Dziennik Gazeta Prawana logo

Szczerość Olgi Tokarczuk miała być wzorem. Stała się przestrogą

Olga Tokarczuk - noblistka powiedziała, że korzysta w swojej pracy z narzędzi AI, co wywołało liczne komentarze
Olga Tokarczuk tworzy literaturę wymagającą cierpliwości, wiedzy i czasu, czyli dokładnie tego, czego współczesny internet najbardziej nienawidzi.EPA/PAP / Enric Fontcuberta/EFE
41 minut temu

Jeśli otwarte przyznanie się Olgi Tokarczuk do używania asystenta AI wywołuje natychmiastowy zarzut lenistwa lub oszustwa, ludzie mogą zacząć ukrywać swoje narzędzia. W ten sposób wejdziemy w epokę cichej automatyzacji, gdzie każdy skrycie korzysta z algorytmów, ale oficjalnie deklaruje mozolną, ludzką pracę. To prosta droga do zbiorowej hipokryzji.

Internet zakipiał: Olga Tokarczuk przyznała się do używania sztucznej inteligencji. Ale wypowiedź noblistki o używaniu przez pisarkę AI pokazuje coś znacznie ciekawszego niż wyrwanie zdania z kontekstu. Pokazuje moment cywilizacyjny, w którym ogromna część społeczeństwa – szczególnie milenialsi – zaczęła traktować AI jak cyfrową wyrocznię. Nie jako narzędzie pomocnicze, lecz jako ostateczny autorytet. I właśnie dlatego wystarczyła jedna wyrwana z kontekstu viralowa wypowiedź, by tysiące ludzi uznały ją za prawdę, mimo że Tokarczuk wyjaśniła później, co dokładnie miała na myśli, a jej sposób pracy jest od lat powszechnie znany.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: edgp.gazetaprawna.pl/Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.