pole w deklaracji VAT-7

Naczelnikowi urzędu skarbowemu

Postanowienie

OPINIA EKSPERTA

Mniej ryzykowna opcja

@RY1@i02/2017/024/i02.2017.024.18300030b.804.jpg@RY2@

Dominik Szczygieł doradca podatkowy i radca prawny z kancelarii MSDS LEGAL i MSDS Tax

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na to, że przysługujący podatnikowi zwrot nadwyżki podatku naliczonego nad należnym nie jest nadpłatą w rozumieniu ordynacji podatkowej. Przepisy o nadpłacie podatku stosuje się do zwrotu VAT jedynie odpowiednio (zgodnie z art. 76b ordynacji podatkowej). Oznacza to, że zawsze można domagać się tzw. przeksięgowania przysługującego podatnikowi zwrotu VAT na poczet bieżących zobowiązań z innych tytułów. Formalnie skutek jest analogiczny jak fizyczne otrzymanie zwrotu VAT. Jednak w praktyce - na pewno taka opcja jest mniej ryzykowna niż domaganie się fizycznego zwrotu na konto podatnika. Zupełnie inne są bowiem czynności organów podatkowych. W przypadku wniosku o zwrot - organy badają od razu zasadność zwrotu. A w przypadku wniosku o zaliczenie/przeksięgowanie - skutek następuje niejako z mocy prawa. Organy mogą jedynie badać skutek (zasadność przysługującego zwrotu) post factum.

PYTANIA DO EKSPERTA

Uczciwe firmy nie mogą być zbiorowo karane za działania oszustów

@RY1@i02/2017/024/i02.2017.024.18300030b.805.jpg@RY2@

Przemysław Antas adca prawny w Antas Kancelaria Radców Prawnych i Doradców Podatkowych

Jak ocenia pan częstą praktykę urzędników fiskusa, tj. niewypłacanie przedsiębiorcy w ustawowych terminach przysługującej im nadwyżki VAT?

Myślę, że obrazuje to dużą determinację administracji podatkowej w zwalczaniu nadużyć podatkowych, ale może także obnażać jej słabą efektywność. Z jednej strony prawdą jest, że wstrzymywanie i zatrzymywanie zwrotów VAT przyczynia się do ograniczenia skutków wyłudzeń podatkowych, ale z drugiej strony cierpią na tym uczciwi podatnicy. Dla nich przedłużanie terminu na zwrot podatku ma konkretny skutek biznesowy - powoduje utratę płynności finansowej. Taką praktykę można zaś ocenić jako stosowanie odpowiedzialności zbiorowej wszystkich podatników za działania oszustów. Zwróćmy uwagę, że podstawowy termin na dokonanie zwrotu nadwyżki VAT to 60 dni. W moim przekonaniu dla efektywnie działającego aparatu skarbowego jest to wystarczający termin na potwierdzenie, że podatnik jest na tyle rzetelny, że można mu wypłacić jego pieniądze. Na to samo zwracał zresztą uwagę Naczelny Sąd Administracyjny.

Co w takim razie powinno zrobić Ministerstwo Finansów, aby skrócić terminy, w których uczciwe firmy odzyskują nadwyżkę VAT?

Powinno przede wszystkim zadbać o to, aby administracja skarbowa działała bardziej precyzyjnie i efektywnie. Myślę, że zamiast kontrolowania całego łańcucha transakcji przed dokonaniem zwrotu nadwyżki VAT, fiskus powinien w większym stopniu postawić na rozwiązania systemowe i na informatyzację. W tym ostatnim zakresie należy pamiętać, że administracja skarbowa dostała już do ręki bardzo potężne narzędzie w postaci tzw. jednolitego pliku kontrolnego. Od 1 stycznia 2018 r. wszyscy przedsiębiorcy, w tym mikroprzedsiębiorcy, będą musieli regularnie dostarczać ewidencję VAT w postaci takiego pliku. Dane zbierane w postaci JPK mogą podlegać analizie big data, tak aby urzędnicy mogli szybko zidentyfikować obszary ryzyka, które powinni następnie weryfikować. Myślę, że w przyszłości na takich właśnie informatycznych rozwiązaniach oparta zostanie automatyczna wymiana informacji pomiędzy administracjami podatkowymi wszystkich państw Unii Europejskiej. Moim zdaniem w ten sposób fiskus łatwiej może zarządzać ryzykiem związanym z wyłudzaniem VAT i jednocześnie dochowywać ustawowych terminów do zwrotu podatku. Muszę też pochwalić Ministerstwo Finansów za to, że podejmuje kroki w celu stworzenia takiego systemu informatycznego. Kluczową rolę powinny odegrać rozwiązania, które dostarczy utworzona w zeszłym roku przez ministra finansów spółka Aplikacje Krytyczne. Sądzę też, że sami urzędnicy fiskusa dobrze wiedzą, że masowe wstrzymywanie zwrotów VAT nie jest żadnym długofalowym rozwiązaniem problemu wyłudzeń podatku, bo jest zbyt kosztowne dla gospodarki

