Interpretacje indywidualne stracą swoją moc. Zostaną, ale dla wybranych
L iczba interpretacji indywidualnych z roku na rok maleje, a mimo to zdaniem resortu finansów wciąż jest ich za dużo. Czyżby przepisy podatkowe stały się tak przejrzyste, proste i przyjazne dla podatników, że nie ma już potrzeby dokonywania ich urzędowej wykładni? Otóż nie. W tym przypadku chodzi o coś zupełnie innego.
Ministerstwo uważa za konieczne uszczelnienie regulacji dotyczących interpretacji indywidualnych, aby zapobiec nadużywaniu tej instytucji przez podmioty, które w ten sposób chcą poznać opinię fiskusa, by dzięki temu zyskać ochronę przed działaniami urzędników. I jeśli spojrzeć osobno na każde uzasadnienie już wprowadzonych lub planowanych zmian dotyczących interpretacji indywidualnych, to intencje projektodawcy mogą wydawać się w stu procentach słuszne. Trudno wszak oczekiwać, żeby z ochronnej mocy interpretacji korzystały podmioty, które planują agresywne optymalizacje. Niewątpliwie należy także przeciwdziałać takiemu formułowaniu wniosków, aby podatnicy mogli uzyskać interpretacje na podstawie opisów wydarzeń wyrwanych z ich kontekstu biznesowego. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej nie jest przecież w stanie zweryfikować rzeczywistego celu transakcji, jeśli nie ma pełnej wiedzy o powiązaniach między podmiotami czy informacji o zagranicznych kontrahentach.
Szkopuł tkwi w tym, że chociaż podatnikom będzie coraz trudniej uzyskać interpretacje indywidualne, to w zamian wcale nie otrzymują więcej interpretacji ogólnych czy mających moc ochronną objaśnień podatkowych. Na podstawie działań resortu finansów można wręcz odnieść wrażenie, że wolałby on, aby podatnicy w ogóle nie mogli występować z wnioskami o interpretacje indywidualne. Bo nie dość, że ich moc ochronna jest okrajana „plasterek po plasterku”, to w przyszłości (zgodnie z projektem zupełnie nowej ordynacji podatkowej) mają także znacząco wzrosnąć opłaty za złożenie wniosku o interpretację. ©℗
Marcin Mroziuk
marcin.mroziuk@infor.pl
Fiskus ogranicza możliwość uzyskania ochrony
Droższe, niedotyczące wszystkich spraw podatkowych i niedostępne dla niektórych podmiotów, aby nie pomagały im w agresywnej optymalizacji. Taką przyszłość interpretacji rysuje Ministerstwo Finansów
Zdaniem resortu zmiany są konieczne, bo do tej pory interpretacje indywidualne były nadużywane (patrz ramka). Trudniej ma więc być o nie podmiotom powiązanym, które bardzo często wykorzystują je do unikania opodatkowania. W efekcie być może będą one musiały składać wnioski grupowe, w których opiszą nie tylko całość planowanej transakcji, ale także kontekst biznesowy. Taki sam obowiązek mają też mieć wobec już posiadanych interpretacji, o ile będą chciały je utrzymać. To na razie tylko projekt konsultowanej od pół roku nowelizacji ordynacji podatkowej. I choć Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii skrytykowało pomysł wygaśnięcia dotychczasowych interpretacji indywidualnych w sytuacji, gdy nie zostaną one zaktualizowane, to raczej nie ma co się spodziewać, że rząd odrzuci pomysł fiskusa. Ten bowiem dwoi się i troi, by zabezpieczyć wpływy do budżetu państwa. I tak już od 1 stycznia trudniej będzie uzyskać interpretację podmiotom niepowiązanym, które chcą agresywnie optymalizować rozliczenia. Przewiduje to uchwalona 23 października 2018 r. nowelizacja ustaw o PIT, CIT, ordynacji i innych ustaw, która czeka już tylko na podpis prezydenta. Inne zaś zmiany dotyczące interpretacji indywidualnych wejdą w życie w 2020 r. wraz z nową ordynacją podatkową. Zakłada ona uzależnienie opłaty za wykładnię przepisów od tego, jak skomplikowany będzie stan faktyczny sprawy. Więcej niż obecnie mają też płacić zwykli podatnicy, jeśli pytań we wniosku będzie więcej niż jedno. A to nadal jeszcze nie koniec zmian w przepisach dotyczących interpretacji indywidualnych. I tak kolejny konsultowany projekt nowelizacji ustawy o wymianie informacji podatkowych z innymi państwami oraz niektórych innych ustaw (m.in. ordynacji podatkowej) nakazuje podatnikom podać wszystkie informacje o zagranicznych kontrahentach i innych zagranicznych skutkach swojego pytania. Co jeśli podatnik się pomyli? Interpretacja będzie absolutnie bezwartościowa.
