Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
PIT

III filar, czyli uratować IKE

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Końcówka grudnia to ostatnie dni, kiedy można jeszcze dokonać wpłaty na dobrowolnie zakładane indywidualne konta emerytalne (IKE), czyli jeden z podstawowych instrumentów tzw. III filaru ubezpieczeń emerytalnych.

W poprzednich kilku tygodniach pojawiły się ze strony resortu pracy nowe koncepcje dotyczące podniesienia albo wręcz zniesienia wieku emerytalnego, a wszystko to w kontekście trudności finansowych przeżywanych przez ZUS i demograficznej bomby zegarowej w postaci szybko zmniejszającej się liczby osób zawodowo czynnych w Polsce. Tym bardziej więc istotne staje się ożywienie instrumentów oszczędzania na przyszłą emeryturę w ramach III filaru, szczególnie zaś - IKE.

Według informacji podawanych przez media, na koniec czerwca 2009 r. działało zaledwie nieco ponad 830 tys. kont IKE, a średnia wpłata na IKE wyniosła 1071 zł. W porównaniu z analogicznym okresem 2008 roku liczba kont IKE spadła o prawie 40 tys., a zgromadzone na kontach IKE aktywa wzrosły jedynie o 1,8 proc. - do ok. 1,8 mld zł. Temat niedostatecznej atrakcyjności IKE dla potencjalnych inwestorów był już poruszany na tych łamach, ale problem wydaje się być coraz bardziej palący. Otóż twórcy reformy polskiego systemu ubezpieczeń emerytalnych zakładali, że w III filarze będzie gromadziło oszczędności ok. 7 mln obywateli. Obecne dane statystyczne wyraźnie pokazują, że w dotychczasowej postaci IKE nie ma szans stać się instrumentem o tym stopniu popularności, a w konsekwencji, że de facto III filaru może nie być. Innymi słowy, jeżeli te tendencje się utrzymają, to III filar stanie się fikcją. Nie zmieni tego nawet podniesienie w 2009 roku rocznego limitu wpłat na IKE do 9579 zł. Rząd powinien szybko zająć się tą sprawą i pilnie uatrakcyjnić konstrukcję IKE, gdyż w przeciwnym razie - w przyszłości - kolejne budżety zostaną obciążone ogromnymi kwotami niezbędnymi do wsparcia społecznego dla coraz liczniejszej grupy osób, którym emerytura z ZUS i - ewentualnie - otwartych funduszy emerytalnych nie wystarczy na przeżycie.

Tworząc w kwietniu 2004 r. ustawowe podstawy funkcjonowania IKE, ustawodawca uwzględnił również w ich konstrukcji pewne zachęty podatkowe, w postaci zwolnienia dochodów z tytułu oszczędzania w ramach IKE od podatku dochodowego od osób fizycznych. Dochody tego rodzaju podlegają - co do zasady - opodatkowaniu jednolitą stawką w wysokości 19 proc., a należny podatek pobierany jest bezpośrednio u źródła, czyli przez bank lub inną instytucję finansową, prowadzącą rachunek i działającą jako płatnik. W przypadku dochodów uzyskiwanych w ramach IKE od zgromadzonych tam oszczędności podatek taki nie jest pobierany. Niewątpliwie przyczyną małej popularności III filaru, a kont IKE w szczególności, jest niedostateczna motywacja podatkowa. Dla wzmocnienia zachęt podatkowych IKE absolutnie niezbędne jest zwolnienie od opodatkowania nie tylko kwot odsetek naliczanych na IKE, ale i kwot dochodu wpłacanych na IKE, wzorem prowadzonego od wielu lat w Stanach Zjednoczonych tzw. IRA (Individual Retirement Account), gdzie ustawodawca amerykański stworzył autentyczne zachęty podatkowe dla oszczędzania w ramach IRA - poprzez możliwość dokonania odliczenia - do pewnego limitu rocznego - kwot wpłacanych na IRA od podstawy opodatkowania podatkiem dochodowym. Dopiero taka ulga podatkowa dawałaby realne szanse spopularyzowania IKE w Polsce.

@RY1@i02/2009/252/i02.2009.252.086.002a.001.jpg@RY2@

dr Janusz Fiszer, partner w Kancelarii Prawnej White & Case i docent UW

(EM)

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.