Jak długo w Niemczech potrwa radość po Orbánie
Niemcy z ulgą żegnają Viktora Orbána. Ciekawe, czy tę emocję podzielają zarządy BMW, Audi i Mercedesa. I czy z odejściem rządów lidera Fideszu skończy się nie tylko pewna epoka, lecz także niemiecka wygoda.
Reakcja na porażkę Orbána była niemal entuzjastyczna. Kanclerz Friedrich Merz ogłosił, że Węgrzy po 1989 r. „po raz drugi wybrali wolność”, a wynik wyborów uznał za dowód ciężkiej porażki prawicowego populizmu. Nieprzypadkowo słowa te padły w kontekście wizyty w Niemczech Wołodymyra Zełenskiego. Orbán przez całą kampanię próbował budować poparcie na strachu przed Ukrainą i na wrogości wobec jej prezydenta. Tymczasem w Berlinie Zełenski był przyjmowany jako partner strategiczny podczas pierwszych od ponad 20 lat niemiecko-ukraińskich konsultacji międzyrządowych. Sam Merz wprost powiązał zmianę w Budapeszcie z ułatwieniem europejskich decyzji wobec Ukrainy i z odejściem Węgier od bliskości z Rosją. Ten obrazek mówi więcej niż oficjalne komunikaty; kanclerz nie tylko odetchnął po Orbánie, ale też chciał publicznie zamknąć całą epokę relacji z Budapesztem.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.