Co może zrobić uczciwy przedsiębiorca, któremu urząd nie oddaje nadwyżki VAT?

W ubiegłym roku Naczelny Sąd Administracyjny wydał dwa istotne orzeczenia na ten temat. Z pierwszego wynika, że podatnik w każdym momencie ma prawo wnieść skargę na przewlekłość weryfikacji zasadności przysługującego mu zwrotu (wyrok z 24 listopada 2016 r., sygn. akt I FSK 1360/16). NSA wyjaśnił, że nie może być tak, że podatnikowi nie przysługuje żaden środek prawny, który służyłby dyscyplinowaniu organu przedłużającego zwrot.

W drugim wyroku NSA wyjaśnił, że przedłużanie zwrotu VAT przez fiskusa powinno każdorazowo następować w formie postanowienia, na które podatnikowi przysługuje zażalenie. Te właśnie dwa środki to podstawowe narzędzie walki podatnika z fiskusem w przypadku przeciągającego się zwrotu. Warto zwrócić uwagę, że w praktyce najczęściej mamy do czynienia z przewlekłością działania organu przy weryfikacji zasadności zwrotu VAT. Taka przewlekłość występuje, gdy organ działa w sposób nieefektywny, wykonuje wiele czynności, ale w dużym odstępie czasu, względnie gdy tylko pozoruje weryfikację zwrotu. Innymi słowy, organ formalnie działa, ale jego czynności nie zmierzają do szybkiego zakończenia weryfikacji. Przewlekłość może też polegać na tym, że organ posiada wystarczający materiał, aby uruchomić zwrot, ale tego nie robi, decydując się na badanie kolejnych łańcuchów transakcji. Organ ma standardowo aż 60 dni na weryfikację zwrotu i nie może być tak, że przez ten czas praktycznie nic się nie dzieje, a następnie termin na zwrot VAT jest przedłużany i dopiero wtedy urzędnicy przystępują do faktycznej weryfikacji rozliczeń podatnika.

Ale tak realnie czy skarżenie działań fiskusa ma sens?

Skarga na działania urzędników to zawsze dobre rozwiązanie, jeśli termin do dokonania zwrotu podatku jest przedłużany bez uzasadnienia i nie ma widoków na szybkie zakończenie weryfikacji. Inaczej przedsiębiorca może nie odzyskać pieniędzy przez kilka miesięcy czy nawet 2 lata. To zaś, przy dużym poziomie jego obrotu, może doprowadzić do utraty płynności finansowej. Najbardziej zagrożone takim scenariuszem są przedsiębiorstwa, które kupują z doliczonym VAT towary lub usługi o znacznej wartości, ale tego podatku nie mogą naliczyć swoim klientom z zagranicy.

W takich właśnie sytuacjach skarga na działania urzędów wydaje się sensownym rozwiązaniem. Tym bardziej, że sądy administracyjne podchodzą dosyć krytycznie do działań urzędników fiskusa i weryfikują, czy faktycznie działali oni w danej sprawie efektywnie. W skrajnym przypadku wniesienie odpowiedniego środka zaskarżenia będzie mogło otworzyć drogę do pociągnięcia Skarbu Państwa do odpowiedzialności odszkodowawczej. Warto jednak pamiętać, że skarga na przewlekłość powinna być dobrze uzasadniona i wprost wskazywać na przykłady takiej przewlekłości. Nie ma nic gorszego niż gołosłowne pismo procesowe.