Wszystkie zmiany, które już weszły w życie, niedługo zaczną obowiązywać bądź są w trakcie konsultacji, mają wspólny mianownik. Interpretacji indywidualnych będzie mniej. I o ile zwykły podatnik ciągle będzie mógł zapłacić relatywnie niewielką kwotę 40 zł, by uzyskać odpowiedź, o tyle większych przedsiębiorców czekają nowe biurokratyczne obowiązki i duże prawdopodobieństwo odmowy odpowiedzi. A nawet jeśli ją uzyskają, to i tak nadal nie będą mogli w 100 proc. być absolutnie pewni ochrony. Przy czym ochrona nawet ułomna warta będzie złożenia wniosku.
!Zdaniem resortu finansów zmiany są konieczne, gdyż interpretacje indywidualne odeszły od swojej pierwotnej roli i obecnie w wielu przypadkach nie dotyczą rzeczywistych problemów zwykłych podatników, lecz są elementem agresywnej optymalizacji podatkowej.
Walka z nadużyciami trwa od lat
W założeniu interpretacje indywidualne mają służyć zwykłym podatnikom –ochronią przed skutkami zmiennej wykładni przepisów przez urzędników fiskusa. Za opłatę w wysokości 40 zł podatnik dowiaduje się bowiem, jak interpretowane są regulacje, dzięki czemu nie jest zaskakiwany w przyszłości przez kontrolujących. A nawet jeśli potem urząd skarbowy przy wydawaniu negatywnej decyzji nie uwzględni interpretacji, to podatnik ją posiadający nie zapłaci odsetek za zwłokę i nie odpowie za przestępstwo lub wykroczenie skarbowe. Tyle teoria, bo praktyka okazuje się diametralnie inna. Po pierwsze, stan faktyczny opisywany we wnioskach często jest inny niż ten, który odkrywają urzędnicy. Po drugie, o interpretację często występują duże podmioty gospodarcze, które planują optymalizować swoje rozliczenia. Poznają w ten sposób opinię fiskusa, aby skuteczniej planować swoje dalsze postępowanie. Resort nie ukrywa, że chce z tym skończyć. Już w lipcu 2016 r. do przepisów wprowadzona została zasada, że interpretacji nie otrzyma ten, kto chce agresywnie optymalizować podatki. ©℗
Nowe przesłanki odmowy
Dyrektor KIS nie wyda interpretacji, jeżeli z różnych wniosków o wykładnię będzie wynikać, że podatnik chce uniknąć podatku. Zmniejszy się też moc ochronna wykładni fiskusa, gdy w grę będzie wchodziła klauzula generalna
Takie zmiany wprowadzi od 2019 r. oczekująca jedynie na podpis prezydenta nowelizacja z 23 października 2018 r. ustaw o PIT, CIT, ordynacji i innych ustaw. Zmiany spowodują m.in., że ograniczona zostanie możliwość wydawania interpretacji indywidualnych w zakresie przepisów zapobiegających unikaniu opodatkowania. Katalog, który zostanie dodany w art. 14b par. 2a lit. a–c ustawy z 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 800 ze zm.; dalej: ordynacja podatkowa), będzie miał charakter otwarty. Pojawią się w nim przykładowe zagadnienia, o które podatnik nie będzie mógł zapytać. Chodzi o przepisy prawa podatkowego:
- regulujące właściwość, uprawnienia i obowiązki organów podatkowych;
- mające na celu przeciwdziałanie unikaniu opodatkowania, które odnoszą się do transakcji lub innej czynności poprzez ocenę jej uzasadnienia ekonomicznego, lub dokonania jej w warunkach sztuczności lub w celu nadużycia prawa, w tym w zakresie klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania oraz małych klauzul przeciwko unikaniu opodatkowania, np. art. 4a pkt 23, art. 12 ust 13 i 14, art. 22c ustawy z 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1036 ze zm.; dalej: ustawa o CIT);
- dotyczące środków ograniczających umowne korzyści (mogą one być stosowane w przypadkach nadużywania umów o unikaniu podwójnego opodatkowania).
