Sędzia społeczny zamiast ławnika? Problem pozostaje
Ministerstwo Sprawiedliwości planuje reformę instytucji ławnika, który miałby stać się „sędzią społecznym”. Projekt zakłada m.in. wyższe rekompensaty, obowiązkowe szkolenia, zmianę zasad wyboru ławników i silniejsze włączenie przedstawicieli społeczeństwa w funkcjonowanie sądów. Na pierwszy rzut oka trudno uznać te propozycje za nieracjonalne. Instytucja ławnika od lat traci na znaczeniu, a sposób jej funkcjonowania niewątpliwie wymaga namysłu. Tyle że nie wydaje się, aby podstawowym problemem wymiaru sprawiedliwości była dziś nazwa ławnika albo jego status.
To nie z winy ławników obywatel czeka wiele miesięcy na pierwszy termin rozprawy i nie od nich zależy, że od wszczęcia postępowania do jego zakończenia potrafią minąć lata. Za takim stanem rzeczy stoją raczej braki kadrowe, przeciążone referaty, zaległości i przewlekłość postępowań. To one są dla obywatela znacznie bardziej odczuwalne niż to, czy obok sędziego zawodowego zasiada ławnik, czy osoba określana bardziej dostojnie jako sędzia społeczny.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.