Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak długo w Niemczech potrwa radość po Orbánie

Viktor Orban i Friedrich Merz
Viktor Orbán i Friedrich Merz podczas finału Mistrzostw Europy w Piłkę Nożną w Berlinie, 14 lipca 2024 r.PAP/EPA / FRIEDEMANN VOGEL
dzisiaj, 18:29

Niemcy z ulgą żegnają Viktora Orbána. Ciekawe, czy tę emocję podzielają zarządy BMW, Audi i Mercedesa. I czy z odejściem rządów lidera Fideszu skończy się nie tylko pewna epoka, lecz także niemiecka wygoda.

Reakcja na porażkę Orbána była niemal entuzjastyczna. Kanclerz Friedrich Merz ogłosił, że Węgrzy po 1989 r. „po raz drugi wybrali wolność”, a wynik wyborów uznał za dowód ciężkiej porażki prawicowego populizmu. Nieprzypadkowo słowa te padły w kontekście wizyty w Niemczech Wołodymyra Zełenskiego. Orbán przez całą kampanię próbował budować poparcie na strachu przed Ukrainą i na wrogości wobec jej prezydenta. Tymczasem w Berlinie Zełenski był przyjmowany jako partner strategiczny podczas pierwszych od ponad 20 lat niemiecko-ukraińskich konsultacji międzyrządowych. Sam Merz wprost powiązał zmianę w Budapeszcie z ułatwieniem europejskich decyzji wobec Ukrainy i z odejściem Węgier od bliskości z Rosją. Ten obrazek mówi więcej niż oficjalne komunikaty; kanclerz nie tylko odetchnął po Orbánie, ale też chciał publicznie zamknąć całą epokę relacji z Budapesztem.

Niemiecki biznes i węgierski model gospodarczy

Było to przypieczętowanie końca logiki Angeli Merkel. Nie chodzi o to, że Merkel Orbána lubiła. Spierała się z nim ostro, zwłaszcza po kryzysie migracyjnym w 2015 r. Ale przez długie lata hołdowała zasadzie jednego z amerykańskich prezydentów i wolała mieć Orbána w namiocie niż poza nim. A on korzystał z tej strategii znakomicie: jako część Europejskiej Partii Ludowej miał dostęp do centrum władzy i polityczną legitymizację. Korzystał z prestiżu, jednocześnie coraz skuteczniej podgryzając fundamenty własnego obozu, m.in. rozgrywając niemieckich chadeków przeciwko sobie. Ówczesny szef bawarskiej Unii Chrześcijańsko-Społecznej i minister spraw wewnętrznych RFN Horst Seehofer patrzył przychylnie na politykę migracyjną Orbána, a po węgierskich wyborach w 2018 r. nie tylko przyjął sukces Fideszu z życzliwością, ale jeszcze wzywał Unię, by porzuciła stosowaną wobec Węgier politykę arogancji i wyższości.

Pozostało 78% treści
Czytaj wszystkie artykuły
już od 14,90 zł za pierwszy miesiąc.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.