Zmiana ta wynika stąd, że dziś nie ma przepisu, który wyraźnie wyłączałby możliwość występowania o interpretację w zakresie możliwości zastosowania klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania. W efekcie podatnicy występują obecnie o interpretację indywidualną, chociaż powinni o opinię zabezpieczającą (za którą trzeba zapłacić 20 tys. zł). Nie oznacza to jednak, że dyrektor KIS w takich sytuacjach jest bezradny. Otóż jeśli przypuszcza, że przedstawione w opisie wniosku o wydanie interpretacji indywidualnej transakcje mogą podlegać klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania, wówczas ma prawo wydać postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania na podstawie art. 14b par. 5b ordynacji podatkowej.
Po zmianach podatnicy nie będą mieli też możliwości obejścia zakazu uzyskania interpretacji indywidualnej w zakresie przepisów niemogących być jej przedmiotem. A to dzięki temu, że od 1 stycznia 2019 r. rozszerzony zostanie katalog przesłanek odmowy wydania interpretacji indywidualnej (a więc nastąpi zmiana we wspomnianym już art. 14b par. 5b ordynacji podatkowej). W efekcie organ będzie mógł odmówić wykładni także w przypadku, gdy zaistnieje uzasadnione przypuszczenie wydania decyzji z zastosowaniem środków ograniczających umowne korzyści.
Organ skorzysta z innych wniosków
Ponadto dyrektor KIS łatwiej będzie mógł uznać, że w danym przypadku może być zastosowana klauzula generalna czy środki ograniczające umowne korzyści. W tym celu będzie mógł łączyć elementy stanu faktycznego (zdarzenia przyszłego) zawarte w więcej niż jednym wniosku złożonym przez wnioskodawcę lub wnioskodawców mogących uczestniczyć w tej samej czynności (dodawany art. 14b par. 5d ordynacji podatkowej).
Już dzisiaj jednak i bez tych przepisów fiskusowi zdarza się łączyć wnioski. O tym problemie pisaliśmy w artykule „Fiskus już ogranicza wydawanie interpretacji indywidualnych” (DGP nr 79/2018). Wówczas organ odmówił odpowiedzi na pytanie: czy przekształcenie spółki jawnej w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością spowoduje powstanie zobowiązania podatkowego w podatku od czynności cywilnoprawnych?
Pytanie zadała spółka jawna. Wcześniej jej wspólnicy wystąpili o interpretację dotyczącą opodatkowania podatkiem dochodowym przyszłej sprzedaży udziałów w spółce z o.o., gdyby ta powstała z przekształcenia spółki jawnej. Sprzedaż miała się odbyć przy udziale podmiotu pośredniczącego. Dyrektor KIS najpierw nie odpowiedział w sprawie PIT, powołując się na klauzulę przeciwko unikaniu opodatkowania. Następnie odmówił wydania interpretacji w sprawie PCC. W uzasadnieniu napisał, że wziął pod uwagę treść obu wniosków i stwierdził, że planowane działania składają się na szerszy schemat działania. Przepisy, które zaczną obowiązywać od 2019 r., będą teraz wyraźnie dyrektorowi KIS na to pozwalać.
