Dziennik Gazeta Prawana logo

Mentalny polexit prawicy

Mateusz Morawiecki, Ursula von der Leyen
Według prawicy Komisja Europejska blokując środki z KPO dla rządu Mateusza Morawieckiego, chciała osłabić PiS w wyborach parlamentarnych kosztem ówczesnej opozycji. Od tego momentu lawina ruszyła.Materiały prasowe / Christophe Licoppe
wczoraj, 21:00

Choć PiS wciąż deklaruje, że nie chce opuszczać Unii Europejskiej, jego retoryka i działania coraz częściej przesuwają debatę w stronę polexitu. Czy mamy do czynienia już nie z kalkulacją polityczną, mającą służyć podbieraniu wyborców obydwu Konfederacji, lecz z autentyczną zmianą mentalną wewnątrz największej partii opozycyjnej w Polsce?

Nie trzeba było dużej przenikliwości, by przewidzieć, że weto prezydenta Karola Nawrockiego wobec ustawy o SAFE reanimuje dyskusję o polexicie. Za każdym razem w przeszłości, gdy PiS stawał okoniem wobec jakiejś unijnej inicjatywy, premier Donald Tusk podnosił ten temat, podkreślając, że ich działania prowadzą do wyjścia z UE. PiS zazwyczaj argumentował, że nie chce wychodzić z Unii, tylko ją reformować. Mówi tak i teraz, ale coraz więcej osób zaczyna powątpiewać w intencje Nowogrodzkiej. Co się zmieniło, że pisowskie zapewnienia brzmią dziś mniej wiarygodnie?

Dlaczego spór o KPO zmienił podejście prawicy do UE

Wielu komentatorów wskazuje, że kluczowym momentem było wstrzymanie środków na KPO. Miały być motorem napędowym kampanii PiS, tymczasem stały się dla niego gwoździem do wyborczej trumny.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.