Podatnicy, chcąc uniknąć podobnych problemów, szukają innych rozwiązań. Czy pana zdaniem lepiej jest złożyć wniosek o przeniesienie nadwyżki na poczet zobowiązań w VAT za kolejne miesiące, na poczet innych zobowiązań, czy też w ogóle niewykazywać zwrotu?

To zależy od sytuacji. Jeśli wykażemy podatek do zwrotu, mamy większą szansę na wszczęcie kontroli przez urząd, niż gdy przenosimy nadwyżkę podatku naliczonego nad należnym na kolejne miesiące. Z drugiej jednak strony nie ma sensu rolowanie tej nadwyżki w nieskończoność, bo może się to odbić na płynności finansowej firmy. Poza tym fiskus inaczej patrzy na podatnika, który regularnie wykazuje małe kwoty do zwrotu, niż na takiego, który robi to rzadko, ale wykazuje wysokie kwoty. W tym drugim przypadku urzędnicy będą bardziej skłonni do zatrzymania zwrotu VAT i uruchomienia procedur weryfikacyjnych. Przy wspomnianej kwestii płynności finansowej warto dodać na marginesie, że działania urzędów w ocenie wielu polskich przedsiębiorców są nieprzewidywalne. Właściciel firmy, która eksportuje spore ilości towarów lub świadczy usługi poza krajem, nie wie, czy przy kolejnym zadeklarowanym zwrocie podatku nie będzie musiał finansować VAT z własnych środków. Myślę, że to jeden z powodów, dla których polskie firmy mają takie duże oszczędności. Są one bowiem poduszką finansową na wypadek niespodziewanych działań urzędów i wiążących się z tym konsekwencji, np. wypowiedzenia kredytu obrotowego przez bank. Jeżeli rząd chce, żeby te środki były reinwestowane, musi popracować nad tym, aby otoczenie prawne i praktyka administracyjna były bardziej stabilne i przewidywalne. Ta właśnie przewidywalność jest dla przedsiębiorców ważniejsza nawet niż sam poziom skomplikowania przepisów.

Jakie inne problemy mogą czekać na uczciwych podatników, którzy chcą odzyskać nadwyżkę VAT?

Tak naprawdę każdy podatnik, który ubiega się o zwrot daniny, musi liczyć się z tym, że będzie wobec niego wszczęta kontrola podatkowa, a w dalszej kolejności postępowanie podatkowe. Fiskus może wtedy wziąć pod lupę także inne zagadnienia podatkowe, które pojawiły się w okresie objętym kontrolą. Przedłużający się zwrot VAT może być też pośrednio powodem wielu innych problemów. Problemy z płynnością finansową mogą doprowadzić do wypowiedzenia umów kredytu lub leasingu. Opóźniające się zwroty podatku przyczyniają się także do powstawania zatorów płatniczych pomiędzy przedsiębiorcami.

Co zmieniłoby wejście w życie mechanizmu split payment, nad którym pracuje MF?

Takie rozwiązanie mogłoby przyczynić się do zmniejszenia skali wyłudzeń VAT, a tym samym powinno przełożyć się na wzrost zaufania urzędników co do deklarowanych zwrotów podatku. W dużym skrócie takie rozwiązanie polega na tym, że sprzedawca nie otrzymuje całej kwoty sprzedaży zawierającej VAT, tylko cenę netto. Podatek natomiast trafia na specjalny rachunek bankowy, do którego podatnik ma ograniczony dostęp. Z uwagi na brak możliwości swobodnego dysponowania kwotą daniny, nie jest możliwe, aby trafiła ona do kieszeni oszustów. W praktyce jest jednak wiele niuansów działania tego systemu i tak naprawdę nie wiemy, jak miałby dokładnie wyglądać ten mechanizm w polskich realiach. Zacznijmy chociażby od odpowiedzi na pytanie, czy miałby to być system powszechny, czy też dotyczyć tylko wybranych kategorii transakcji? W moim przekonaniu wprowadzenie tego mechanizmu to kwestia 3-5 lat. Trzeba bowiem będzie nie tylko zmienić przepisy, ale także dostosować systemy rozliczeniowe, ustalić, kto, za co będzie odpowiedzialny w tym systemie. W końcu trzeba będzie przekonać Komisję Europejską, żeby wyraziła zgodę na stosowanie split paymentu. Pamiętajmy, że VAT jest podatkiem zharmonizowanym na poziomie europejskim i Polska nie może samodzielnie wprowadzać radykalnych zmian.