Nieistotny limit
Dodatkowo modyfikacja art. 14b par. 5b ordynacji podatkowej potwierdzi, że dyrektor KIS, który nie jest uprawniony do prowadzenia postępowania dowodowego w sprawie zastosowania klauzuli, nie musi oceniać wysokości potencjalnej korzyści podatkowej. Nie będzie też związany wskazaną przez wnioskodawcę wysokością korzyści podatkowej albo informacją, że wnioskodawca otrzymał lub otrzyma opinię zabezpieczającą. Oznacza to, że organ będzie mógł odmówić interpretacji niezależnie od limitu korzyści podatkowej określonej dla klauzuli generalnej (100 tys. zł). Teraz bowiem dyrektor KIS w praktyce i tak nie bierze tego limitu pod uwagę, odmawiając interpretacji.
Uprawnienia szefa KAS
Dzięki zmianom szef KAS uzyska uprawnienia do uchylenia wydanej interpretacji indywidualnej ze względu na wystąpienie przesłanki określonej w art. 14b par. 5b ordynacji podatkowej. Dziś brak tych uprawnień nie pozwala mu na eliminację z systemu prawnego interpretacji wydanych po rozpatrzeniu wniosków spełniających te kryteria. W uzasadnieniu do projektu zmian MF wyjaśnił, że w niektórych przypadkach organ interpretacyjny może nie dostrzec dostatecznie wcześnie nowego schematu unikania opodatkowania (nadużycia prawa) lub nie połączyć kilku wniosków składających się na spójny stan faktyczny (zdarzenie przyszłe) prowadzący do unikania opodatkowania (nadużycia prawa). W założeniu – jak wyjaśnił resort – uprawnienie to stosowane będzie przez szefa KAS tylko wyjątkowo. Nadal bowiem do głównych zadań Krajowej Informacji Skarbowej będzie należała identyfikacja stanów faktycznych i zdarzeń przyszłych mogących prowadzić do wydania decyzji opisanych w omawianym przepisie.
Moc ochronna wykładni
Nowelizacja wyłączy też moc ochronną interpretacji ogólnych oraz objaśnień podatkowych w przypadku unikania opodatkowania (art. 14na ordynacji podatkowej). Dziś podatnik jej nie uzyskuje, jeżeli stan faktyczny lub zdarzenie przyszłe będące przedmiotem interpretacji indywidualnej stanowi element czynności, którą zakwestionował fiskus w decyzji wydanej z zastosowaniem klauzuli generalnej lub nadużycia prawa w VAT. Tak samo będzie po zmianie, jeżeli stwierdzone w decyzji korzyści podatkowe będą skutkiem zastosowania się do utrwalonej praktyki interpretacyjnej, interpretacji ogólnej lub objaśnień podatkowych.
Według resortu nie ma uzasadnienia, aby podmiot, który unika opodatkowania, korzystał z ochrony. MF dodał też, że bez tej zmiany stosowanie klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania byłoby ograniczone.
Pojawiła się już krytyka
Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii w uwagach do projektu nowelizacji ordynacji podatkowej było bardzo krytyczne, uznając, że ogranicza on obecny zakres ochrony płynącej z interpretacji. Jakie były konkretne zarzuty resortu? Po pierwsze, sześciomiesięczny termin na wydanie interpretacji grupowej jest zbyt długi i „nie przystaje do dynamiki życia gospodarczego”. W rezultacie przedsiębiorca przez pół roku będzie trwał w niepewności, nie wiedząc, w jaki sposób podejmowane przez niego działania zostaną ocenione przez właściwy organ podatkowy – zauważył resort. Jego zdaniem zbyt długi okres oczekiwania na interpretację indywidualną może negatywnie wpłynąć na rozwój przedsiębiorczości. Będzie bowiem hamował podejmowanie decyzji gospodarczych do czasu uzyskania dokumentu. Po drugie, resort przedsiębiorczości i technologii nie rozumie, dlaczego MF chce wprowadzić dwa rożne terminy uzyskania interpretacji, tj. zwykły trzymiesięczny i sześciomiesięczny dla wniosków grupowych. „Wystarczyłby jeden dotychczasowy” – uznano w uwagach.
