Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Postępowania i kontrole podatkowe

Nie każde wezwanie fiskusa musi przedłużać termin

Ten tekst przeczytasz w 6 minut

– Dochowanie tego terminu ma kolosalne znaczenie dla skuteczności wydanej przez organ interpretacji. W razie uchybienia terminowi wiążące dla organu jest bowiem stanowisko podatnika przedstawione we wniosku (tzw. milcząca interpretacja).

– Przy obliczaniu terminu do wydania (i doręczenia) interpretacji należy uwzględniać brzmienie art. 139 par. 4 Ordynacji podatkowej. Do tego terminu nie wlicza się zatem wymienionych w tym przepisie: terminów przewidzianych w przepisach prawa podatkowego dla dokonania określonych czynności, okresów zawieszenia postępowania oraz okresów opóźnień spowodowanych z winy strony albo z przyczyn niezależnych od organu.

– By w nieformalny sposób doprowadzić do przedłużenia terminu do wydania i doręczenia interpretacji ponad trzy miesiące.

– Wtedy organy starają się wykorzystać wymienioną regulację w celu wykazania, że w danej sprawie nie doszło do stanu związania organu stanowiskiem podatnika (czyli do ukonstytuowania się milczącej interpretacji). W przypadku bowiem gdy przed wydaniem interpretacji organ wezwał wnioskodawcę do uzupełnienia wniosku, wówczas – zdaniem organu – w toku postępowania interpretacyjnego zaistniał okres opóźnienia spowodowany z winy strony. Częste wezwania do uzupełnienia lub usunięcia braków formalnych wniosków o wydanie interpretacji stają się również regułą w obecnie toczących się postępowaniach interpretacyjnych.

– Niestety, nie, dlatego też nie każde takie wezwanie może być uznane za powodujące usprawiedliwione opóźnienie w wydaniu interpretacji. Będzie tak wyłącznie w tych przypadkach, gdy wniosek o wydanie interpretacji nie został opłacony (względnie gdy uiszczona opłata od wniosku jest za niska) albo gdy wniosek nie spełnia wymogów określonych przepisami prawa (tj. zawiera ewidentne braki formalne). Jeśli natomiast wniosek został prawidłowo opłacony i nie jest dotknięty brakami formalnymi, wówczas wzywanie wnioskodawcy do jego uzupełnienia nie znajduje podstaw prawnych i nie może powodować przedłużenia terminu do wydania interpretacji.

– Do braków formalnych zaliczyć można np. niezałączenie pełnomocnictwa do wniosku składanego przez pełnomocnika albo niezawarcie w treści wniosku wszystkich wymaganych elementów. W tym ostatnim przypadku mogą powstawać spory między organami a podatnikami co do kompletności wniosku – zwłaszcza w kontekście obowiązku wyczerpującego przedstawienia przez wnioskodawcę stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego, którego ma dotyczyć interpretacja. Bywa też tak, że organy żądają uzupełnienia opisu stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego o dodatkowe informacje, które ich zdaniem są niezbędne do wydania interpretacji, a z obiektywnego punktu widzenia nie mają żadnego wpływu na treść interpretacji.

– Tak. Trzeba bowiem podkreślić, że przepisy nie regulują wprost tej kwestii, zaś organy mogą przyjmować w tym zakresie zasady najkorzystniejsze dla siebie (tj. powodujące jak najpóźniejszy upływ terminu do wydania interpretacji). Wydaje się, że – ze względów praktycznych – okres przerwy powinien być liczony dopiero od następnego dnia po dniu, w którym pracownik organu wystosował (podpisał) wezwanie do uzupełnienia wniosku, aż do dnia wpływu do organu odpowiedzi na takie wezwanie. W tym okresie organ nie może procedować nad wnioskiem i o taką liczbę dni termin do wydania interpretacji powinien ulegać przedłużeniu.

42d0e510-c5a4-419a-9ab9-e385c2f45f8f-38896100.jpg

Fot. Wojciech Górski

Mariusz Gumola, doradca podatkowy w Kancelarii Ożóg i Wspólnicy

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.