Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Proces karny wymaga zmian. Bez nich sądy ugrzęzną w powtarzaniu dowodów

Akta sprawy karnej
Podejrzany powinien wiedzieć, za co poniesie odpowiedzialność, już na końcowym etapie postępowania przygotowawczego i jeżeli się z tym nie zgadza - podjąć akcję obrończą.Shutterstock
6 sierpnia, 11:45

Ciężar realnej obrony powinien przesunąć się na końcowy etap postępowania przygotowawczego, gdy podejrzany zna już materiał dowodowy zgromadzony przez organy ścigania. W takim modelu sąd nie odtwarzałby automatycznie pracy prokuratora. Powodzenie takiej zmiany wymagałoby jednak szerokiego politycznego poparcia.

Kiedy jako student krakowskiej alma mater „wkuwałem” procedurę karną z podręcznika prof. S. Waltosia, nie sądziłem, że w ciągu następnych dziesięcioleci będę wracał do jego lektury, a i chociaż autor dzieła nieopacznie oddał je w obce ręce, to podręcznik ten – przynajmniej dla mnie – w dalszym ciągu stanowi niedościgniony wzór jasności wykładu o rzeczach trudnych, a przez to ciekawych. Ten sam S. Waltoś któregoś dnia podczas wykładu otworzył też drzwi do innego wymiaru, mówiąc do nas, swoich studentów, że poza polskim procesem karnym, skrępowanym rozmaitymi ograniczeniami, jest inny, w którym istnieją takie instytucje jak plea bargain i patteggiamento (formy ugody w procesie karnym – przyp. red.), a postępowania sądowe w sprawach najbardziej nawet skomplikowanych nie muszą toczyć się latami, ale mogą zakończyć się na dwóch, góra trzech rozprawach.

Pozostało 86% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: edgp.gazetaprawna.pl/Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.