Najbardziej krytyczny resort przedsiębiorczości i technologii okazał się wobec pomysłu wygaśnięcia dotychczasowych interpretacji, o ile nie zostaną one aktualizowane. Zaproponował, aby zmiana została odrzucona, bo może naruszyć zasadę pewności stanowienia prawa, jak też zakaz jego działania wstecz. Równie krytyczna okazała się kancelaria premiera i to z podobnych powodów. MF wydaje się jednak dość przekonane do konieczności wprowadzenia zmian. ©℗
Urzędnicy chcą wiedzieć wszystko
Podmioty powiązane będą otrzymywać interpretację tylko, jeśli złożą wspólny wniosek i opiszą w nim szczegóły wszystkich planowanych transakcji oraz korzyści podatkowej, którą mają one przynieść
Ten pomysł MF na zmianę roli interpretacji znany jest już od pół roku. Ciągle nie wiadomo jednak, kiedy planowana nowelizacja ordynacji podatkowej (nie mylić z projektem zupełnie nowej ordynacji podatkowej) ostatecznie wejdzie w życie. Skąd potrzeba takiej zmiany? Resort finansów tłumaczył, że już przy wydawaniu ostrzeżeń przed optymalizacją podatkową jego uwagę przykuły wnioski o interpretację składane przez spółki w organizacji lub nieprowadzące jeszcze działalności gospodarczej. Pytały one o konsekwencje podatkowe bardzo unikatowych transakcji, np. będących kombinacją sprzedaży nieruchomości i darowizny w ramach podatkowej grupy kapitałowej. Jednak opisywały je bardzo standardowo, nie budząc większych podejrzeń fiskusa. Zdaniem MF w ten sposób wykorzystywano obecne przepisy, które nie wymagają opisywania całego kontekstu biznesowego. Wystarczyło przedstawić konkretną transakcję, aby uzyskać ochronę. Co więcej, skoro w założeniu restrukturyzacje przedsiębiorstw są bardzo odmienne, to dlaczego wnioski o interpretację okazywały się identyczne? Resort finansów postanowił to zmienić.
Grupowy zamiast wspólnego
Kolejny raz jednak musi poprawiać coś, co już miało być rozwiązaniem problemu. Od początku 2016 r. podatnicy mogą występować z wspólnym wnioskiem o wydanie interpretacji indywidualnej. Wcześniej dokument mógł otrzymać jeden podmiot, nawet jeśli dotyczyłby kilku firm. Po 2016 r. interpretacje trafiały do grupy podmiotów (dwóch lub więcej) i wszystkim im przysługiwałaby ewentualna ochrona. To w założeniu miało zmniejszyć liczbę wydawanych interpretacji, poprawić ich jakość i jednolitość. Nikt nie przewidział jednak identycznych wniosków składanych przez podmioty powiązane. Teraz podmioty powiązane krajowe lub zagraniczne miałyby składać nie wnioski wspólne, a nowe grupowe. W takim wniosku trzeba będzie wskazać główne oczekiwane korzyści, opis powiązań między pytającymi, wskazanie wszystkich transakcji, które prowadziłyby nawet pośrednio do osiągnięcia korzyści. Wnioskodawcy musieliby też wskazać wartość przedsiębiorstwa, jego zorganizowanej części lub prawa majątkowego objętych wnioskiem, o ile ich wartość rynkowa lub nominalna wynosiłaby co najmniej 10 mln zł. Jeśli zainteresowani określą je fałszywie o co najmniej 25 proc., to ochrona nie będzie przysługiwać. Po otrzymaniu wniosku fiskus miałby sześć miesięcy (nie jak obecnie trzy) na odpowiedź. To jednak nie koniec.
Trudniej o ochronę
Ochrona z wniosku grupowego nie będzie bowiem automatyczna. Co zrozumiałe, nie przysługiwałaby, jeśli zainteresowani nie wskażą głównych korzyści lub szczegółów dotyczących transakcji. Wniosek będzie można jednak aktualizować, aby uzyskać ochronę. W niektórych sytuacjach nawet będzie trzeba. Interpretacje, które już dziś posiadają podmioty powiązane, wygasną po wejściu w życie projektu nowelizacji (ordynacji podatkowej). Rozwiązaniem będzie aktualizacja dokumentów o brakujące informacje w ciągu sześciu miesięcy od początku obowiązywania zmian.
