Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
CIT

Jakie korzyści może przynieść stosowanie grupowej dokumentacji cen transferowych

23 stycznia 2012
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Specyfika branżowa znajduje odzwierciedlenie m.in. w sposobie podejścia grup kapitałowych z poszczególnych branż do sporządzania dokumentacji cen transferowych. Na czym to podejście polega?

@RY1@i02/2012/015/i02.2012.015.071000600.803.jpg@RY2@

Agnieszka Derkacz, menedżer w Ernst & Young

Z obserwacji bieżących trendów w tym zakresie, w kontekście branży FMCG, można zaobserwować dążenie przez grupy kapitałowe do centralizacji funkcji i kompetencji związanych z procesem gromadzenia informacji do dokumentacji cen transferowych, weryfikacji tych informacji, jak również samego opracowania dokumentacji. Podobnie jak w przypadku dążenia koncernów do rozwijania scentralizowanych modeli organizacyjnych, w uproszczeniu - mających na celu ograniczenie kosztów funkcjonowania biznesu - również w centralizacji funkcji dokumentacyjnych widzą one wartość dodaną.

W tym przypadku faktycznie nie można negować oczywistych korzyści, jakie niesie ze sobą posiadanie przez poszczególne podmioty z grupy jednej grupowej dokumentacji cen transferowych. Należy wśród nich wymienić w szczególności:

- jednolite podejście do sposobu przedstawienia modelu biznesowego grupy kapitałowej, rynku, na którym grupa działa, natury transakcji zawieranych w grupie, sposobu realizacji tych transakcji, struktury rozliczeń wewnątrzgrupowych;

- spójność informacji przedstawianych w dokumentacji z perspektywy wszystkich członków grupy;

- ograniczona liczba osób zaangażowanych w proces dokumentacyjny, co powinno przekładać się na efektywność czasową realizacji procesu oraz koszt tej realizacji.

Te korzyści, mimo że oczywiste i oczekiwane przez grupę, niekoniecznie są cenione przez polskiego fiskusa. W większości analizowanych przez nas przypadków kontroli cen transferowych u lokalnych podatników, w odbiorze polskich władz podatkowych, centralne dokumentacje cen transferowych nie stanowiły pełnowartościowego dokumentu, który spełniałby formalne wymogi dokumentacyjne zgodnie z brzmieniem art. 9a ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 74, poz. 397 z późn. zm.).

Zarzuty najczęściej stawiane dokumentacjom centralnym to:

- informacje dotyczące profilu działalności lokalnego biznesu, jego miejsca w strukturze organizacyjnej grupy, stopnia zaangażowania podmiotu w dokumentowane transakcje itd. są dość ogólne, opracowane nie dla polskiej spółki konkretnie, a dla grupy podmiotów operacyjnych (funkcjonujących w ramach grupy), przez co nie oddają pełnego, a w niektórych przypadkach nawet prawdziwego obrazu działalności polskiego podmiotu;

- polskie przepisy dokumentacyjne są na tyle szczegółowe, że wymagają od podatnika opracowania dokumentacji cen transferowych w określonym układzie, adresującym wszystkie elementy powołanych przepisów. We wszystkich przypadkach, z którymi mieliśmy do czynienia, dokumentacje centralne bazowały na amerykańskich lub europejskich (OECD) przepisach i wytycznych dokumentacyjnych, które nie do końca są w stanie sprostać oczekiwaniom polskiego prawodawcy;

- europejskie analizy rynkowe stanowiące element analizy finansowej (tj. integralny element każdej dokumentacji cen transferowych) bez uwzględnienia w nich polskich podmiotów porównywalnych do podatnika są kwestionowane. W tym przypadku praktyką władz podatkowych jest wymóg bazowania na wynikach finansowych polskich podmiotów, gdy lokalny podatnik posługuje się dla obrony lub uzasadnienia cen wewnątrzgrupowych tzw. benchmarkami.

Podsumowując, grupowe /centralne dokumentacje cen transferowych mogą stanowić doskonały punkt wyjścia dla polskich podatników do opracowania lokalnych dokumentacji (np. przez modyfikacje dokumentacji grupowej czy też jej uzupełnienie), które oddawałyby lokalną rzeczywistość biznesową, specyfikę organizacji, adresowały szczególne kwestie charakterystyczne tylko dla lokalnej organizacji i do tego spełniały lokalne przepisy dokumentacyjne.

EM

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.