Trybunał UE: z nami, czy przeciwko nam
T rybunał Sprawiedliwości UE (TSUE) to instytucja odmieniana przez wszystkie przypadki w Polsce. Dokonuje wykładni prawa unijnego, aby zapewnić jednolite stosowanie go we wszystkich 27 państwach, oraz rozstrzyga spory prawne między rządami krajów Unii a jej instytucjami. W pewnych sytuacjach do trybunału mogą wnosić sprawy również osoby fizyczne, przedsiębiorstwa lub organizacje, które uważają, że ich prawa zostały naruszone przez instytucje unijne. Takich skarg bezpośrednich w ubiegłym roku wpłynęło do trybunału 37 wobec 735 wszystkich spraw. Możliwe są też skargi jednego kraju członkowskiego na drugi, z czym mamy do czynienia w przypadku wniosku Czech w sprawie polskiej kopalni Turów. TSUE jest instytucją traktatową Unii, co oznacza, że państwa, które podpisały wspólnotowy traktat – słowem: zapisały się do Unii – zobowiązały się też do wykonywania jego orzeczeń.
Jeśli chodzi o naruszenia unijnego prawa, trybunał to ostatnia instancja. Wcześniej postępowanie prowadzi Komisja Europejska, która wzywa państwa do korekty krajowego prawa, by było zgodne z unijnym i daje im na to czas. Przed trybunałem kraj także ma prawo do argumentowania swojego stanowiska, ale jeśli TSUE dostrzeże ryzyko nieodwracalnych szkód wskutek kontynuowania zaskarżonej działalności, to może wydać postanowienie o zastosowaniu środka tymczasowego do czasu wydania wyroku. Tak postąpił, gdy nakazał wstrzymanie wycinki w Puszczy Białowieskiej w 2017 r.
Stosowanie tego rodzaju środków jest rzadkością. W zeszłym roku zarejestrowano tylko trzy wnioski o ich wydanie. Polska dorobiła się w ostatnich latach trzech nakazów, z czego dwóch na razie nie przestrzega: w sprawie wstrzymania pracy kopalni węgla brunatnego Turów oraz zawieszenia stosowania przepisów dotyczących Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.