Niektórym będzie łatwiej
Obok kija pojawi się też marchewka. O interpretację będzie mógł wystąpić podmiot, który udziela dofinansowania ze środków publicznych, o ile będzie miała ona znaczenie dla wysokości takiej dotacji. O co w tym chodzi? O problemy z rozliczaniem VAT od dotacji na projekty proekologiczne, które realizują gminy. Przez długi czas bowiem sam fiskus nie był przekonany, czy dotacja, którą w tym celu otrzymają samorządowcy, powinna podlegać podatkowi czy też nie. Interpretacje, które wydawał fiskus, przeczyły sobie, a w konsekwencji część gmin płaci podatek, a część nie. MF zapowiadał wydanie interpretacji ogólnej, która rozwiąże problem, ale ciągle się jej nie doczekaliśmy. Wygląda więc na to, że resort wybierze inne rozwiązanie swoich trudności. Uważa przy tym, że będzie to znaczące ułatwienie dla podatników, bo „nie będą oni musieli występować oddzielnie z wnioskami o interpretację, jednocześnie wyeliminowane zostanie ryzyko wydania rozbieżnych interpretacji”. Zdaniem MF zmiany będą neutralne dla budżetu, bo z jednej strony spadnie liczba wydawanych interpretacji, ale z drugiej strony i tak planuje się podniesienie wynagrodzenia pracowników KIS (a być może i nowe etaty).
Spowiedź o zagranicznym kontrahencie
Kolejna zmiana ma wejść w życie już od początku przyszłego roku. Przewiduje ją przedstawiony w październiku przez MF projekt nowelizacji ustawy o wymianie informacji podatkowych z innymi państwami oraz niektórych innych ustaw (m.in. ordynacji podatkowej). Resort zaproponował, aby to składający wniosek o interpretację podawał dane identyfikujące swojego zagranicznego kontrahenta, bez względu na to, czy będzie nim osoba fizyczna, osoba prawna czy jednostka organizacyjna niemająca osobowości prawnej. Trzeba też będzie podać nazwę państw, na których terytorium wystąpiły lub mogą wystąpić transgraniczne skutki transakcji (projektowany art. 14b par. 3a ordynacji podatkowej). Co jeśli wnioskodawca tego nie zrobi? Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wezwie go do uzupełnienia braków w ciągu siedmiu dni pod rygorem nierozpatrzenia wniosku. Jeśli zaś wnioskodawca poda dane innego podmiotu niż ten, z którym ostatecznie przeprowadzi transakcję, to nie może liczyć na ochronę z interpretacji. Potwierdziło to również biuro prasowe MF w odpowiedzi na pytanie DGP. Resort uzasadnia projekt koniecznością „wypełniania przez polską administrację skarbową zobowiązań międzynarodowych w zakresie przekazywania informacji o interpretacjach podatkowych do innych państw lub jurysdykcji”. Chodzi o funkcjonujący od 2017 r. obowiązek wymiany między państwami wszelkich interpretacji, w których pojawiają się skutki transgraniczne (niedotyczące tylko Polski). W konsekwencji od początku 2017 r. szef Krajowej Administracji Skarbowej dwa razy w roku (do końca marca i do końca września) przekazuje Komisji Europejskiej informacje o transgranicznych interpretacjach, opiniach zabezpieczających i decyzjach w sprawie cen transakcyjnych (uprzednie porozumienia cenowe – APA). Obecnie robi to tylko wtedy, gdy sam ma takie informacje. Teraz pozna je od podatników składających wnioski o interpretacje indywidualne.
