Cesja leasingu może oznaczać całkiem inną umowę
Jeśli zmieniły się tylko strony umowy, to mamy do czynienia z kontynuacją. Ale jeżeli teraz zostanie przedłużona spłata rat, to dla celów podatkowych jest to już nowy kontrakt – uważa Ministerstwo Finansów
Swoje stanowisko przedstawiło w odpowiedzi na pytania DGP. Odniosło się tym samym do problemu firm, które w przeszłości (np. w 2018 czy 2019 r.) przejęły po poprzednim leasingobiorcy umowę leasingu samochodów (lecz nie tylko, dotyczy to również maszyn), a teraz, ze względu na koronawirusa, chciałyby podpisać aneks zawieszający spłatę części rat. Słowem, chciałyby skorzystać z wakacji leasingowych. Napotykają na odmowę ze strony firm leasingowych. – Powód? Niekorzystne stanowisko fiskusa – wskazuje Paweł Mazurkiewicz, doradca podatkowy i partner w MDDP.
Potwierdza to Andrzej Krzemiński, przewodniczący Komitetu Wykonawczego Związku Polskiego Leasingu. – Sprawa – jak mówi – dotyczy tysięcy przedsiębiorców z branży transportowej w całej Polsce. Podkreśla, że stanowisko firm leasingowych jest prokonsumeckie. Są one gotowe renegocjować warunki także tej grupie klientów, która przejęła umowy w wyniku cesji. – Mają jednak związane ręce – mówi Andrzej Krzemiński.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.