Umowy partycypacyjne wymagają spójnego podejścia bilansowego
Nie wszystkie zobowiązania można łatwo zmierzyć i sklasyfikować. W przypadku TBS i SIM wątpliwości przede wszystkim budzą partycypacje – zobowiązania, które istnieją, ale których moment realizacji i wartość są niepewne. Brak szczegółowych regulacji sprawia, że przy zamknięciu roku obrotowego trzeba podjąć kluczowe decyzje rachunkowe co do klasyfikacji, wyceny i prezentacji.
Sporządzanie sprawozdania finansowego wymaga odpowiedzi nie tylko na pytanie, ile wynosi zobowiązanie, lecz przede wszystkim, jak je zaprezentować w bilansie. W praktyce największe wyzwania dotyczą pozycji długoterminowych, zależnych od zdarzeń przyszłych i trudnych do wyceny przy zastosowaniu standardowych metod rachunkowych. Jednym z najbardziej wymagających przykładów są partycypacje w Społecznych Inicjatywach Mieszkaniowych (SIM) oraz Towarzystwach Budownictwa Społecznego (TBS). Na dzień bilansowy podmioty te wiedzą, że w przyszłości będą zobowiązane do zwrotu środków partycypantom. Nie znają jednak ani momentu wypłaty, ani jej wartości. Powoduje to, że problem partycypacji dotyka samego sedna rachunkowości – klasyfikacji zobowiązań, granic wiarygodnej wyceny oraz zakresu niezbędnych ujawnień. Wraz ze wzrostem liczby umów partycypacji rośnie znaczenie ich prawidłowej prezentacji w sprawozdaniach finansowych. To, co przez lata miało charakter incydentalny, staje się dziś zagadnieniem systemowym wymagającym spójnego podejścia bilansowego.
Źródło finansowania i katalog partycypantów
SIM i TBS funkcjonują na podstawie ustawy z 26 października 1995 r. o społecznych formach rozwoju mieszkalnictwa. Przepisy te przewidują możliwość realizacji inwestycji z udziałem partycypantów, czyli podmiotów wnoszących wkład w koszty budowy lokali.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.