Co zmiany oznaczają dla podatników? Zanim wystąpią o wydanie interpretacji, będą musieli pozyskać informacje o całym łańcuchu transakcji, przede wszystkim tych realizowanych za granicą. Z kolei MF łatwiej będzie mógł ocenić, czy wniosek o interpretację „transgraniczną” nie zmierza do unikania opodatkowania, a więc czy w ogóle powinna ona zostać wydana. Praktycznym skutkiem nowelizacji byłoby więc to, że organy nie wszczynałyby postępowania zmierzającego do wydania decyzji o zastosowaniu klauzuli przeciw unikaniu opodatkowania, by kwestionować moc ochronną interpretacji.
opinia eksperta
Polscy podatnicy mogą być łatwo łapani w fiskalną pułapkę
Jarosław Ziółkowski doradca podatkowy w Independent Tax Advisers
Resort finansów już od dłuższego czasu nie ukrywał, że liczba wydawanych interpretacji indywidualnych powinna zmaleć. Padały wręcz głosy wysokich urzędników MF, że w ten sposób wielu podatników ma dostęp do relatywnie taniego (40 zł za wniosek) doradztwa podatkowego. Ostatnie ruchy legislacyjne, jak rozumiem, służą zmianie tego stanu rzeczy. Warto bowiem zauważyć, że w już uchwalonych bądź dopiero planowanych przepisach ich wspólnym mianownikiem może być to, że resort przerzuca na wnioskujących wiele ze swoich dotychczasowych obowiązków, np. te dotyczące szczegółowego ustalenia transgranicznych skutków interpretacji.
Mam niestety wątpliwości co do tego, czy intencje resortu zostały odpowiednio przemyślane. Podatnicy wnioskują o wydanie interpretacji, bo przepisy nie są jasne i obawiają się, że jakiekolwiek dwuznaczności w ich treści mogą być wykorzystane na ich niekorzyść. Czy to się zmieniło? Jeśli nawet, to w niewielkim stopniu, co potwierdzają niedawne zapowiedzi wysokich urzędników resortu finansów o tym, że każda z uchwalonych już zmian w podatkach dochodowych, które mają wejść w życie od 2019 r., doczeka się własnych objaśnień podatkowych. I tu właśnie chciałbym zadać pytanie. Skoro resort finansów chce ograniczyć zarówno liczbę wydawanych interpretacji indywidualnych, jak i zakres ochrony, którą oferują, to co z innymi dostępnymi instrumentami? Dlaczego tak rzadko mimo wcześniejszych odmiennych zapowiedzi minister finansów wydaje interpretacje ogólne? Co więcej, jeśli są one w ogóle publikowane, to dlaczego – tak jak niedawno w przypadku VAT od opłat reprograficznych – następuje to, gdy sprawa jest już de facto rozstrzygnięta. Dlaczego resort woli publikować broszury informacyjne od objaśnień podatkowych? Przypominam, że te pierwsze w odróżnieniu od objaśnień nie zapewniają w praktyce ochrony zainteresowanym. Niestety, skutkiem takiego postępowania jest to, że polscy podatnicy mogą być łatwo łapani w fiskalną pułapkę i nawet bez większego zawinienia dopłacać fiskusowi duże kwoty. Wraz ze zmianami w interpretacjach indywidualnych podatnicy muszą zyskać realną alternatywę, która zapewni im ochronę przed skutkami obowiązywania niejasnego prawa. ©℗
Poważne zmiany w 2020 roku
Za interpretację trzeba będzie zapłacić nawet 50 razy więcej. Trudniej będzie też wnieść skargę do NSA
Ministerstwo Finansów pracuje nad nową ordynacją podatkową, która ma obowiązywać od 2020 r. Zgodnie z projektem za otrzymanie wykładni w skomplikowanej sprawie podatnik będzie musiał zapłacić 2 tys. zł. Dziś przy składaniu wniosku płaci się 40 zł, niezależnie od tego, czy sprawa jest łatwa czy trudna, a także od tego, ilu podatników pyta fiskusa o zdanie. Znaczenie ma to, że stan faktyczny jest jeden, wspólny dla wnioskujących o interpretację.
