Niezależność prawnika zaczyna się od małych decyzji
Niezależność prawnika rzadko objawia się w spektakularnych momentach. Częściej zaczyna się od drobnych decyzji podejmowanych w zaciszu gabinetu – wtedy, gdy klient oczekuje więcej, niż pozwala prawo lub etyka. To właśnie tam rozstrzyga się, czy niezależność jest realna.
Niezależność zaczyna się w gabinecie, nie na sali sądowej
Wielu prawników wyobraża sobie moment obrony swojej niezależności jako wielką chwilę w karierze: odmowę podjęcia się prowadzenia sprawy lub jej przyjęcie w sprawie o dużym społecznym znaczeniu, konflikt z wieloletnim klientem albo sytuację, w której trzeba powiedzieć stanowcze „nie”, powołując się przy tym na patetyczne hasła. W rzeczywistości zaś niezależność zaczyna się znacznie wcześniej i niekiedy w bardzo drobnych decyzjach, które z zewnątrz wydają się zupełnie nieistotne.
Choćby wtedy, gdy klient usiłuje nam narzucić niezgodny z prawem lub niekorzystny dla klienta w dłuższej perspektywie sposób prowadzenia sprawy albo oczekuje rozwiązania, które formalnie jest możliwe, lecz budzi poważne wątpliwości natury moralnej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.