Rozmawiał Mariusz Szulc

OPINIA EKSPERTA

Jak nie wykazywać VAT do zwrotu

@RY1@i02/2017/024/i02.2017.024.18300030b.806.jpg@RY2@

Łukasz Blakdoradca podatkowy w Certus LTA

VAT jest skonstruowany w ten sposób, że fakt, czy dany przedsiębiorca wykaże daninę do zwrotu czy też do zapłaty, zależy w praktyce od specyfiki jego działalności. On sam ma na to (poza oczywiście możliwością przebranżowienia) niewielki wpływ. Oczywiście w teorii podatnik nigdy nie musi wykazywać VAT do zwrotu. Kwotę nadwyżki podatku naliczonego nad należnym można bowiem wykazywać w deklaracji na dwa sposoby - jako podlegającą zwrotowi lub do przeniesienia na następy okres rozliczeniowy.

Problemem jest jednak to, że ten drugi sposób może wybrać niewielu podatników. Chodzi o tych, dla których nadwyżka VAT naliczonego nad należnym ma charakter czasowy (np. sezonowy). Problem pojawia się wtedy, gdy taka sytuacja występuje w dłuższym okresie - np. u podmiotów, które dużo inwestują, np. nabywają nieruchomości - wówczas niewykazywanie podatku do zwrotu oznacza, że VAT naliczony będzie niewykorzystany przez wiele miesięcy lub nawet lat.

Jeszcze gorzej mają podatnicy, u których z samej istoty działalności wynika nadwyżka podatku naliczonego nad należnym. Chodzi o podmioty dokonujące sprzedaży ze stawką 0 proc. (np. eksporterzy czy podmioty dokonujące wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów), ze stawką niższą niż zakupywane towary/usługi czy też podmioty, w przypadku których miejsce świadczenia znajduje się poza terytorium Polski, w szczególności te sprzedające towary lub usługi na zasadzie odwrotnego obciążenia. Takie podmioty z zasady nigdy nie wykorzystają podatku naliczonego w celu skompensowania z podatkiem należnym.

W pewnych sytuacjach można rozważać zmianę struktury działalności w taki sposób, aby zmniejszyć wartość podatku naliczonego, względnie zwiększyć wysokość podatku należnego (przy użyciu mechanizmu odwrotnego obciążenia). Przykład to sytuacja, gdy zamiast podwykonawców dana firma będzie wszystko robić sama (np. rozbuduje swoją działalność lub przejmie dostawców towarów/usług). W ten sposób zminimalizuje wysokość podatku naliczonego i rozwiąże problem zwrotu VAT. Nie będzie bowiem kupować usług z podatkiem, a pensje pracownikom będzie wypłacać bez daniny.

Wszystko to jednak półśrodki, które zastosować może tylko określona grupa podatników, bo potrzeba do tego albo odpowiedniego finansowania (rozbudowa działalności, akwizycje kontrahentów), albo rozbudowanych kontaktów zagranicznych (zazwyczaj mogą to uczynić podmioty działające w międzynarodowych grupach), względnie odwrotnie - małej skali działalności. Zawsze wymaga to dużego zaangażowania po stronie takich podmiotów, i to zaangażowania skupionego na kwestiach podatkowych, a nie na działalności podstawowej, przynoszącej zyski. Na restrukturyzacji tracić będą więc zarówno przedsiębiorcy wypracowujący mniejsze obroty i zyski z powodu zmniejszonej efektywności ich działalności operacyjnej, jak i budżet państwa, uzyskując mniejsze wpływy podatkowe, w konsekwencji gorszej kondycji przedsiębiorców.

Większość podatników nie może w tym zakresie zrobić prawie nic. Należy więc postulować, aby Skarb Państwa respektował zasadę neutralności VAT i wstrzymywał zwroty tylko w wyjątkowych przypadkach. Niestety, obecna polityka aparatu skarbowego zmierza w odwrotnym kierunku, co długofalowo nie wyjdzie na dobre ani gospodarce, ani budżetowi państwa.

@RY1@i02/2017/024/i02.2017.024.18300030b.807.jpg@RY2@

Łukasz Zalewski

lukasz.zalewski@infor.pl

@RY1@i02/2017/024/i02.2017.024.18300030b.808.jpg@RY2@

Mariusz Szulc

mariusz.szulc@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.