Duża uznaniowość
Ministerstwo Finansów w projekcie nowej ordynacji podatkowej zaproponowało nie tylko, aby podnieść opłatę za trudne sprawy, ale także mnożyć ostateczną cenę za każdą wykładnię przez liczbę zainteresowanych odpowiedzią. Oznacza to, że jeżeli czterej podatnicy złożą wspólny wniosek, to zapłacą razem 160 zł. Chyba że dyrektor KIS uzna, że sprawa jest skomplikowana – wtedy będzie to 8 tys. zł. A więc 200 razy więcej niż dzisiaj.
Kilka lat temu fiskus próbował już tak zrobić, ale wówczas spotkało się to z falą krytyki. Bo opłaty miały być nie tylko różne, ale przede wszystkim wyższe. Mali przedsiębiorcy mieli płacić 80 zł, średni 200 zł, a duzi – aż 1 tys. zł. Ostatecznie MF wycofało się z tego pomysłu.
Teraz krytykowany jest zaproponowany w projekcie sposób, w jaki wyższa opłata ma być nakładana. Nie wiadomo bowiem, kto i według jakich procedur miałby decydować, czy stan faktyczny jest bardziej skomplikowany.
Resort finansów zdaje sobie jednak sprawę z tego, że propozycja zmian ma wady. Dlatego zastanawia się jeszcze nad innymi rozwiązaniami, aby zwiększyć opłaty za niektóre interpretacje. Zdaniem resortu podwyżka jest konieczna, bo ochrona wynikająca z interpretacji indywidualnej jest w Polsce bardzo daleko idąca. „Często taki dokument zabezpiecza transakcje na wielomilionowe kwoty, gdzie stan faktyczny jest z reguły bardzo skomplikowany i wielowątkowy. Nie ma uzasadnienia, aby w takim przypadku opłata wynosiła 40 zł” – uważa MF.
Będzie przedsąd
Trudniej będzie też składać skargę kasacyjną w sprawach dotyczących wykładni fiskusa. Taką zmianę zakłada pakiet ustaw wprowadzających nową ordynację podatkową. Natomiast nowy przepis o zaskarżaniu interpretacji do sądów pojawi się w prawie o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Stracić na tym mogą nie tylko firmy przeprowadzające skomplikowane transakcje, ale i zwykli obywatele, którzy np. nie zgadzają się z wyrokiem sądu I instancji w sprawie ulg podatkowych (mieszkaniowej, prorodzinnej) czy w sprawie VAT od sprzedaży działek rolnych.
W praktyce zmiana znacznie ograniczy możliwość składania skarg kasacyjnych na wyroki wojewódzkich sądów administracyjnych dotyczące interpretacji podatkowych. W 2017 r. do Naczelnego Sądu Administracyjnego trafiło ponad 1,4 tys. takich skarg.
Procedura składania skarg kasacyjnych w sprawach interpretacji podatkowych ma być podobna jak w Sądzie Najwyższym. Będzie tzw. przedsąd, co oznacza, że NSA podejmie najpierw (na posiedzeniu niejawnym) decyzję, czy w ogóle przyjąć skargę kasacyjną do rozpoznania. Projektowany przepis zakłada, że sąd przyjmie ją tylko wtedy, gdy:
- w sprawie wystąpi istotne zagadnienie prawne,
- będzie istniała potrzeba wykładni przepisów prawnych budzących poważne wątpliwości lub wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów,
- zachodzić będzie nieważność postępowania lub
- skarga kasacyjna będzie oczywiście uzasadniona.
Nie będzie więc można złożyć skargi kasacyjnej na interpretację, w sprawie której orzecznictwo sądów jest jednolite. Trzeba będzie przekonać sąd kasacyjny, że sprawa wymaga ponownego (po WSA) rozpoznania. ©℗
!Zgodnie z projektem nowej ordynacji podatkowej w przypadku wpłynięcia znaczącej liczby wniosków o interpretacje indywidualne, które dotyczą takich samych stanów faktycznych lub zdarzeń przyszłych i są złożone w takim samym stanie prawnym, minister finansów ma być zobowiązany do wydania bez zbędnej zwłoki interpretacji ogólnej.
Jak organy podatkowe wyjaśniają przepisy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu