Nasze drogie czynsze
E uropa ma problem. Poważny. To problem mieszkaniowy. Warto więc zapoznać się z raportem Międzynarodowego Funduszu Walutowego „Affordable Rental Housing: Making It Part of Europe’s Recovery” (Tanie mieszkania na wynajem. Jak sprawić, by stały się częścią europejskiego procesu odbudowy). Tekst jest analizą porównawczą sytuacji w 17 krajach Europy. Wśród nich nie ma Polski, ale może to nawet lepiej, bo pozwoli to na chwilę oderwać się od naszego tu i teraz.
Raport MFW jest źródłem bardzo interesujących informacji. Pokazuje, że mieszkanie jest dużym – i wciąż rosnącym – obciążeniem dla słabiej sytuowanych gospodarstw domowych. Spójrzmy na to, jaką część miesięcznego dochodu wydaje na lokum dolny dochodowy kwintyl (najsłabiej sytuowane 20 proc.). W Wielkiej Brytanii idzie na ten cel nawet około połowy zarobków tej grupy, w Hiszpanii, Grecji, Norwegii i Finlandii – ponad 40 proc., a najlepiej jest we Francji (30 proc.) i na Łotwie (10 proc.). Eksperci zakładają, że jeśli gospodarstwo domowe wydaje na mieszkanie więcej niż 40 proc. dochodu, mamy do czynienia z sytuacją niebezpieczną oraz społecznie niepożądaną. Z przytoczonych powyżej liczb wyciągnąć można następujące wnioski. W Wielkiej Brytanii i Finlandii ok. 60 proc. najsłabiej zarabiających (dolny kwintyl) żyje w stanie permanentnego przeciążenia wydatkami na mieszkanie. I tylko w Austrii, we Francji oraz na Łotwie problem ten dotyczy mniej niż co trzeciego gospodarstwa domowego z tej grupy.
W Polsce wiele mówi się i pisze o zachodnim modelu mieszkaniowym opartym na najmie, który jest u nas przedstawiany jako lepszy i bardziej cywilizowany. Lektura raportu MFW burzy ten wyidealizowany obraz. Nie jest tak, jakoby wszędzie poza Polską ludzie masowo żyli w cudzych mieszkaniach, za które uiszczają regularny czynsz. Spośród opisanych 17 krajów (nie ma także wśród nich pionierów najmu mieszkaniowego – Niemców) wyłania się obraz dość zróżnicowany. I tak w Szwajcarii wynajmuje po cenach rynkowych ponad połowa populacji, a dalsze kilka procent korzysta z czynszów regulowanych. Na stałe wynajmuje lokum także ok. 40–50 proc. Duńczyków, Austriaków i Holendrów – w miażdżącej większości jest to najem rynkowy. Ale już w krajach takich jak Norwegia, Islandia, Włochy, Hiszpania czy Portugalia proporcje są odwrotne. Tu najem wybiera zaledwie co piąty obywatel. Własnościowych mieszkań jest najwięcej w krajach postsocjalistycznych, takich jak Litwa czy Estonia, gdzie komercyjny najem dotyczy zaledwie kilku procent rezydentów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.