Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Na wspólnym froncie

5 sierpnia 2021
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

C zy da się uspołecznić sektor bankowy w warunkach realnego kapitalizmu? Wydaje się to niemożliwe, a najlepszym dowodem jest to, że nikomu w historii kapitalizmu się to nie udało. W praktyce bowiem uspołecznienie (nacjonalizacja) branży finansowej odbywała się wyłącznie jako etap wprowadzania socjalizmu.

Jeśli jednak pogrzebać głębiej, to znajdą się przykłady niezwykle ciekawe i pouczające. Momenty, gdy do takiego uspołecznienia było bardzo, bardzo blisko. Jeden z takich epizodów odbył się w Australii tuż po II wojnie światowej. Niejedyny to zresztą raz, gdy kraj na Antypodach testował u siebie rozwiązania, które w innych rejonach bogatego Zachodu zdawały się nie do pomyślenia. Był rok 1947 i laburzystowski premier Ben Chifley zapowiedział plan wykupienia przez państwowy (wtedy) Commonwealth Bank pozostałych – prywatnych – instytucji finansowych. Oczywiście za godziwym odszkodowaniem dla udziałowców. Dziś, po czterech dekadach neoliberalnej ortodoksji, taka zapowiedź w ustach demokratycznego polityka może się wydawać szaleństwem, ale wtedy było inaczej.

Jaki był kontekst propozycji gabinetu Chifleya? Australia, podobnie jak wiele innych krajów zachodnich, z wielkiego kryzysu lat 30. zaczęła wychodzić dzięki zestawowi odważnych keynesowskich posunięć. Potem, w czasie wojny, rola państwa w gospodarce jeszcze się wzmocniła. Rządząca wówczas Partia Pracy zaczęła de facto wprowadzać gwarancję zatrudnienia, czyli politykę, w myśl której z widmem bezrobocia trzeba walczyć za wszelką cenę. Najlepiej dając możliwość pracy każdemu, kto jej szuka.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.